увійти/зареєструватися
увійти/зареєструватися
B1E7B77C7E81C97F1064E6460Bbb4B82 B1E7B77C7E81C97F1064E6460Bbb4B82

7 cech nieudanego mężczyzny

Stajemy się silniejsze. Wyprzedzamy mężczyzn na szczeblach kariery, nie zdejmując obcasów. Jesteśmy samodzielne, odpowiedzialne, ukierunkowane, a na propozycję pomocy coraz częściej odpowiadamy: „Dziękuję, sama sobie poradzę”. A potem skarżymy się przy piątkowej latte: mężczyźni stali się słabi i infantylni, żadnego wsparcia, żadnej odpowiedzialności.

Kraj niedorosłych chłopców

Według jednego z niedawnych badań socjologicznych, prawie połowa kobiet zgodziłaby się żyć z partnerem infantylnym, a co czwarta gotowa jest spróbować go „poprawić”. Według innej statystyki, 27% mężczyzn poniżej 35 roku życia w najbardziej zamożnych krajach świata woli cieszyć się domowymi kolacjami przygotowywanymi przez rodziców i nie spieszy się z przeprowadzką do własnego domu.

Wszystko zaczyna się w dzieciństwie. Tak się ułożyło: system edukacji od dawna jest zdominowany przez kobiety. Chłopca wychowują i uczą kobiety. Mówi się mu: bierz przykład z dziewczynek. Nie biegaj na przerwach, widzisz, jak poważnie dziewczynki chodzą parami? Mówi się mu: zachowuj się dobrze, bo inaczej wyrośniesz na swojego ojca, który gdzieś się zapodział. Mówi się mu: bądź prawdziwym mężczyzną. Tyle że nikt nie wyjaśnia, na czym tak naprawdę polegają funkcje prawdziwego mężczyzny. Albo wyjaśnia – ale według własnego, kobiecego postrzegania.

A potem… Koleżanka kiedyś poskarżyła się, że w zatłoczonym metrze pijany mężczyzna nachodził ją. Wokół było kilkudziesięciu mężczyzn, wyższych i młodszych, ale widząc tę okropną scenę, odwracali wzrok i udawali, że nic się nie dzieje. Dziewczyna dojechała do domu przerażona i zapłakana, a następnego dnia zapisała się na kurs aikido. „Nie mogę ufać mężczyznom, mogę polegać tylko na sobie”. Błędne koło. Bo mężczyźni nie staną się silniejsi, jeśli kobiety wezmą się za broń. I nie można obarczać winą wyłącznie mężczyzn – niedorosłych chłopców – bo obok słabego mężczyzny zawsze stoi silna kobieta.

Jakimi bywają

„Ulubione syneczki”. „Każdy syn kiedyś był ulubionym syneczkiem swojej matki. I każda kobieta miała matkę, która nie traktowała jej jako ulubienicy” – to cytat z książki Judith Viorst, psychoanalityczki i pisarki.

Rozpieszczone, zniewieściałe syneczki. Obiad przyniesie się im na tacy, dadzą pieniądze na kino i koniecznie wyprasują koszulkę. A na odchodne: „Syneczku, tylko się nie przezięb” i „Portfel, portfel zapomniałeś!”. I trzydziestoletni syneczek idzie na randkę. Ja się boję nieżonatych mężczyzn w idealnie wyprasowanych koszulach.

„Karlsony”. Przyjaciel z niego, szczerze mówiąc, kiepski – urządzi w pokoju bałagan i ucieknie na dźwięk kroków. Wciągnie Małego na dachy i zniknie w najważniejszym momencie. Nie przyjdzie z pomocą, nie dotrzyma obietnicy, nie zostanie z przyjacielem, by posprzątać po rozróbie. Za to chwyci słoik dżemu i udaje ciężko chorego – zawsze proszę bardzo. Główną cechą takich mężczyzn jest brak odpowiedzialności. Z takim nie warto zakładać rodziny, na niego nie można liczyć – i tak ucieknie. Z nim jest łatwo i wesoło, kiedy okoliczności na to pozwalają, dlatego mężczyźni tego typu często stają się duszą towarzystwa i pupilkami kobiet.

„Uzurpatorzy”. Ten typ infantyla utwierdza się w przekonaniu o własnej wartości dzięki kobietom. Zazwyczaj ich partnerki są nieśmiałe, bojaźliwe, o minimalnych wymaganiach i niewielkiej pewności siebie. Silne i samodzielne kobiety są dla „uzurpatorów” nie do strawienia.

„Wieczni studenci”. W duszy pozostają studentami na zawsze. Kariera dla nich to puste słowo. Ich życie przypomina akademik: wynajęte mieszkanie z kolegą lub mieszkanie z rodzicami. Wolność i minimum wysiłku – oto ich dewiza.

Wśród takich mężczyzn wielu jest nieudaczników. Nie potrafią odnaleźć się w świecie, w którym trzeba samodzielnie podejmować decyzje, dlatego prawie zawsze przegrywają. Oto siedem charakterystycznych cech nieudacznika:

  • Ciągle czuje litość wobec samego siebie. Na swoje niepowodzenia i bezczynność ma mnóstwo wymówek.
  • Nigdy nie przegapi okazji, by powiedzieć: „To nie męska robota”, jeśli poprosisz go o umycie naczyń lub przynajmniej poskładanie brudnych rzeczy i wrzucenie ich do pralki.
  • Ani kroku bez mamusi! Mamą, notabene, może stać się również żona. Tacy mężczyźni nie potrafią funkcjonować bez opieki. Dlatego ciągle wahają się i podejmowanie decyzji jest dla nich prawdziwą męką. Dlaczego? Bo to oznacza wzięcie odpowiedzialności na siebie.
  • Nie potrafi obchodzić się z pieniędzmi. Jego konto zawsze jest na minusie, bo wydaje więcej, niż może sobie pozwolić. Planowanie wydatków to nie jego działka. Potrzebuje wszystkiego i od razu.
  • „Co to jest nasze życie? Gra” – zgadza się z tym w stu procentach. Ale do opery czy teatru taki mężczyzna raczej nie pójdzie. Natomiast nie oderwie się od komputerowych zabawek. Jego rzeczywistość jest co najmniej wirtualna.
  • Niechętnie pozbywa się starych rzeczy i rozstaje z rupieciami.
  • Do własnych niedomagań podchodzi bardzo poważnie – nawet do tych najdrobniejszych. Ale woli narzekać zamiast działać i leczyć się.

Komu są potrzebni

Matkom. Jak zapewnia psychoanaliza, charakter kształtuje się we wczesnym dzieciństwie pod okiem matki i jest dopracowywany pod czujnym nadzorem tej samej kobiecej części rodziny. Od maleńkości matki podejmują za nich wszystkie decyzje i rozwiązują wszelkie problemy. Chodzą do szkoły, by wyjaśnić nauczycielce, dlaczego ich cudowne dziecko dostało dwóję. Idą do komisariatu wojskowego, by porozmawiać z „niegodziwcami”, którzy chcieli zabrać ich syna do wojska w taką pogodę. Wyuczenie swojego potomka samodzielności równa się dla takich matek jego utratę.

Żonom z kompleksem „mamusi”. Niektóre kobiety odczuwają głębokie wewnętrzne zadowolenie, będąc dla swojego męża mamusią. Schemat jest ten sam – nadopiekuńczość, potrzeba dominacji. Do tego dochodzi jeszcze jeden element: mężczyzna, który cieszy się powodzeniem u płci przeciwnej, jest prawdziwym skarbem. Dlatego należy go kochać, cenić i chronić. Bojąc się go stracić, kobiety zapominają o wszystkim – łącznie z samym sobą.

Dlatego ich mężowie są syci i zadowoleni, a one w tym czasie rywalizują z tragarzami o wytrzymałość. Dźwigają na sobie gospodarstwo, dzieci, pracę. Taką powszechną parą jest zrezygnowana żona i promieniejący mąż, którego wyraźnie bez przerwy pielęgnuje i hołubi. I ten mąż, co prawda, niezły, ale całkowicie zepsuty przez kobiecą opiekę. Bo inaczej – odejdą. Konkurencja przecież.

Nie mylić z infantylnymi!

Jest jeszcze jeden ważny szczegół. Kobiety często oskarżają o infantylizm tych, którzy na to miana zupełnie nie zasługują.

Po pierwsze, są to nieśmiali, milczący introwertycy. Ci, którzy chętnie by coś powiedzieli, ale ich przerywają i nie słuchają. Po drugie, mężczyźni o wrodzonej wewnętrznej inteligencji, która pozwala im głośno mówić i rozpychać się łokciami wśród konkurentów.

Po trzecie, kobiety często zaliczają do infantylnych każdy swobodny przejaw uczuć, a „żywych” mężczyzn – do infantylów. Każdego odpowiedzialnego i moralnie dojrzałego mężczyznę, który nie stracił dziecięcej wrażliwości, czasem też chce być zabawny i śmieszny, żartować i dziwić się.

Przecież powaga wcale nie jest oznaką dojrzałej osobowości. Jak mawiał baron Münchhausen: „Poważna mina to jeszcze nie dowód na rozum, panowie. Wszystkie głupoty na świecie są właśnie robione z takim wyrazem twarzy”.

Stary Münchhausen nie był infantylny. Po prostu lubił marzyć i fantazjować – u prawdziwych mężczyzn też można spotkać taki nawyk.

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • No products in the cart.