Nauka o karmie opiera się na idei reinkarnacji. Życie to nieustanny wymiana, krąg obiegu duszy w naturze. I ten krąg duszy jest praktycznie nieskończony. Każda osoba (a mowa o jej nieśmiertelnym początku) przychodzi na ten świat wiele razy. Po co? Dlaczego nas tu posyłają? Po co się rodzimy? Jaki jest sens tego obiegu? Sens tkwi w ewolucji duszy! Aby dusza każdego człowieka zbliżała się maksymalnie do wzorca, ideału. Abyśmy byli, jak On! Równi Mu! Ale aby się zbliżyć, musimy zdobyć tę najwyższą mądrość! Dlatego się rodzimy. Jednak większość narodzin to narodziny wymuszone, nie dobrowolne.
Zastanówmy się: prędzej czy później każda dusza osiągnie poziom stwórcy, a co potem? Potem dusza wychodzi z łańcucha reinkarnacji! To znaczy, mamy konkretny cel! Cel ten nie jest natychmiastowy, to główny wyróżniający cel — wyjście z koła reinkarnacji!
Kto wychodzi z łańcucha przemian? To te dusze, które przeszedłszy wszystkie kręgi ziemskiego piekła, osiągnęły taką czystość i doskonałość, że powracać na Ziemię nie muszą! Pewnie wszyscy pamiętają diabelskie koło? Są one w parkach kultury i wypoczynku praktycznie w każdym mieście! Mniej więcej tak wygląda koło sansary! Jeden obrót tego koła to jeden dzień! I w tym kole jest większość ludzkich dusz. Gdy kabina zbliża się do Ziemi i ktoś z niej wysiada — to ci, którzy dzisiaj się narodzili! A ktoś wsiądzie do kabiny — to ci, którzy umarli. To porównawcza alegoria. A ci, którzy już naspacerowali się po parku i przeszli wszystkie, przydzielone im próby po wejściu do koła, przenoszą się do nirwany! Nirwana to najwyższy świat, w chrześcijaństwie nazywany rajem! To wyższy świat, w którym przebywają bardzo jasne dusze, które nie powracają na Ziemię.
To znaczy, naszym zadaniem jest wyjść z koła. A co każdemu potrzeba zrobić, aby z niego wyjść — odpowiedź na to pytanie jest w twojej karcie!
Zatem rodzaje karmy! Karma dzieli się na nową i starą. Co to jest stara karma? To ten zasób, z którym przychodzimy do tego życia! To wszystko, co nagromadziliśmy przed tym narodzeniem. Stara karma to wielki placek, który musimy zjeść, aby nas wypuścić z tego koła. To jak z kredytami: dopóki nie spłacisz za mieszkanie to, co masz — prawa własności do mieszkania są w banku! I dopiero gdy kredyt zostanie spłacony, wtedy jesteś pełnoprawnym gospodarzem tych metrów kwadratowych! Tak samo z karmą! Klucze do nirwany otrzymują jedynie ci, którzy zjedli swoją część placka!
Stara karma nazywana jest słowem sanćhita! SANĆHITA KARMA — to cały zasób karmy nagromadzonej przez duszę we WSZYSTKICH wcieleniach! I z tego okrągłego placka odcinany jest kawałek (wszak, gdy gospodyni lub babcia stoi z nożem nad świeżo upieczonym plackiem, co jej mówisz? „Oj, nie, ja całego nie dam rady, daj mi proszę kawałek!” Oto i wam odcinają kawałek, który jesteście w stanie zjeść).
Tak więc każdy otrzymuje swoją porcję! To znaczy, na górze rozumieją, że zjeść cały placek, czyli zamknąć całą karmę, za jednym razem się nie da, dlatego przydzielają nam kawałek placka i mówią: „Zjedz przynajmniej ten i będziesz dzielny! Przesuniemy cię bliżej wyjścia (do nirwany)!” Kawałek placka, który otrzymaliśmy w tym życiu (spróbuj, zresztą, go jeszcze zjeść! Połowa tych, którzy żyją dzisiaj, odmawia się od tego!) nazywana jest PRARABDHA KARMA.
Prarabdha karma to część sanćhity, którą należy odrobić (zjeść) w tym życiu. Co jest wskaźnikiem prarabdha karmy? To nasze księżycowe węzły!
Legenda o księżycowych węzłach! Dawniej, na początku stworzenia, księżycowe węzły jeszcze nie były podzielone i była to jedna istota, coś w rodzaju węża! Była to półboska istota, a bogowie nie wpuszczali jej na swoje przyjęcia! Sami bogowie ucztowali i pili, urządzali takie przyjęcia dość często. Piją bogowie napój nieśmiertelności, który nazywa się amryta (coś na bazie mleka)! Piją więc ten napój nieśmiertelności amrytę, czyli, mówiąc naszymi współczesnymi słowami, koktajl mleczny, a węża nie wpuszczają tam, gdyż nie jest on w 100% bóstwem, a półboskim stworzeniem — nie przechodził on dress code’u, dlatego ochrona go nie wpuszczała na przyjęcie!
A naszemu wężowi bardzo chciało się napić się amrytki i pospacerować razem z bogami! I oto pewnego razu, gdy bogowie wypili po kilka kieliszków amryty i poszli tańczyć (a indyjscy bogowie, podobnie jak indyjskie filmy, są bardzo żywiołowi, muzykalni i artystyczni), wąż złapał moment, przeniknął do sali i stwierdził, że napój z amrytą stoi w wolnym dostępie: pij! I wąż od razu przyczepił się do amryty i zaczął łapczywie pić koktajl mleczny. Wszystko szło dobrze i udałoby się mu ujść cało, ale zauważyli go dwaj bogowie! Oni także tańczyli, ale w pewnym momencie odwrócili się w stronę stołu, gdzie stał amryta, patrzą — a tam wąż przyczepił się do amryty, nie oderwiesz go od ucha!
Tymi dwoma bogami byli Słońce i Księżyc! Gdy zobaczyli węża, natychmiast zgłosili instancji nadrzędnej, że wąż znajduje się tam, gdzie nie powinien, i pije ich boską amrytę, choć nie ma do tego prawa! I wtedy pojawił się groźny bóg, dobył miecza i rozciął węża na pół! Ale w tym czasie amryta, którą wąż zdążył wypić, została już przyswojona i wąż uzyskał nieśmiertelność! Dlatego wąż nie umarł, lecz odtąd istnieje w postaci dwóch części: Rahu i Ketu, czyli Południowego i Północnego Węzła.
A wąż z kolei zapamiętał tych bogów-denuncjatorów: Słońce i Księżyc! Takie rzeczy się nie zapomina! Od tego czasu wąż żywi śmiertelną nienawiść do Słońca i Księżyca, do tych światłoczułych donosicieli, którzy nie pozwolili mu w pełni cieszyć się napojem, a jeszcze donieśli na niego Najwyższemu Bogu! I gdy się spotykają na niebie — dochodzi do zaćmienia!
To znaczy, nasze zaćmienia to następstwo tamtej historii, gdy Słońce i Księżyc, zobaczywszy węża pijącego amrytę, mogliby przemilczeć, ale nie przemilczeli, tylko zgłosili wyżej instancji niedopuszczalne zachowanie węża! A my wszyscy rozliczamy się za to, odrabiając naszą karmę za pomocą naszych węzłów!



