<p>zalogować się/zarejestrować</p>
<p>zalogować się/zarejestrować</p>
8611Ed4D6F976B843639E9F3297C52F3 8611Ed4D6F976B843639E9F3297C52F3

Jak znaki zodiaku remontują

Chcecie dowiedzieć się czegoś o człowieku? Zróbcie z nim remont! To, wydawałoby się, takie spokojne zajęcie, które czasem przeradza się w prawdziwą katastrofę. Komórki nerwowe giną w takt topniejącego portfela. Dla własnego zdrowia nie zaszkodzi wiedzieć, czego można spodziewać się od partnera w tym trudnym okresie.

Baran

Wieczny remont. Tutaj nie ma miejsca na żarty, remont musi być idealny. I budżetowy. Idealny i budżetowy. Aby sprostać tym wymaganiom, Baran z furią będzie studiował cenniki wszystkich marketów budowlanych, kiosków i straganów. Niedługo znać będzie wszystkie aktualne i planowane promocje, a kieszenie będą zapchane kartami lojalnościowymi. Po miesiącu żmudnego monitorowania cen sprzedawcy rozpoznają Barana po natarczywym dzwonku, nie mówiąc już o jego głosie. Nic dziwnego, że proces remontowy posuwa się w żółwim tempie, dopóki nie zostanie doprowadzona do ideału jedna ściana, do drugiej Baran nie przejdzie. Dom mój zamek, a w nim wszystko musi być doskonale — mówi, oto gniazdko trzeba zamontować o 1,5 cm wyżej. Wielkie pytanie, czy Baran dożyje końca swojego idealnego remontu.

Byk

Remont kosztuje go niewiarygodnych wysiłków. Stoi. Tak, cholera, remont oznacza ogołocenie portfela. A co może być gorsze dla Byka niż pożegnanie z pieniędzmi? Dalej jest jeszcze jeden problem — Byk odczuwa fizyczną potrzebę wiecznego istnienia efektu końcowego remontu. Tu nie obejdzie się bez materiałów „na wieki”, ale pułapka w tym, że są drogie. I to wystarcza do Wielkiego Wybuchu Byka, a jeszcze jeden problem majaczy. W zaniedbanej okolicy Byki żyć nie mogą, trudno im przebywać w takiej nędznej norze. A szyk, blask, piękno wymaga jeszcze więcej pieniędzy. Koło się zamknęło. W nim Byk żyć nie potrafi. I on rwie i miota, rwie i miota, szmaty lecą jak lawina na nieszczęsnych domowników. Pozostać przy życiu — to zadanie dla tych, którym „poszczęściło się” wziąć udział w remoncie razem z Bykiem.

Bliźnięta

Miłośnicy spontanicznych remontów. Nowa magnetyczna przypinka na lodówce automatycznie pociąga za sobą przeróbkę całej kuchni, bo kolor ścian nie pasuje do tej przypinki. Albo było tak: weszli Bliźnięta, przepraszamy za pikantny szczegół, do toalety w markecie budowlanym i mimochodem kupili żyrandol. Piękny!!! Ale zielony. A tapety niebieskie. Nie do pary. A Bliźnięta mają słabość do gustowności. Łatwiej im zmienić tapety niż zwrócić nowy żyrandol. Bliźnięta nie potrafią oszczędzać, dlatego przeprowadzić cały remont od razu to dla nich problematyczne. No to co? Nie robić remontu? Bzdura! Dlatego duże prawdopodobieństwo, że spotkacie Bliźnięta, które mieszkają w eklektycznym lokum, w którym tak uroczo współistnieją potrójne szyby, ocieplony supernowoczesny balkon, tapety à la stare gazety (strasznie piękne!) i zrujnowana kuchnia z epoki Chruszczowa, do której nawet karaluchy wzdragają się wcisnąć swoje wąsy.

Rak

Rak podchodzi do remontu z technicznym zacięciem. Ogólnie rzecz biorąc, praktyczni chłopcy z masą długotrwałych powiązań. Dlatego zawsze mają sąsiada, którego brat kolegi przyjaciela z przedszkola bosko kładzie płytki, w elektryce u niego szwagier teścia chodzi. Na to szczęście Raki mają jeszcze świetne myślenie abstrakcyjne i pamięć, dlatego grając, określają, że do płytek podłogowych z pierwszego sklepu będą pasowały tapety z drugiego. I trafiają! Jakby remontowali i cieszyli się! Wszystko mogłoby być dobrze, gdyby nie przeszkadzało im coś. Pies pogrzebany jest w ich rodzinnej przywiązaności. Tak, w „gniazdku” może być Bliźnię, którego nie satysfakcjonuje idealna kuchnia, przedstawiona przez Raka. Co tłumaczyć? Nie pasuje kuchnia z magnesikiem na lodówce! Cierpiącemu Raku przychodzi rozdzierać się między własnym poczuciem piękna a miłością do bliskich. Dajcie Raku spokój! I wszystko będzie w porządku.

Lew

Te remonty robią się z ogniem. Oni generalnie uwielbiają harmider, a co może się równać z remontem? To najbardziej hałaśliwy ręcznik. Nie są mu obce faceci w brudnych roboczych fartuchach, którzy w jego domu stukają i wiercą godzinami bez przerwy. Po co się denerwować, skoro dom jest pełen niewolników, którymi można pogardzać?! Raj! W wir zorganizowanego przez Lwa remontu, z reguły, wpada całe jego bliskie i dalsze otoczenie, które albo ma samochód, albo potrafi przesunąć szafę, albo może wnieść fortepian na dziewiąte piętro bez windy. I bliskimi też, nawiasem mówiąc, można pogardzać. Remont, który niespodziewanie się przeciąga, i nie dotrzymane przez budowlańców terminy nie są powodem, by Lew psuł sobie humor i wpadał w panikę. On z olimpijskim spokojem i uśmiechem Mony Lisy na twarzy przerzuca kotlety szpachelką, karze brygadę remontową tygodniową pensją i promienieje szczęściem.

Panna

Tylko gruntowny remont! Jakie tam „po prostu przykleimy tapety”? A co, jeśli zechce się wymienić przewody? Wtedy co? Zdzierać to, co dopiero co przyklejono? Ściany — wyrównujemy. Gniazdka — zmieniamy. Sufit — odnawiamy. I nowe półki wieszać. Jeśli jest choć jeden procent szansy, że Panna poradzi sobie sama, bez pomocy brygady remontowej, to Panna na pewno tak zrobi. W brygadzie remontowej są ludzie. A im ufać nie można, to nawet dziecko wie. W rzeczywistości Panny uwielbiają robić remonty, choć muszą się mierzyć z problemami, które nieuchronnie pojawiają się w trakcie tego procesu. Ich miłość jest całkowicie zrozumiała — głowa zawsze zapchana, a emocje buzują po brzegi. Emocje Pannie są potrzebne jak powietrze. Panna bez emocji to już nie Panna, tylko jakiś Koziorożec.

Waga

Nie remont, a prawdziwe piekło. I zaczyna się ono, jak teatr, od wieszaków, a ich w sklepie z elementami dekoracyjnymi jest 15 sztuk. To jakiś obłęd — 15 różnych rodzajów wieszaków! Jak niby wybrać? Jakie nerwy trzeba mieć, żeby to wytrzymać?! I to tylko te parszywe wieszaki… laminat, tapety, żyrandole, płytki… o matko!!! Wagi mogą pół dnia przesiedzieć w markecie budowlanym i wyjść z pustymi rękami. A posiwiali w tym czasie konsultanci sklepowi „zjedzą” klienta, który z bezsensownym pytaniem: „Czym mogę państwu pomóc?” nie zbliży się do niego. Tymczasem Wagi idą do projektanta, żeby ten wszystko zakupił. Ale ten idiota wyciąga album ze zdjęciami wykonanych prac i kładzie go przed nosem Wag, towarzysząc temu gestowi głosem: „Proszę wybierać”. To był ostatni dzień projektanta. Dopóki jego szczątki nie rozpuszczą się w kwasie solnym, Wagi przepiją odłożone na remont pieniądze gdzieś na Goa, żeby nie dręczyć się tym cholernym remontem.

Skorpion

Oni idą własną drogą. Ich remont nie przypomina żadnego innego. Co to za bzdury? Hard rock! Stylizacja na Dziki Zachód albo na egzotyczny Wschód. Ascetyczne mieszkanie samuraja też się nada. Tfu, euro-remonty! Dla Skorpiona zburzyć ściany, żeby później na balkonie zmieściła się jacuzzi, to pestka. Leżąc w pianie, rzucać spojrzenie na nocne miasto — do tego został stworzony Skorpion! Skorpiony z artystycznymi zdolnościami (wśród nich nie brakuje wrodzonych malarzy) sami pomalują ściany. Skorpiony, które nie przepadają za pędzlem, i tak zanurzą się po uszy w procesie remontowym. Nie wystraszy ich brudna robota, nawet znajdują w niej coś uwodzicielskiego w jedwabnej peniuarze pachnącej acetonem. Nawiasem mówiąc, dziecko, chodź do mnie, zajmiemy się sprawą, na stosie zerwanych tapet jeszcze tego nie robiliśmy.

Strzelec

Śmiałe podejście do remontu. I oszczędne. Przecież samemu trzeba kontrolować proces, bo nie da się go wciągnąć do firm oferujących remont „pod klucz”. On wynajmie wuja Wasię, którego dostał od znajomych. Będzie chodził za nim krok w krok, powtarzając: „Przepraszam”, „Bardzo dziękuję” i „O, chyba tu wyszło krzywo… nie?”

„Przepraszam, wielkie dzięki!”

U wujka Wasy jest nosa do takich inteligentów, dlatego wszystko robi na odczepnego i wkrótce tam odpadnie, tam się przekrzywi, tam wykrzywi. Przetrzyma to Strzelec parę lat i zatrudni wujka Pietię, prosząc go, by nie używał młotka udarowego, żeby sąsiadów znowu nie niepokoić.

Koziorożec Ma gruntowne podejście do remontu. Zacznie Koziorożec od sporządzenia kosztorysu. Następnie pomnoży go przez dwa (Koziorożcom bowiem znane jest to złote prawo) i zacznie zbierać pieniądze. A potem wyruszy do sklepu budowlanego, którego personel czekają niezwykłe przygody. Najpierw sprzedawca-konsultant, z wyższością się uśmiechając, wciska Koziorożcowi do rąk to, czego ten nie wymagał. Po godzinie, z okiem drgającym nerwowo, sprzedawca-konsultant przysięga, że nie może zaproponować płytki z perłami guzików, i w ogóle z jakimi guzikami, to przecież płytka, co to ma wspólnego z guzikami?! Jeszcze po dwóch godzinach sprzedawca-konsultant, szlocząc, klęczy i pyta: „Czy ja rodzę je czy co?”. Ha! Koziorożec wie, co robi. Do końca dnia pracy szlochający sprzedawca-konsultant rodzi płytkę z perłami guzików, a Koziorożec, pogwizdując wesoło, wraca do domu, gdzie wciąż czeka na niego beztroska brygada budowlańców, która nie ma pojęcia, jakie niezwykłe przygody ich czekają.

Wodnik W remont wpada przypadkowo. Wszystko było spokojnie i cicho, po prostu Wodnik wpadł z wizytą do starych znajomych. A oni całkiem niedawno przypadkiem zrobili remont. I zaczęło się – jaka piękna ta wasza nowiutka glazura, a gdzie się sprzedaje, a ile kosztuje, a dostawa jak, hm… naprawdę wygodnie i niedrogo… Do domu Wodnik wraca uzbrojony w adres sklepu z magiczną nowiutką glazurą i niewolników z prostymi rękami, oszałamiając nic niepodejrzewających członków rodziny nowiutką glazurą – można. Osłupiali domownicy nieśmiało informują, że na nową glazurę nie ma pieniędzy. Wodnik natychmiast wysyła ich okradać bank. Nie powinien zawracać sobie głowy błahostkami, powinien przyjmować kąpiele w magicznym kaflu.

Ryby Robią remont z rozmachem, taki wielki. Tu coś zburzyć, tam coś powiększyć – mnóstwo miejsca i powietrza. A tam, w tamtym kącie, skromnie ulokuje się niewidoczny akwarium. Z hipopotamami. W euforii Ryby burzą półmieszkania, a tu nagle, bez ostrzeżenia, kończą im się pieniądze. I muszą Ryby przez długie miesiące potykać się o płytki w korytarzu, obiecując sobie, że od poniedziałku z całą powagą zabiorą się do remontu i w przyszłym miesiącu, jak Bóg da, skończą. W oczekiwaniu na cudowną przemianę Ryby z przekonaniem w głosie i wymowną mimiką pocieszają osłupiałych gości, że obdarta do cegieł ściana w kuchni to taki ultra modny koncept „Czerwonej pigułki” od twórców „Matrixa”. Najciekawsze, że niektórzy znane znaki, patrząc na ten trash, ostrożnie myślą, że może i oni coś takiego zrobią?

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • Brak produktów w koszyku.