Półkwadrat Księżyc – Jowisz
(Tranzyt. Księżyc → Natalny Jowisz)
Awezał Podwodny. Aspekty
Półkwadrat Księżyca: Czy zawsze, rozmawiając z kimś, pamiętasz, że masz przed sobą mikrokosmos? To jeden z najtrudniejszych aspektów; najczęściej oznacza on wewnętrzne rozdarcie, które człowiek usilnie stara się ukryć przed samym sobą, gdyż główne wewnętrzne poczucie mówi mu, że wszystko jest z nim w porządku, natomiast inni ludzie i ogólnie okoliczności zewnętrzne są jakoś nie do końca w porządku — ale w każdym razie to ich sprawa. W rzeczywistości jest odwrotnie, lecz Księżyc z trudem przyznaje się do swoich niedostatków. W sferach rządzonych przez planetę u człowieka będą ograniczone i sztywne programy postrzegania, które bezwzględnie odrzucą i zignorują wszystko, co się w nich nie mieści, jednak człowiek tego nie zauważy, sądząc, że widzi i czuje doskonale to, co trzeba, a być może nawet odczuwać będzie swoją wyższość nad innymi ludźmi, których postrzeganie faktycznie będzie inne. Nieprzyjemność polega na tym, że poza swoim wyraźnym postrzeganiem człowiek na niskim poziomie przetworzenia aspektu nie zauważy niczego, w tym także subtelnych niuansów, półtonów, i instynktownie będzie dążył do udowodnienia światu, że tych subtelności w ogóle nie ma. Często ten aspekt oznacza formalne relacje w dzieciństwie z matką, która wypełniała swoje macierzyńskie funkcje i obowiązki według ustalonego schematu, mentalnie odhaczając je w miarę ich realizacji. Tutaj (dość ciężkie) przetworzenie daje umiejętność zbudowania ciepłego, przytulnego domu dla innych, przewidując dla nich wszystko na świecie, lecz aby to osiągnąć, należy przede wszystkim przezwyciężyć naturalny egoizm i duchową oschłość w sferach rządzonych przez planetę.
Półkwadrat Jowisza: Komu wiele dano, od tego będzie wymagane coś zupełnie innego. To aspekt domorosłych filozofów w sferach rządzonych przez planetę. U człowieka pojawi się tu wiele dogmatycznego myślenia, którego główna „cegła” okaże się przy bliższym rozpatrzeniu bardzo mocna i równie nie do ruszenia, a zbudowanie z nich lekkiej, skierowanej ku niebu świątyni jest dość trudne. W wariancie harmonijnym człowiek może wykazać w sferach rządzonych przez planetę skłonność do filantropii, lecz zwykle jest ona wąsko rozumiana i ostatecznie nie bezinteresowna, a raczej wynikiem niepowodzeń w własnym zgłębianiu subtelności zasady planety i jej szerokiego opanowania. W ogóle Jowisz niesie szczęście i poszerzenie możliwości, lecz w tym przypadku odbywa się to jakoś mechanicznie i formalnie, bez uwzględnienia prawdziwych pragnień człowieka, tak że jego radość często może być zatruta, albo to, co się dzieje, wyda mu się całkowicie szydercze, jak na przykład kupienie w dniu urodzin pluszowego szczeniaka zamiast prawdziwego. Ten element formalnej dobroczynności i fałszywego protektoratu pokonuje się z wielkim trudem, tym bardziej że od życia człowiek otrzymuje (w sferach rządzonych przez planetę) nie najlepsze do naśladowania przykłady; niemniej jednak przetworzenie wymaga głębokiego (a nie szerokiego) wniknięcia w sfery rządzone przez planetę i operowania posiadanymi przez człowieka możliwościami naprawdę w celu pomocy innym ludziom, bez względu na umacnianie poczucia własnej ważności, a wówczas w zbudowanej przez człowieka świątyni rzeczywiście zabrzmi Boży głos.



