<p>zalogować się/zarejestrować</p>
<p>zalogować się/zarejestrować</p>
Ea31F27B295Af073977B2D8445Fc9281 Ea31F27B295Af073977B2D8445Fc9281

Horoskop Nino de Lenclos – żeński umysł, męskie serce

Myślę, że żadnej współczesnej osobie nie przyjdzie do głowy nazwać kurtyzany „ozdobą wieku”. Stereotyp tej profesji, ukształtowany we współczesnym świecie, nie przewiduje szacunku, a tym bardziej nie budzi zazdrości. Bez wątpienia byłoby to słuszne, gdyby ironiczna i kapryśna dama Historia tak nie lubiła wyjątków…

Ninon de Lenclos to jedna z najbardziej czarujących kobiet XVII wieku — jej imię do dziś pozostaje synonimem wdzięku, gracji, rozumu i przyjemności. Uosabiała wszystkie wady i zalety epoki, kiedy cały świat z zazdrością spoglądał na Francję, która stanęła na czele cywilizowanego świata. Ninon de Lenclos, która dożyła 90 lat, zachowała do ostatniego tchu całą czarowność swego umysłu i urody, doskonale charakteryzując wielki wiek — wiek szalonej lekkomyślności i największej mądrości. Jej dom odwiedzali przedstawiciele arystokracji i inteligencji; poeci i uczeni radzili się jej w sprawach swych dzieł. Sławna francuska kurtyzana, która nigdy nie sprzedała swej miłości, choć współcześni ochrzcili ją mianem „królowej kurtyzan”. Żyła według praw uczuć, przyciągając do siebie mężczyzn nie tylko urodą i swobodnym postępowaniem, ale także niezwykłym umysłem i zdumiewającą skromnością.

Ninon de Lenclos urodziła się w Paryżu 15.05.1615 roku w rodzinie szlacheckiej. Podczas chrztu nadano jej imię Anna, lecz wolała, by nazywano ją Ninon. Tak też nazwał ją jej ojciec, który miał stać się gwiazdą paryskich salonów. Jej ojciec, filozof-epikurejczyk, żył, jak mówią, dla własnej przyjemności, mało troszcząc się o to, co powie świat. Matka natomiast była kobietą surowych zasad, wysokiej moralności i skrajnie religijną. Marzyła, by Ninon została zakonnicą, podczas gdy ojciec wpajał córce lekką i przyjemną filozofię. Muzyka, śpiew, taniec, deklamacja — słowem, wszystkie wyrafinowane sztuki stały się jej ulubionymi przedmiotami. Robiła takie postępy, że nauczyciele nazwali ją ósmym cudem świata. Biblioteka Ninon składała się ze zbiorów wierszy: elegijnych, miłosnych i żartobliwych, a także takich dzieł jak „Sztuka podobania się i kochania”, „Historii kobiet sławnych z lekkomyślności lub miłości” i wielu innych. Dysponując zdumiewającą pamięcią, znała niemal na pamięć wszystkie przeczytane książki, co wprawiało matkę w zakłopotanie z powodu gustów, które wydawały się grzeszne kobiecie spędzającej czas na modlitwach i postach.

Ninon miała Słońce w Byku — Byk dąży do duchowej prawdy, pragnąc opanować wartości materialne. Ceni przyjemności, wygodę, emocjonalne i materialne bezpieczeństwo. Jedzenie ma przynosić zadowolenie, wino być dobre, ukochany mężczyzna — piękny i elegancki, a sztuka powinna się podobać. Ogólnie życie powinno być przyjemne, piękne i bezpieczne.

Słońce w napiętych aspektach z Jowiszem daje nadmiernie niezależny i wolnolubny charakter, szlachetność, uczciwość, prostotę i otwartość. Wolna od przesądów, prowadziła życie, zadowalając zarówno serca, jak i umysły, nie zważając na opinię publiczną i gardząc obłudą.

Miała zaledwie trzynaście lat, gdy podczas procesji Męki Pańskiej, widząc, że wszyscy płaczą, zapytała: „Czego oni płaczą? Przecież On i tak zmartwychwstanie?”. Gdy matka usłyszała uwagę córki, oburzyła się i poprosiła duchownego, by dobrze ją ochrzanił. Dorosła Ninon wyznała później przyjaciołom, że właśnie wtedy zrozumiała, iż każda religia to nic innego jak obłuda i że w tym wszystkim nie ma prawdy.

Jowisz w horoskopie Ninon tworzy harmonijny aspekt do Neptuna, co wskazuje na mądrość, głębokie zrozumienie religii i bardzo wysokie stany świadomości.

Po śmierci rodziców Ninon przyswoiła sobie główną lekcję życia: liczba odpuszczonych dni to czas na czerpanie przyjemności i pracę nad własnym rozwojem. Jak powiedziano, ojciec dziewczyny był zwolennikiem filozofii epikurejskiej, która propaguje te zasady. A epikurejczyk, jak wiadomo, nie żyje w strachu i grozie przed nieuchronną śmiercią i mękami pozagrobowymi. Jego hasło brzmi: „Nie lękaj się śmierci. Dopóki żyjesz, jej nie ma. A kiedy nadejdzie, ciebie już nie będzie”. Te słowa Ninon znała na pamięć od dzieciństwa.

W niepełne szesnaście lat Ninon udowodniła, jaką jest silną wolą i trzeźwo myślącą osobą. W ciągu jednego roku odeszli z tego świata jej rodzice, pozostawiając córce przyzwoity majątek. Nie szukała pomocy, ochrony ani opieki u innych, nie uległa żadnemu osłupieniu. Trzeźwo oceniając swoją sytuację, Ninon zamieniła spadek w „dożywocie”, co pozwoliło jej otrzymywać rocznie 10 000 liwrów. Prowadziła sprawy rozsądnie i choć niczego sobie nie odmawiała, przez całe życie była nie tylko dobrze sytuowana, ale także miała możliwość pomagania przyjaciołom w trudnej chwili.

4. dom w horoskopie to dom losu, rodziny i dziedzictwa. W horoskopie spadkobierców razem z aspektem bogactwa muszą być uwzględnione Księżyc lub znak Skorpiona na cuspisie 4. domu.

W horoskopie Ninon ta wskazówka występuje. Księżyc w 4. domu znajduje się na 26. stopniu Strzelca. Na tym stopniu położony jest środek Galaktyki. Potężna energia i zdolność do dokonania czegoś bardzo znaczącego dla świata; ten stopień daje także bogactwo. A trójkąt do Saturna w 8. domu jedynie dopełnia ten obraz — spadek po śmierci rodziców.

Położenie Jowisza i Neptuna w horoskopie Ninon daje dobre zdolności handlowe i dobre materialne powodzenie.

Jowisz w 3. domu wskazuje na możliwość zdobycia dobrego wykształcenia i wychowania.

Ulubione Ninon

Nic nie przerażało młodej dziewczyny bardziej niż prawny związek małżeński. Związać swoją dolę, podporządkować się mężowi wydawało jej się strasznym zamachem na własne „ja”. „Roztropna kobieta nie wybiera sobie męża bez zgody swego rozumu, jak kochanka bez zgody swego serca” — mawiała. Na piękność patrzono jak na „pełnię ludzkiej doskonałości”.

Portret Ninon autorstwa Pierre’a Mignarda.

Bez wątpienia taka doskonała piękność nie mogła nie przyciągać do siebie adoratorów, toteż początkowo — jeśli wierzyć Saint-Évremondowi, jej byłemu kochankowi, przyjacielowi i panegiryście — sama nie na żarty zakochała się w księciu de Châtillon, Gaspardze Coligny, potomku sławnego rodu. Gdy się poznali, już toczyły się negocjacje o jego małżeństwie z Élisabeth-Angélique de Montmorency, siostrą księcia de Luxembourg, lecz de Lenclos była tak piękna, tak czarująca, że Coligny postanowił ją poślubić. Jego zaloty rozpoczęły się właśnie z tą myślą i przez trzy tygodnie zachowywał się niezwykle skromnie. Nie czynią kochanką tej, którą chcą nazwać żoną. Pewnego jednak razu zakochany pojawił się w całkowitej desperacji, tłumacząc, że ojciec nalega na jego małżeństwo z panną de Montmorency, podczas gdy on sam, Gaspard, zakochany jest w Ninon i raczej zgodzi się umrzeć, niż ją stracić. Młoda piękność uznała, że ojciec ma rację, nie ma najmniejszego zamiaru psuć zakochanemu życia z rodziną, po pierwsze dlatego, że między de Montmorency a de Lenclos istnieje zbyt wielka różnica, a po drugie, według niej „małżeństwo i miłość to dym i płomień”.

— Ja też was kocham — wyznała oniemiałemu taką szczerością młodzieńcowi — nie moja wina, jeśli przez trzy tygodnie fantazjowaliście o tym, czego nie mogło być w rzeczywistości, i nie domyśliliście się tego, co właśnie do was należało.

Coligny nie kazał sobie tego powtarzać i jeszcze tego samego wieczoru skorzystał z nadarzającej się sposobności. Ale ponieważ „kobiety częściej oddają się z kaprysu niż z miłości”, pewnego pięknego dnia Ninon oznajmiła, że jej kaprys minął, i kochankowie rozstali się całkowicie w zgodzie. „Wytworna, doskonale zbudowana brunetka o twarzy olśniewającej bielizny, z lekkim rumieńcem, wielkimi niebieskimi oczami, w których przebijały równocześnie: powściągliwość, roztropność, szaleństwo i chuć, ustami o wspaniałych zębach i czarującym uśmiechu, dysponująca uderzającą wdziękiem manier” — taki portret sporządził jeden ze współczesnych już trzydziestoletniej królowej kurtyzan.

Dom Ninoń

Kupiwszy domek na ulicy Turnell, zebrała wokół siebie nie tylko wielbicieli i adoratorów, ale także wybitnych umysłów, przyciągając ich niczym ćmy jasnym płomieniem swego umysłu. Odwiedzający jej salon zyskali przydomek „ptaków turnellowskich”. Wśród nich znaleźli się: Fontenelle, La Rochefoucauld, Charles de Saint-Évremond, opat Scarron, Jean-Baptiste Lully, La Fontaine, Filip II Orleański, Antoine Godeau, Antoine Gombault, książę Saint-Simon, hrabia Rábulten, Jules de Clérambault, opat Charles Perrault, Charles de Sévigné, Boileau i inni.

Jeśli kiedykolwiek modliła się Ninoń, to z pewnością nie o to, by Bóg uczynił z niej „uczciwą kobietę” — nie, ona pragnęła być uczciwym człowiekiem. „Już w dzieciństwie — wspominała — często zastanawiałam się nad niesprawiedliwością losu, który przyznał wszystkie prawa mężczyznom, zupełnie zapominając o nas. Od tamtej pory stałam się mężczyzną!” „Królowa kurtyzan” posiadała prawdziwie męską siłę ducha. Według trafnej oceny Saint-Évrema, szczęśliwie połączyła w sobie cechy Epikura i Katona. Lekkomyślna kurtyzana i głęboki filozof, Ninoń była nieustannym źródłem oryginalnych idei, zasługując na nieśmiertelność wraz z La Bruyère’em i Molierem, gdyż często spisywali to, co ona mówiła. Jej salon, do którego dążyli najwybitniejsi ludzie owej epoki, aby cieszyć się pięknem i rozmową tej niezwykłej kobiety, przyćmił sławę hotelu Rambouillet, gdzie panowała manieryczność, podczas gdy tutaj królowały swoboda i prostota.

Kuspida 11. domu znajduje się w Raku (władca Księżyc stojący w 4. domu) — do przyjaciół odnosiła się jak do członków własnej rodziny. Relacje z przyjaciółmi były głębokie. Przy takim położeniu aspektów przyjaciele są bardzo wpływowi, a spotkania przypominają raczej kameralne wieczory niż wystawne przyjęcia. Również wielu przyjaciół staje się kochankami.

Po śmierci Marion Delorme w 1650 roku liczba gości salonu Ninoń de Lenclos wzrosła. Dworzanie i arystokracja słuchali głosu Ninoń, obawiając się jej celnych słów. Sam „król słońce”, Ludwik XIV, pozostawał pod wpływem tej czarującej kobiety, z którą jeszcze nie był zapoznany, i w sprawach dworskich pytał: „A co na ten temat powiedziała Ninoń?”. Jej decyzje podejmowane były bez dyskusji. Gdyby Ninoń powiedziała, że słońce świeci nocą, wszyscy by się z tym zgodzili.

W horoskopie Ninoń bardzo silna pozycja Słońca w 9. domu. Według starożytnych astrologów Słońce w 9. domu horoskopu daje „przychylność króla i samego Boga”. Osoba z takim położeniem Słońca posiada szlachetny i sprawiedliwy charakter, jest wspaniałym rozmówcą, interesującym towarzyszem. Wskazuje ono także na zainteresowanie filozofią, pragnienie poszerzania horyzontów, zarówno duchowych, jak i fizycznych. Ponadto, będąc w połączeniu z Medium Coeli (MC) — wierzchołkiem 10. domu — zwiastuje sławę, autorytet, popularność i naprawdę może wyróżnić człowieka spośród tłumu, daje możliwość stanie się osobą, na którą zwraca się uwagę.

W okresie całkowitego rozkwitu sławy tej niezwykłej kobiety wydarzył się epizod równie dziwny, co interesujący, wart przytoczenia. Pewnego wieczoru, gdy w salonie Ninoń błyskotliwe towarzystwo zachwycało się ożywioną rozmową, gospodyni doniesiono, że jakiś nieznajomy, który nie chce podać swego imienia, pragnie z nią porozmawiać w sprawie niecierpiącej zwłoki. Ninoń kazała odpowiedzieć, że ma gości i prosić, by odwiedził ją innym razem, lecz tajemniczy gość nalegał. Zaintrygowana jego uporem, przeprosiła gości i kazała wprowadzić nieznajomego do buduaru. Wszedł staruszek, niskiego wzrostu, ubrany na czarno, bez szpady, o niezbyt okazałej powierzchowności. Upewniwszy się, że są sami, zaczął mówić:

— Widzi pani przed sobą istotę, której podporządkowane są siły przyrody i która, gdyby tylko zapragnęła, miałaby wszystkie dobra ziemskie, lecz je wzgardziła…

Taki kuriozalny wstęp wprawił Ninoń w zakłopotanie. Cóż ten dziwak może od niej chcieć? Tymczasem nieznajomy kontynuował, że był obecny przy jej narodzinach i dysponując losami wszystkich ludzi, prosi, by powiedziała, czego pragnie od niego: najwyższą władzę, nieprzebrane bogactwa czy wieczną młodość. Niech wybierze to, co jej bardziej odpowiada, a może być całkowicie pewna, że dotrzyma obietnicy. Ledwie powstrzymując uśmiech, słysząc takie słowa, Ninoń wybrała ostatnie, zapytawszy, co powinna uczynić, by je otrzymać. Okazało się — nic. Nieznajomy poprosił jedynie, by napisała swe imię na małej tabliczce, którą wyjął z kieszeni; Przeczytawszy je kilka razy, dotknął krótką laską lewego ramienia dziewczyny i oświadczył, że jej życzenie zostało spełnione. Według jego słów była już trzecią, której darował wieczną młodość — dwie pierwsze to Kleopatra i Diana de Poitiers. — Moje imię to Noktambul — dodał. — Dochowajmy tajemnicy naszego spotkania… Spotkamy się jeszcze raz, lecz niestety wówczas, gdy pozostanie ci żyć jedynie trzy dni…

Z tymi słowami staruszek, ukłoniwszy się grzecznie, opuścił buduar, pozostawiając gospodynię w całkowitym zdumieniu. Lecz jego obietnica rzeczywiście się spełniła. Ninoń, która przeżyła prawie całe stulecie, nawet w wieku osiemdziesięciu lat przyciągała wielbicieli swą urodą.

W horoskopie Ninoń Neptun — planeta opiekująca się wszelkim tajemniczym, niezrozumiałym i zagadkowym — znajduje się w 28. stopniu Panny (władca stopnia Wenus), co daje urodę i powodzenie u płci przeciwnej. Neptun rządzi 8. domem (dom magii i wszystkiego tajemnego).

Współczesnych zachwycała jej niezależność. Nie należy zapominać: był to XVII wiek, który proponował kobiecie jedynie dwie role — poważnej matrony lub dziwki. W obu przypadkach była istotą upokorzoną i godną pożałowania. Jej godność mężczyzna mógł znieważać wedle swego uznania. W tym względzie w pełni wspierał go Kościół. A Ninoń pluła na wszystko, co uważała za zabobony! Nie wstydziła się być nie tylko wykształconą i niezależną. Nie bała się okazywać ogromnego poczucia własnej godności. Tak, znała sobie cenę.

Kardynał Richelieu, zapalony amator kobiet, uważał, że cenę de Lenclos należy wyceniać w pieniądzach. Po prostu powinno ich być dużo. Ninoń zwróciła pysznemu duchownemu pół setki tysięcy franków, towarzysząc czynowi uwagą, iż „oddaje się, lecz nie sprzedaje”. Richelieu osłupiał na taką odpowiedź: doskonale pamiętał owe dni, gdy inna wysoko postawiona kurtyzana — Marion Delorme — uciekała się do niego w męskim stroju, by ukryć się przed ciekawskimi oczami.

Nie można powiedzieć, że Ninoń wcale nie brała pieniędzy od mężczyzn, z którymi była blisko. Lecz dla niej mężczyzna, który jej się podobał, był cenniejszy niż ten, kto miał wypchaną sakiewkę.

A mówiąc o miłości, o sile uczuć, które człowiek może żywić, do kogo i jakie uczucia odczuwać, należy rozważyć 7. i 5. dom oraz ich władców — Wenus.

Na cuspidzie 7. domu znak Ryb — wskazanie na bezślubność. Wenus znajduje się w znaku Bliźniąt — kocha wszystko zmieniać, wskazanie na dużą liczbę partnerów.

O seksualności mówią 8. dom, Mars (namiętność) i Wenus (miłość, uczucia). W horoskopie Ninoń Mars i Wenus tworzą harmonijny aspekt — sekstyl, następuje połączenie miłości i namiętności, obecny jest silny pociąg seksualny. Aspekt sekstylu wskazuje na osobę, która panuje nad swą energią seksualną. Daje seksualność i namiętność, magnetyczną atrakcyjność dla płci przeciwnej.

Księżyc jest również ważny w kwestii seksualności, gdyż reprezentuje aurę człowieka. Z pozytywnej pozycji Księżyca fajerwerk doznań, których doświadczamy, staje się głębszy i silniejszy. Pozytywne aspekty znaków lub domów erotycznych dają bardzo silny ładunek erotyczny. Księżyc w Strzelcu (pełen życiowej siły, trudno jest jej wybrać jednego mężczyznę) w trójkącie do Saturna znajdującego się w 8. domu (seks) daje stabilność i trwałość w czasie. Nawet w wieku osiemdziesięciu lat de Lanklo miała kochanka – opata de Gedouina.

W horoskopie wielkich uwodzicieli wyraźnie zaznaczony jest również Neptun. Jeśli istnieje powiązanie z Wenus, Marsem lub Plutonem, człowiek staje się „czarująco i upojnie pociągający”, gdyż na pierwszym planie pojawia się duża energia seksualna, która niesie ze sobą pewien magnetyzm. U de Lanklo Neptun rządzi 8. domem (symboliczny władca 8. domu Pluton i Mars) i tworzy trójkąt do Słońca, którym rządzi Wenus. Ale w tym rzecz, że „hipnoza” de Lanklo była silniejsza niż jej słowa: większość byłych kochanków, których porzuciła, wspominało kurtyzanę z zachwytem. I nie zapominali dni spędzonych z nią do końca życia.

De Lanklo była tak samo piękna, jak i kapryśna. Nawet te, na pierwszy rzut oka, najbardziej trwałe i niezawodne związki przerywała z łatwością. Dlaczego? Najczęściej po prostu dlatego, że znudził ją kolejny kochanek. Chciało jej się czegoś nowego: de Lanklo uważała miłość, z jednej strony, za przedsięwzięcie ryzykowne, a z drugiej – za „sztukę z nieskończoną ilością wątków”.

Mars w 12. domu w Lwie daje namiętność, skłonność do zmieniania partnerów lub otoczenia w poszukiwaniu nowych wrażeń, tajemne przygody seksualne.

Pozycja Marsa w karcie mówi również o niebezpieczeństwie utraty wolności osobistej lub duchowej, wolności lub izolacji od świata, wymuszonej lub dobrowolnej. Ujawniają się także skandaliczne fakty z życia.

Oczywiście, jej wrogów było dziesiątki, a nawet setki…

W końcu kobieta ze skandaliczną reputacją znudziła nawet samą królową Annę Austriaczkę. Ta, nie zastanawiając się długo, zaproponowała „rozwiązłej dziewczynie” udanie się do klasztoru i spędzanie czasu na modlitwach. De Lanklo, rzecz jasna, odpowiedziała, że po pierwsze, nie jest dziewczyną, a po drugie, nie ma za co żałować. Nie pozostało jej jednak nic innego, jak udać się do klasztoru. I siedzieć tam do końca swoich dni, gdyby nie romans z wielkim francuskim wodzem, bohaterem wojny trzydziestoletniej, generałem naczelnym Kondeuszem.

Prawdę mówiąc, de Lanklo wcale nie mdlała od pieszczot wojskowego. O Kondeuszu-mężczyźnie wyraziła się tak: „Jego pocałunki mnie mrożą. Kiedy podaje mi wachlarz, wydaje mi się, że wręcza mi buławę marszałkowską”. Kondeusz stanął w jej obronie przed królową Anną. I wkrótce życie w domu na ulicy Turnele powróciło do swojego zwykłego rytmu.

Portret de Lanklo autorstwa Pierre’a Mignarda.

Kiedy de Lanklo miała już ponad pięćdziesiąt lat, nadal, jak za młodu, zachwycała otoczenie. W wieku pięćdziesięciu trzech lat związała się z młodym, przystojnym i wytwornym hrabią Fiesco z sławnego genueńskiego rodu. Różnica wieku, zdaje się, nie odgrywała tu roli, gdyż kochankowie darzyli się miłością. Pewnego razu, po namiętnej nocy, hrabia przesłał de Lanklo liścik: „Przyjacielu, czy nie uważacie, że nasyciłyśmy się już miłością i nadszedł czas, aby zakończyć nasz związek? Z natury jesteście niestali, ja zaś z natury jestem dumny. Pewnie wkrótce pocieszycie się, tracąc mnie, i mój czyn nie wyda wam się zbyt okrutny. Zgadzacie się, prawda? Żegnajcie!” Kurtyzana zamiast odpowiedzi przesłała mu swoją długą loki. Po kilku minutach hrabia Fiesco znów był u jej stóp. Następna noc była jeszcze wspanialsza. Ale kiedy wrócił do domu, dano mu liścik: „Przyjacielu! Wiecie, że z natury jestem niestała, ale nie wiedzieliście, że jestem równie dumna jak wy. Nie zamierzałam zrywać z wami, ale to wy sami nasunęliście mi ten pomysł. Tym gorzej dla was. Pewnie wkrótce pocieszycie się, tracąc mnie, i to posłuży mi za pociechę. Żegnajcie!” Hrabia Fiesco, ukrywając przykrość, natychmiast podzielił przesłaną poprzedniego dnia loki: jedną połowę zatrzymał dla siebie, a drugą przesłał de Lanklo: „Dziękuję za lekcję. Przypuszczając, że loki mogą się przydać i mojemu następcy, cieszę się, że mogę dać wam możliwość nie obcinania ponownie waszych bujnych włosów. Dla mnie to nie strata: loki były bardzo gęste”.

W 1686 roku do Paryża przybył młody baron Zygmunt Bagnet, syn szwedzkiego generała. Jego kuzyn, hrabia Szarlejwal, jeden z odrzuconych adoratorów nieprzebrzmiałej piękności, zaproponował, aby ją poznał. Baron, który jeszcze w dzieciństwie słyszał o piękności de Lanklo, uznał, że siedemdziesięcioletnia kobieta raczej nie będzie go interesować. Jednak hrabia nalegał i Szwed, zebrawszy się na odwagę, zgodził się, zawierając zakład: jeśli nawet de Lanklo zwróci na niego uwagę, pozostanie wobec jej wdzięków całkowicie obojętny. Poznawszy kurtyzanę, baron przyznał, że był głupcem. Często odwiedzał salon de Lanklo, nie mogąc oderwać zachwyconego wzroku od gospodyni. Podstępny hrabia Szarlejwal opowiedział de Lanklo o zakładzie, a kurtyzana postanowiła go ukarać.

„No cóż, postępujcie z nim tak samo, jak ze mną. Pokażcie mu raj, ale nie wpuszczajcie go tam…”

Kiedy o północy baron wychodził z jej sypialni, był gotów przysiąc, że de Lanklo ma nie więcej niż osiemnaście lat. Młody mężczyzna podzielił się swoim szczęściem z kuzynem, który wyzwał go na pojedynek i go zabił. Kurtyzana obwiniała się, że nie zapobiegła tragedii.

Ostatnim kochankiem de Lanklo był opat de Gedouina, osiemdziesięcioletni, lecz bardzo silny mężczyzna. Kurtyzana przez cały miesiąc dręczyła kochanka i oddała mu się w dniu, kiedy skończyła osiemdziesiąt lat. Ten związek trwał rok, ale zazdrość opata zmusiła de Lanklo do rozstania się z nim.

To, że de Lanklo postrzegano nie tylko jako kurtyzanę, widać choćby po tym, że najznamienitsza dama w podeszłym wieku, strzegąca moralności, której powierzono starość Ludwika XIV – markiza de Maintenon, przyjaciółka i protegowana de Lanklo w czasach, kiedy nosiła skromne nazwisko pani Scarron, wygodnie urządziła się w pałacu wersalskim, korzystając z dobrodziejstw, jakie dawały jej lata. De Lanklo przypomniała sobie „Świętoszka” i swojego zmarłego przyjaciela Moliera i odmówiła, wybierając wolność i swój mały domek zamiast wielkości Wersalu.

— Na dworze trzeba być obojętnym — mawiała — i mieć rozdwojony język, a ja jestem już za stara, aby uczyć się obłudy. W końcu sam król Słońce zapragnął ujrzeć to cudo swego wieku i pewnego razu de Lanklo, na prośbę tajemnej małżonki monarchy Francji, wysłuchała mszy w kościele dworskim. Ludwik XIV długo się jej przyglądał i wyraził żal, że ten fenomenalny człowiek odmówił uświetnienia jego dworu blaskiem swej ironii i wesołości.

Poznać talent…

Apartamenty de Lanklo na paryskiej ulicy Turnele stały się schronieniem talentów i wolnomyślicieli – najmodniejszym i najprestiżowszym salonem stolicy Francji. W gronie jej gości i przyjaciół znajdowali się dramaturg Racine, bajkopisarz La Fontaine oraz bajarz Perrault. Właśnie za radą przyjaciół de Lanklo zajęła się twórczością literacką. Jej najsłynniejszym dziełem została „Pomsta kokietki” (La coquette vengée, 1659). De Lanklo była dobrze wykształcona, znała język włoski i hiszpański, biegle poruszała się w literaturze klasycznej, grała na lutni i klawesynie. Ponadto de Lanklo słynęła również z trafnych i dowcipnych uwag. Podaje się, że na prośbę Saint-Évremonta napisała swoją biografię, przemilczając jednak swoje miłosne historie: „Oto mój portret, ale tylko do pasa”. Można albo kochać kobiety, albo je rozumieć.

„Gospodarz horoskopu” Merkury znajduje się w 9. domu – człowiek zawsze pełen nadziei i umie dostrzec w każdej sytuacji zapowiedź szczęścia oraz gwarancję optymizmu. Wskazuje na przenikliwy, dowcipny, aktywny, praktyczny umysł o filozoficznym nastawieniu. Merkury obdarza pragnieniem edukacji, często daje dar literacki, pasję do nauk i czytania. Merkury w Byku – myśli nie odbiegają od czynów.

Nie można również nie zauważyć, że Merkury znajduje się w stopniu Słońca, co wskazuje na fizyczną młodość. Sukces – w świecie sztuki. Bogactwo i dobre życie.

Merkury w koniunkcji z Plutonem – obdarza bystrym, pomysłowym umysłem, widzi ludzi na wylot, dociera do sedna sprawy, bezstronność, obiektywizm w osądach. Prawda jest ważniejsza od wygód, silna wola, a w pewnym stopniu i geniusz. Skłonność do transformowania myśli i poglądów innych.

Merkury aspektowany przez Urana i Marsa – oryginalnie i jasno wyraża swoje myśli, umysł intuicyjny, twórczy, wolny, niezależny, utalentowany, przenikliwy; zdolność przekonywania innych. Lubi dyskutować, rywalizować i udowadniać wyższość swoich poglądów. Przy takich aspektach człowiek nie boi się powiedzieć wprost, co myśli.

Uran w 10. domu również daje niezwykłą lub skandaliczną sławę, człowiek rzuca wyzwanie utartym poglądom społecznym. Powołanie – wnosić nową myśl do umysłów. Wybitna cecha ludzi z Uranem w 10. domu – oryginalność, dziwaczność, nieprzewidywalność. Droga życiowa i los są niezwykłe. Dążenie do osobistej wolności, niezależności, samodzielności. Człowiek idzie swoją drogą, mało zważając na cudze zdanie, sam sobie ustanawia reguły, odrzucając narzucane z zewnątrz normy postępowania i zawsze przyciąga uwagę swoimi ekscentrycznymi postępkami, które budzą niezadowolenie konserwatywnej części społeczeństwa. Duchowy poziom ludzi z Uranem w 10. domu, bez wątpienia, jest wyższy niż poziom otaczających ich ludzi. I duch jest tak silny i wolny od wszelkich ziemskich kajdan, że żadne ciężary i nieszczęścia nie są w stanie go złamać.

Uran w koniunkcji z Kupidynem w 11. domu (przyjaciele) – dlatego dla Ninon przyjaciele i ludzie o podobnych poglądach są źródłem pożywienia zarówno dla jej umysłu, jak i duszy. Ale znajdowała w swoich przyjaciołach, opiekunach i cnotach nie tylko moralną pociechę i zadowolenie duchowe, lecz często także wsparcie materialne, protekcję i rekomendacje wpływowych osób. Jej przyjaciółmi byli ludzie nieprzeciętni, niezwykli, znani z postępowych poglądów.

Położenie Jowisza w 3. domu również daje talent literacki. W mowie i piśmie przejawia się godna podziwu staranność i wytworność.

Ninon miała jeszcze jedną rzadką cechę: po pierwsze, od razu odgadywała w człowieku talent, po drugie, umiała go zachęcić. Pewnego razu przyprowadziła do siebie skromnego młodzieńca o nazwisku Poclain (przyszły Molier). Właśnie w jej salonie odczytał on gościom słynnego „Tartuffa”. Dramaturg, w podzięce za dobroć, której doznał od kurtyzany, „przepisał” na nią Celimenę – bohaterkę „Mizantropa”.

Molier czyta „Tartuffa” w salonie Ninon de Lenclos. Obraz Nicola-André Monsiau.

Wenus, rządząca 3. domem (symboliczny rządca Merkury), stoi w 10. domu. Ninon była skłonna występować w obronie młodszych i słabszych.

Wenus w horoskopie Ninon ma korzystną konfigurację, która daje ambicję, dobry smak i zrozumienie piękna, miłość do sztuki, wyostrza uczucia, podtrzymuje dobry nastrój. Wenus w 10. domu w Bliźniętach daje dobre stanowisko społeczne i awans przez miłość, miłość i przyjaźń z wpływowymi ludźmi. Ogólnie taka Wenus obdarza szczęściem w relacjach z płcią przeciwną.

Sławny pisarz i autor aforyzmów François de La Rochefoucauld również nie mógł „ominąć” Ninon, która rywalizowała z nim w ciętym dowcipie.

Kurtyzana nigdy nie wyróżniała się chciwością. Ale na rok przed śmiercią dokonała czynu, który sam w sobie mógłby pomóc jej wejść do historii. Zapisała dwieście tysięcy franków na książki dziesięcioletniemu chłopcu, którego nazwisko brzmiało François Marie Arouet. Pisał wiersze i bardzo interesował się literaturą. Był to przyszły wielki francuski pisarz, poeta, filozof z grona francuskich oświecicieli – Wolter. On zawsze nazywał de Lenclos nie inaczej jak moja piękna ciotko…

Dzieci Ninon

Ninon urodziła troje dzieci: dwóch synów i córkę. Chłopców oddała na wychowanie rodzicom. Jeden z nich, gdy dorósł, również zakochał się w Lenclos. Kobiecie przyszło przyznać się, że jest jego matką.

Pewnego pięknego dnia hrabia d’Estrées, spacerując z opatem d’Effiat, bratem nieszczęśliwego Saint-Marsa, zobaczyli Ninon i obaj zakochali się w niej namiętnie. Obaj byli młodzi i piękni, a de Lenclos podobała się im równie bardzo, dlatego wymyśliła doskonały sposób, aby nie urazić przyjaciół: jednego pieściła w dzień, drugiego w nocy. Owocem ich współpracy było niemowlę płci męskiej. Ponieważ każdy z kochanków rościł sobie pretensje do zaszczytnego tytułu ojca, prawda, starannie ukrywana przez kurtyzanę, wyszła na jaw.

— Nie wątpię — powiedziała — że mój syn należy do jednego z was, ale którego, sama nie wiem! Aby rozwiązać tę kuriozalną kłótnię, kochankowie postanowili zdać się na los: kto na kościach wyrzuci większą liczbę oczek, ten uznawany będzie za ojca dziecka. W obecności położnicy rzucono kości, a los uśmiechnął się do hrabiego d’Estrées. Wyrzucił on czternaście oczek, podczas gdy przeciwnik tylko jedenaście. — Ja także chcę być ojcem! — krzyczał rozgniewany opat. — Ninon, powinnaś dać mi drugiego syna! — Wszystko, tylko nie to — zaśmiała się kurtyzana. — Mam już dość jednego!

Hrabia d’Estrées wychował dziecko, które otrzymało nazwisko de la Bussière. Wspaniale służył we flocie, dochodząc do stopnia kapitana.

Następnym kochankiem trzydziestotrzyletniej piękności, która po porodzie stała się jeszcze bardziej interesująca, był markiz de Villarceaux. Jego związek z Ninon dał początek anegdocie, którą wykorzystał Molier w „Hrabinie d’Escarbagnas”. Markiz był żonaty z bardzo nieinteligentną, lecz niezwykle zazdrosną osobą. Gdy dowiedziała się, że jej mąż zakochał się w sławnej kurtyzanie i uciekł z nią z Paryża w samym środku Frondy, wpadła w szał, jeszcze bardziej podsycając skandal, o którym i tak wszyscy dobrze wiedzieli. Pewnego wieczoru markiza zapragnęła przedstawić gościom swojego syna. Trzynastolatek pojawił się w towarzystwie guwernera. Aby pochwalić się wykształceniem syna, matka zaproponowała guwernerowi, by postawił mu kilka pytań z historii, co ten uczynił, zwracając się do chłopca po łacinie:

— Kto był następcą Bellusa, króla asyryjskiego? — Ninus! — szybko odpowiedział młody markiz de Villarceaux. — Ninus?! — wykrzyknęła markiza, która nie rozumiejąc łaciny, słyszała wszędzie imię kochanki swego męża.

— Szczerze mówiąc, panie, nie współczuję, że informuje pan syna o szaleństwie jego ojca!

Na próżno guwerner próbował udowodnić, że Ninus i Ninon nie mają ze sobą nic wspólnego, markiza nie chciała go słuchać i następnego ranka wyrzuciła go na ulicę. De Lenclos, dowiedziawszy się o tym, śmiała się do łez, a następnie przesłała nieszczęsnemu guwernerowi, wyrzuconemu na bruk, pięćset liwrów z kartką „Od Ninon za Ninusa”.

W wieku pięćdziesięciu pięciu lat Ninon przyszło po raz trzeci zostać matką. Tym razem urodziła córkę, która wkrótce zmarła. Ale dziewczynka była tak piękna, że sprawca jej pojawienia się na świecie – jego nazwisko nieznane, lecz z pewnością było to oblicze wysoko postawionej osoby – kazał zabić jej ciało i pod szklanym kloszem wystawił je w swoim gabinecie.

Zimą 1667 roku Ninon, spacerując po Tuileries, spotkała swego dawnego wielbiciela markiza de Gesvresa w towarzystwie młodego mężczyzny, którego wygląd ją zaskoczył. Piękny młodzieniec, który przedstawił się jako Albert de Vilars, był jej synem. Ninon zagadnęła go i, otrzymawszy zgodę markiza, zaprosiła młodzieńca do siebie, nie przewidując smutnych następstw tej decyzji. Ninon de Lenclos miała wówczas pięćdziesiąt sześć lat, lecz wyglądała znacznie młodziej. Dobrze przyjęty na ulicy Tournelles, Albert de Vilars wkrótce stał się częstym gościem w jej salonie, zakochując się w Ninon de Lenclos niczym Edyp w Jokascie. Miłość chłopca bawiła Ninon, lecz gdy wyznał jej swoje uczucia, musiała mu wyznać, że jest jego matką. Nieszczęśliwy młodzieniec uciekł do ogrodu i odebrał sobie życie. Zrozpaczona matka długo opłakiwała syna i przez pewien czas zachowywała się skromnie, lecz nie ma na świecie takiego cierpienia, które nie zostałoby zapomniane.

Co mówi horoskop o dzieciach Ninon? Koziorożec na cuspidzie 5. domu, władca 5. domu Saturn znajduje się w 8. domu – problemy z narodzinami dzieci są w jakiś sposób obecne, wobec dzieci należy zachować pewną powściągliwość. Saturn skłania zresztą generalnie do posiadania niewielu potomków. Również według niektórych konfiguracji planet możliwe są dzieci nieślubne oraz śmierć dziecka.

Ostatnie chwile

Ninon zmarła 17 października 1706 roku w swym małym domku na ulicy Tournelles. Podobno, umierając w pełni świadomie, Ninon powiedziała ostatnią, jak się okazało, perełkę: „Gdybym wiedziała, że tak się to skończy, powiesiłabym się”. Jej ironiczny umysł nie opuścił jej nawet w ostatnich chwilach życia.

Wszystko zabija śmierć swym zimnym wzrokiem;
Ninon, która całe stulecie beztrosko przeżyła,
Zmarła nagle i odeszła w wieczność,
Pokrywając piękną podłogę zarówno sławą, jak i hańbą.
W swych pragnieniach nie znając granic,
Dążąc do rozkoszy całą duszą,
Dla przyjaźni zachowując wierność i oddanie,
Miłość uważając jedynie za pustą zabawę,
Rozpustę godząc z wielkością dumnej Hery,
Udało jej się nam dobitnie pokazać,
Jak w jednej istocie mogą triumfować
Minerwy surowy rozum i piękno Wenus.

Cytaty i aforyzmy Ninon de Lenclos

Jak zwyciężać w miłości

Ale zauważyłam, że z tymi, którzy zranili wasze serce, postępujecie tak samo. To może zrobić wrażenie na mieszczaninie, lecz serca damy świata należy zdobywać inną bronią. Oświadczam wam w imieniu kobiet: każda z nas wolałaby nieco szorstkie, lecz szczere postępowanie nadmiernej ostrożności. Mężczyźni, myląc się w tej kwestii, tracą więcej serc, niż ratuje cnota. Im więcej bojaźliwości okazuje zakochany, tym bardziej nasze samozadowolenie pragnie go podstępnie podejść; im więcej szacunku okazuje on naszemu oporowi, tym wyższe wymagania stawiamy jemu samemu. Chciałybyśmy powiedzieć mężczyznom: „Ach, zmiłujcie się, nie uważajcie nas za aż tak cnotliwe; po prostu zmuszacie nas do zmęczenia się swoją cnotliwością”… Ciągle staramy się ukryć fakt, że pozwoliliśmy się pokochać. Stwórzcie taką sytuację, by kobieta mogła powiedzieć, iż uległa jedynie dlatego, że ugięła się pod naporem, lub stała się ofiarą niespodziewanego ataku – ręczę wam, iż jej serce będzie wam oddane. Nieco większa stanowczość z waszej strony pomoże wam znaleźć potrzebną swobodę. Pamiętajcie, co niedawno powiedział wam La Rochefoucauld: „Rozsądny człowiek, gdy jest zakochany, przypomina szaleńca, lecz nie powinien i nie może być podobny do idioty”.

Ninon de Lenclos

  • Biada kobiecie o charakterze jednostajnym i monotonnym; jej jednostajność nudzi, drażni, wywołuje irytację. Jest zawsze taka sama, niczym posąg, zawsze i we wszystkim zgadza się z mężczyzną. Jest taka dobra, taka łaskawa, taka szlachetna, że odbiera ludziom przywilej pokłócić się z nią i spierać, a przecież sprzeczki niekiedy dostarczają nam tyle radości! Postawcie na jej miejscu kobietę żywą, kapryśną, stanowczą – rzecz jasna, w rozsądnych granicach – i sprawy potoczą się zupełnie inaczej. Kochanek odkryje całe piękno różnorodności w jednej i tej samej osobie. Zapalczywość to cecha, która pomaga nam nie zanudzić się. Niespokojny, płomienny temperament, zazdrość, kłótnie, pojednania, złośliwości – wszystko to podtrzymuje i ożywia miłość. Czyż nie jest czarująca taka różnorodność?.. Natomiast niezmienna cisza i spokój prowadzą do jednego – do nieskończonej nudy. Codzienność jest śmiertelna dla miłości, gdyż gdy do serca wkraczają porządek i system, namiętność znika, a na jej miejsce przychodzą ospałość i apatia, a wkrótce – znużenie, a na końcu – wstręt.
  • Miłość bez pragnień to chimera: nie istnieje w naturze.
  • W miłości potrzeba talentu niepomiernie większego niż do dowodzenia armiami.
  • W miłości, jak we wszystkim, doświadczenie jest lekarzem, który przychodzi po chorobie.
  • Musicie wybrać: albo kochać kobiety, albo je rozumieć.
  • Gdyby Bóg zechciał dać kobietom zmarszczki, mógłby przynajmniej część z nich umieścić na podeszwach stóp.
  • Pragnienie podobania się pojawia się u kobiet wcześniej niż pragnienie kochania.
  • Kobiety nie są tak łatwe do zdobycia, ulegają jedynie tym, którzy umiejętnie wykorzystują okazję i przenikają im do duszy.
  • Kobiety częściej ulegają kaprysowi niż miłości.
  • Miłość jest jak kotka. Drapie nas do krwi, nawet jeśli chcieliśmy się z nią tylko pobawić.
  • Miłość nigdy nie umiera z powodu głodu, lecz często z powodu niestrawności.
  • Jesteśmy kochani raczej za pociągające wady niż za istotne zalety.
  • Przywiązanie zaczyna się tam, gdzie kończy się miłość; niewierność zaczyna się tam, gdzie kończy się przywiązanie.
  • Czy zdarzyło się wam słyszeć o znakomitym wodzu, który, szykując się do zdobycia fortecy, obwieszczałby swym przeciwnikom swój plan? Ukrywajcie swój cel i nie chwalcie się sukcesami; nie dajcie zrozumieć, jak daleko sięgają wasze rachuby, dopóki nie może im niczego przeszkodzić, dopóki bitwa nie jest rozstrzygnięta. Zdobywajcie zwycięstwo jeszcze przed wypowiedzeniem wojny. Jednym słowem, naśladujcie wojskowych, których zamiary są nieznane nikomu poza tymi spustoszenymi krajami, przez które przeszli zwycięskim marszem.
  • Opór, jaki okazuje kobieta, świadczy nie tyle o jej cnocie, co o jej doświadczeniu.

Literatura

„Pomsta kokietki” (La coquette vengée, 1659) – przypisywana. „Listy Ninon de Lenclos do markiza de Sévigné”, wydane w 1750 r. (Lettres de Ninon de L’Enclos au Marquis de Sévigné). O niej „Ninon de l’Enclos”, komedia. Autor – A. Henrion (Armand Henri Ragueneau de la Chainaye), 1804. „Memoires de Ninon de Lenclos”, powieść. Autor – Eugène de Mirecourt, 1857. Frans Ros, „Ninon de Lenclos, żeński rozum, męskie serce” – współczesna biografia.

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • Brak produktów w koszyku.