Z reguły większość kobiet starannie przygotowuje się do noworocznych świąt – stosuje diety lub nie wychodzi z siłowni. Wszystko po to, aby w jedną noc, pochłaniając ogromne ilości tłustych sałatek, deserów i alkoholu, zniweczyć cały wysiłek. Chcesz zachować wymarzoną figurę także po świątecznej uczcie? Przestrzegaj kilku prostych zasad, które pomogą ci nie przejeść się.
Śpiewaj z wyprzedzeniem Zwykle 31 grudnia staramy się rzadziej podjadać, aby nie zepsuć apetytu i w pełni cieszyć się świątecznym jedzeniem. W efekcie rzucamy się na potrawy i zjadamy znacznie więcej, niż potrzeba. Aby święta nie przerodziły się w orgię obżarstwa, zjedz coś lekkiego na dwie godziny przed ucztą. Nawiasem mówiąc, to rozwiązanie uchroni cię nie tylko przed dodatkowymi kaloriami, ale także przed szybkim upojeniem alkoholowym. Zjedz trochę sałatki warzywnej z oliwą z oliwek lub kanapkę z czerwonym kawiorem – tłuszcz otuli żołądek, stanie się barierą dla szybkiego wchłaniania alkoholu. Nawiasem mówiąc, na kilka godzin przed Nowym Rokiem nie zaszkodzi też wypić odrobinę alkoholu: 30–50 g czegoś mocnego uruchomi enzymy trzustki i wątroby, dzięki czemu tym organom będzie łatwiej poradzić sobie z alkoholem podczas święta.
Zapomnij o kiełbasie W czasach ZSRR i zaraz po jego upadku obecność wędlin na stole świadczyła o zamożności gospodarzy. Dlatego większość Rosjan „łamała się” w kiełbasę, ale doczekała się do Nowego Roku wymarzonej krakersówki i szynki. Obecnie tymi delicjami nikogo nie zaskoczysz, ale tradycja pozostała i nawet na bogatym noworocznym stole z uporem umieszczamy talerze z różnymi wędlinami. Tymczasem dietetycy uważają, że to szkodliwe produkty. Co więcej, są one także najbardziej kaloryczne. Od sera także warto zrezygnować w noworoczną noc. W codziennym życiu jest on potrzebny, ale zawiera ukryte tłuszcze, które dodadzą ci centymetrów na biodrach.
Zastąp majonez śmietaną Idealnie noworoczny stół powinien obfitować w lekkie dania – sałatki warzywne, owoce, pieczone bakłażany i cukinie, niesmażone mięso. Jednak w rzeczywistości rzadko kto zgodzi się świętować w towarzystwie takich zdrowych produktów. Nawet na diecie zawsze znajdzie się miejsce na sałatkę typu „Olivier”. Jeśli nie możesz z niej zrezygnować, postaraj się przynajmniej ją odchudzić. Po pierwsze, zastąp kaloryczną kiełbasę chudym i zdrowym drobiem: gęś, indyk lub kurczak. Po drugie, wprowadź zakaz majonezu – głównego noworocznego wroga. Ta przyprawa w 65% składa się z tłuszczu, a ponadto zawiera dużo soli i cholesterolu. Jeśli chcesz uniknąć negatywnego wpływu majonezu na organizm, zastąp go choćby śmietaną – jest trzy razy mniej kaloryczna (200 kcal wobec 600). Jeszcze zdrowiej jest zaprawić sałatki serem. W tym celu 4% ser zetrzyj w robocie kuchennym z jogurtem naturalnym lub kefirem.
Nie przesadzaj z pieprzem Czy wiesz, że wiele pozornie zwyczajnych produktów to główne pobudzacze apetytu? Należą do nich: ogórki kiszone, czosnek, cebula i przyprawy. Niestety, bez nich – bez pieprzu i soli – jedzenie wydaje się mdłe. Można jednak oszukać receptory smaku, zastępując przyprawy aromatycznymi ziołami (bazylia, kolendra i pietruszka) oraz sokiem z cytryny (grejpfruta): nadadzą one potrawom pikantności, a sytość poczujesz szybciej niż przy spożywaniu ostrej i słonej żywności. Nawiasem mówiąc, także do galarety i zimnego nóżka nie powinno się zbytnio sięgać – zawierają substancje ekstraktowe pobudzające apetyt.
Kup lody Oczywiście podczas obfitej noworocznej uczty lepiej zrezygnować z deserów. Jednak goście rzadko docenią twój dietetyczny zapał, a i ty sama możesz zapragnąć czegoś słodkiego. Dlatego wcześniej pomyśl o czymś słodkim do herbaty. W żadnym wypadku nie ozdabiaj stołu maślanym tortem z nasyconymi kwasami tłuszczowymi i łatwo przyswajalnymi węglowodanami. Lepiej postawić na ciastka z mniej kalorycznym kremem serowym lub świeże owoce ze śmietaną. Niskotłuszczowe lody-tort to kolejne wybawienie. W kawałku takiego deseru jest cztery razy mniej kalorii niż w eklerach czy „Napoleonach”.


