Kultową postacią nie tylko Hollywood, ale i całej Ameryki był tajemniczy Goward Hughes. Oficjalna amerykańska legenda i człowiek, który uosabiał amerykański sen. Ten mężczyzna został pierwszym na świecie miliarderem i trafił do Księgi Rekordów Guinessa, wymyślił stewardesy i zbudował drewniany samolot, rozkazał Richardowi Nixonowi, był zamieszany w zabójstwo Kennedy’ego i aferę Watergate, wystrzelił pierwszy satelitę telewizyjnego, ustanowił światowy rekord prędkości dla samolotów tłokowych. Był jednocześnie „szarym kardynałem”, superbiznesmenem i dziwakiem, czymś podobnym do Salvadora Dalego – tą osobą, która kupiła Las Vegas i planowała kupić cały kraj. Jego imię było zakazane do wymieniania w oficjalnych raportach rządu USA. Został prawie zapomniany na trzydzieści lat, po czym Hollywood postanowiło opowiedzieć o nim. Właśnie jemu poświęcono kilka filmów, wśród nich: „Aviator”. Film, bez wątpienia, jest interesujący, ale niektóre fakty z życia Hughesa zostały zniekształcone, dlatego film nie otrzymał „Oscara”… Takie wrażenie, że nawet po śmierci odnoszą się do niego i jego życia z jakimś dziwnym uprzedzeniem. Goward urodził się 24 grudnia 1905 roku (Koziorożec, urodzony w roku Kota), w starożytnych indyjskich kronikach o ludziach urodzonych w tym czasie mówi się: niezdecydowani, zmienni i niepewni, nie mogą pozostawać w ogólnie przyjętych ramach zachowania. Ciągle eksperymentują i znajdują szczególną przyjemność w życiu na granicy dozwolonego. Nie potrzebują poważnych czy stabilnych związków, jednak mogą wejść w długotrwały sojusz – pod warunkiem, że partner nie będzie wymagał od nich podporządkowania się normom i regułom. To bardzo przypomina Gowarda, który w wieku 17 lat zakochał się w 23-letniej aktorce – Eleanor Boardman i doznał fiaska, następnie w wieku 19 lat ożenił się z bogaczką Houston Ellą Rice. Zamiast tradycyjnych wieczorków kawalerskich z przyjaciółmi narzeczonego Hughes spisał testament, w którym starał się ochronić swoją przyszłą żonę przed swoim majątkiem, po czterech latach małżeństwo rozpadło się, a Goward, pozostawiwszy Ellę płakać i martwić się o nieudanym życiu, wyjechał do Hollywood podbić świat kinematografii. Wcześnie osierocony, otrzymał ogromny spadek, który zainwestował w produkcję filmową. Jego pierwszy film był tak zły, że nie wszedł na ekrany, za to drugi przyniósł pewne zyski, a trzeci zdobył szaloną popularność. Hughes był także producentem filmów „Twarz ze szramą” oraz „Człowiek zza prawa”, które odegrały dość znaczącą rolę w historii kina. Chodzi o to, że wszystkie filmy Hughesa były na granicy dozwolonego. Dozwolony poziom przemocy, dozwolony poziom seksualnej jawności. Wszystkie były przedmiotem zaciekłych sporów, a nawet procesów sądowych między komisją cenzury a Hughesem. Wszystkie miały kasowy sukces i skandaliczną sławę. Zatem Hughes, jeszcze nie osiągnąwszy 25 lat, stał się znaną i znaczącą postacią w Hollywood. Film o lotnikach I wojny światowej Hughes nazwał: „Piekielne anioły”, sam go wyprodukował i sam wyreżyserował. Podczas zdjęć nauczył się latać i codziennie spędzał w powietrzu dwie-trzy godziny – tam czuł się absolutnie szczęśliwy (w jego kosmogramie w powietrznym znaku Wodnika znajdowały się trzy planety i Węzeł Południowy).
przebierając w zmysłowych przyjemnościach i szukając ideału. Jego kobietami były najpiękniejsze aktorki Hollywood: Katharine Hepburn, Ava Gardner (była żona Franka Sinatry), Bette Davis, Marilyn Monroe, Jane Russell, posiadaczka legendarnego biustu, dla której Hughes zaprojektował specjalny biustonosz, oraz Jean Peters, która została jego ostatnią żoną. Stopnie kosmogramu są bardzo wymowne: Słońce w trzecim stopniu Koziorożca – wspaniała prestiż, rozum, ostrożność, stopień kalkulacji, zdolności do nauk. Merkury retro w 16. stopniu Strzelca – rozproszenie, błędy, bezowocna strata energii. Mars w 28. stopniu Wodnika – człowiek pozwala sobie na wszystko, całkowite rozpasanie, niebezpieczeństwo samobójstwa. Pluton w 22. stopniu Bliźniąt ma opozycję do Słońca i Księżyca, Merkurego i Wenus w Strzelcu – upadek. Kapella – czyni człowieka ambitnym, ale dziwnym, odpowiada za prędkość, rekordy i dalekie przeloty, Hughes uwielbiał prędkość, sam wielokrotnie przelatywał przez ocean, czyli życie było związane z koncepcją prędkości, wolności i lotu. Lilith w 8. stopniu Byka – (stopień samotności) daje trójkąty – pozytywne aspekty do Słońca i Neptuna, miał trwałą iluzję, że samotność mu służy. Neptun w 10. stopniu Raka – sukces w przedsięwzięciach, tajnych stowarzyszeniach, stopień okultyzmu, wykorzystywanie tajnych środków. Saturn w 29. stopniu Wodnika – fortuna, pasja do podróży, zdolność do tragicznych sztuk. Jowisz w 28. stopniu Byka – wielkie apetyty w życiu, nadmierne ambicje, dusi wszystkich pod siebie i na tym się załamuje. Druga część życia – mszczą się na nim. Węzeł Południowy w 23. stopniu Wodnika – aktywność, kilka nieprzyjemnych zmian w życiu. Węzeł Północny w Lwie (23. stopień) – „Niemcy” – wielki Janus, człowiek przyciąga do siebie, świeci i panuje nad ludźmi, ale się nie odsłania. Uran w 5. stopniu Koziorożca – niebezpieczeństwo upadku (przeżył 4 katastrofy lotnicze), nieostrożność.
Rozkręciwszy się w Hollywood, Goward zaczął wykupywać Teksas i Nevadę – i wszystko, co kupował, przynosiło mu nowe pieniądze. Hughes kupił piętnaście hoteli i większość kasyn Las Vegas, lotnisko, opuszczone kopalnie złota i srebra, pola golfowe, stację telewizyjną, ogromne ranczo Kruppa, przedsiębiorstwa naprawy samochodów, gubernatora stanu Lassalta i miejscowego prokuratora Nevady. Pół miliarda, które Hughes przywiózł do Las Vegas, wkrótce zwiększyło się sześciokrotnie. Ale to był dopiero początek – Hughes poważnie zamierzał kupić Stany Zjednoczone. Nie było potrzeby nabywania całego kraju – prezydent kosztował znacznie mniej i on go w końcu kupił… Goward Hughes nie czytał biuletynów giełdowych, nie śledził rynku, ale pomysły, które przywiodły go na Zachód kraju, działały doskonale, genialna intuicja biznesowa go nie opuściła – na obrzeżach USA powstawały nowe imperia. Hughes miał niezwykłe wyczucie nowości: jako pierwszy zrozumiał, że stawkę należy postawić na elektronikę, rakiety, satelity, wyposażenie dla reaktorów jądrowych. Przewidział, że produkcję lepiej przenieść w odległe, nie rozpuszczone uwagą wielkiego biznesu pustkowie, gdzie podatki są niższe, władze bardziej ugodowe, a siła robocza tańsza. To przyniosło swoje owoce: zaledwie w kilka lat Goward Hughes stał się jednym z najbardziej wpływowych ludzi w kraju. Amerykańskim politykom wzbudzał święty lęk. Richardowi Nixonowi (paranoikowi) Hughes wydawał się niebezpieczny, ale pokusa była silna – Nixon, jak dawniej, brał pieniądze od wszechmocnego miliardera i łamał sobie głowę nad tym, co Hughes zażąda w zamian i co zrobi ze swoim dłużnikiem, jeśli ten nie będzie w stanie mu dogodzić. Pomimo finansowej genialności, Goward zawsze okazywał swoje kompleksy w relacjach z kobietami, bał się zbliżyć na tyle, by kobieta zaczęła nim manipulować, dlatego zamiast małżeństwa milioner płacił prostytutkom, których nic poza pieniędzmi nie interesowało. Jedna z tych „dziewczyn na telefon” jeszcze na początku lat 30. „nagrodziła” Hughesa kiłą, która przez dwadzieścia lat przebiegała w postaci utajonej. Zaniedbana kiła w połączeniu z coraz większymi dawkami kodeiny destrukcyjnie wpływała na psychikę miliardera, i tak niestabilną. Od lat 50. stan psychiczny Hughesa pogarszał się szczególnie szybko. Goward podejrzewał, że niektórzy nieżyczliwi zbierają informacje o jego psychicznej niepełnosprawności, aby poprzez sąd doprowadzić do umieszczenia go pod opieką i odebrania mu kontroli nad majątkiem. Wówczas postanowił demonstracyjnie ożenić się, aby w ten sposób rozwiać wszelkie pogłoski.
Aktorka Jean Peters, która wyszła za mąż za Hughesa w 1956 roku, została jego drugą i ostatnią żoną. Po ślubie Howard prawie każdego wieczoru zabierał Jean do kina, wykupując całą salę, aby nikt nie przeszkadzał im w oglądaniu seansu. Gdy dowiedział się, że tego samego dnia rano w tej samej sali wyświetlano serial dla czarnych, milioner urządził histerię i nigdy więcej tam nie poszedł. Murzyni, podobnie jak drobnoustroje, przerażali Hughesa do tego stopnia, że dosłownie drżał.
Stopniowo jego dziwactwa nasilały się. Gdy usłyszał, że aktorka, z którą spotykał się kilka lat wcześniej, choruje na rzęsistkowicę, Hughes wytarł się alkoholem i kazał służbie spalić całe swoje ubrania – od krawatów po majtki, a także dywany, po których mogła stąpać kobieta. Gdy u przyjaciółki Jean wystąpiły kolki wątrobowe, Hughes wysłał żonę na dwutygodniową kwarantannę. Jego bliscy i podwładni spełniali każdy kaprys miliardera, tym samym jeszcze bardziej utwierdzając Howarda w jego szaleństwie. Jean Peters opowiadała, że gdy szła do kawiarni, ochroniarze wysłani przez Hughesa mieli wycierać stół i całe naczynia specjalnymi jednorazowymi serwetkami firmy „Kleenex”. Takimi samymi serwetkami milioner prawie co chwilę wycierał twarz i ręce. Howard kilka razy uciekał przed wymyślonymi wrogami. Najpierw na Bahamy, gdy „mormoni wynieśli go w nocy z hotelu”, w którym mieszkał, na rękach, okrytego kocem. Następnie do Nikaragui, później do Meksyku… Chodziło o to, że jego retrogradacyjny Merkury (świadomość) był połączony z dwoma sprzecznymi gwiazdami: Lesath – która daje manię prześladowczą, niebezpieczeństwo szaleństwa, ucieczkę od rzeczywistości, aspołeczność, samotność (samotnym można być nawet w małżeństwie) i niebezpieczeństwa w górach. Nawiasem mówiąc, gdy Hughes leciał przez ocean do Rosji, to właśnie w Rosji omal nie zderzył się z górskim szczytem i cudem uszedł z życiem. Druga gwiazda – Ras Algethi – wprowadza ukierunkowanie i poczucie porządku, dlatego to właśnie ona nie pozwalała Howardowi całkowicie zdegenerować się i zwariować.
Ostatnie lata życia Hughes spędził w podrzędnym hotelu i praktycznie przestał wychodzić na ulicę. Kontaktował się jedynie z siedmioma mormonami, osobiście przez niego wybranymi ze względu na schludność i czystość, którym nakazał wchodzić do jego pokoju w gumowych rękawiczkach i dotykać go jedynie przez kilka warstw jednorazowych serwetek. Gdy Hughes „chorował”, przetaczano mu „czystą” mormońską krew, i „wracał do zdrowia”. Co godzinę mierzono mu temperaturę i robiono zastrzyki. W jego pokojach nie było niczego, co mogłoby gromadzić kurz – jedynie projektor filmowy, fotel, łóżko i notes z długopisem. Przed drzwiami numeru namalowano kredą koło, w którym miał stać odwiedzający. Nawet lekarz Hughesa musiał stawiać diagnozy, nie wychodząc z koła. Hughes nie dotykał gołymi rękami dokumentów, klamki, widelca ani noża. Odżywiał się jedynie bulionem z kurczaka i śmietankowym lodem, a pod koniec życia prawie przestał jeść, gdyż nawet woda destylowana wydawała mu się „zbyt brudna”. Howard Robard Hughes zmarł 5 kwietnia 1976 roku podczas lotu z Acapulco do Houston, gdy tranzytowy Księżyc w Bliźniętach połączył się z jego Plutonem – planetą, która w dużej mierze kierowała jego działaniami, monumentalną sławą i potęgą. Tranzytowy Księżyc wszedł w opozycję do jego Księżyca natalnego, kwietniowe Słońce było w koniunkcji z Lilith w kwadraturze do jego Słońca (ducha). Destrukcyjny Mars atakował jego Słońce (serce), a tranzytowy Neptun połączył się z jego natalnym Marsem w Wodniku; śmierć nastąpiła w powietrzu – żywiole, który tak bardzo ukochał…
Valentina Wittrock




