Półkwadrat Księżyc – Wenus
(Tranzyt. Księżyc → Natalna Wenus)
Aweksalom Podwodny. Aspekty
Półkwadrat Księżyca: Czy zawsze, rozmawiając z kimś, pamiętasz, że masz przed sobą mikrosom? To trudny aspekt; najczęściej oznacza on wewnętrzne rozdarcie, które człowiek usilnie stara się ukryć przed samym sobą, gdyż jego główne wewnętrzne poczucie mówi mu, że wszystko jest z nim w porządku, natomiast inni ludzie i ogólnie okoliczności zewnętrzne są jakoś nie do końca w porządku — ale w każdym razie to ich sprawa. W rzeczywistości jest odwrotnie, lecz Księżyc z trudem przyznaje się do swoich niedostatków. W sferach planety człowiek będzie miał ograniczone i sztywne programy percepcji, które bezwzględnie odetną i zignorują wszystko, co się w nich nie mieści, jednak człowiek tego nie zauważy, sądząc, że widzi i czuje doskonale to, co trzeba, a być może nawet odczuwać będzie swoją wyższość nad innymi ludźmi, których percepcja faktycznie będzie inna. Niezadowolenie polega na tym, że poza swoim wyraźnym postrzeganiem, na niskim poziomie przetwarzania aspektu, człowiek nie dostrzeże niczego, w tym także subtelnych niuansów i półtonów, i instynktownie będzie dążył do udowodnienia światu, że tych subtelności tak naprawdę nie ma. Często ten aspekt oznacza formalne relacje w dzieciństwie z matką, która wypełniała swoje macierzyńskie funkcje i obowiązki według ustalonego schematu, mentalnie odhaczając je w miarę ich realizacji. Tutaj (dość trudne) przetworzenie aspektu daje umiejętność zbudowania ciepłego, przytulnego domu dla innych, przewidując dla nich wszystko na świecie, lecz aby to osiągnąć, należy przede wszystkim przezwyciężyć naturalny egoizm i duchową oschłość w sferach planety.
Półkwadrat Wenus: Kwiaty zła przy bliższym przyjrzeniu się okazują się zwykle sztuczne. Ten aspekt daje ukrytą sztywność i schematyczność w relacjach społecznych w sferach planety. Jednocześnie na zewnątrz człowiek może wyglądać w kontaktach społecznych całkiem adekwatnie, lecz nadmiar wewnętrznego formalizmu, wewnętrzna narzucona gotowość akceptowalnych dla niego sytuacji społecznych będzie odczuwana przez bliskich ludzi, samemu sobie zaś w znacznie mniejszym stopniu. Szczególnie wyraźnie to się ujawnia w miłości, gdzie czeka na człowieka jeden (rzadko dwa) ten sam scenariusz, swego rodzaju matryca, do której los i sam człowiek będą wciskali życie: jego i partnerów, dopóki ten scenariusz nie znudzi się człowiekowi śmiertelnie, gdyż satysfakcjonujących emocjonalnych przeżyć i tak nie przynosi, choć często idzie dość pewnie i niby. Próby siłowego złamania naturalnego biegu wydarzeń albo kończą się fiaskiem, albo prowadzą do katastrofy; przetworzenie aspektu leży tu na ścieżce odejścia od rozwiązywania własnych problemów, zwłaszcza emocjonalnej i społecznej niezadowoloności, i przełączenia się na problemy innych ludzi, zajmując się którymi, człowiek odkryje, że to, co dla niego jest oczywiste i nudne, często okazuje się interesujące, pożyteczne i konieczne dla innych — o ile nie będzie się na tym upierać. Społeczna klarowność to bardzo cenna jakość. Jeśli człowiekowi uda się uczynić ją pośrednim, a nie głównym celem kontaktów, i postawić ją w służbie celom wyższym, a przede wszystkim innym ludziom.




