Ponieważ starożytnym astrologom, magom, czarownikom i innym poważnym ludziom było nieznane, że w XXI wieku ludzie będą spędzać godziny bez przerwy, wpatrując się w monitory, współcześni znawcy Gwiazd musieli określić reakcje zachowania znaków Zodiaku wobec mediów społecznościowych.
Baran
Strona w Sieci dla Barana jest jedną ze składowych jego wizerunku. Dlatego też od Baranów nie doczekasz się narzekania na niepowodzenia w życiu codziennym, a wszyscy ludzie są „rzodkiewkami”. To dokładnie o Baranach – dla nich pragnienie niczego, a wizerunek wszystko. Mając to na uwadze, nie jest poważne po prostu wrzucać selfie w windzie, ono samo zostanie opublikowane po audiencji u Papieża Rzymskiego. Największy szyk, jeśli w selfie weźmie udział ten Papież. Charakterystyczne dla Barana jest również zamieszczanie jakichś wątpliwych tez i z zadowoleniem obserwowanie śmiertelnej walki ludzi w komentarzach.
Byk
Prawdopodobnie Bykom wystarcza ich emocjonalność w życiu realnym, gdyż wykazują taką obojętność w świecie wirtualnym. Niezwykle rzadko noga Byka wykracza poza jego własną stronę. Dlatego pozostawiony przez niego komentarz lub „lajk” na twojej stronie jest powodem do wzniesienia toastu alkoholem – rzeczywiście opublikowałeś lub napisałeś coś świetnego. Własna strona dla Byka służy do zrzucania negatywnych emocji lub wykorzystywana jest w celach zawodowych. Dlatego ten znak nie będzie zaglądał do sieci 100 razy dziennie, aby podliczać lajki.
Bliźnięta
Trudno znaleźć bardziej aktywnego użytkownika mediów społecznościowych. Bliźniętom sprawia przyjemność pisanie kilometrowych tekstów i zniknięcie na stronach nieznajomych ludzi, czytanie każdego wpisu, a nawet zagłębianie się kilka lat wstecz. Media społecznościowe dają możliwość ujawnienia urodzonego talentu pisarskiego Bliźniąt. Prawda, że po zdobyciu setki innych subskrybentów, Bliźnięta mogą ukradkiem zniknąć ze swojej strony, pogrążając się całkowicie w jakiejś innej sprawie. A potem, za kilka lat, powrócić i ze zdziwieniem unieść brew, nie rozumiejąc, z jakiego powodu został zapomniany przez tych niewdzięcznych typów.
Rak
W mediach społecznościowych można zaobserwować mniej lub bardziej aktywną obecność Raka, jednak on nie zapomina, że znajduje się na publicznym forum. Dlatego w jego postach jest niewiele treści osobistych. Przecież to Rak! W rzeczywistości raczej nie doczekasz się od niego zwierzeń na temat wczorajszych wydarzeń, kiedy to poderżnął gardło teściowej nożem, nie mówiąc już o świecie wirtualnym. Kręci się tam, milczy, lajkuje, nie bierze udziału w bataliach, opublikował zdjęcie krzaczka – Rak w pełnej krasie!
Autor pierwszej sieci społecznościowej nie jest dokładnie znany. Jednak nie jest pozbawione logiki przypuszczenie, że był nim Lew. Cóż by innego! Marzenie poety o posiadaniu nowej platformy, która niezawodnie pełniłaby rolę trybuny, przy czym aby na nią wejść, nie trzeba opuszczać rodzinnych ścian domu. Ponieważ Lew na każde pytanie ma swoją opinię i są oni wirtuozami w kwestii formułowania myśli, to wzrost liczby subskrybentów na ich stronie wyraźnie podlega zasadzie postępu geometrycznego. Autorzy zachwyconych komentarzy otrzymają dobroduszną odpowiedź od Lwa, natomiast wszyscy niezgodni – trafią na czarną listę.
Panna
Panna otwarcie ukrywa informacje o sobie. A co? W takim świecie trzeba mieć uszy szeroko otwarte. Jeśli potrzebne jest jej ważne słowo, Panna nie będzie szarpać się z alfabetem na próżno, ona znajdzie odpowiednią tezę (na przykład u Bliźniąt lub Lwa) i prześle ją dalej, dodając od siebie „+1000”. Brak talentu pisarskiego u Panny nie przeszkadza jej być uważnym czytelnikiem i redaktorem. Dlatego należy uważać na ilość „n” w słowach i inną gramatykę, w przeciwnym razie nie unikniesz strzału Panny w twoim kierunku z pogardliwym komentarzem.
Waga
Prawdziwy balsam dla dusz miłośników mediów społecznościowych. Wadze nie sprawia trudności lajkowanie, odpowiadanie na prośby „przyjaciół” i generalnie objęcie w ramiona cały świat wirtualny. Z tego powodu wirtualni przyjaciele Wag mają masę ludzi, z którymi nigdy nie spotkali się w realu. Jednak wirtualni towarzysze wyróżniają się wiernością. Jeśli jednym słowem scharakteryzować osobistą stronę Wag – to „pozytywek”, który składa się z cudzych i własnych myśli oraz mnóstwo zdjęć.
Skorpion
Skorpion, no i wirtualność też jest Skorpionem, a ponadto mieszka on tam ze swoim jadem. Jeśli coś go nie urządzi w tezie, bez problemu może dobić autora tej tezy ostrym słowem. Przy tym satysfakcję, którą odczuwa podczas „zabijania”, Skorpion nie będzie specjalnie ukrywał. A potem jest mu wszystko jedno, czy ktoś go nie lubi w internecie. Trzymajcie mnie siedmioro, ktoś tam mnie nie lubi! Pozwólcie przedstawić klasycznego trolla z doskonale wypracowanym składem – to Skorpion. Omijajcie go dziesiątą drogą.
Strzelec
Nie ma znaczenia, gdzie – w świecie wirtualnym czy realnym – on wszędzie jest pokojowo nastawiony. Jeśli Strzelcowi dane jest znaleźć się przy okropnej kłótni z obrażeniami, to on wszelkimi siłami stara się załagodzić sytuację, nakłaniając strony do pogodzenia się. Świat wirtualny w dużej mierze kopiuje świat realny, dlatego jako pokojowo nastawiony Strzelec ma mnóstwo pracy po obu stronach monitora. Nic nie szkodzi! Trzyma się i codziennie gotów jest wypełniać swoją pokojową powinność. A jakżeby inaczej? Ludzie stworzeni są do miłości, a nie do relacji „wąż i królik”.
Koziorożec
Nic nie słyszycie? Jak to! Skrzypnięcie! To Koziorożec wchodzi do sieci społecznościowej. Naprawdę nie rozumie sensu wystawianych przez ludzi zdjęć spalonych kotletów lub swoich potomków na pokaz całemu światu, który wtargnął do wirtualnego świata, aby zarazić wszystkie dzieci i zakazić sfotografowane ogórki laseczkami jadu kiełbasianego. Dlatego postów i komentarzy od Koziorożca jest niewiele, a on prowadzi surową selekcję „przyjaciół”, szczególnie nieznajomych. Na jego awatarce króluje śmieszny obrazek – ktoś głupi wystawił swoje zdjęcie!
Wodnik
Typowa strona Wodnika: mnóstwo zdjęć „ja nad morzem”, „mąż nad morzem”, „moja kotka nad morzem”, „po prostu morze”. Taka naturalna sesja zdjęciowa nie jest wystawiana dla chluby. To krzyk: „Ludzie, ludzie! Rozejrzyjcie się! Jaki piękny świat! Co my robimy? Obudźcie się!”. Oprócz morza, w blogu Wodnika zawsze znajdzie się miejsce na „zachód słońca”, „wschód”, „jesienny liść” itd. Natomiast ręcznie pisanych postów w mediach społecznościowych od Wodnika można się spodziewać z wielkim trudem. Bo póki kogut nie dziobnie w jedno miejsce, mistrzowie kung-fu nie będą demonstrować swojego kunsztu.
Ryby
W świecie wirtualnym Ryby, podobnie jak w zwykłym życiu, żyją otwarcie. Nawet Marsjanin wie, że Ryba postawiła pieczątkę w paszporcie, Ryba jeszcze raz postawiła pieczątkę w paszporcie, Rybie jest smutno, Ryba spotkała kogoś nowego, Rybie jest super. Ponieważ oba rodzaje komunikacji są dla nich jedną całością (a co? Tam też są ludzie), mogą tak zanurzyć się w media społecznościowe, że wynurzą się dopiero po wybuchu dynamitu. Takie jest życie Ryb: „Kochanie! Czas spać, czwarta godzina w nocy!” – „Nie mogę, słoneczko! Na forum znowu ktoś się myli”.



