23 stopień Marsa w Wodniku, upadek Plutona. Jeden z najlepszych stopni. Aktywność, stałość, nieustanny rozwój wprost. Artyzmem. Talenty, zdolności, ich niespodziewane ujawnienie. Wierność przyjaźni. Kilka nieprzyjemnych zmian w życiu (P. Głoba).
Czujność, wierność w związku, ruchliwość, idealistyczny anarchizm, dramatyczny talent. Przy uszkodzeniu przez Saturna – reumatyzm. Stopień Jowisza (J. Kepler).
Stopień astrologii. Hojność (N. DeVore).
„Wielki niedźwiedź siedzący, kołyszący wszystkimi czterema łapami” – samodyscyplina, która powstała w wyniku intelektualnego rozwoju indywidualnych zdolności i prawidłowego ćwiczenia. Dyscyplina. Konieczność stworzenia odpowiedniego konkretnego nośnika siły kosmicznej. Działanie wykraczające poza naturalne zdolności. Dążenie do równowagi (D. Radjar).
„Wykład”. Wskazuje na człowieka, który nie boi się proponować swoich idei innym do sprawdzenia i krytyki. Ten stopień daje błyskotliwy umysł krytyczny (B. Izrael).
Energiczność, pracowitość; nieprzyjemna zmiana w życiu (O. Trojanowski).
Stopień Marsa. Stopień upadku Plutona. Stopień astrologów. Jeden z najlepszych stopni w Zodiaku. Bardzo wodnikowy stopień: artyzm, aktywność, stałość, niestrudzony rozwój, rozwój wprost, wierność w przyjaźni. Stopień talentów, zdolności, ich niespodziewanego ujawnienia. W najgorszym przypadku daje kilka nieprzyjemnych zmian w życiu (Teobojiczny kalendarz).
Stopień Wenus. „Muzyk grający na starożytnym instrumencie podobnym do organów. Na pierwszym planie – wielki krzyż św. Andrzeja, jedna część którego wykonana jest z ciemnego, dymnego materiału, a druga – z białego”. – Wskazuje na człowieka o oryginalnym umyśle, nieortodoksyjnym i artystycznym. Jego dzieciństwo owiane jest tajemnicą. Dziwnym sposobem dotyka go piękno i wdzięk, w których łączą się piękno form z czarującą ulotnością przyjemnych dźwięków. Będąc w gąszczu napiętych wydarzeń, może zostać wciągnięty w wir przeciwstawnych kierunków. Tutaj zło krzyżuje się z dobrem, a sam diabeł zaczyna się ścigać z człowiekiem. To symbol przeciwieństw (I. Kosmiński).





