Wszyscy mamy mniej lub bardziej wyraźne wyobrażenie o kobiecym ideale w oczach mężczyzn. Niestety, rzadziej zastanawiamy się nad tym, które z naszych cech odstraszają mężczyzn. Przyjrzyjmy się zatem typom kobiecym, do których mężczyźni nie zbliżają się nawet na odległość strzału armatniego.
Mężożerca
Jednym z „osiągnięć” wyczerpującej wiekowej walki kobiet o swoje prawa stało się to, że do tradycyjnych obowiązków kobiecych (prowadzenie domu i wychowywanie dzieci) doszła jeszcze kwestia zarabiania pieniędzy. Tak, do tej niezależności dążyliśmy. Ale jednym z jej skutków stało się to, że niektóre przedstawicielki płci pięknej oprócz zdobycia upragnionej równości z mężczyznami w budowaniu kariery i uczestnictwie w życiu społecznym, wzbogaciły się także o wiele męskich cech osobowości. W efekcie utraciły swoją kobiecą indywidualność. Nadmiernie zemancypowane osoby, z reguły, noszą ubrania w stylu unisex, męskie fryzury, nie wstydzą się wulgaryzmów, same płacą za siebie w restauracjach i równie stanowczo odrzucają kosmetyki oraz komplementy.
Te kobiety uwielbiają w odpowiednich i nieodpowiednich momentach wspominać o tym, jak mężczyźni — „te brudne bestie” — nas uciskają i upokarzają. Często i obszernie rozważają, czego mężczyźni potrzebują od kobiet, nie zdając sobie sprawy, że od nich osobiście nikt już dawno nie oczekuje „tego jednego”. Niestety, życie dowodzi: takie osoby nie imponują ani urodą, ani inteligencją. Mądra, elastyczna kobieta wie bowiem, że najlepszym sposobem, aby skłonić mężczyznę do zrobienia czegoś, czego od niego oczekujemy, jest sprawić, by uwierzył, że to jego własny pomysł. Typowa mężożerca zawsze idzie na całość, z pianą na ustach dowodząc swojej wyższości. Takie wojownicze kobiety potrafią odstraszyć nie tylko mężczyzn, ale i inne kobiety.
Ropucha
Przedstawicielka tego typu jest z reguły kobieca, słodka i uległa. Przez dwadzieścia cztery godziny na dobę otacza ukochanego bezustanną troską, uwagą i czułością. „Ropucha” pragnie stale wiedzieć wszystko, co dzieje się w życiu ukochanego mężczyzny. Nawet jeśli on nie znajduje się w jej zasięgu wzroku, to sto razy dziennie, przerywając niekiedy ważne spotkania służbowe, zmusza go do odpowiadania na jej troskliwe telefony.
Początkowo mężczyznom podobają się takie słodkie kotki, pod gradą komplementów i pieszczot, w których — nie obciążeni nadmiarem samokrytycyzmu — szybko zaczynają rosnąć w swoich oczach. Jednak stopniowo mdlące pieszczoty, którym towarzyszy równie mdlące „siusianie”, zaczynają mężczyźnie działać na nerwy, aż w końcu rozwija się u niego alergia na wszystkie wyroby cukiernicze. Obawiając się, że może utonąć w tym syropie, obiekt westchnień „ropuchy” stara się z niego wydostać, lecz wszystkie jego nieśmiałe (żeby nie urazić ukochanej w najlepszych uczuciach) próby okazują się daremne. „Bardzo cię kocham! A jak ty mnie kochasz?” — to zdanie, powtarzane sto razy dziennie, zaczyna prześladować biedaka w najgorszych koszmarach sennych.
Mężczyzna z natury jest myśliwym, dlatego aby kobieta była pożądana, pomiędzy myśliwym a jego zdobyczą musi istnieć pewna odległość. Gdy mężczyzna zdaje sobie sprawę, że sam stał się zdobyczą natrętnej „ropuchy”, robi wszystko, by wyrwać się z jej lepkiej sieci, która go obrzydła. Doskonale tę sytuację ilustruje stary, ulubiony radziecki film „Szum czasu”. Bohater grany przez Frunzika Mkrtyczana, nie mogąc znieść mdlącej miłości swojej ukochanej, z radością wraca do powściągliwej w uczuciach żony i jej półfabrykatowych kotletów za 37 kopiejek.
Histeryczka
Dla wrażliwej i emocjonalnej natury kobiecej histeryczny atak jest często jedynie jednym ze sposobów wyrażania własnych uczuć. Dzięki plastyczności kobiecej psychiki ten nerwowy napad z reguły nie powoduje poważnych szkód zdrowotnych. Po burzliwym wybuchu emocjonalnym przychodzi ulga, a kobieta czuje się odświeżona i odnowiona.
Dla zdecydowanej większości mężczyzn histeryczność jest zjawiskiem obcym, niezrozumiałym i dlatego przerażającym. Widok płaczącej, grożącej samobójstwem i zalanej łzami, bądź dziko śmiejącej się ukochanej wprawia mężczyznę w stan szoku. Jest gotów pójść na każdy układ i ustępstwo, byle histeria ustała i ukochana rzeczywiście nie zrobiła sobie krzywdy. Wykorzystując te psychologiczne cechy przeciwnej płci, niektóre kobiety uważają histerię za niezawodny środek do spełniania wszystkich swoich życzeń.
Jednak przy częstym stosowaniu tej metody histeryczka w końcu doprowadza do tego, że przy groźbach poderżnięcia sobie żył jej ukochany przestaje na nie reagować. Pewnego pięknego dnia może nawet zebrać się na odwagę i przynieść jej zestaw żyletek, by pomóc jej wreszcie zrealizować ten plan.
Pilarka
Typ kobiety-pilarki można podzielić na dwie podgrupy: „pilarkę elektryczną” oraz „pilarkę mechaniczną”. Zachowują się one odmiennie, ale wywierają równie negatywne wrażenie na płci przeciwnej. „Pilarka elektryczna” w pragnieniu przereformowania i przerobienia mężczyzny według własnych ideałów działa aktywnie, a nawet agresywnie, wykorzystując w pełni swoje zdolności głosowe, a czasem także dostępne narzędzia (wszystko, co akurat znajduje się pod ręką). Efekt „pozytywnych” zmian ukochanego opiera się w tym przypadku na jednoczesnym oddziaływaniu na wszystkie jego zmysły: widzi on przed sobą groźną istotę, słyszy dźwięki o częstotliwościach granicznych i decybelach, a także odczuwa „terapeutyczne” uderzenia żelazka, wazonu itp. Rezultat jest widoczny: wróg jest przygnębiony, zdezorientowany i spokojny. Warto jednak zauważyć, że miłośników takich ostrych wrażeń jest niewielu, a po paru takich „przedstawień” mężczyzna zwykle ucieka od „pilarki elektrycznej” z prędkością dźwięku.
„Pilarka mechaniczna” działa mniej agresywnie. Jej postępowanie wobec partnera opiera się na zasadzie „woda drąży skałę”. Monotonne „kap, kap” na mózg czasem przynosi upragnione owoce. Ale nawet wśród masochistów znajdzie się niewielu takich, którzy są w stanie wytrzymać tak subtelne chińskie tortury przez dłuższy czas.
PS
Wiadomo powszechnie, że jeśli mężczyzna naprawdę kocha kobietę, to oczywiście znosi i akceptuje wszystkie jej wady. Jeśli jednak w którymś z opisanych typów rozpoznajesz zbyt znajome cechy swojej ukochanej, zastanów się, czy warto wystawiać uczucia swojego partnera na tak poważną próbę wytrzymałości?
TEST: jak bardzo podobasz się mężczyznom?
Uważasz, że kochający mężczyzna powinien wyznawać miłość nie rzadziej niż
a) raz w roku;
b) raz w miesiącu;
c) raz na godzinę.
1. Wyjazd służbowy ukochanego to dla ciebie:
a) konieczność zawodowa;
b) połączenie przyjemnego z pożytecznym;
c) pretekst, by się wyszaleć na całego.
2. Jego przyjaciele to:
a) twoi przyjaciele;
b) mało znani ludzie;
c) kompletni łajdacy.
3. Kosmetyki i perfumy to dla ciebie:
a) środki wyrazu;
b) konieczność życiowa;
c) marnotrawstwo pieniędzy.
4. W wolny dzień wolisz spędzać z ukochanym
a) na meczu piłki nożnej;
b) w kinie lub teatrze;
c) u twojej mamy.
5. Dla ciebie seks to:
a) niezrównana przyjemność;
b) coś więcej niż drogi obiad, ale mniej niż pokaz mody;
c) zaspokojenie męskiej chuci.
6. Niespodziewaną premię wolisz przeznaczyć na:
a) nową kartę graficzną do komputera;
b) podróż turystyczną;
c) czwarty futro.
7. Na kolację zwykle podajesz
a) pot-au-feu z baraniny, sałatkę z kalmarów i parmezanem oraz waniliowy mus deserowy;
b) różne dania z jajek;
c) to, co on sam znajdzie w lodówce.
8. Swoje pretensje do ukochanego wyrażam
a) szeptem w łóżku;
b) w formie rozmowy;
c) za pomocą dostępnych narzędzi.
Jeśli w twoich odpowiedziach przeważa:
• litera „a”, rzadkie wcielenie męskich marzeń i wyobrażeń o kobiecym ideale;
• litera „b”, z pewnością podobasz się wielu mężczyznom, a nawet drobne wady wcale nie umniejszają twojego uroku w ich oczach;
• litera „c”, skoro na każdy towar jest swój nabywca, to i ty masz szansę…


