Półtorakwadrat Mars – Pluton
(Tranzyt: Mars → Pluton natalny)
Awezałam Podwodny. Aspekty
Półtorakwadrat Marsa: Ogólnie rzecz biorąc, układa się dobrze, jeśli to, co się wydarzyło, można nazwać relacją, a to, co się działo – dopełnieniem. W sferach rządzonych przez tę planetę tej osobie trudno jest kierować swoją energią w elastyczny sposób, dostosowując się do okoliczności i subtelnie reagując na zewnętrzną siłę. Cudza agresja wywołuje u niej reakcję odwrotną, często nieadekwatną zarówno pod względem siły, jak i trafności. Jednocześnie na słabe bodźce może reagować długo nie zwracając na nie uwagi, a potem na niewielki impuls – kroplę, która przepełni zupełnie obcą „czarę” – dać dosłownie wybuch oburzenia: subiektywnie być może usprawiedliwionego, ale obiektywnie niesprawiedliwego. Ta osoba będzie cierpieć z powodu grubiaństwa, energii i agresji świata zewnętrznego skierowanej na nią, będzie jej trudno w kulturalny sposób sobie z nimi poradzić, lecz jednocześnie jej instynkty agresywne w sferach rządzonych przez tę planetę będą szczególnie brutalne i źle kontrolowane, a jej aktywność stanie się często, niepostrzeżenie dla niej samej, przybierać sztywne formy. Na przykład nieprzepracowany półtorakwadrat Marsa z Saturnem daje oprócz wrażliwości na agresję także sztywność wymagań wobec innych ludzi, która może dochodzić do nieprzejednania; tej osobie ważne jest zrozumienie, że wysokie wymagania wobec innych są zwykle podświadomie motywowane niezadowoleniem z samego siebie, oraz uświadomienie sobie, w czym tkwią jej własne braki i niedociągnięcia. Tutaj przepracowanie daje doskonałe narzędzia i pracę na wysokich wibracjach energetycznych.
Półtorakwadrat Plutona: Mąka, która sypie się spod żaren historii, zwykle bywa surowa – od krwi. Na niskim poziomie ten aspekt daje zbyt schematyczne postrzeganie wad i słabości w sferach rządzonych przez tę planetę, zbyt prostolinijne metody i brutalne narzędzia ich zwalczania, co przy silnej energii może uczynić człowieka bezwzględnym tyranem, nieugiętym przewodnikiem prowadzącym lud do światłej przyszłości, który desperacko się opiera. Jednak te same brutalne narzędzia roku on odczuje także na sobie, i wówczas człowiekowi przyjdzie zmierzyć się z jednym z najbardziej nieprzyjemnych wariantów – maszynopodobnym, kiedy prawdziwe przyczyny nieodwracalnych strat pozostają daleko poza zasięgiem ludzkiego postrzegania, a przeciwstawić się losowi nie jest się w stanie. Karma tego aspektu polega na uświadomieniu sobie niedoskonałości własnych narzędzi oczyszczania w sferach rządzonych przez tę planetę oraz grubiaństwa własnego postrzegania wad tych sfer, a przede wszystkim – na ujawnieniu własnych ewolucyjnych „ogonów” w sferze tej planety i ich zniszczeniu lub transformacji; dopiero wówczas człowiek znajduje subtelne narzędzia i postrzeganie w sferach rządzonych przez tę planetę, które pozwalają mu oddzielić ziarno od plew, nie przygniatając przy tym żadnej krowy z kołchozowego stada.



