
Wielu naukowców pracowało nad zagadnieniem energetycznej struktury człowieka, dlatego obecnie w świecie naukowym fakt istnienia bioenergetycznego pola u człowieka nie budzi już żadnych wątpliwości. W codziennym języku skomplikowany termin naukowy „bioenergetyczne pole” zyskał bardziej rozpowszechnioną nazwę – aura.
Rosyjskiemu naukowcowi S. Kirlianowi jeszcze pod koniec lat trzydziestych XX wieku udało się odkryć metodę, która pozwoliła fotografować aurę. To on również stwierdził, że aura (energetyka) chorego i osłabionego organizmu zasadniczo różni się od aury zdrowego organizmu. Kirlian przeprowadził wiele doświadczeń, ale najbardziej uderzające było fotografowanie dwóch liści, które na pierwszy rzut oka nie różniły się od siebie. Na zdjęciu jeden z liści emitował wyraźną poświatę, a drugi miał blade świecenie. Pierwszy liść był zdrowy, a drugi okazał się chory. Na fotografii uchwycono osłabioną chorobą aurę. Dlatego stan aury i jej paleta barw pozwalają wnioskować o chorobie człowieka.
W latach osiemdziesiątych w leningradzkim uniwersytecie przeprowadzono kompleksowe badania subtelnych ciał człowieka. Aby określić fizyczną istotę pola bio, skonstruowano szereg specjalnych czujników i urządzeń rejestrujących pola otaczające człowieka. Uzyskane wyniki eksperymentów wykazały obecność u człowieka kilku energetycznych powłok, które mają wyraźne granice. W trakcie eksperymentów naukowcom udało się ustalić, że zewnętrzne pole otaczające człowieka oscyluje średnio od 1 do 3–4 metrów i więcej (na przykład u ekstrasensa).
I tutaj pojawia się fakt, że w różnych starożytnych historycznych i religijnych źródłach istnieje wskazanie na to, iż u wielkich duchowych Nauczycieli pole to mogło wynosić nawet do 5 kilometrów. Istnieje opinia, że u Chrystusa wynosiło ono 1 km, a u Buddy – 5 km. Oznacza to, że im człowiek jest bardziej duchowy i dobry, tym większe i silniejsze jest jego biopole.
Wiadomo, że im mniejsza i słabsza jest średnica aury, tym bardziej wyczerpana i energetycznie osłabiona czuje się osoba. Z reguły u mieszkańców miast, ze względu na zbyt silne stresy, ich biopole może dochodzić nawet do 60 cm, co uważa się za krytyczne i świadczy o tym, że człowiek lada moment zapadnie na bardzo ciężką chorobę.
Aura jest w rzeczywistości wielowarstwowa, ma różne kolory i gęstość. Każdy kolor niesie ze sobą określone znaczenie. Istnieje różna aparatura, która pozwala robić zdjęcia aury, na jednym z takich urządzeń wykonano zdjęcie, które widzicie powyżej. Teraz takie samo zdjęcie na „Aura kamery” można zrobić również w Rydze w Origo.
Jeśli postawić pytanie o to, jak wyraża się wzajemny związek matki i dziecka na płaszczyźnie energetycznej, to wielu uzdrowicieli zauważa, że dziecko znajduje się (i można je zobaczyć, wyczuć) w aurze matki już mniej więcej półtora do dwóch lat przed swoim narodzeniem. Dlatego tym paniom, które bardzo pragną zostać matkami, zaleca się w myślach ciepło zwracać się do swojej przyszłej pociechy, opowiadać jej, jak bardzo jej pragniecie, prosić, aby pomogła wybrać sobie tatę, jeśli jeszcze nie spotkałyście swojego wybranka.
Uważa się, że jeszcze nienarodzone dzieci, niczym małe amorki, zapoznają swoich przyszłych tatusiów i mamusie, jeśli jeszcze się nie znają. Ale to, oczywiście, liryzm. W praktyce bywa inaczej: wiele kobiet długo nie może zajść w ciążę, ponieważ ich struktura energetyczna nie odpowiada wibracjom duszy dziecka, które jest gotowe i powinno narodzić się u tej matki. Wówczas dziecko czeka – kiedy wreszcie mama się zmieni: stanie się delikatniejsza wobec ludzi, bardziej wyrozumiała, tolerancyjna, mniej agresywna i zasadnicza. W takich przypadkach dzieci pojawiają się w aurze matki, a potem znikają… Są ludzie (głównie uzdrowiciele), którzy widzą te dzieci. Jednak przyczyn energetycznych późnej ciąży jest tak naprawdę wiele.
Dwa lata temu na jednym z rosyjskich portali przeczytałam ciekawy artykuł o tajemnicy narodzin. Jego autorka pisała, że do progu życia dziecko przychodzi w postaci ducha, widzi wszystko negatywne, co tkwi w uczuciach matki, i odbiera jej postawę wobec siebie. Codzienne i psychologiczne problemy rodziców mogą całkowicie przygnieść ich miłość niczym ciężki kopułą. Dziecko to widzi. Stoi i czeka, ale ponieważ mama jest zbyt zajęta urazą i niezadowoleniem ze swojego życia, u dziecka pojawia się przekonanie, że mnie nie kochają, skoro przez moje narodziny tyle problemów! Poczucie winy w takim przypadku zaczyna gromadzić się w aurze dziecka. Z czasem dziecko się rodzi i od razu oczekuje miłości macierzyńskiej. Ma ono ogromną potrzebę zjednoczenia się z matką. Matka nie zawsze o tym wie i w najlepszym razie cieszy się, że dziecko się urodziło, ale powinna koniecznie starać się zjednoczyć z nim – położyć je od razu po porodzie sobie na piersi (w okolicę splotu słonecznego), pogłaskać, uspokoić, powiedzieć „Dzień dobry, maluszku. Tak bardzo cię kocham! Przebaczam nam wszystko!”. Wówczas dziecko z radością przyjmie swoje narodziny, a poczucie winy odejdzie na zawsze. Niestety, w praktyce często zdarza się, że dzieci nawet boją się przyjść na świat, ponieważ czują się winne tego, co się dzieje między rodzicami, w życiu i ciele matki. Drogie kobiety, jakkolwiek trudne nie byłyby okoliczności ciąży, nie obwiniajcie o to dziecka, nie projektujcie na niewinną istotę poczucia winy. Chroncie dziecko nawet przed swoimi smutnymi myślami, ponieważ ono was słyszy.
Dziecko po narodzeniu pozostaje w bardzo ścisłym związku energetycznym z matką. To zresztą logiczne, ponieważ w momencie narodzin zostaje przerwany jedynie fizyczny związek noworodka z ciałem matki – pępowina. Silny związek energetyczny pozostaje zaś co najmniej do 5–7 roku życia.
Chodzi o to, że w momencie narodzin dziecko nie ma jeszcze w pełni ukształtowanych subtelnych ciał, czyli tak zwanych pól elektromagnetycznych. Dopiero do pięciu–siedmiu lat w pełni uformuje się i wzmocni osobista energetyka dziecka, które wreszcie będzie mogło oddzielić się od bezpośredniego związku z aurą matki. Dlatego dzieci lepiej zapisać do szkoły nie w wieku 5 lub 6 lat, a właśnie w 7.
Jednak w pełni bioenergetyczne pole młodego człowieka rozwija się średnio do 20. roku życia, co astrolodzy tłumaczą rozpoczęciem pełnego włączenia mechanizmu prawa przyczyny i skutku (cykl Węzłów Księżycowych). I dopiero około 24–25 roku życia dziecko całkowicie wychodzi z pola matki (oczywiście, jeśli nie ma silnego przywiązania z którejś strony).
Dość często muszę omawiać temat energetycznego związku dzieci z matką, które przyszły na świat przez cesarskie cięcie. Mamusie martwią się, ponieważ z punktu widzenia wymiany energetycznej dziecko nie przeszło całej niezbędnej drogi podczas porodu. Ale w takich przypadkach zawsze mówię, że dziecko od urodzenia znajduje się w aurze matki i pod ochroną energii macierzyńskiej Taki stan rzeczy w żaden sposób nie zostaje naruszony na płaszczyźnie energetycznej przy cesarskim cięciu. Jednak takiej mamie ważne jest, aby w pierwszych miesiącach po porodzie starać się być w maksymalnie harmonijnym otoczeniu i budować takie samo poczucie w swoim sercu.
W zasadzie całkowicie zgadzam się z opinią lekarzy, że jeśli mamusia żyje w stresie, jest zadręczana lub wyczerpana psychicznie i emocjonalnie, to odbija się to na stanie dziecka. Lekarze od dawna zauważyli, że w tych rodzinach, gdzie rodzice ciągle się kłócą, dzieci często i dużo chorują. Jest to logiczne zarówno z ogólnie uznanego punktu widzenia medycyny, jak i z perspektywy ezoterycznej nauki.
Dlatego dbajmy o nasze dzieci! Zdrowia i szczęścia waszym rodzinom!
Z poważaniem,
Astrolog
Angelika Żurawska
CZYTAJCIE TAKŻE NA NASZEJ STRONIE
Dział „Astrologia dziecięca”
Chiromancja – jak sprawdzić, czy twoja dłoń przynosi szczęście
Zamów horoskop kompatybilności już teraz (płatność przez SMS)
Zamów tabelę astrologicznie korzystnych dni na poczęcie już teraz (płatność przez SMS)
Kompatybilność według znaków Zodiaku




