<p>zalogować się/zarejestrować</p>
<p>zalogować się/zarejestrować</p>
Astro Way Logo Astro Way Logo

ОЛЕКСАНДР АСТРОГОР – КАРМІЧНА МЕДИЦИНА. КНИГА ПОЧУТТІ. Частина 6

DALKOWZROCZNOŚĆ I KRÓTKOWZROCZNOŚĆ

Człowiek, który nie rozwinął swojej intuicji, jest głuchy na nią i obojętny wobec innych. Jego organy pracują nierytmicznie, zawodzą, lecz on nadal bardziej im ufa. W buddyjskiej symbolice te pięć zmysłów nazywane jest złodziejami, którzy wtargnęli do organizmu (do świątyni duszy) i działają w nim według własnego widzimisię, odwracając ducha od skupienia, od wewnętrznej prawdy. Wówczas staje się dla nas zrozumiałe, dlaczego u człowieka dochodzi do zaburzeń funkcji narządów zmysłów. Personel obsługujący, brygada stworzona przez Boga, rozproszyła się, oddała się, przemieniła się w złodziei i kieruje się pożądliwością. Który organ okrada cię na drodze poznania i percepcji świata? Czy traci się wzrok, czy dochodzi do zaburzeń słuchu? Ale oszukujemy siebie, Boga i Naturę: nosimy okulary i soczewki, wkładamy do uszu aparaty słuchowe. Walczymy, aby oszukiwać dalej. Noszenie okularów to jak noszenie na sobie wyroku karnego: „Nie umiem prawidłowo patrzeć na świat, na życie, nie rozumiem, co i dlaczego dzieje się ze mną i wokół mnie”. Jeśli człowiek żyje, napinając zmysły, to odbija się to na chorobliwej wrażliwości narządów. A przyczyny i skutki nie zwlekają. Przyjrzyjmy się dwóm najczęstszym zaburzeniom wzroku – krótkowzroczności i dalekowzroczności. Jaką zatem karmę noszą ludzie cierpiący na te dolegliwości?

KRÓTKOWZROCZNOŚĆ to obniżenie ostrości wzroku do dali. Jest to karma, której przyczynowość polega na tym, że życie społeczne i społeczna działalność człowieka powinny zostać zredukowane do minimum. Że ma on wystarczająco dużo problemów doczesnych, które nie zostały rozwiązane, nie zostały przepracowane na płaszczyźnie duchowej. Są to przede wszystkim te problemy, które znajdują się BLISKO JEGO RĄK – krótkowzroczność: rodzina i krewni. Oni nie widzą bliskich, są wobec nich zimni i obojętni, egoistyczni. Właśnie tutaj ich karma, która powoli gromadzi się w ciężkich chorobach przewlekłych. Nakładając okulary i poprawiając w ten sposób sobie ostrość wzroku w oddali, człowiek nie staje się pełnowartościowym członkiem społeczeństwa. Będzie niewolnikiem, robotem wykonującym wolę innych i całkowicie posłusznym oraz sumiennym. Jednak problemy domowe nie zostaną zrekompensowane działalnością społeczną. Krótkowidze częściej są nieudacznikami w rodzinie i dlatego nie mogą wnieść do społeczeństwa niczego nowego i interesującego. Najstraszniejsze dla społeczeństwa to krótkowidze szefowie i politycy, to „złodzieje w prawie”. Straszno jest pisać i mówić takie rzeczy, ale milcząc o nich, nasze życie staje się jeszcze bardziej straszne i nieznośne. Tak i będziemy się miotać, waląc głową w mur, obwiniając kogoś o swoje problemy. Karma każdej choroby składa się ze stanu duchowego człowieka. Wielkość karmy krótkowzroczności wyrażona jest w dioptriach. Każda jednostka dioptrii wskazuje na pewną przestrzeń życiową wokół człowieka:

1 dioptria – norma dla wszystkich. Nie ma problemów, które wprawiałyby duszę w drżenie.

3 dioptrie – relacje z rodzeństwem, czasem silny negatywny wpływ bliskiego przyjaciela lub przyjaciółki. 4 dioptrie – rodzina, relacje między mężem a żoną, z matką. 5 dioptrii – podejście do dziecka, dzieci, brak twórczego oddania się im. 6 dioptrii – prowadzą do rozpadu rodziny, duchowej niezgodności, zdeptania podstawowego prawa, prawa rodzinnej służby. 7 dioptrii i więcej – duchowa degradacja, która dotyka również strony społecznej życia. Tutaj chodzi o dalekich krewnych, partnerów w pracy, prawa społeczeństwa, religię, filozofię i politykę – wszystko to jest odrzucane i piętnowane.

Czytelnik obeznany z astrologią zauważy, że wszystkie dioptrie są zbudowane według znaków Zodiaku. Praktyka i badania potwierdziły słuszność tego podejścia. Starożytne nauki zachowują w sobie Prawdę, która może rozbłysnąć Mądrością w świetle współczesnych badań naukowych.

Większość ludzi cierpi na krótkowzroczność, co jest słuszne, i to, że u większości ludzi problemy rodzinno-bytowe zajmują czołowe miejsce w ich życiu. Gdy dioptrie mają niecałkowitą wartość, a z dziesiętnym dodatkiem, na przykład – 5,5, oznacza to, że u tej osoby następuje narastanie problemów. To, co jeszcze nie zostało rozwiązane jednego problemu, a do niego już dołącza kolejny. I tak toczy się kula śnieżna problemów, a człowiek żyje jak wiewiórka w kołowrotku.

Dzieci głównie cierpią na krótkowzroczność. Im wcześniej u dziecka, jeszcze przed szkołą, wykryto krótkowzroczność, tym większa odpowiedzialność spoczywa na rodzicach za jego wychowanie. Ta odpowiedzialność karmicznie spada na dziedziczność ze strony ojca lub matki. U którego z nich jest krótkowzroczność? Ten w większym stopniu będzie odpowiedzialny przed Bogiem za wychowanie dziecka. Tym samym będzie wychowywać siebie, a wówczas jego wzrok się odnowi. A dziecko otrzyma dobry przykład, jak należy postępować w domu ze swoimi bliskimi. W ten sposób wyrównają się karmiczne długi dziedziczności.

Krótkowzroczność, która pojawia się u ucznia, jest karmicznie bardziej złożona. Przed nim otwiera się nowy świat, i jest gotowy go przyjąć. Ale jeśli u dziecka pojawia się negatywna reakcja na szkołę, na przedmioty lub nauczycieli – co nie dziwi przy istniejącej systemie edukacji – wzrok zaczyna szybko spadać. Dlatego krótkowzroczność jest swego rodzaju wewnętrznym protestem, niechęcią do widzenia i odczuwania bezduszności nauczania.

Oto co pisze podręcznik medyczny dla studentów: „U dziecka szkolna krótkowzroczność powstaje w wyniku wpływu wielu endogennych i egzogennych czynników, wśród których najważniejszym jest wrodzona słabość akomodacji. W niekorzystnych warunkach krótkowzroczność postępuje”.

Są jeszcze mądrzejsze wypowiedzi, jednak chorób od tego nie wyleczy się, a zaleca się noszenie okularów. Medycyna karmiczna widzi możliwość zaburzenia wzroku u ucznia z powodu zaistniałego niepowodzenia w rodzinie. Wówczas dziecko zakłada okulary tylko na lekcjach, aby zobaczyć to, co napisane jest na tablicy. Czasem wzmożona pracowitość, aby nie rozpraszać się na otaczający świat, sprawia, że dziecko staje się krótkowidzem. Takie dzieci dobrze się uczą, a po ukończeniu szkoły wzrok im się odnawia.

Dalekowzroczność jest przeciwieństwem krótkowzroczności. To jest obniżenie wzroku z bliska. Ta osoba została stworzona dla społeczeństwa, dla przyszłości. Praca i aktywność społeczna powinny stać się normą jego życia. To umiejętność patrzenia na życie z lotu ptaka. Umiejętność widzenia wszystkiego naraz. Z punktu widzenia medycyny karicznej, dalekowzroczność to chorobliwe postrzeganie tego, co dzieje się wokół człowieka. Częściej oczy zaczynają boleć i męczyć się w warunkach domowych, ponieważ ten bliski świat zaczyna przygniatać swoimi problemami, na które „oczy nie chcą patrzeć”.

Ta powszechna fraza „oczy by moje na ciebie (na to) nie patrzyły” jest jednym z kluczy do zrozumienia przyczyn zaburzenia wzroku. Jak często ją wypowiadasz? Na kogo lub na co nie możesz patrzeć bez bólu? Jeśli ten ból odbija się w duszy cierpieniem, to spowoduje jeszcze większą dalekowzroczność – ślepotę na tych, którzy są obok. Jeśli to, co widzisz, wywołuje w tobie gniew i irytację, choroba będzie postępować z różnymi powikłaniami na siatkówce, soczewce, ciśnieniu wewnątrzgałkowym i tak dalej. Gniew i irytacja zawsze wywołują ból, który prowadzi do interwencji chirurgicznej, podczas gdy spokój wobec tego, co się dzieje wokół ciebie, utrzyma stabilną dioptrie bez bolesnych powikłań.

Często dalekowzroczność jest protestem przeciwko temu, że na ciebie zwala się pracę, którą powinni wykonywać inni – oczywiście, jeśli powtarza się to dzień po dniu. Dalekowzroczne dzieci są utalentowane. Czują swoją przynależność do wspólnego życia całej grupy, kraju i tak dalej. Czasem ich dalekowzroczność występuje jako protest przeciwko temu, co się w niej dzieje.

Podejście do wykrywania przyczyn zaburzenia wzroku u dzieci powinno być wyłącznie indywidualne. Medycyna karmiczna nie mierzy wszystkich ludzi i wszystkich chorób jedną miarą. Szuka problemów duchowego stanu człowieka, a każda choroba jest sygnałem ciała, duszy i ducha.

Tak więc, starczą dalekowzroczność wskazuje na to, że problemy rodziny, w której żyje, nie powinny ciążyć mu jako niezadowolenie. Dzieci, wnuki, zięciowie lub teściowe – oni mają swoją karmę, swoje relacje, w których powinni nauczyć się żyć w harmonii. A stara osoba w rodzinie, dalekowzroczna, znaczy, obeznana z doświadczeniem życiowym, wszystko przewidująca, powinna spokojnie patrzeć na to, co się dzieje. Jego zadaniem jest ogrzewać ciepłem duszy, mądrą radą gasić nienawiść i irytację, które panują w rodzinie. Ale gasić dobrym słowem i łagodnym spojrzeniem. To właśnie do starej osoby powinny ciągnąć się dusze jej krewnych, ponieważ on, boża osoba, przygotowuje się do spotkania ze Stwórcą. To w jeszcze większym stopniu odnosi się do starczącej krótkowzroczności, która się rozwija. Ona mówi o tym, że przeżywszy życie, on przeglądał najważniejsze – swoich krewnych. Dlatego Bóg zamyka mu wzrok w dal, aby skierować uwagę duszy na swój ród, aby stał się dla nich „bożą dmuchawą”. I wówczas dusza jego lekko wzniesie się w piękno dalekiego.

Przypadków cudownego, niefarmakologicznego leczenia krótkowzroczności i dalekowzroczności jest bardzo wiele. Jednakże, będzie ciekawie, jeśli napiszesz o swoich obserwacjach, o swoim doświadczeniu.

Kiedyś, po wykładzie w Nabierieżnych Czełnach, podeszła do mnie kobieta i opowiedziała, że wstąpiwszy na studia, które wybrała nie z miłości, nie z duszy, zaczęła gwałtownie tracić wzrok. U niej rozwinęła się dalekowzroczność. Czytać i pisać bez okularów mogła. Po ukończeniu studiów jeszcze dziesięć lat pracowała w tej specjalności, nie zdejmując okularów. Ale jak tylko zmieniła pracę, zawód, czerpiąc z tego zadowolenie, wzrok sam całkowicie się odnowił. Ale zrozumiała to dopiero teraz, na wykładzie. Czyż to nie wskaźnik do przyjęcia na pracę, do placówki edukacyjnej, powołania na stanowisko i tak dalej.

Przeczytawszy ten rozdział, wielu zechce pozbyć się okularów. I słusznie zrobią! Wówczas będziecie mogli zobaczyć tylko to, na co Bóg wskazuje w doskonałości ducha. Nie próbujcie zastępować okularów soczewkami kontaktowymi. W ten sposób wzmocnicie wszystkie inne swoje choroby. Ukrywanie zawsze prowadzi do trudności w postawieniu diagnozy, a zatem i do niewłaściwego leczenia. I wówczas staje się dla nas zrozumiałe, dlaczego człowiek umiera całkowicie z powodu innej choroby, niż ta, od której leczą go lekarze. Obwinia się lekarzy, nawet pozywa ich krewni – cała sprawa w ukryciu, które zawsze jest przebiegłe i szuka zysku w życiu.

Zgadzam się, że zdarzają się niekompetentni lekarze. Ale w ogóle, lekarz w okularach – czy to normalne? A nauczyciel i kapłan w okularach? Czy są oni szczerzy? Uczyć i leczyć dusze ludzi trzeba z czystą duszą, a w oczach powinno świecić się miłość.

Nie zapominajmy, że u ludzi, którzy chorują na energetyczny wampiryzm, również odnawia się wzrok, ale jest on podtrzymywany na grubych i ciężkich energii, które zatykają, a nawet spalają ten kanał. I wówczas w następnym wcieleniu człowiek urodzi się niewidomym. To nie oznacza, że wszyscy niewidomi byli w przeszłym życiu energetycznymi wampirami. U każdego swoją Karmę, czasem świadomie wybraną. Ale o tym porozmawiamy w następnych książkach.

I wreszcie, co można powiedzieć o człowieku, który stale zmienia okulary plus na minus lub odwrotnie? To świadczy o tym, że jego dusza nie jest spokojna, że się miota, że człowiek jest niestały w uczuciach i myślach. A od tego nie będzie zdrowia, i wzrok jeszcze bardziej się pogorszy.

To samo można powiedzieć o człowieku, u którego jedno oko cierpi na krótkowzroczność, a drugie – na dalekowzroczność. Ale ta osoba ma więcej osobistych problemów niż ten, kto zmienia okulary. Główny strumień informacji o świecie dociera do człowieka przez wzrok. Jest on jak termometr, na którego skali znajdują się dioptrie. Dopóki plusy i minusy waszego wzroku będą „skakać”, nie będzie spokoju w duszy, nie będzie zdrowia w ciele, nie będzie radości w życiu, nie będzie Bożej łaski. Wyrzućcie, rozdepcie swoje okulary. Uczcie się odnosić do świata w doświadczeniu żywego postrzegania, a u was zacznie rozwijać się intuicja. Nie oczami zobaczycie, a sercem poczujecie ten oszustwo, w którym się znajdujecie. „Patrz w korzeń!” – uczy Kozma Prutkow. Korzeń wielu naszych nieszczęść tkwi w duszy pozbawionej poczucia intuicji. Spokojnie i pewnie wsłuchujcie się w siebie, a zrozumiecie, za kim i dokąd iść w życiu. Poznawajcie metody i techniki autotreningu, medytacji i jogi, pomogą one szybciej odkryć wewnętrzne rezerwy waszych uczuć. A szczere zwrócenie się do Boga uczyni wasze uczucia mocnymi, czystymi i jasnymi.

INTUICJA I PODSTAWY Rozwiniętą intuicję wskazują sny. Wielu ludzi codziennie śni. O tym będzie osobna rozmowa, ale tutaj chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że codzienne sny to znak nieużywanej intuicji, ograniczonych i w pełni niewykorzystanych uczuć. Oto co na ten temat mówi indyjska nauka „Bhagawata-Purana”: „Życie człowieka nieoświeconego, którego istnienie i duch są równie ogarnięte lenistwem, mija nocą, we śnie, a w dzień w daremnych czynach”. Przez sen intuicja wyprowadza osobowość z tego wcielenia, odsyłając ją w daleką przeszłość lub odsłaniając przed nią obrazy przyszłości. Im bardziej człowiek jest konsekwentny w myślach i uczuciach przeżytego dnia, tym bardziej zbliżona jest do zdrowej treści i informacji, którą otrzymuje we śnie. I odwrotnie, jeśli myśli „skaczą”, to sny będą chaotyczne, a człowiek otrzyma „papkę” obrazów, w której nie on sam, ani nikt inny nie będzie w stanie się połapać. To jego prawdziwe życie. Takie sny są jak obce języki, których znamy. I tak pozostają one bez tłumaczenia, a życie takiego człowieka toczy się bezładnie, bez zrozumienia.

Jeśli człowiek nie zajmuje się rozwojem doświadczenia duchowego, to we śnie otrzymuje informacje z przeszłego życia. Stąd staje się jasne, dlaczego widzimy siebie we śnie w najbardziej nieprawdopodobnych sytuacjach i okolicznościach. To wojny, pożary, klęski żywiołowe, morderstwa itp. Wchłonęliśmy w siebie doświadczenie wielu przeszłych żyć. Widzimy to, od czego w przeszłych wcieleniach nasza dusza nie raz cierpiała. To znak, że i w tym życiu możemy trafić w te same sytuacje, że doświadczenie przeszłości jeszcze nie uczyniło nas mądrzejszymi, a liczba przeżytych żyć nie przerodziła się w jakość. Jest nad czym się zastanowić każdemu, kto codziennie błąka się we snach.

Na przykład, jeśli kobieta we śnie stale się rozwodzi z mężem, to jej dług karmiczny polega na przeciwieństwie: wystarczy, że sama „mącic wodę” w rodzinie, z jednego życia w drugie, nie szukaj lepszego losu – go nie będzie. Co mamy – nie zachowujemy, tracąc – płaczemy. W ten sposób, we śnie otrzymujemy ostrzeżenie o tym, nad czym dusza powinna pracować. To nasza karma pokazuje „dół”, do którego możemy ponownie wpaść. To sny rzeczywistości przeszłej i programy obecne dla doskonalenia się w przyszłości. We śnie przeżywamy nie czyjeś życie czy los, a swoje własne.

Jeśli matka nie jest nastawiona na swoje dziecko, nie żyje z nim jednym oddechem, nie umie czuć go każdą komórką swojego organizmu, to będzie stale widzieć złe i straszne sny o swoim dziecku. W ten sposób Bóg wskazuje jej na jej karmiczny program: zająć się jego wychowaniem i edukacją, żyć jego zainteresowaniami i uczuciami. I wszystko to po to, aby samej stać się lepszą i czystszą. Tak dzieci stają się naszymi aniołami, ratując nasze dusze.

Ludzie czysti uczuciami rzadko śnią, a jeśli się to zdarza, to sny są prorocze, jasne i obrazowe. Historia pokazuje, że zaangażowana osoba często znajduje rozwiązanie zadań we śnie. Tak oto zobaczył w nim układ okresowy pierwiastków Mendelejew, a Antonow ujrzał we śnie kształt ogona samolotu. Podobnych przykładów można przytoczyć wiele. I wszystkie one potwierdzają, że uczucia i myśli skierowane na tworzenie, oświecone zainteresowaniem i zaangażowaniem, często przynoszą owoce w intuicyjnych objawieniach snów.

Kiedy brakuje naszej intuicji, we śnie możemy otrzymać ostrzeżenie dotyczące pozornie całkowicie niewinnej strony naszego życia. Dotyczy to śmierci bliskiej osoby. Ale teraz opowiem tylko o dwóch pośmiertnych rodzajach snów. Często zmarli krewni „odwiedzają” nas we śnie i dają nam pieniądze lub inne wartości. To mówi o tym, że dusza waszego krewnego nie odeszła do „Rajskiego świata”, a pozostała na ziemi jako mytarz. Kiedy on coś wam we śnie daje, chce kupić sobie prawo do życia razem z wami w waszym mieszkaniu. W ludowej tradycji nie radzi się brać we śnie od zmarłego niczego. W przeciwnym razie będziecie stale słyszeć, jak w kuchni, kiedy tam nikogo nie ma, z jakiegoś powodu grzechoczą garnki. Albo nocne chodzenie, jakby ktoś jadł, ale kiedy przychodzicie do kuchni, nikogo tam nie ma. Albo skrzypienie desek podłogowych, jakby ktoś chodził po pokoju. Czasem nawet czuć lekki oddech, jakby ktoś przeszedł obok, chociaż oprócz was w mieszkaniu nikogo nie ma. U was zaczną się lęki, widzenia i inne nieprzyjemne odczucia. Będziecie częściej chorować, z trudem budzić się rano, a pomóc wam będzie mogła tylko cerkiew. Trzeba kilka razy z rzędu zamówić „czterdziestodniówkę” za spokój duszy waszego zmarłego krewnego, a wtedy wszystkie nieprzyjemności znikną.

Jednym z najniebezpieczniejszych snów jest taki, kiedy wasz zmarły krewny prosi was, abyście przyszli w określonym dniu w określone miejsce, a nawet o określonej porze. Ludowe doświadczenie i obserwacje pokazują, że wszystkie te spotkania kończą się śmiercią. Jemu, waszemu krewnemu, nudzi się samotnie w tamtym świecie, i w ten sposób zwabia was do siebie, wiedząc, że tam na pewno dojdzie do katastrofy. Dlatego nie zaleca się chodzić na takie wyznaczone we śnie spotkania.

O życiu mytarzy, o ich wpływie na nasze życie i zdrowie opowiem szczegółowo w następnej książce „Dusza i Karma”. Tematyce snów zostanie również poświęcona duża uwaga w karmicznej medycynie.

Ale najważniejszy egzamin, który zdajemy we śnie, polega na tym, że Bóg sprawdza jakość naszych myśli i uczuć. W rzeczywistości, kiedy człowiek śpi, wyłączają mu się myśli i uczucia, jest zrelaksowany, nieświadomy. Właśnie tutaj zastawiane są na nas pułapki naszych prawdziwych uczuć i myśli. We śnie pokazują nam sytuację, w której na jawie moglibyśmy oszukać, wymyślić sobie, zdradzić bliskiego, obrazić bezbronnego, ukraść cudze, zabić itd. We śnie zaś, przy wyłączonych uczuciach i myślach, jesteśmy sprawdzani pod względem duchowej dojrzałości. I jeśli we śnie zrobimy komuś coś złego, gdzie ujawni się nasza duchowa słabość, to Bóg stworzy nam w życiu takie sytuacje, aby dusza nasza poprzez cierpienie uczyła się uspokajać, a duch umacniać.

Jeśli człowiek ciągle się z kimś kłóci, awanturuje, to i we śnie będzie to robił. Jeszcze gorzej, jeśli człowiek ukrywa swoje uczucia, wtedy jego sny opowiedzą o jego duchowej istocie. I wtedy stanie się jasne, dlaczego w pozornie szczęśliwej rodzinie żona lub mąż cały czas we śnie się kłócą. Komu to się śni, ten nie umie kochać, dlatego i nocny odpoczynek zamienia się w koszmar uczuć.

W ten sposób zawsze powinniśmy kontrolować siebie na poziomie uczuć i myśli, szczerze powstrzymywać się, mówiąc: „Nigdy nie złamię Bożych przykazań: nie ukradnę, nie zabiję, nie zdradzę, nie oszukam…” i tak dalej. A już we śnie Bóg sprawdzi, jak bardzo jesteście szczerzy i silni, na ile wasze myśli nie odbiegają od rzeczywistych uczuć. Pamiętajcie więc, że każdego wieczoru, kładąc się spać, spotykamy się z Bogiem i zdajemy Mu egzamin z naszej duchowej dojrzałości. I wtedy stanie się dla nas jasne, dlaczego mówimy: „Panie, za co Ty mnie karzesz takimi próbami, za co mnie osądzasz, dlaczego moje życie jest niespokojne i bolesne?” Odpowiedzi szukajcie we snach.

PROSTE WNIOSKI Rozmowa o intuicji jeszcze się nie skończyła. To tylko mała przerwa, aby złapać oddech i poczynić niezbędne wnioski. Z całej powyższej wypowiedzi można wyciągnąć następujące wnioski.

Intuicja to pamięć przeżytego doświadczenia, w tym także przeszłych żyć.
Intuicja to Boża opieka nad Duchem Świętym – człowiekiem.
Intuicja to strażniczy punkt Duszy.
Intuicja to droga Prawdy na wiecznej drodze poznania.
Intuicja to UZNANIE.
Intuicja to Gwiazda Duszy. Kiedy z półsłowa rozumiemy się wzajemnie, to Gwiazda z Gwiazdą rozmawia.
A wy mnie rozumiecie?

Intuicja to energetyczny kanał informacji, gdzie ciało odczytuje ją na poziomie ideomotorycznym (fizycznym); serce ocenia ją na poziomie duchowym (astralnym); a myśl odczytuje informację bez logicznego uzasadnienia na poziomie mentalnym.

Intuicja rozwija się jedynie poprzez doświadczenie własnego postrzegania. Zachowujcie czystymi kanały percepcji!

Intuicja to droga do samego siebie! Bez intuicji nie jest możliwy ewolucyjny rozwój Duszy.
Intuicja może rozwijać się u tych, którzy umieją kochać i cieszyć się, którzy są wewnętrznie nastawieni i całkowicie oddają się ulubionej sprawie, którzy są pełni zapału i marzycielscy, których myśli nie skaczą z jednego problemu na drugi, a są noszone w sercu.

Podporządkujcie swoje uczucia intuicji, a staniecie się szczęśliwymi ludźmi.

Zapomnicie o chorobach, one po prostu nie będą mogły się u was pojawić. Bez intuicji choroby zaczynają się od narządów zmysłów. Karmajna medycyna twierdzi, że rozwinięta intuicja jest w stanie zatrzymać każdą chorobę i uleczyć każde ciało, zachowuje zdrowie, przedłuża młodość i życie, czyni człowieka interesującym i niepowtarzalnym. A po co prowadziliśmy tak długą rozmowę o intuicji, stanie się jasne, kiedy zajrzymy do organizmu człowieka i zobaczymy, co dzieje się tam na poziomie biologicznym i energetycznym. I wtedy każdy zrozumie, że czystość uczuć to dar Boży, który należy odkryć w sobie. Dobrze, jeśli każdy sam dojdzie do tych prostych wniosków i zdoła z nich korzystać. I wtedy brama zmysłów Świątyni wpuści w siebie zdumiewający świat nieznanych odkryć, a ciało stanie się nietknięte przez czas. Daj Boże!

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • Brak produktów w koszyku.