Półkwadrat Jowisz – Saturn
(Tranzyt. Jowisz → Natalny Saturn)
Awezał Podwodny. Aspekty
Półkwadrat Jowisza: Komu wiele dano, od tego oczekuje się zupełnie czegoś innego. To aspekt domorosłych filozofów w sferze Planety. U człowieka pojawi się tu wiele dogmatycznego myślenia, którego główne cegły okażą się przy bliższym rozpatrzeniu bardzo mocne i równie nie do ruszenia, a zbudowanie z nich lekkiej, skierowanej ku niebu świątyni jest dość trudne. W wariancie harmonijnym człowiek ten może wykazać w sferach Planety skłonność do filantropii, ale zwykle wąsko rozumianej i ostatecznie nie bezinteresownej, a jako rezultat niepowodzeń w własnym zgłębianiu subtelności zasad Planety i jej szerokiego opanowania. Ogólnie Jowisz niesie szczęście i rozszerzenie możliwości, ale w tym przypadku odbywa się to jakoś mechanicznie i formalnie, bez uwzględnienia prawdziwych pragnień człowieka, tak że jego radość często może być zatruta lub to, co się dzieje, wyda mu się całkowicie szydercze, jak kupno na urodziny pluszowego szczeniaka zamiast prawdziwego. Ten element formalnej dobroczynności i fałszywego protektoratu pokonuje się z wielkimi trudnościami, tym bardziej że od życia człowiek otrzymuje (w sferach Planety) nie najlepsze do naśladowania przykłady; niemniej jednak, tutaj opracowanie wymaga głębokiego (a nie szerokiego) przeniknięcia w sfery Planety oraz operowania posiadanymi przez człowieka możliwościami rzeczywiście w celu pomocy innym ludziom, bez względu na wzmacnianie poczucia własnej ważności, i wtedy w zbudowanej przez człowieka świątyni rzeczywiście zabrzmi Boży głos.
Półkwadrat Saturna: Przy głębokim wierceniu studni wewnętrznego świata zamiast fontanny duchowości może uderzyć ropa naftowa. To aspekt nie tak surowy jak kwadrat Saturna, ale bardziej podstępny, gdyż daje człowiekowi poczucie głębokiego przeniknięcia w obszary rządzone przez Planetę, ale ta głębia jest w dużej mierze iluzoryczna, natomiast dogmatyzm metod jej osiągnięcia całkowicie realny. Na przykład półkwadrat Saturn–Merkury daje człowieka, który zawsze wie, jak należy, zwłaszcza w obszarach rządzonych przez Merkurego; tutaj jego myślenie jest pośrednie, dogmatyczne i nieugięte, i udowodnienie mu jego ograniczeń jest praktycznie niemożliwe. Półkwadrat Saturn–Pluton daje natomiast człowieka, który wie, jak nie należy, i wie, jak to należy zniszczyć, nie mając z tego powodu, przynajmniej na niskim poziomie, żadnych wątpliwości. Dopóki ten człowiek nastawiony jest egocentrycznie, sfera Planety jako żywa jest mu niedostępna i może nawet wywoływać irytację, nie mieszcząc się w ramach; realnie człowiek ją kaleczy, chociaż sam uważa, że wszystko, co robi (strukturyzuje, rozsądnie ogranicza, mądrze naprowadza na właściwą drogę), służy jej wyłącznie na korzyść. Jeśli Saturn jest rażony, ten półkwadrat może zadać człowiekowi głębokie rany duchowe, ale ich źródło — zbyt sztywna interakcja ze sferami Planety — długo pozostanie niezrozumiałe lub nieoczywiste. Tutaj opracowanie wymaga wielkiego samozaparcia oraz mężnego pogłębienia sfer Planety oczami innych ludzi oraz w ich interesie, wtedy, kiedy samemu człowiekowi dawno już jest jasne i oczywiste; jednak tylko wtedy, gdy zobaczy Planetę oczami innych, przez pryzmat ich problemów, i pomoże w ich rozwiązaniu, człowiek będzie mógł zrobić coś naprawdę wartościowego, konstruktywnego i solidnego.



