увійти/зареєструватися
увійти/зареєструватися
B97714E3838260442F9F2Fbc59989D36 B97714E3838260442F9F2Fbc59989D36

Kobiece kompleksy oczami mężczyzn

Jak wiele jest dziewcząt dobrych… i różnych… W tym artykule porozmawiamy o popularnych kompleksach kobiecych i o tym, jak je postrzegają mężczyźni. Perspektywa z drugiej strony, by tak rzec. Ale nie myślcie, że autor nie kocha kobiet. Niektóre nawet bardzo. Zatem…

Kompleks Malwiny

Nazywany również kompleksem nauczycielki szkolnej. Te kobiety święcie są przekonane – mężczyźni wszystko robią źle (włączając w to, rzecz jasna, dzieci). Stąd wniosek – ich (mężczyzn, a nie tylko dzieci) należy wychowywać. Współczesne „Malwiny” zajmują się tym przez całe życie, niezależnie od wieku, miejsca pracy, a także statusu społecznego i stanu cywilnego. Nawet kotów próbują tresować. W pewnym sensie taka ideologia przekazywana jest w spadku. Prawdopodobnie najpopularniejszą metodą wychowawczą jest ta z sypialni. Pamiętacie „Złoty kluczyk”? „Artemone, odprowadź go do komórki!” Są i inne metody, również skuteczne na swój sposób. Łzy, histerie, ucieczka do mamy z późniejszym powrotem, groźby znalezienia kochanka lub wyjazdu daleko- daleko. Tutaj liczy się tylko wyobraźnia danej osoby.

Jeden mój znajomy, chorąży wojskowy, mawiał: „Można przyczepić się nawet do słupa telegraficznego, że nie stoi na swoim miejscu”. Nazwisko tej osoby w mundurze, szczerze mówiąc, już dawno zapomniałem, ale jej celną uwagę, prawdopodobnie, będę pamiętał do końca życia. Otóż osoby niezadowolone z wszystkiego spotyka się nie tylko wśród wojskowych chorążych. Stwórz im rajskie warunki – i i tak znajdą powód, by skrzywić się z niezadowoleniem. Jak w tamtym dowcipie o nowych Rosjankach.

– Proszę męża, kup mi futro – narzeka jedna. – A on mi na to: po co, przecież masz ich siedem czy osiem w szafie.

– A ja mówię: kup mi mercedesa szóstkę – skarży się druga. – A on mi odpowiada: po co, przecież masz już bmw, jeepa i mercedesa piątkę.

– Tak, babki – podsumowuje trzecia – całe życie w gnoju przeżyłyśmy, w gnoju i umrzemy.

Kompleks mądrej Elzy

Nazwany na cześć głównej bohaterki niemieckiej bajki. Rolnik wydał za mąż swoją starszą córkę. Dziewczyna była bardzo mądra, przynajmniej sama tak uważała. Weselę obchodzono w wąskim gronie rodzinnym – pan młody z panną młodą, jej rodzice i młodsza siostra. Wypili dzban wina, ojciec mówi: „Elzo, weź dzban, zejdź do piwnicy, tam stoi beczka, nabierz jeszcze wina”. Dziewczyna zeszła do piwnicy, napełniła dzban i miała już wracać do stołu, gdy spostrzegła, że tuż nad beczką, wbity w ścianę hak, wisi kilof. „Będzie nieszczęście – pomyślała od razu. – Rozumuję logicznie. Oto wyszłam za mąż. Urodzi się nam chłopiec. Dorosnie. Pewnego pięknego dnia będziemy z mężem pracować w polu. Będziemy chcieli pić. Poślemy dziecko do piwnicy po wino. Pochyli się nad beczką, a w tym momencie kilof oderwie się od haka, spadnie dziecku na głowę i rozbije czaszkę”. Usiadła przy beczce i gorzko zapłakała. Tymczasem ojciec, widząc, że jego starsza córka nie wraca, posłał młodszą, by dowiedziała się, co się stało. Ta zeszła do piwnicy, zobaczyła płaczącą Elzę i zapytała, o co chodzi. Elza opowiedziała jej swoją historię o kilofie i rozbitej czaszce. Młodsza siostra usiadła obok i też zaczęła płakać. Ojciec posłał matkę. Zeszedłszy do piwnicy, matka dołączyła do córek. Cóż, taka tragedia. Wtedy ojciec, przepraszając teścia, sam zszedł na dół. W piwnicy usłyszał tę samą straszną historię, a ponieważ przez lata życia w kobiecym towarzystwie zdążył pojąć, że kobieta zawsze i we wszystkim ma rację, bez namysłu dołączył do płaczących. W końcu zięciowi znudziło się czekać i poszedł do piwnicy. Zobaczył płaczących krewnych i naturalnie zapytał, co się stało. Wyjaśniono mu. Zięć mężnie wysłuchał strasznej historii do końca, ale nie zaczął płakać, tylko zdjął kilof i postawił go w kącie, mówiąc coś w stylu: „Nie przejmujcie się”.

To w bajce. W życiu z takimi ciotkami jest trochę trudniej. Zawsze i we wszystkim widzą oznaki zbliżającej się katastrofy. Czy to zmiana rządu, dwudniowe opóźnienie wypłaty, dodatkowa butelka piwa wypita przez męża, czy rękawiczki, które dziecko zapomniało włożyć, idąc po chleb. Światopogląd takich piękności można porównać jedynie do światopoglądu człowieka żyjącego w pobliżu czynnego wulkanu.

Kompleks prokuratora

W życiu każdej kobiety zdarzają się wzloty i upadki, sukcesy i porażki, osiągnięcia i straty. Przyczyny są różne. Czasem wina leży po stronie samej osoby, czasem jej otoczenia, a czasem po prostu, jak to się mówi, siły wyższe. Ale dla posiadaczki wyżej wymienionego kompleksu siedem nieszczęść to jedna odpowiedź: we wszystkich ich problemach winni są mężczyźni. Oni i nikt inny. Dlatego każdy mężczyzna postrzegany jest jako potencjalny wróg ludu. Nie ważne, kim jest – mężem, kochankiem, kolegą z pracy, pasażerem w komunikacji miejskiej czy hydraulikiem, który bez żadnych ukrytych myśli przyszedł naprawić kran. Logika jest prosta jak uderzenie młotem. Mężczyzna – znaczy winny. A zatem winny we wszystkich grzechach.

Rządowy kryzys, brak partnera seksualnego, cellulit, niska pensja, pęknięte rajstopy, problemy w pracy (nawet jeśli zespół jest wyłącznie żeński) – to tylko niewielka część grzechów mężczyzn popełnionych przeciwko pięknej połowie ludzkości. „A kara? – zapytacie. – Jeśli jest przestępstwo, musi być i kara, jak u klasyka”. Nie martwcie się. Kara też jest, z reguły polega na rozbijaniu mózgu. Znów można rozbijać mózg mężczyzny za cokolwiek (patrz: kompleks chorążego). Dosłownie kilka dni temu osobiście widziałem, jak żona rozbijała mężowi mózg za… co myślicie? Za paczkę nasion zapomnianą w supermarkecie. Cena 35 kopiejek. 35 kopiejek! Prawdopodobnie to swoisty rekord świata, godny wpisania do odpowiedniej księgi.

Kompleks dziwki

Uprawiać seks po prostu tak, żeby zadowolić męża lub dla własnej przyjemności – to znaczy nie szanować siebie. Tak uważają niektóre kobiety. Zanim położą się z mężem do łóżka, muszą koniecznie zmusić go do rozrzutności lub obarczyć go stosem różnych zleceń. Jeśli się uda – bardzo dobrze, jeśli nie – niech idzie precz. Wszystko się zgadza. Profesjonalistki by to poparły. Nie ma co uprawiać dobroczynności. W ogóle, żeby rozładować nagromadzone napięcie seksualne, można użyć wibratora.

Kompleks Prokrusta lub kompleks supermodelki

Ten młodzieniec, który żył w starożytności, próbował przerabiać wygląd każdego spotkanego człowieka. Ktoś za wysoki – znaczy obetniemy mu nogi. Za niski? Wyciągniemy, nie ma problemu. Prokrust nawet wymyślił łoże, specjalną „protoplastę” dzisiejszego stołu operacyjnego, tylko nie zdążył go opatentować. Gdyby żył w naszych czasach – na pewno zostałby światowej sławy chirurgiem plastycznym, a tak… Los utalentowanych jednostek bywa tragiczny. Według ludowych uzdrowicieli ten człowiek naprzykrzał się nie tylko kobietom, ale czasem i mężczyznom, za co ostatecznie zapłacił… Co do posiadaczek wyżej wymienionego kompleksu, są one wyjątkowo niezadowolone ze swojego wyglądu. (Nawet jeśli faceci, jak to się mówi, nie dają im przejść). Jestem za wysoka (za niska). Mam za małe (za duże) piersi. A te, które są niezadowolone z własnej wagi, uspokajają się dopiero wtedy, gdy wycieńczenie doprowadza je do grobu.

Na koniec chciałbym powiedzieć, że wyżej wymienione kompleksy bardzo rzadko występują pojedynczo. Zazwyczaj rozkwitają całym bukietem. Kto za to odpowiada? Mężczyźni, kto by inny? Począwszy od Adama, a skończywszy na waszym uniżonym słudze. Za to się kłaniam.

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • No products in the cart.