Bikwintyl Pluton – Chiron
(Tranzyt. Pluton → Natalny Chiron)
Awezałom Podwodny. Aspekty
Bikwintyl Plutona: Duchowy poziom człowieka określany jest ilością sumienia, którą udało mu się rozbudzić w epoce. Ten aspekt w przepracowanej formie daje człowiekowi możliwość efektywnego uczestnictwa w złożonych problemach niższego życia; dla niego jawi się on jako nosiciel losu, nieuchronnego, czegoś bezlitosnego, ale ostatecznie sprawiedliwego i prowadzącego go w odpowiednim kierunku. W harmonijnym wariancie człowiek łatwo dostrzega niedostatki i słabości niższego życia w sferach Planety i znajduje najbardziej bezbolesne sposoby ich likwidacji. Przy tym, jednak, czekają go pewne rozczarowania i nieodwracalne straty, gdyż niektóre formy niższego życia nie wytrzymują krytyki i (karmicznie) muszą zostać całkowicie zlikwidowane, z czym może mu być trudno się pogodzić, gdyż te formy znajdują odzew w jego podświadomości, a śmierć zewnętrznych form życia niszczy coś w nim samym. Przy urazowym Plutonie zdarza się to czasem bardzo boleśnie, a człowiek, oddzielając się (emocjonalnie) od niższego życia i jego problemów, może stać się jego bezlitosnym prześladowcą, widząc w nim jedynie zło podlegające bezlitosnemu wyniszczeniu; przy tym, jednak, niszczy w sobie ludzkie zaczątki, stając się sługą okrutnego egrégoru i tracąc wolność woli. Tutaj opanowanie idzie poprzez staranne studiowanie niższego życia z pełnym poszanowaniem praw jego rozwoju i właściwej mu etyki; dopiero wówczas człowiek będzie mógł zrozumieć i pokochać formy niższego życia, odczuwając je jako pokrewne sobie, a każda interwencja chirurgiczna okaże się lecznicza i humanitarna.
Bikwintyl Chirona: Łotr też naczynie Boże. Tylko z odbitą rączką. Ten aspekt daje w sferach Planety niestandardowe postrzeganie niższego życia i jego problemów, co na niskim poziomie może jednak zawierać głębsze znaczenie, niż człowiek sobie uświadamia, ale początkowo nie jest to widoczne dla nikogo. Jeśli człowiek zacznie bardziej bezpośrednio współdziałać z niższym życiem, do czego będą go popychać czysto ludzkie impulsy, zetknie się z poważnymi problemami zarówno samego tego życia, jak i swojej w nim roli, które postawią go pod ścianą i otoczą niewyrażalnym chaosem, a odnalezienie wyjścia okaże się bardzo trudne; dokładniej, będzie to wymagało od człowieka przemyślenia swoich poglądów zarówno na niższego życia, jak i na swoje podejście do niego, a być może także na problem ludzkości w ogóle. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo perspektywiczny aspekt, gdyż jego przepracowanie daje możliwość poprzez uczestnictwo w cudzym życiu zrozumienia specyfiki swoich ewolucyjnych „ogonów”, czyli nieadekwatnie niskich programów podświadomości, dostrzeżenia ich i zmiany, uczynienia ich bardziej odpowiadającymi duchowemu obrazowi; do tego jednak potrzeba przede wszystkim nauczyć się postrzegać niższego życia w sferach Planety i jego problemy obiektywnymi i uważnymi oczami, przezwyciężając odpowiednie społeczne stereotypy: krowa, być może, nie jest całkiem mikrokosmosem, ale jednak jest bliższa człowiekowi niż do mleczarni.




