Ukrywamy swoje emocje oraz rzeczywiste nastawienie do tej czy innej osoby. Czy powinniśmy znać całą prawdę? To trudne pytanie. Większość ludzi odpowiada na nie, że lepiej gorzka prawda niż słodkie kłamstwo. A jednocześnie, według badań, zwykły człowiek kłamie trzy razy w ciągu 10 minut rozmowy. Takie właśnie jesteśmy sprzeczni. Chcemy prawdy, a jednocześnie kłamiemy bez powodu. I bardzo chcielibyśmy wiedzieć, jak można odczytywać myśli innych na podstawie mimiki i gestów.
Prawda jest zapisana na naszych twarzach! Tak twierdzą naukowcy, psycholodzy-neurolingwiści. W Ameryce nawet nakręcono serial „Teoria kłamstwa”. Jego główny bohater – naukowiec-psycholog, którego gra Tim Roth. Rozwiązuje on zawiłe przestępstwa, określając na podstawie mimiki i gestów, czy dana osoba mówi prawdę i co naprawdę czuje. Obecnie serial jest niezwykle popularny w Ameryce, u nas zaś aktywnie ogląda się go w Internecie. W dużej mierze dlatego, że szczegółowo, z obrazkami, analizuje się w nim, co oznacza dany gest lub ruch mimiczny. Dokładnie obejrzeliśmy film, porównaliśmy go z danymi naukowymi, dowiedzieliśmy się opinii ekspertów i dziś opowiadamy, jak wyprowadzić kłamcę na czystą wodę.
Czym się zdradzamy?
Kłamstwo to pewien rodzaj stresu. Powoduje ono reakcje fizjologiczne, które naukowcy klasyfikują jako markery kłamstwa. Na razie nie ma ich zbyt wiele. Bo ludzie, nie mówiąc o tym, potrafią kłamać. Najlepiej zaś opanowali to ci, którzy cieszyli się popularnością w szkole. Choć w serialu „Teoria kłamstwa” główny bohater, pewny siebie samouk, mówi: „Na twarzy mamy 43 mięśnie i 10 tysięcy wyrazów! Jeśli je wszystkie opanujesz, to nie będzie potrzeby korzystania z wykrywacza kłamstw!”.
Ale spróbuj to wszystko zapamiętać. Na przykład afrykańscy aborygeni w ogóle się tym nie przejmują. Mają swój własny wykrywacz kłamstw – jajo strusia. Osoba, która odpowiada na pytania, trzyma w rękach jajo. Jeśli kłamie, to jajo pęka. Mimowolnie ściska je nieco mocniej – i skorupka nie wytrzymuje. Kontrolować zaś mikroskopijne skurcze mięśni dłoni człowiek nie jest w stanie.
U nas jest znacznie trudniej. Wiadomo, że kobiety lepiej rozpoznają kłamstwo niż mężczyźni. Skanowanie mózgu przedstawicieli obu płci wykazało, że u kobiet średnio od 13 do 16 kluczowych stref w mózgu w obu półkulach, które są zaangażowane w komunikację i służą do analizy słów, tonu głosu, sygnałów ciała. U mężczyzn, choć kłamią częściej, takich stref jest zaledwie od 4 do 7. Jak do tego doszło? Męski mózg musi rozwiązywać zadania przestrzenne, strategiczne. Natomiast żeński służy do komunikacji. Przecież to one muszą wychowywać dzieci. I muszą rozumieć najmniejsze oznaki, co się z dzieckiem dzieje – czy jest głodne, chore… Wiele kobiet potrafi nawet odczytywać emocje zwierząt. Wiedzą, jak wygląda zdziwiony kot lub rozdrażniony pies. Mężczyźni zaś z trudem odróżnią jedno od drugiego. Ewolucjoniści tłumaczą, że męskim zadaniem było upolowanie zdobyczy, a nie prowadzenie z nią serdecznych dialogów. Choć obecnie mamy już inne czasy. Współczesnym mężczyznom przychodzi prowadzić dialogi ze zdobyczą na swoją korzyść. Kobietom zaś trzeba umieć polować.
Dlaczego kłamiemy?
Często nie tyle kłamiemy, co mówimy nie to, co myślimy. Albo coś przemilczamy. Kłamstwo może być dla dobra, dla ratowania sytuacji, z poczucia taktu, wymogów dyplomacji. Uważa się, że jeśli zawsze mówić prawdę, nie będzie ani przyjaciół, ani pracy, ani relacji. Ale czy istnieje jedna prawda? Często bowiem bywa tak, że każdy ma swoją własną. Jeszcze w XIX wieku von Neumann zaproponował odejście od czarno-białego myślenia, w którym istnieje tylko „tak” lub „nie”, tylko kłamstwo albo tylko prawda. Istnieją jeszcze stany pośrednie. Taki typ myślenia nazywa się logiką trójwartościową, kiedy ta sama sytuacja w różnych płaszczyznach wygląda inaczej. Nie należy o tym zapominać. Na przykład autor książki „Psychologia kłamstwa” profesor Paul Ekman twierdzi, że nie istnieje żaden stuprocentowy wskaźnik kłamstwa. Analizujcie kompleksowo, biorąc pod uwagę sytuację i daną osobę. Ale przecież istnieją jakieś obiektywne sygnały nieszczerości. Jak je rozpoznać?
Co mogą powiedzieć…
Oczy
Kiedy człowiek chce stanowczo bronić swojego kłamstwa i kłamie świadomie, stara się utrzymywać kontakt wzrokowy. Wpatruje się w oczy, aby sprawdzić, czy mu wierzycie. Natomiast kiedy człowiek zostaje zaskoczony i chce skłamać tak, aby wszyscy o tym zapomnieli, od razu odwraca waszą uwagę: wychodzi do innego pokoju niby w jakiejś sprawie albo zaczyna wiązać sznurówki, przeglądać papiery i mruczeć coś pod nosem. Zdarza się jednak, że człowiek wpatruje się w oczy, mając nadzieję dostrzec w nich wsparcie. Może nawet nie kłamać, ale być bardzo niepewnym swojej racji.
Pytając, obserwujcie oczy, kiedy dana osoba odpowiada. Zazwyczaj, jeśli odwraca wzrok w bok, oznacza to, że stara się przypomnieć sobie, aby powiedzieć prawdę. Ważne jest, w którą stronę. Spójrzcie na schemat psychologów-neurolingwistów, który pokazuje, na co wskazują ruchy oczu.
W górę w prawo – przypomina sobie obraz rzeczywistych zdarzeń lub wygląd, czyli to, co sam widział.
W górę w lewo – fantazjuje, wymyśla obraz, być może fałszywy.
Prosto w prawo – dźwiękowa pamięć, przekazuje to, co rzeczywiście słyszał.
Prosto w lewo – wymyśla słowa, dobiera, jak mogłyby lepiej brzmieć. Sam nie słyszał.
W dół w prawo – mówi to, w co jest pewny.
W dół w lewo – przypomina sobie rzeczywiste wrażenia dotykowe, zapach i smak.
Prosto – uważnie słucha, przyswaja informacje.
Obserwujcie mruganie. Kiedy kłamią, często mimowolnie mrugają, gdyż jest to stres. Poza tym częste mruganie może oznaczać, że temat rozmowy jest dla nich nieprzyjemny, sprawia ból. Natomiast im rzadziej człowiek mruga, tym w tym momencie jest szczęśliwszy.
…ciało…
Jednostronne ruchy – kiedy bardzo aktywna jest tylko jedna strona tułowia (ramię, ręka, noga) – świadczą o tym, że człowiek mówi coś przeciwnego do tego, co myśli. W ogóle, jeśli wzrusza jednym ramieniem, zdradza kłamstwo.
Mówiąc, robi krok do tyłu – nie wierzy w to, co mówi, wycofuje się.
Jeśli kłamca nagle poczuje, że nieoczekiwanie wydał się czymś, zaczyna intensywnie kontrolować swoją twarz, mówić wolniej niż zwykle, dobierać słowa… I zdradzić go może właśnie taka mowa ciała. Nawet jeśli wygląda na zrelaksowanego i żartobliwego, ciało nadal jest napięte i znajduje się w nienaturalnej lub niewygodnej pozycji. Na przykład nogi złożone w „iks”, ręce próbuje spleść lub schować – coś przed wami ukrywa.
…twarz i usta…
Kiedy człowiek wyraża współczucie, drżą mu kąciki ust, jakby dążąc w górę. W rzeczywistości cieszy się z jakiegoś powodu z tej sytuacji. Ale chce ukryć swoją radość. Drżenie lub napięcie kącików ust występuje także wtedy, gdy człowiek cieszy się, że udało mu się oszukać drugą osobę.
Podciąga dolną wargę – nie jest pewny swoich słów, wewnętrzny sprzeciw między słowem a czynem. Na przykład mówi: „Tak, jutro do was zadzwonię”. Tymczasem nie zamierza dzwonić.
Niesymetryczny wyraz twarzy, zniekształcona w jednym kierunku uśmiech – człowiek symuluje emocję. Niektórzy psycholodzy uważają asymetrię twarzy podczas rozmowy za stuprocentowy dowód tego, że dana osoba kłamie.
Unosi podbródek – odczuwa wobec was wewnętrzną złość i irytację, choćby na zewnątrz uśmiechał się i zachowywał uprzejmie.
Pamiętajcie, że zdziwienie trwające dłużej niż 5 sekund jest fałszywe. Kiedy człowiek zbyt mocno stara się okazać zdziwienie, oznacza to, że wiedział o wszystkim zawczasu.
…ręce
Ludzie dotykają szyi, kiedy kłamią lub są bardzo zdenerwowani. Nic dziwnego, że mężczyźni w filmach, gdy mają przekazać jakąś straszną, ważną wiadomość, chcą poluzować krawat. A kiedy ktoś dosłownie trzyma się za gardło, boi się dosłownie wypowiedzieć. Na przykład wyznać miłość lub nie powiedzieć czegoś bezczelnego swojemu szefowi. Słowa jakby utknęły mu w gardle i powstrzymuje je.
Składa ręce w „zamek” – ukrywa coś i trzyma się, aby się nie wygadać i nie wydać tajemnicy. Jeśli ktoś stara się ukryć ręce, schować je do kieszeni lub złożyć na piersi, najprawdopodobniej kłamie.
W ogóle obserwujcie palce. Na przykład znany gest „palec wskazujący w górze”, który niby mówi „Teraz wskażę wam, jak należy postąpić!”, w rzeczywistości oznacza: „Teraz was zastraszę i zmuszę, abyście mi uwierzyli”. W filmach twierdzi się, że to sygnał wymyślania kłamstwa. Ale psycholodzy interpretują ten gest niejednoznacznie. Człowiek może po prostu grozić, wiedząc, że nie zrealizuje groźby. To tak, jakby grozić synowi pasem, wiedząc, że go nie uderzysz.
Gładzi się po palcach – to gest samouspokajania się kłamcy. Chce dodać sobie otuchy, boi się, że mu nie uwierzą.
Na koniec negocjacji nie bez powodu istnieje tradycja uścisku dłoni. Jeśli u waszego rozmówcy ręce są zimne – być może odczuwa on lęk przed ujawnieniem. Co prawda, u niektórych to związane jest z niedostatecznym krążeniem krwi.

Językowe oznaki kłamstwa
Jeśli ktoś mówi o kimś celowo: „ten mężczyzna”, „ta kobieta”, wiedzcie, że to tak zwany język dystansowania. Tworzy on sztuczny dystans. Zmniejsza znaczenie obiektu. Po co? Na przykład, aby ukryć fakt znajomości lub bliskości.
Jeśli wątpicie, że mówią wam prawdę, poproście o powtórzenie tych samych wydarzeń w odwrotnej kolejności. Kiedy jest to prawda, nie jest to trudne. A kiedy kłamie, trudno mu przypomnieć, co po czym kłamał, i odwrócić kolejność.
Jeśli w opowieści jest zbyt wiele szczegółów i niepotrzebnych drobiazgów – być może człowiek chce pokazać, że niby jest całkowicie czysty, oto, patrzcie, odsłaniam wszystkie karty. To oczywisty objaw kłamstwa.
Trik – półprawda. Zazwyczaj ten trik stosują kobiety. Zawsze starają się dzielić tym, co dzieje się w ich życiu, nawet chcą być uczciwymi dziewczynkami, jak ich uczono w dzieciństwie. Dlatego zawsze częściowo mówią prawdę, a resztę kłamią tak, jak im to odpowiada.
Uwaga na zastrzeżenia. Dziadek Freud zrobił na tym nazwisko. Ponieważ miał rację: zastrzeżenia zdradzają kłamców. (Przypomnijcie sobie operetkę „Zemsta nietoperza”, gdzie mężczyzna opowiada żonie o polowaniu i psie Emmie.) Niejasność języka to oznaka chęci okłamania i tego, aby tego nie zauważono.
Człowieka, który kłamie jak oddycha, zdradza wzmożona podejrzliwość. Przecież wszyscy sądzimy innych takimi, jakimi jesteśmy my sami. A jeśli ktoś łatwo wierzy, znaczy, że sam zwykle nie kłamie. U podstawy tkwi taki mechanizm psychiki, który u psychologów nazywa się projekcją. Zawsze w ten czy inny sposób projektujemy na innych ludzi swoje cechy.
Jeśli w mowie często pojawia się słowo „po prostu”, człowiek czuje się winny czegoś i się usprawiedliwia.
Wysokość głosu wzrasta, kiedy człowiek kłamie. Przy smutku i żałobie wysokość głosu spada.
Kłamstwo pociąga za sobą kolejne kłamstwa. Zacznijcie doprecyzowywać szczegóły, zadawać pytania w kółko, a człowiek, jeśli kłamie, wkrótce wyda się z podwyższoną nerwowością. Ale najpierw zapytajcie siebie: czy naprawdę chcecie znać tę prawdę? Jak mawiał pewien znany pisarz: „Nie zadawaj pytania, jeśli nie wiesz, co zrobisz z odpowiedzią”. I w żadnym wypadku żaden z tych sygnałów nie jest ostatecznym wyrokiem. To jedynie sygnały, które dają powód do niepokoju, ale nie do potępienia.

Ciekawostka
Jeśli bardzo się komuś podobacie lub podobny jest temat, u tej osoby zauważalnie rozszerzają się źrenice. Naukowcy obliczyli, że jeśli patrzysz na coś, co sprawia ci przyjemność, twoja źrenica powiększa się o 45%.
Jak nie stać się ofiarą kłamstwa
– Usiądźcie na wyższym krześle lub po prostu stańcie nad rozmówcą. Wyższa pozycja podświadomie działa jak sygnał zastraszenia.
– Przyjmijcie otwartą postawę – nie krzyżujcie rąk ani nóg.
– Naruszcie przestrzeń osobistą – podejdźcie do mówiącego jak najbliżej.
– Naśladujcie jego postawę i gesty. W ten sposób buduje się zaufanie, a kłamcy będzie trudniej kłamać.
– Bądźcie spokojni, powstrzymajcie swoje emocje. Ludzie często kłamią, aby uniknąć negatywnych emocji.
– Nie demaskujcie i nie oskarżajcie. Lepiej udawajcie, że nie dosłyszeliście, i zapytajcie ponownie. W ten sposób dasz kłamcy szansę na poprawienie się i powiedzenie prawdy.
Sygnały szczerości
Zmarszczki wokół oczu przy uśmiechu – szczery uśmiech. Przy fałszywym uśmiechu pracują tylko usta.
Jeśli w opowieści są luki, niedokładne szczegóły, spontaniczne poprawki, powroty „a-a, nie, przypomniałem sobie, samochód był biały!” – to oznaki prawdziwej relacji.
Człowiek pociera twarz środkowym palcem – jakby w milczeniu posyłał rozmówcę gdzieś dalej, gest wrogości. Alla Pugaczowa pod koniec swojej ostatniej konferencji prasowej, Barack Obama podczas debat, aktor z serialu, Donald Rumsfeld, były minister obrony USA.



