Kobieta naukowiec w okularach ochronnych patrząca na szalkę Petriego
Witam wszystkich, którzy czytają ten blog. Dziś porozmawiamy o zdrowiu dzieci i astrologii, opowiem o przypadkach z mojej praktyki. W moim zawodowym życiu był okres, kiedy aktywnie współpracowałam z jedną organizacją społeczną, która reprezentowała interesy ciężarnych kobiet oraz młodych matek w Rydze. Raz w tygodniu przeprowadzałam w ich siedzibie konsultacje astrologiczne. I oto podczas jednej z takich konsultacji wydarzył się dość charakterystyczny przypadek, chcę się nim z wami podzielić.
Będzie mowa o sytuacji błędnej diagnozy lekarzy. Otóż na konsultację astrologiczną przyszła mama, której synowi postawiono diagnozę, z którą do zwykłej szkoły nie przyjmują dzieci, ale klientka nie powiedziała mi o tym od razu. Zamówiła konsultację dziecięcą z analizą perspektyw rozwoju życia dziecka w przyszłości. I oto siedzi u mnie ta mama tego malucha, omawiamy jego dalszy rozwój, szkołę, mówię, że inteligencja u tego dziecka jest bardzo dobra, zdecydowanie wyższa od średniej, ale niestety mogą jej nie zauważyć od razu z powodu specyfiki zachowania. Przy dobrym zachowaniu w klasycznym sensie – tak, mogą być nawet w pierwszych latach problemy. Dlatego, kiedy dziecko pójdzie do szkoły, mamie będzie trzeba w pierwszej–drugiej klasie poświęcić dziecku bardzo dużo czasu, a nie pracy. Podkreśliłam to stanowczo. I dalej opowiadam, że w horoskopie widać podwyższony poziom lęku oraz pobudliwość. Wyraziłam przypuszczenie, że u dziecka mogą często występować agresywne wybuchy i że konieczne jest sprawdzenie ognisk pobudzenia w mózgu. Pytam mamę – czy jesteście gotowi zrobić dziecku encefalografię? I wtedy mama mówi: „Anżeliko, takich encefalogramów zrobiliśmy już setki!”. I klientka opowiada, że dziecko od kilku lat jest aktywnie obserwowane przez lekarzy, że postawiono ciężką neurologiczną diagnozę.
Powiedziałam, że na tę diagnozę nie widzę żadnych wskazań w horoskopie. I wtedy, ponieważ serce macierzyńskie też to czuło, mama znalazła w sobie siłę, by przeciwstawić się naszym lekarzom. Udało jej się zebrać potrzebną sumę i zawieźć malucha na badania do innego kraju. Tam diagnozę naszych lekarzy obalono, ale postawiono inną – nieoczywistą, związaną z problemami słuchu, których objawy nasi lekarze błędnie zinterpretowali.
Chodzi o to, że bez postawienia właściwej diagnozy nie tylko wychowanie dziecka, ale prowadzenie jego dalszej nauki i rozwoju w celu skutecznej socjalizacji tego chłopca byłoby niemożliwe! Dzięki Bogu serce matki – najlepszy diagnostyk dla swoich dzieci. Po trzech latach ta klientka ponownie przyszła na konsultację i poinformowała, że maluch przygotowuje się do pójścia do szkoły. Razem z jego mamą omówiłyśmy szereg trudności i zadań, które będą musieli pokonać w szkole podstawowej, ale po raz kolejny pomyślałam: jak ważne jest, aby matki nie poddawały się i nie były bezradne wobec naszych lekarzy. Za zdrowie dzieci i za nasze macierzyńskie szczęście trzeba walczyć na wszystkie sposoby – rękami, nogami, zębami i tym, czym tylko się da!
—————————————————————————————
Był u mnie w praktyce jeszcze jeden straszny przypadek błędnej diagnozy. Pewnego razu przyszła na nieplanowaną konsultację młoda zaniepokojona matka. Miała wtedy 26 lat, wcześniej kobieta kilka razy zwracała się do mnie po ogólną prognozę na rok. Zamiast pewnej siebie młodej kobiety zobaczyłam przestraszoną, bardzo wychudłą i zaniepokojoną kobietę. I oto opowiada, że lekarze postawili jej diagnozę raka, że prognozy są złe, będzie operacja. Ale przed tym ma być jeszcze jedno ostateczne badanie i po nim usunięcie piersi.

Przy tym klientka bardzo przeżywała o swojego trzyletniego synka, bo nie miała nikogo bliskiego i wychowywała go całkowicie sama. Spojrzałam w horoskop klientki i… nie zobaczyłam żadnego raka. Tak jej i powiedziałam: oczywiście, nie jestem lekarzem, ale operacji u pani nie widzę, podobnie jak raka. Później moje słowa w pełni się potwierdziły. Błędna diagnoza. Jak ważne jest, aby umieć nie tracić wiary. Nawet kiedy wydaje się, że nie ma żadnego wyjścia. Dlatego że często wszystko jest inne, niż się wydaje. Dlatego życzę wam, drodzy czytelnicy, abyście nigdy nie tracili wiary w lepsze i w siebie!
Dziękuję wam, że czytacie moje artykuły i blogi.
Z poważaniem,
astrolog
Anżelika Żurawska
Źródło ASTRODATA


