ALFI LIAVOA — CZTERY DROGI DO PANA
Powód, dla którego tak zatytułowałem swoją prezentację, jest następujący. Jeśli nauczymy się modlić, jeśli poznamy tę drogę do Pana, zrozumiemy, czym jest modlitwa. Pomysł prezentacji jest zorientowany na aspekty i harmonie.
Kiedy dopiero zaczynałem zajmować się astrologią, istniało tak wiele aspektów i energii, których nie potrafiłem zrozumieć. Nigdy nie przestanę powtarzać: aby być dobrym astrologiem, musicie dobrze znać i rozumieć, czym są planety, domy i aspekty. To trzy fundamenty astrologii, a jeśli je dobrze opanujecie, możecie stać się dobrymi praktykującymi astrologami.
W trakcie swoich badań odkryłem, że czwartą drogą do Pana może być 8. harmonia, czyli kwadrat i półkwadrat. Wiecie, że w astrologii te aspekty uważane są za złe, ciężkie. Jednak one działają nie na tym samym poziomie co kwadraty, opozycje i koniunkcje. Te aspekty są mniej zorientowane na poziom fizyczny.
Wcześniej nie mogłem zrozumieć: dlaczego półkwadrat nie dołącza do grupy opozycji, kwadratu i koniunkcji, nie mogłem zrozumieć, dopóki pewnego razu nie spotkałem profesora, który podarował mi książkę „Magiczne liczby”, poświęconą enneagramom. Ta teoria pochodzi z odległej przeszłości, być może ma około 2000 lat. Jest bardzo podobna do kabalistycznej numerologii.
Dzisiaj w Ameryce enneagram używany jest po to, aby w jakiś sposób określić różne typy osobowości. W enneagramie działają liczby od 1 do 9, i mniej więcej pokażę wam, abyście mieli pojęcie, o czym mówię. Oto więc rysunek enneagramu. Zaczynamy od 1, następnie schodzimy do 4, potem idziemy do 2, dalej do 8, 5, 7 i wracamy do 1. Dlaczego 142857 nazywane jest magiczną liczbą? Dlatego, że jeśli weźmiecie tę liczbę i pomnożycie przez dowolną liczbę od 1 do 8, w rezultacie otrzymacie liczbę z tą samą grupą cyfr. To podobne do schematu, w którym zawiera się wasza istota.
Zanim przejdę do numerycznego wyjaśnienia tego schematu, porozmawiajmy trochę o aspektach. Bez nich astrologia byłaby niczym. Wczoraj mówiłem wam o tym, że jeśli, na przykład, Mars jest w kwadracie do Słońca, trójkącie lub koniunkcji — to nie ma znaczenia — wszystkie te aspekty opisują interakcję dwóch planet i człowiek musi nauczyć się łączyć energie tych planet. Powiedzmy, że Mars to Amerykanin lub człowiek, który mówi po angielsku, a Słońce — to Rosjanin. Aspekt pokazuje, jak będą się porozumiewać między sobą Anglik i Rosjanin. Przy trójkącie nie będą mieli żadnych problemów, staną się dobrymi przyjaciółmi, przy koniunkcji czasami będą znajdować wspólny język bardzo dobrze, w innym czasie ich porozumienie w ogóle nie przyniesie im zadowolenia — wszystko zależeć będzie od tematu wybranej rozmowy. Koniunkcja może być bardzo pozytywnym aspektem, albo odwrotnie — negatywnym. Jeśli kwadrat, to uniknięcie problemów będzie trudne, ponieważ po prostu nie będziecie mogli się dogadać, trzeba będzie używać gestów lub czegoś innego. To wszystko jest nam tak bliskie, bo jest wewnątrz naszej istoty. Nawet ludzie z kwadratami uważają, że mają rację i wiedzą, jak się porozumiewać.
Jeśli u człowieka Mars jest w kwadracie do Słońca i powiecie mu, że jest zbyt agresywny lub zapalczywy, że ma w sobie zbyt wiele złości — nie uwierzy, bo coś mu się wydaje, że ma trójkąt. Aspekty opisują wasz wewnętrzny stan, to, co dzieje się w waszej duszy, to, co łączy, scala różnorodne energie. Możemy to nazwać ścieżką zjednoczenia i każdy aspekt ma swoją własną ścieżkę.
Ci ludzie, którzy dobrze mnie znają, znają się z moimi pracami w dziedzinie astrologii, powiedzieliby, że ta prelekcja w ogóle nie przypomina moich zwykłych wykładów, ponieważ zwykle dzielę się astrologicznymi technikami. W dzisiejszym temacie nie ma zbyt wielu technicznych szczegółów, dzisiaj spróbuję zrobić coś innego — spróbuję dać wam zupełnie inne wyobrażenie o aspektach, takie, z którym, prawdopodobnie, się nie spotkaliście.
Istnieje wielu astrologów, którzy zajmują się przeszłymi wcieleniami i mogą wam powiedzieć, kim byliście w poprzednim życiu. Uważam, że można o tym opowiadać, ale nigdy nie da się tego udowodnić, dlatego nie marnuję czasu na rozmowy o przeszłych wcieleniach. To zawsze brzmi pięknie, ale może nie być wcale prawdą. Ja zawsze myślałem i myślę, że jedyny sposób, aby przeżyć nasze życie, to skupić się na teraźniejszości. Nawet jeśli byliście złymi ludźmi w poprzednim życiu, nie wspominajcie o tym w obecnym i nikt się o tym nie dowie. Postarajcie się być dobrymi teraz, ponieważ przeszłość to coś odległego od tego, co dzieje się teraz.
Będę mówił o palących problemach, ale pomimo tego moja prelekcja nie będzie techniczna. Spójrzmy na aspekty. W astrologii najczęściej używamy 5 aspektów. Mamy dwa złe aspekty, dwa dobre i jeden może być zarówno jednym, jak i drugim. Tutaj jest równowaga, więc ich sprawiedliwe użycie. Ja z kwinkunksem nie pracuję. Jeśli dodać jeszcze półkwadrat i półtorakwadrat, to otrzymamy już pięć złych aspektów i tylko dwa dobre, i astrolodzy zaczynają skupiać się na złych stronach, znajdować zbyt wiele negatywnego w karcie, a tak dużo po prostu nie ma.
Najczęściej używane harmonie w karcie to 8. i 6. Harmonie bardzo łatwo liczyć. Wszystko, co trzeba zrobić, to wziąć liczbę harmonii i podzielić 360° przez nią. Jeśli wezmę 3. harmonię — to 120° (trójkąt), 5. — 72° (kwintyl). W większości przypadków myślę harmonicznie, ponieważ tak łatwo wyobrazić sobie całą astrologię w całości.
Powiedzą wam, że 6. harmonia to łatwy aspekt, harmonijny, a 8. — napięty i dlatego będziecie myśleć, jak uregulować konflikt. Jak myślicie, na jakiej podstawie starożytni astrolodzy doszli do wniosku, że koniunkcja, opozycja i kwadrat to jedna grupa aspektów, że to jedna „rodzina”, jak kuzyni? Podzielmy aspekty na dwie grupy: napięte i harmonijne, wtedy:
- 360° / 1 = 360° — koniunkcja
- 360° / 2 = 180° — opozycja
- 360° / 3 = 120° — trójkąt
- 360° / 4 = 90° — kwadrat
- 360° / 6 = 60° — sekstyl
Harmonie oznaczają, że energie podporządkowane są jednemu rytmowi. Ich wibracje można odzwierciedlić krzywą, to ten sam cykl. Tutaj, jak w elektryce, znamy długość fali, możemy mówić o częstotliwości drgań i oczekiwać określonego działania. Na przykład weźmy koniunkcję — 1, dalej 1 × 2 = 2 × 2 = 4 × 2 = 8 × 2 = 16 × 2 = 32 × 2 = 64… Oznacza to, że ustalam rytm. W ten sposób otrzymuję aspekty, których energie są zharmonizowane. Najbliższa początku harmonia będzie silniejsza, zaczyna słabnąć, gdy liczba wzrasta.
Jeśli chodzi o aspekty, oznacza to, że powinniśmy dopuszczać większe orbisy dla koniunkcji niż, na przykład, dla półkwadratu (8. harmonia), ponieważ siła aspektu jest słabsza i dlatego orbis powinien być mniejszy. To temat ciągłych dyskusji astrologów i, sądzę, od początku powstania astrologii. Wielu astrologów twierdzi, że dla koniunkcji orbis powinien wynosić 7°, inni mówią, że określony orbis powinien być dla planet szybko poruszających się, a inny dla wolnych. Den Rosenberg i Michael McJhon używają dla dowolnego aspektu Słońca z Księżycem orbisu 17° i wielu astrologów po prostu szaleje od takiej wielkości orbisu, jednak dla Słońca z Saturnem używają orbisu 5°.
Energia pracy orbisów i w ogóle temat poświęcony orbisom wymaga jeszcze badań. Myślę, że istnieją pewne pary planet, dla których powinniśmy używać dużych orbisów. W astrologii zawsze istnieje para planet, które dobrze ze sobą współdziałają niezależnie od tego, jaki między nimi aspekt, a inne planety gorzej współdziałają. J. Harlon napisał na ten temat książkę. Ja też uważam, że istnieją pary planet, dla których orbis może być większy niż zwykle. Jedną z takich par są bez wątpienia Księżyc i Saturn. Można używać dla nich dużego orbisu.
Mówię teraz o kartach natalnych, ponieważ w prognozach w pracy z progresjami wtórnymi i łukami słonecznymi orbis powinien być mniejszy niż 10′ i nawet 5′. W tranzytach może wynosić 1°, jeśli to nie planeta stacjonarna. Jeśli planeta zmienia swój ruch z direktnego na retrogradacyjny dokładnie na waszej planecie, wtedy można brać orbis do 2° i on zadziała, ponieważ w tym momencie energia planety jest bardziej intensywna.
Przytoczyłem wam przykład, który pokazuje, co daje retrogradacja. Weźmy aspekt tranzytowego Saturna do Słońca.
Zazwyczaj działanie aspektu trwa do 2 tygodni, a w przypadku planet retrogradacyjnych — do 2 miesięcy. Gdy nadchodzi czas aspektu, zaczyna on działać. Mogę odczuć jego wpływ przez 2 tygodnie, ale po 2 miesiącach „w mojej dłoni pojawi się dziura”. Dlatego aspekty planet retrogradacyjnych są tak trudne — stale wiszą nad nami i długo nas nie opuszczają.
Zapewne słyszeliście Państwo o jednym z metod chińskich tortur. Na głowę ofiary kapała kropla za kroplą w to samo miejsce. Pierwszego dnia nie było to uciążliwe, ale po 6 miesiącach…
Wyjaśnię swoją opinię na temat harmonik. Niezależnie od tego, jaki aspekt działa, dwie planety znajdują się w stanie stresu, oczywiście na różnych poziomach. Najsilniejsze są początkowe harmoniki, następnie stopniowe osłabienie. Gdy zbliżamy się do harmonii, możemy już nic nie odczuwać, chyba że posiadamy jakieś zdolności ekstrasensoryczne.
W tradycyjnej astrologii posługujemy się harmonikami od 1. do 8. i na tym poprzestajemy. Często pracuję jedynie do 4. Istnieje technika zwana astrologią uraniczną lub kosmobiologią, która dotarła do nas z Niemiec. Astrologowie używają 16 harmonik, a nawet 32, ale w ogóle nie korzystają z dobrych aspektów (trygonów, sekstylów), jedynie z napiętych. W zależności od energii planet określa się, co jest dobre, a co złe — i to rzeczywiście jest sprawiedliwe.
Na przykład w moim horoskopie Jowisz jest w kwadraturze do jakiejś planety i jestem gotów zaakceptować ten aspekt, ponieważ Jowisz zawsze jest dobry, niezależnie od tego, że tworzy napięty aspekt. Kwadratura jedynie wskazuje, że w wielu przypadkach traci się szansę, ponieważ szuka się pomyślnych okoliczności nie tam, gdzie trzeba — patrzy się do przodu, a one znajdują się z tyłu. Ale możliwości zawsze istnieją, gdyż to przecież Jowisz.
Należy jednak pamiętać, że w grupie napiętych aspektów istnieje wiele odmian i im wyższa harmonika, tym słabszy wpływ aspektu.
Przyjrzyjmy się teraz grupie aspektów pozytywnych. Jest ona bardzo niewielka. Jak już wspomniałem, astrologowie bardziej lubią aspekty złe, a dobre niejako pomijają. Zatem aspekty pozytywne: koniunkcja, trygon, sekstyl, półsekstyl itd.
Koniunkcja w horoskopie urodzeniowym to każda harmonia, aspekt należy do wszystkich grup i dlatego właśnie koniunkcja jest tak silna. Zazwyczaj w praktyce posługujemy się aspektami do 12. harmoniki (półsekstyl, kwinkunks) i nie więcej. 1. harmonia jest znacznie silniejsza od 12. Nie rozumiem tych astrologów, którzy korzystają z kwinkunksów w swojej praktyce, a nie używają półsekstylów, gdyż mają one tę samą wagę, ten sam wpływ. Taki jednostronny podejście nie ma żadnego sensu. Dwa tygodnie temu, w Kalifornii, ktoś z astrologów zapytał mnie, czy korzystam z kwinkunksów. Odpowiedziałem – nie. W odpowiedzi usłyszałem, że nie mogę być dobrym astrologiem, ponieważ nie używam w swojej praktyce kwinkunksów. Wtedy zapytałem go: a półsekstylów używa? Odpowiedział – nie. Narysowałem mu diagram harmonik. Powiedział: „O, nigdy nie rozważałem aspektów z tej perspektywy!” Czasem musimy przeprowadzać taką matematyczną analizę, ponieważ matematyka jest fundamentem wszystkiego.
Przyjrzyjmy się teraz innym grupom aspektów, z których korzysta się rzadziej. Astrologowie posługują się 5. harmonią (kwintyl). To dość niewielka grupa: 72° i 144°, czasem bikwintyl 36°, ale ten aspekt jest bardzo słaby. 72° to najsilniejszy aspekt, 144° – mniej silny. Kolejna grupa to 7. harmonia (51° – septyl, 102° – bisekstyl, 25,5° – półseptyl). Następna grupa to 9. harmonia (40° – nowil, 20° – półnowil, 80° – binowil). Właśnie na 9. harmonii opierać się będzie cała moja argumentacja podczas kolejnego wykładu. 9. harmonią bardzo intensywnie posługują się astrologowie indyjskiej, wedyjskiej astrologii. Uważają oni, że mapa z 9. harmonią wskazuje, na co należy nastawić się człowiekowi w tym życiu, aby dokonać ruchu od punktu, w którym aktualnie się znajduje, w innym wymiarze. Sądzę również, że jeśli człowiek nie korzysta ze swojej 9. harmonii i nic o niej nie wie, jest niejako zamknięty na tym samym poziomie i będzie powtarzać tę samą lekcję zawsze. W pełni w to wierzę, ponieważ liczba 9 w numerologii to transformacja, przejście do innego wymiaru. Zaczynacie od 1 do 9. Jeśli pojawia się liczba dwucyfrowa, sprowadzamy ją do liczby pojedynczej, dlatego całe doświadczenie życiowe zawiera się między 1 a 9. Kiedy osiągamy 9, zaczyna się nowa faza, zaczynamy wszystko od nowa. Przeprowadziłem wystarczająco dużo badań, aby pokazać, że to wszystko działa. W numerologii, kiedy zbliżamy się do 9. roku, to rok uwolnienia. 9. rok oznacza, że jeśli nie nauczyliście się swojej lekcji w ciągu pierwszych 8 lat, to 9. rok będzie dla was bardzo trudny, ciężki.
Wczoraj mówiłem o VIII domu – domu Skorpiona, w związku z cyklem Saturna. Mówiłem, że na Ascendent zaczyna się łagodność w punkcie Nadiru, a następnie znów wzlot do punktu VIII domu. Jeśli wspinacie się na górę i osiągacie jej szczyt, życie mówi wam: „Masz już wystarczająco doświadczenia, dlatego pozbądź się zbędnego balastu, wyrzuć niepotrzebne młotki, pętle, liny, zapasy jedzenia – i zatrzymaj przy sobie tylko to, co niezbędne – minimum! Wyrzuć ten zbędny balast, aby nie ciągnął cię w otchłań zamiast pomóc ci się wznieść!” Jak pamiętamy, VIII dom to dom Skorpiona, a IX dom to dom Strzelca, dom WIARY. Ja jestem katolikiem, nie wiem, jaką wiarę wy wyznajecie, ale powiem, że u nas, u katolików, jeśli umieracie z małymi grzechami, trafiacie do czyśćca i cierpicie tam. Oczyszczacie się z waszych grzechów, doświadczając działania takiego samego ognia jak w piekle, ale dopiero po przejściu przez ogień oczyszczenia, dopiero wtedy będzie wam wolno wznieść się do raju. To jest właśnie dom Skorpiona – dom oczyszczenia z tego, co tylko jest, dlatego rządzi on wszystkimi odchodami, truciznami, i jeśli nie wytworzycie antidotum – umrzecie. VIII dom to dom śmierci, i nie tylko fizycznej, ale każdego innego rodzaju. Może to być śmierć relacji, jak je oceniacie, czego są warte dla was. Jeśli doszliście do punktu, w którym uważacie, że te relacje nie są już warte kontynuowania, bo jest w nich zbyt wiele trucizny, one umierają.
Jeśli porównać każdą z grup aspektów z rodziną, można powiedzieć, że mają one te same geny, ale chromosomy są różne. Weźmy na przykład kwadrat i opozycję. One wibrują na tej samej częstotliwości, symbolizują tę samą energię, ale jednak różnią się od siebie. Być może w rodzinie napiętych aspektów wszyscy źli chłopcy: jeden nosi za plecami nóż, a drugi pistolet, ale obaj aktywnie używają swojej broni, po prostu mają różną taktykę, inne podejście do życia. I chcę, abyście zapamiętali jedną ważną rzecz: kiedy pracujemy z harmoniami i budujemy mapy, wszyscy członkowie jednej rodziny, tacy jak 1, 2, 4, 8, są ze sobą powiązani w horoskopie. Jeśli są w orbisie aspektu, to w harmonijnej mapie będą w połączeniu, ponieważ członkowie rodziny trzymają się razem. To samo dzieje się z trójkątami, sekstylami, półsekstylami. Harmonie bardzo łatwo obliczyć: bierzemy absolutną długość planety, tak moje Słońce w 14° Wagi to 194°, a 2. harmonia to 388° lub 28° Barana. Jeśli to zrozumiecie, możecie zająć się dobrą pracą.
Enneagram. Jak zauważyliście, na dole stoi liczba 142 857, dojdziemy do niej, zaczynając od dowolnej liczby w enneagramie. Kiedy pierwszy raz spojrzałem na ten rysunek, wydało mi się to interesujące. Weźmy liczby i przekształćmy je w aspekty lub harmonie, wtedy relacje między liczbami pokażą nam integralność. Zaczynamy od 1 – to koniunkcja, 2 – opozycja itd. do 9. Teraz spójrzmy z innej perspektywy. U szczytu enneagramu jest 9, to liczba zakończenia, doskonałości. Wszyscy w tym życiu staramy się osiągnąć 9. Jeśli zbudować harmoniową mapę, opowie wam ona o głównych lekcjach, które powinniście przyswoić w tym życiu. Spójrzcie na enneagram: linie łączą 4 i 5 = 9,
6 i 3 = 9, 2 i 7 = 9, 1 i 8 = 9. O czym to mówi? Nazywam to czterema drogami do Boga. Każdy z nas ma 4 Drogi, 4 różne ścieżki do Pana. Wszyscy my, wszyscy ludzie na Ziemi znajdują się na jednej z tych ścieżek. Dlaczego cztery ścieżki do Boga? Chcę się na tym chwilę zatrzymać. Jestem katolikiem, kiedy studiowaliśmy Biblię, często spotykaliśmy się z liczbą 40: „…deszcz padał 40 dni i 40 nocy…, Chrystus pościł na pustyni przez 40 dni…, Chrystus wstąpił do nieba 40 dni po śmierci…”. To liczba duchowa, a wibracje liczby 40 są bardzo ważne. Post trwa 40 dni. Trzeba pościć i modlić się. Przez 40 dni każdego dnia trzeba chodzić do kościoła. Jeśli czegoś zapragnęliście pierwszego dnia i czterdziestego dnia nadal się modlicie i prosicie o to samo, Pan spełni waszą prośbę. Ale to zbyt długi czas, jeśli chcecie wszystkiego – na wszystkie błogosławieństwa. Wróćmy do teorii harmonik. Weźmy koło, podzielmy je na 40, otrzymamy 9. Czy to mówi mi, że 40 i 9 to ta sama energia?! Kościół to wiedział, być może byli tam astrolodzy, Papież lub ktoś inny zajmował się astrologią, ponieważ jeszcze do XVIII wieku było wiadomo, że trzeba się modlić przez 40 dni, aby otrzymać odpowiedź na modlitwy. I dopiero na I Soborze Watykańskim na początku XIX wieku Papież zezwolił modlić się przez 9 dni. Katolicy, oczywiście, zrozumieli, że współcześni ludzie stają się coraz bardziej leniwi i nikt tak naprawdę nie modli się przez 40 dni, postanowili, że przynajmniej będą się modlić przez 9 dni. Teraz, będąc katolikiem, powinniście chodzić do kościoła i modlić się przez 9 dni z rzędu, aby otrzymać to, czego pragniecie. Nazywa się to nowenną i to ta sama energia. Jeśli jesteście prawdziwymi chrześcijanami, modlicie się przez 40 dni lub możecie modlić się w skróconej wersji – przez 9 dni. Kościół doskonale rozumiał liczbę 9, to magiczna liczba. Wróćmy do enneagramu. Pamiętajcie, że każdy z nas znajduje się na jednej z 4 dróg i jeśli uda nam się przepracować naszą drogę w tym życiu, dotrzeć do 9 – otrzymamy swój enneagram, integralność. Ukończymy swoją ścieżkę życiową i jeśli wierzycie w reinkarnację, nic nie przyniesiemy do następnego życia, nasze zadanie zostanie ukończone.
Kiedy zacząłem studiować enneagram, wydało mi się to bardzo interesujące, ponieważ są 4 Drogi i 4 Ewangelistów w Biblii, a każdy z nich prowadzi swoją opowieść o Chrystusie, o tym, co Chrystus robił na Ziemi. I co ciekawe, wszystkie one zbiegają się mniej więcej w tej samej historii, zakończeniu swoich opowieści, jednak każda opowieść bardzo różni się od pozostałych. Są 4 Ewangelie, i jak wiecie, każdy z Ewangelistów daje swój sposób opisania Nieba. Możemy to sobie wyobrazić jako 4 Drogi lub 4 Ewangelistów. Wielu z nas nie wie, która Droga jest jego, słucha wszystkich czterech, a to z reguły nie działa. Oczywiście, wy, jako astrolodzy, będziecie mogli powiedzieć swojemu klientowi, gdzie się on obecnie znajduje. Badając harmoniki, będziecie mogli zobaczyć duszę klienta, ale nigdy nie zobaczycie tego na astrologicznej mapie, jakiej mapy byście nie oglądali.
Zatrzymajmy się na tym bardziej szczegółowo. Jeśli podzielimy koło na dwie połowy, to z prawej strony znajdują się liczby 1, 2, 3, 4 (koniunkcja, opozycja, trygon, kwadratura) – to fizyczna strona osoby. Być może zauważyliście, że kiedy mamy do czynienia z aspektami między planetami, zajmujemy się tylko tym, co dzieje się tu i teraz. Zawsze zwracamy uwagę na to, czego dotykamy, na to, co działa na nas. Nie ma tu żadnego procesu myślowego, w żaden sposób nie jesteśmy z tym związani, ponieważ nawet w przypadku trygonu ludzie mogą iść po prostu po głowach, jeśli zobaczą to, czego naprawdę pragną. Ludzie, którzy mają wiele trygonów, nie myślą o tych, których krzywdzą, wszystko, czego pragną – to to dobre, które jest przed nimi, i jak uważają, należy im się z prawa. Wszystkie te aspekty, znajdujące się po prawej stronie, mówią o naszym zwierzęciu. Mam dwie małe suczki rasy chow-chow. Doskonale wyczuwają wszystkie te aspekty, ale nie idą dalej. One są jakby odbiciem jednej strony życia.
Spójrzmy na drugą połowę koła – lewą: 5, 6, 7, 8 (kwintyl, sekstyl, septyl, półkwadratura). To strona mentalna, subtelniejszy plan. Aspekty jakby siedzą w naszej głowie. Nie ma tu związku z ziemią, nie ma żadnego blasku, można powiedzieć, że to ta część naszej duszy, której nie znamy. Pamiętacie, opowiadałem wam, że kiedy zacząłem zajmować się astrologią, nie rozumiałem, dlaczego 8. harmonika jest podobna do 2. Wydawało mi się, że kwadratura to wszystkie nasze ciężkie próby i ograniczenia w życiu, wszystko to, co nam przeszkadza, co nas blokuje, to energia, której stale się opieramy. Kwadratura odbierana jest jako trudna. Podchodzisz i patrzysz za róg, a tam nic nie ma, dochodzisz do następnego rogu – znowu nic nie ma, tak krążysz w kółko, nic nie widzisz, życie zawsze wyprzedza was! Staramy się bardzo przyjrzeć swojemu życiu, ale wszystko, co widzimy – to coś nieznacznego. 8. harmonika (półkwadratura i półtorakwadratura) to trudne aspekty, napięte. Jeśli w waszej mapie jest wiele takich aspektów, będziecie szaleli, nic nie będziecie mogli zrobić, aby poprawić sytuację. Ja jestem człowiekiem 8. harmoniki i jeśli o czymś mówię, a ktoś mi zaprzecza lub wypowiada zdanie, którego sensu nie widzę, mogę obrazić taką osobę. Kiedy dzieje się coś niesprawiedliwego, tracę głowę, wpadam w szał, zaczynam krzyczeć. Ale w ten sposób nie rozwiązuję żadnego problemu! Moja mała żona Karoll – ona jest człowiekiem 5. harmoniki, nieco później wyjaśnię, dlaczego właśnie ona pojawiła się w moim życiu, dlaczego była mi potrzebna. Człowiek 8. harmoniki jest równie pełen stresów jak człowiek 2. harmoniki, ale on nie widzi żadnego wyjścia, problem dręczy go od środka i nie znajduje dla niego rozwiązania.
Wróćmy do obrazu. Każdy z nas ma część fizyczną, część czystego działania, gdzie nie ma żadnego myślenia, i część, która żyje w naszych głowach, jest całkowicie mentalna. Ta część nie ma związku z tym, co materializuje się w życiu. O czym mówią nam cztery drogi do Boga? Aby osiągnąć 9, muszę znaleźć swojego partnera, swoją przeciwieństwo. Weźmy na przykład mnie – jestem harmoniką, żyję w swoich myślach i potrzebuję 1. harmoniki. Brakuje mi w życiu 1, dlatego kiedy mam problem – mam możliwość połączenia się z ziemią. I jeśli uda mi się w jakiś sposób znaleźć, kultywować 1, stworzyć równowagę (8 i 1), wtedy będę mógł za pomocą tego zmienić swoje życie. Jesteście w stanie zmienić swoje życie tylko poprzez 9. Jak pamiętacie, mówiłem wcześniej, że w astrologii wiele planet powoduje kryzysy i zmiany. Prawie każda planeta w aspekcie może to zrobić. Ale jest tak ważna planeta jak Pluton. On ciągle powoduje zmiany, ponieważ kiedy zmieniacie się pod wpływem Plutona, to całkowita zmiana. Pluton należy do 9. U nas wszystkich możliwy jest tylko jeden negatywny aspekt tranzytywny Plutona (koniunkcja, opozycja, kwadratura) do jakiejkolwiek planety w ciągu jednego życia. Jeśli on zrobi na przykład kwadraturę do Słońca, nigdy nie zrobi ani opozycji, ani koniunkcji ze Słońcem. Żaden człowiek nie wytrzyma dwóch Plutonów. Wy i po jednym będziecie się czuć jak rozbity. Jestem pewien, że każdy na sali, kto przeżył tranzyt Plutona, wie, o czym mówię! Kiedy Pluton był w znaku Wagi, gdzie u mnie było Słońce, Księżyc, Wenus i Jowisz, w moim życiu nastąpiły radykalne zmiany. Rozwiodłem się z żoną, straciłem dom wart około 1 mln $, samochód i doszedłem do niczego. Pluton całkowicie zmienił moje życie. Dlatego 9 to bardzo ważna liczba, potężna! Jeśli rozumiemy, na której z tych ścieżek się znajdujemy, możemy rozwiązać problem. Pamiętajcie, że każdy człowiek może być tylko na jednej z dróg. Nieco później pokażę wam, jak obliczyć, na której dokładnie. Być może w waszej mapie będzie bardzo silna 1 i prawie tak samo silna 3. Moje niewielkie badania pokazały, że ludzie, u których z pozoru wydaje się, że wszystkie 4 drogi są rozwinięte, z reguły kończą swoje życie w szpitalu psychiatrycznym lub podobnej placówce.
Kilka lat temu w Ameryce żył człowiek o imieniu Richard Seed. W jedną noc zabił w szpitalu 14 pielęgniarek. Kiedy spojrzeliśmy na jego mapę urodzeniową, nigdy byśmy nie powiedzieli, że ta osoba jest mordercą, bardziej przypominała kochanka.
Ale kiedy dokładnie badaliśmy jego harmonie — wszystkie miały tę samą długość fali. Nie mówię teraz o tym, że jeśli u was wszystkie harmonie są mniej więcej tej samej siły, to skończycie swoje życie w szpitalu psychiatrycznym, po prostu chcę powiedzieć, że znacznie trudniej będzie wam kontrolować te procesy, które zachodzą wewnątrz was, w waszej świadomości. Dajcie znowu popatrzeć na naszą enneagramę. Jeśli znajdujecie się w harmonikach 1, 2, 3, 4 — będziecie bardziej realistyczni, widzieć rzeczy takimi, jakimi są, będziecie starali się sami coś zrobić, a nie zmuszać innych, ponieważ wasze życie polega na was samych (Ja, Ja, Ja…). Ja zrobię to i tamto, bo to coś dla mnie znaczy lub przynajmniej będzie to oznaczało, że otrzymam jakieś rezultaty na płaszczyźnie fizycznej. Ludzie, którzy znajdują się na stronie mentalnej — 5, 6, 7, 8, oni nawet nie mają pojęcia o tym, czym jest Ja. W rzeczywistości identyfikują się przez kogoś. Potrzebują środka, aby ukryć się za nim, aby mogli poczuć autentyczność swojego życia. To łatwo zobaczyć na przykładzie 5 harmoniki. Kwintyl — aspekt ludzi twórczych, wynalazców. Artysta maluje obraz, bo to jego jedyny sposób na kontakt z ziemią. Oddaje samego siebie w twórczości, czuje, że bez tych obrazów, bez malarstwa, nie będzie nikim. Dlatego właśnie zamyka się w pracowni na lata i maluje obrazy, potem je wystawia i w ten sposób buduje swoją więź z ziemią. Ukrywa się za swoimi obrazami: „Bez obrazów — myśli artysta — nikt, nigdy nie zauważy mnie!”. Mając w mapie dużą ilość 5 harmonik, będziecie pracować, ukrywając się za owocami swojej pracy. Zatem 5 harmonika to artysta, tancerz, aktor. Aktorzy grają role, ukrywają się za maskami tych postaci, które odgrywają, stają się innymi istotami w czasie, ponieważ nie potrafią znaleźć siebie, nie potrafią nawiązać relacji z ludźmi, opierając się tylko na sobie, bez gry. Jeśli macie wiele kwintyli w mapie, ukrywacie się za owocami swoich własnych wynalazków, wymyślonych historii, wtedy czujecie się w grze, ale w ten sposób wpadasz w pułapkę. Jedynym wyjściem dla was jest 4 harmonika. Kwadrat oznacza zdolność do przyjęcia krytyki („Moja praca nie jest dobra!”), zdolność do oddania swojego dzieła ludziom, aby mogli je ocenić, zaakceptować lub odrzucić. Powiedzmy, że jestem artystą. Namalowałem swój najlepszy obraz i przyniosłem go do was, a wy mówicie: „Ależ on jest okropny!”. Jeśli uwierzę wam, nigdy więcej nie namaluję lub wyrzucę ten obraz i namaluję inny. Przecież może się okazać, że nikt z was nie zna się na sztuce, dlaczego więc powinniście oceniać mój obraz?! Ale mając połączenie z 4 (kwadratem), mogę poczuć, czy jestem akceptowany przez życie w ogóle.
Dajcie rozważyć 7 harmonikę (septyl). To oczywiście aspekt duchowy. Ludzie, którzy ją mają w mapie, zawsze unoszą się w chmurach, ich umysł jest zawsze gdzieś tam. Dla takich osób nigdy nie ma błędów, w niczym, wszystko pozostawiają na wolę Bożą, dlatego to aspekt duchowy. Ale przecież nie możecie ukrywać się za Kościołem! Nie będziecie mogli ukryć się za plecami Boga, ponieważ Chrystus powiedział: „Ojciec mój pomoże tym, którzy pomagają sobie!”. I pamiętam, jak ksiądz mówił mi: „Idź i módl się, a Pan Bóg da ci to, o co prosisz!”. Dlatego jako dziecko modliłem się codziennie, ale nic się nie działo. Zrozumiałem, że muszę wyjść z domu i zdobyć to, czego pragnę. Moje modlitwy pomogły mi. Bóg pomógł mi zrozumieć, zobaczyć możliwość, jak mogę to zrobić. Czy to opozycja?! (2-ka) Rozumiecie, że jeśli jesteście w 7 harmonice, myślicie, że wszystkie wasze idee są całkowicie wspaniałe i wszystko jest tak dobre. 2-ka — opozycja oznacza zdolność widzenia z innej strony, to aspekt świadomości. Trzeba zrozumieć, że jeśli przed wami jest mur, nie możecie przejść przez niego, zrozumieć, że po prawej stronie są drzwi, którymi można przejść. Ludzie 7 harmoniki są podobni do Byków, przechodzą przez mury, idą prosto, nie rozglądając się. Ślepi ludzie z reguły mają doskonały słuch. Taka osoba ma 7 harmonikę. Mógłby powiedzieć: „O Boże! Jestem ślepy, nic nie mogę zrobić!”, ale używając swojej 2 harmoniki — opozycji, zastępuje wzrok słuchem i dlatego jest w stanie dostrzec te rzeczy, których my nie widzimy. Ojciec mojej żony jest niewidomy. Pewnego razu siedzieliśmy w domu, on mówi do mnie: „Słyszysz, co tam się dzieje?”. On usłyszał, jak po drugiej stronie domu ktoś otwiera drzwi, a ja nie, ponieważ nauczył się używać innych swoich zdolności. To jest równowaga 7 i 2. Jeśli mam ochronę, jeśli mam skuteczność działania, to potrzebuję zdolności do zmiany (2 harmoniki), zamiast mówić: „Bóg chce, abym był taki i wszystko!” (7 harmonika). Dajcie podam dobry przykład. Powiedziałem wam wcześniej, że jestem 8 harmoniką. Mam 62 lata i dopiero rok temu, mniej więcej, zrozumiałem, jak użyć moją 8 harmonikę. Jestem tępy. Ludzie 8 harmoniki są bardzo uparci. Przez wiele lat tworzyłem programy astrologiczne i zawsze nazywałem je AIR Software. Przez 15 lat u ludzi ta nazwa kojarzyła się z powietrzem (air). Prowadzę działalność wykładowczą od około 25 lat, co najmniej 30 weekendów w roku spędzam na wykładach, jeżdżę po całym świecie. Nawet po 15 latach rozpowszechniania swoich programów, ludzie nie wiedzieli, że to ja jestem „AIR Software”. Czy to dobra pomoc dla mnie? Ukrywałem się za swoim programem, więc żadna osoba nie podejrzewała, że „AIR Software” to Alphee Lavoie! Moja żona mówiła mi o tym przez wiele lat: „Elfi! Znają cię na całym świecie, nazwij swoje programy: „Alphee Software”. Ja jej mówiłem: „Ależ nie, to zwykły nadęty ego”. Nie jestem aż tak próżny, ale oczywiście staram się być taki, ponieważ dla mnie liczy się cyfra. Wcale nie chcę, aby moje ego wydawało się bardzo duże. Mimo to moja żona spotkała się z naszymi dwoma agentami reklamowymi, umówiła spotkanie, aby omówić, jak lepiej reklamować moje programy. I kiedy na tym spotkaniu jedna osoba zrobiła mi uwagę: „Ludzie was znają! A, to pan jest AIR Software!” Nikt wcześniej mnie tak nie rozpoznawał. Po prostu dlatego, że źle zrównoważyłem 1 i 8, nie mogłem odpowiednio zrealizować wyjścia na świat moich programów. Im szybciej znajdziemy równowagę między liczbami, tym lepiej sytuacje będą działać na naszą korzyść.
8). Dajcie znajdźmy kluczowe słowa dla aspektów. Którego muszę się nauczyć — to koncentracja na swoich procesach wyparcia. Będąc 8 harmoniką, jeśli coś dzieje się nieprawidłowo w moim życiu, muszę skoncentrować się na tym zjawisku i znaleźć przyczyny, dlaczego to się dzieje nieprawidłowo. Zamiast narzekać lub po prostu nic nie robić, muszę się skoncentrować: „Gdzie zaczynają się te problemy? Gdzie zaczyna się wyparcie?” Rozważmy następną ścieżkę: 7 i 2. 7 — to duchowość, a 2 — świadomość. Jeśli znajdujecie się na tej ścieżce, to musicie uświadomić swoją duchową część. Przypomnijmy, czym są 7 i 2. To bardzo psychologiczna ścieżka. Bóg dosłownie szepcze wam na ucho. Problem tkwi w 7: to, co Bóg mówi do mnie, musi być zrealizowane przez 2 — muszę wiedzieć, jak zastosować to w życiu. To zdolność wykorzystania wiedzy otrzymanej od Pana na płaszczyźnie realnej. Jeśli pamiętacie, w centrum enneagramu jest pustka. Teraz zwróćmy uwagę na ścieżki 6 i 3. Sekstyl — aspekt możliwości, a trójkąt — aspekt łatwości. Moja lekcja w życiu polega na tym, aby uświadomić sobie, co przychodzi do mnie łatwo. Dajcie zatrzymajmy się na chwilę, spójrzmy na sekstyl i trójkąt. Studiując astrologię, zrozumieliśmy, że te dwa aspekty to aspekty szczęścia. I rzeczywiście tak jest. Albo sukces towarzyszy wam dlatego, że
U waszcie dobry smak, albo kochacie życie i pracujecie niezmordowanie, aby osiągnąć wszystko, co najlepsze. Macie wiarę, która uniemożliwia to, co niemożliwe. Trygon (3. harmonia) to jowiszowy aspekt możliwości. Sekstyl (6. harmonia) ma niemal taką samą siłę, ale jest aspektem mentalnym, dlatego nie jest zbyt dobry do osiągania rezultatów na płaszczyźnie fizycznej — to aspekt, który pozostaje tylko w waszej głowie.
Kiedy on tworzy się na niebie lub w prognozach, widzimy coś dobrego i mówimy: „Oto czeka nas błogosławieństwo”. To jednak tylko mentalne widzenie — rozważamy wszystkie możliwości w różnych wariantach, odgrywamy je w myślach, staramy się wyobrazić, jakie mogą być granice i ograniczenia. Jednak musimy dostosować się do rzeczywistości. A kiedy jesteśmy gotowi działać, w 9 na 10 przypadków jest już za późno, dlatego sekstyl nie działa na waszą korzyść. Można powiedzieć, że trygon to Jowisz, a sekstyl to Neptun. Neptun to planeta prawdziwej wiedzy o prawdzie, natomiast Jowisz myśli, że wie, ale tak naprawdę nie wie, bo jest to kaznodzieja, kapłan, a Neptun to Bóg.
Zatem sekstyl rzeczywiście zna prawdę, ale znowu dobry Neptun nie zawsze dobrze rozpoznaje to, co dzieje się w rzeczywistości. Dopóki prawda schodzi na Ziemię, dochodzi do znanej ilości zniekształceń. Jeśli w karcie jest dużo sekstylów, będzie to osoba rozważająca, myśląca. Sekstyl ma związek z życiem duszy, która jest stale związana ze strachem: strachem przed nie zdążeniem, nie osiągnięciem sukcesu w życiu.
U osoby z trygonami jest wielu wrogów, ponieważ idzie po głowach ludzi, nie zauważając tego. Nie obchodzi go, kogo spotyka na swojej drodze, gdyż otrzymuje wiele dobra. Znacie powiedzenie: „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”? To o trygonie. Dla sekstylu wszystkie dobra są już rozdzielone, po prostu dlatego, że jedna linia jest niżej od drugiej. Nie oznacza to jednak, że jesteście dalej od doskonałości. Nie ma żadnej różnicy w tym, jak ułożone są te ścieżki. I dalej wyjaśnię wam, jak rozpoznać, na której drodze się znajdujecie.
Kiedy po raz pierwszy zacząłem pracować z tą techniką (nie wiem, jak mógłbym wam opowiedzieć, w jaki sposób ją odkryłem), pozostali astrolodzy uważali mnie za żarliwego matematyka w astrologii, jednak tę technikę zobaczyłem we śnie. I bardzo dużo astrologicznych wiedzy otrzymuję we śnie. Już we wczesnym dzieciństwie, kiedy miałem 2 lata, byłem zaznajomiony z kobietą (można ją nazwać aniołem), która przylatywała do mnie każdej nocy i rozmawiała ze mną. Nazywam ją Elwuis. Kiedy byłem bardzo mały i kładłem się spać, owijałem się z głową w koc, a następnie lekko odsłaniając koc widziałem, że ta kobieta stała przy moim łóżku. Czasami się bałem, płakałem i uciekałem do łóżka mamy. Kiedy dorósłem, mama powiedziała: „Już nie będziesz spał ze mną”. Miałem około 14 lat, a mojej małej siostrzyczce około 3 lata i prosiłem ją: „Idź, proszę, do mojego pokoju i sprawdź — czy ta kobieta tam jest?”. Ona wchodziła do mojego pokoju i potem mówiła mi: „Nie!”. Pytałem: „A dobrze sprawdziłaś wszystkie kąty łóżka?”. Ona znowu wpadała do pokoju i patrząc mówiła: „Nie, jej tam nie ma!”. Dopiero wtedy wchodziłem do sypialni i znowu spotykałem tam tę kobietę. Często wracałem do siostry i biłem ją za kłamstwo.
Właśnie od tej kobiety otrzymałem tę technikę. Teraz używam jej w pracy z klientami, wyjaśniając im, gdzie się znajdują, gdzie utknęli. Wielu mówi, że to informacja, której szukali przez długie lata.
Wczoraj mówiłem o tym, że każdy z nas jest przywiązany do jednej z tych liczb, a liczba, która do nas należy, to ta, która nas zamyka w tym życiu, i musimy przeciwnej, aby wyjść z pułapki. Każda liczba to harmonia. Porozmawiajmy trochę o tym, a potem pokażę wam, jak można znaleźć, do której harmonii należcie.
Na przykład w waszej karcie natalnej jest dużo 4. harmonii. Oznacza to, że jesteście skoncentrowani bardziej na fizycznej, gęstej stronie życia. Zbyt poważnie podchodzicie do życia i zbyt materialistycznie, dlatego dla was jeden problem będzie następował za drugim, cały czas będziecie myśleć: „Gdzie jest wyjście z tych ciągłych problemów?”. Waszym wyjściem jest umiejętność znalezienia drogi do 5. harmonii, ponieważ 5. harmonia mówi: „Jeśli nie podoba ci się ten świat, jaki jest teraz, namaluj inny obraz, stwórz coś nowego”. Czy kiedykolwiek mieliście okazję spotkać się z obrazami artystów-abstrakcjonistów? Kiedy się na nie patrzy — wydają się brzydkie, ale kiedy widzicie, jak pomiędzy 4 a 5. tworzysz coś, aby znaleźć piękno w tym.
4 i 5 to budowniczowie, oni układają wydarzenia tak, aby było jasne, co się dzieje. Ludzie tych harmonii biorą z głowy jakieś abstrakcyjne idee i czynią je praktycznymi i dostępnymi. Jeśli jesteście budowniczymi i w waszej głowie nie ma wyraźnego planu domu, nigdy nie zbudujecie domu, o którym marzycie. Każdemu budowniczemu potrzebny jest architekt (5), który jest w stanie opracować plan, gdzie opisany jest każdy krok, jak należy budować. Wtedy czwarty, budowniczy, może skorzystać z tego planu i zbudować realną materialną strukturę.
Pamiętacie, mówiliśmy, że 5, 6, 7, 8 żyją w sferze idei, głowy, dlatego potrzebują oni połączenia ze światem zewnętrznym, aby wcielać swoje idee. Jeśli rozważymy 6 i 7, to ludzie tych harmonii są jeszcze większymi marzycielami i jeszcze bardziej oddaleni od rzeczywistości niż ludzie piątki, ponieważ piątka tylko na niewielką odległość oderwała się od rzeczywistości. Jest ona jak ogniwo pośrednie.
Ludzie piątki zawsze mają wyobrażenie o tym, czego nie mogą zrealizować w planie realnym. Dlatego jeśli jesteście artystami i nie jesteście zbyt uzdolnieni, musicie zaakceptować jakąkolwiek krytykę, jakiekolwiek opinie ze strony społeczeństwa. Jak tylko staniecie się zdolni przyjąć krytykę, będziecie mogli podarować światu swoje dzieło. Kluczowe zdanie dla tego poziomu to: „Przynieść swój talent do życia realnego lub dopuścić rzeczywistość do swojego talentu”.
Popatrzmy na 3 i 6. Ludzie 3. harmonii urodzili się po to, aby osiągać sukces i są z całego ludzkości największymi pracuśami, którzy dniem i nocą harują. Ale oni odczuwają uwagę i miłość jedynie poprzez posiadanie czegoś. W dzieciństwie rodzice mówili: „Musisz dostawać dobre oceny w szkole, musisz robić wszystko bezbłędnie”. Przyzwyczaili się, że ktoś zawsze ich krytykuje, ktoś zawsze ich ocenia, dlatego stając się starszymi — kupują swoją miłość. Co robią? Dążą do posiadania dużej ilości pieniędzy i uważają, że ludzie będą ich kochać za to, co posiadają. To amerykańska droga rozwoju. Wszyscy w Ameryce myślą właśnie tak, ponieważ mapa Ameryki to 3. harmonia, a wyjściem w realizacji jest 6. harmonia.
6. harmonia zmusza do zatrzymania się, zastanowienia i wyboru tego, co naprawdę przynosi jakiś rezultat. 6. harmonia zmusza do planowania swoich działań. Dlatego trójka jest podobna do czwórki w czymś. Ludzie z 3. harmonii mają wielu przyjaciół, idą na przód. Postawiwszy sobie cel, osiągają go za wszelką cenę, nie zważając na to, że mogą kogoś z otoczenia urazić, i w ten sposób nabywają sobie wrogów.
Ale u ludzi 6. harmonii też jest ich własny problem. Jeśli ludzie 3. harmonii to pracuś, to u ludzi 6. harmonii — jak w przysłowiu — dużo gadania, mało działań. Ludzie 6. harmonii przekonują otoczenie o tym, że dużo robią. Oni tyle dużo mówią o sprawach, że inni uważają ich za prawdziwych pracuś. 6 i 7 to dobrzy sprzedawcy, dobrzy agenci handlowi. Potrafią wcisnąć wam wszystko, co zechcą, są bardzo przekonujący, jednak zamknięci i mogą wpaść w pułapkę własnych wizji.
Wyobraźmy sobie, że jestem człowiekiem 6. harmonii. Zobaczę w jakimś obrazie dobrą ideę, ale to wszystko, co zobaczę, i już nie obchodzi mnie, czy to działa w rzeczywistości, czy nie — po prostu staram się wam to sprzedać. Zaczynam mówić i mówić, a wy patrząc na mnie i na to, o czym mówię, pytacie: „Tak, ale jak ja to mogę wykorzystać?”, a ja nie będę umiał odpowiedzieć. Dlatego ludzie szóstki zawsze mają pomysły i ogromną ilość optymizmu. Cały swój zapas optymizmu muszą nastroić na te rzeczy, które mogą być realne, użyteczne dla ludzi, i wtedy będą musieli pracować tyle samo, ile pracują ludzie 3. harmonii, aby doprowadzić ideę do realizacji.
Ludzie z 3 harmoniki pracują dwa razy więcej i wydają mnóstwo energii, aby osiągnąć coś. Kiedy w końcu im się to udaje, okazuje się, że to, czego pragnęli, jest im zupełnie niepotrzebne. Równowaga między 3 a 6 polega na tym, że 6-ki widzą nie tylko to, co mogą sobie wyobrazić i wymyślić, ale także to, co naprawdę będzie działać i przynosić korzyści. W astrologii sekstyl nazywany jest aspektem możliwości, ale możliwości nie przynoszą niczego, dopóki nie z nich skorzystacie — musicie coś zrobić. Tak wygląda problem całej strony mentalnej. Oni zawsze mówią: „Wiem, jak to zrobić i po co mi do tego cokolwiek robić!”. To tak, jakby niemowlę patrzyło na swoją siostrę i myślało: „Widzę, jak ona chodzi, więc i ja potrafię chodzić!”. Ale jeśli nie zwrócimy się do fizycznej strony koła, nigdy nie nauczymy się chodzić. Po prostu będziemy myśleć, że umiemy. Zatem 5 i 4 mogą stworzyć coś, a 3 i 6 — to pomyślnie sprzedać.
Spójrzmy na 7 i 2. Człowiek 7-ki to kolejny dobry sprzedawca, podobny do 6-ki, ale poziom jego umysłu jest nieco wyższy, ponieważ człowiek 6 harmoniki to swego rodzaju praktyczny marzyciel, bardziej przyziemny, podczas gdy 7-ka lata w chmurach. Dlatego 7 harmonika rządzi wszystkimi religiami, wiarą w Boga. Spośród wszystkich liczb strony mentalnej, 7 jest najbardziej wytrwała. Ludzie, u których 7 harmonika jest silnie zaznaczona, zwykle pracują w dużych korporacjach, rządzie. Możemy ponownie posłużyć się obrazem policjanta — on ma siłę i władzę, może zrobić wszystko. Ludziom 7-ki podobają się duże grupy, organizacje, ponieważ wewnątrz nich są obdarzeni władzą i siłą. To ludzie bardziej zorientowani rodzinne, wiedzą, że zjednoczeni ludzie mają wielką siłę.
Równowagą będzie 2-ka. Każdy medal ma dwie strony, ale człowiek 7-ki tak nie uważa. On wie, że ma rację i nie ma innego zdania. Jeśli ktoś dołącza do jego grupy, musi postępować tak, jak wszyscy, inaczej odejść. Nie wiem, czy pamiętacie Deana Jonesa. To człowiek, który zorganizował w Ameryce sektę, która nazywała się religijną. Dean zebrał około 500 osób ze swojej grupy i wszyscy razem udali się do Nowej Gwinei, gdzie się otruli. Takie zbiorowe otrucie to ludzie 7-ki, oni patrzyli i słuchali swojego lidera. Wszystko, co on mówił, było dla nich prawdą.
Człowiekowi 2-ki koniecznie trzeba widzieć dwie strony medalu. Ci ludzie znają różnicę między dobrem a złem, między prawym a lewym, wiedzą, co działa, a co nie, postrzegają człowieka jako całość. Dla 7-ki grupa to wielka, jedyna całość, dlatego nikt nie może się wyróżniać, nikt nie może odłączyć się od grupy, a 2-ka zawsze widzi drugą stronę medalu. Ludzie z silną 2 harmoniką są bardzo skoncentrowani i potrzebują kogoś, czyja opinia pomoże podjąć decyzję lub coś zrobić. Na przykład ja jestem dobrym Strzelcem, dlatego ożeniłem się ze Skorpionem — ona podejmuje za mnie wszystkie decyzje, bo ja zawsze mówię „tak” lub „nie”. Zasada 2-ki: zawsze potrzebna jest osoba, która wie wszystko lub twierdzi, że wie wszystko. I to moja żona Carol. Jeśli jesteś człowiekiem 2-ki, potrzebujesz kogoś, kto wyrwie cię z ciągłego procesu robienia czegoś, ponieważ 2-ka zawsze znajduje się na rozdrożu, zawsze stoi przed wyborem. Właśnie dlatego, że 2-ka to plan fizyczny, człowiek z silną 2 harmoniką na każdej ścieżce będzie widział wszelkie przeszkody. Spojrzy w lewo — zobaczy, że coś jest nie tak, spojrzy w prawo — tam też mnóstwo problemów, dlatego potrzebuje 7-ki. Ona w takich przypadkach zamyka oczy i powie: „Dobrze, Boże, zrobię to, co mi każesz!”.
Człowiekowi 2-ki w takich sytuacjach trzeba nauczyć się ufać komuś, ponieważ 2-ka nikomu nie ufa, zawsze robi wszystko sama i nigdy nie prosi o pomoc. Człowiek 10-ki uważa, że jeśli poprosi o pomoc, odda prawo do podejmowania decyzji komuś innemu i dlatego stara się unikać pomocy. Równowaga polega na tym, aby zobaczyć dwie strony medalu i żadna z liczb nie może być słuszna, ponieważ nikt, żaden człowiek nie może wiedzieć wszystkiego.
Spójrzmy na 8 i 1. Człowiek 8 harmoniki jest pełen wszelkich konfliktów w sobie, a ludzie 4 i 2 harmoniki — ich konflikty polegają na tym, co widzą wokół siebie. Konflikty ósemki to zawsze wyimaginowane wyobrażenia. Ludzie tej harmoniki zawsze myślą o tym, co powiedzą inni. Dam wam przykład, jak postępuje człowiek ósemki. Musiałem być jednym z 8, więc już dokładnie wiem, jak to wygląda. Wyobraźcie sobie, że rozzłościłem się na jakąś kobietę. Ona rzeczywiście zrobiła coś, co mi się nie spodobało. Siadam na swoim krześle i zaczynam myśleć: „Następnym razem, kiedy ją spotkam, jej powiem, dam jej do zrozumienia, co o niej myślę”. Zaczynam sobie wyobrażać to w szczegółach i doprowadzam się do ostateczności. I przez 10 minut tak siedzę. Następnego dnia spotykam ją na ulicy i mówię: „Cześć!” i nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć. Wojna cały czas we mnie buzuje. Kiedy się skoncentruję, wtedy ta dama i ja staniemy się jednością i będę mógł rozwiązać problem. Powtarzam raz jeszcze, że jestem mężem Skorpiona. Za każdym razem, kiedy złość mnie ogarnia na jakiegoś przyjaciela i przed żoną zaczynam go obmawiać, Carol bierze słuchawkę telefonu, wybiera numer i mówi mi: „Powiedz mu sam! Po co mi to wszystko mówisz?!”. Jeśli się wypowiem, przestaję się złościć i wszystko się reguluje, dlatego Carol jest słuchaczką wszystkich moich frustracji. Tak żyje harmonika ósemki, ona zawsze walczy sama ze sobą, a nie z kimś innym.
Jeśli urodziłeś się z jedną harmoniką, jesteś tak skoncentrowany na sobie, że cały świat staje się tobą. Jesteś egoistą i cały czas pytasz: „Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego to nie działa? Dlaczego to zawsze mnie dotyka?”. Potrzebujesz 8-ki. Musisz nauczyć się zanurzać w sobie i znajdować w swoim wewnętrznym świecie przyczyny tego, co cię złości, co ci przeszkadza, co ci się nie podoba. Trzeba nauczyć się rozróżniać: to mi się podoba w pewnym stopniu, a to podoba mi się znacznie mniej, ponieważ człowiek 1 harmoniki tak naprawdę nie rozumie, co kocha, a czego nienawidzi. Nie ma żadnego kryterium, on postrzega wszystko, co się dzieje, jako jasne plamy, wszystkie problemy zlewają się w jedno, jest zbyt zjednoczony. Jeśli człowiek chce zrozumieć swoje życie, musi rozłożyć je na drobne części. Tak postępuje 8-ka, ona się złości, ciągle dzieli i niszczy w sobie.
U człowieka 1 harmoniki życie rozgrywa się bezpośrednio przed jego oczami, on zawsze wpada na te same mury, których nigdy nie widzi, ponieważ są zbyt blisko. Człowiek 8 harmoniki rozbija wszystko, co stoi na jego drodze. Nazywam to koncentracją na swoich frustracjach. Człowiekowi 1 harmoniki koniecznie trzeba uświadomić: dlaczego to samo dzieje się z nim, znaleźć przyczynę, ale dopóki nie przeanalizuje tego, co się dzieje, nigdy nie znajdzie odpowiedzi. Na ten temat mogę mówić cały dzień i to jest bardzo ważne.
Kiedy już zrozumiesz, która harmonika jest u ciebie najsilniejsza, otworzysz nowy punkt widzenia na samego siebie i zobaczysz w tym wiele sensu.
Oto moja mapa. Jak zauważyliście, policzyłem wszystkie harmoniki. Pamiętajcie, mówiłem, że harmonika działa, kiedy planety znajdują się razem. Jak widzicie, Wenus, Księżyc, Słońce są w koniunkcji w 1 harmonice, czyli w karcie natalnej. Ja postępuję tak: szukam planet, które będą w kwadraturze i opozycji. U mnie Merkury i Jowisz w opozycji do Urana — to 2 harmonika. Węzeł Księżycowy w kwadraturze do Jowisza i Merkurego, Urana — też 2 harmonika. Mars w opozycji do Saturna na MC — 2 harmonika. Całkowita liczba kwadratur i opozycji — 7. Zbudowałem mapę 2 harmoniki i ponownie policzyłem opozycje i kwadratury — jest ich 9. Wykonuję tę samą operację dla każdej harmoniki od 1 do 8.
Na pewno zauważyliście, że w 3 i 4 harmonice mam dość wysoką liczbę aspektów. Właśnie dlatego ożeniłem się z Carol, ponieważ u niej 5 harmonika. Bardzo często nasi przyjaciele, żony, dzieci lub ludzie, z którymi ściśle współpracujemy w życiu, noszą w sobie drugą stronę, inną liczbę. U mnie niesamowicie silna 4-ka, u Carol — 5-ka.
Teraz spójrzmy na 8 harmonikę, tutaj jest 15 kwadratur i opozycji, 12 w 4 harmonice, dlatego mogę powiedzieć, że jestem człowiekiem 8 harmoniki, ale mogę nazwać się także człowiekiem 4 harmoniki. Mam 4 lekcje, które muszę przejść w życiu: 6 i 8, 7 i 9 (?). Wszystkie te liczby, oczywiście, są niższe.
Jestem przyzwyczajony do kwadratur i opozycji, ponieważ one tworzą napięcie, wymuszają działanie i ruch — kwadrat zmusza bowiem wydarzenia do zaistnienia, wprowadza je w życie. Dlatego też zwracasz uwagę na harmonie i zliczasz liczbę aspektów, obliczasz ogólną ilość kwadratur i opozycji. To właśnie ta harmonia, w której jest ich najwięcej, stanie się twoją. Mówiłem wam, że Jim Jones był siódmym. Wydaje mi się, że wszyscy światowi przywódcy mają mocną siódemkę. Czasami są to kapłani i nauczyciele. Siódemka to bardzo uparta, bardzo zdeterminowana harmonia, która rządzi duchowością. Przypomnę wam, że na całym świecie istnieje ponad 1000 religijnych nurtów i każdy z nich uważa, że to właśnie ich grupa idzie bezpośrednią drogą do nieba. Na przykład ja jestem katolikiem i wiem, że tylko katolicy trafią do raju (siódemka). Ale to oczywiście nonsens. Obecny papież Jan to ósemka. Jest on jedynym papieżem w mojej pamięci, którego krytykuje Kościół katolicki, ponieważ aktywnie odgrywa rolę zewnętrzną. Otwarcie wyraża to, co ma w środku, i jest mu wszystko jedno, jak odbije się to w świecie. To jest ósemka.
Jestem jednym z dyrektorów, przedstawicielem sekcji NCGR. Wiecie, jak nazywają mnie członkowie zarządu? — szaleńcem, bo zawsze się z nimi kłócę. Za każdym razem, gdy czuję, że coś dzieje się nie tak, wyrażam to głośno. W przypadku braku pierwszych, mówię zbyt wiele, wszystkie moje myśli wylatują jednym pociskiem i stają się wielką bombą atomową. Zaczynam awanturować się, a potem ściskam wszystkim ręce, ponieważ już wylałem całą swoją złość i znów jestem w dobrym humorze. Tak działa ósemka.
Kiedy po raz pierwszy odkryłem prawo enneagramu, ustaliliśmy z Carol, że jest piątką. Było dla mnie interesujące, jak ona to odbiera. Kiedy się poznaliśmy, Carol była aktorką i występowała na Broadwayu. Przez 8 lat brała udział w programie telewizyjnym, próbowała sił w malarstwie, malowała obrazy, ale nigdy nie miała poczucia, że osiągnęła sukces — to wspaniała piątka. Robiła „architektoniczne” plany, zmieniała je jedno po drugim, ale nigdy nie mogła „wybudować budynku”. Carol wcale nie jest kobietą, która przyjmuje konstruktywną krytykę. Oczywiście, jest Skorpionką i jeśli powiecie jej coś, co jej się nie spodoba — zatruje was. To relacje czwórki i piątki.
Na koniec chcę powiedzieć: jeśli taka jest droga do doskonałości, transformacji i mamy cztery drogi do Pana, cztery Ewangelistów — możemy nauczyć się modlić. Jak? Pamiętacie, mówiłem, że w Kościele katolickim przyjęło się modlić przez 40 dni, teraz zaś pozwolono na 9 dni. Nazywamy to nowenną. Jeśli mamy modlić się przez 9 dni, to dlaczego nie podążać tą drogą, stosując schemat: 1 4 2 8 5 7, a na zakończenie 3 6 9. Przejrzyjmy to bardzo szybko.
W pierwszym dniu modlitwy koncentrujesz się na tym, czego właściwie pragniesz, ale nie podążaj za pierwszą myślą, która wszystko scala w jedno i nie wie, czego tak naprawdę chce — staraj się wydobyć jeden cel, jedno pragnienie. Posadziwszy ziarno, musisz być pewny, musisz mieć pewność, że właśnie tego pragniesz. Pamiętajmy, że tam, gdzie mamy złączenie — to początek, sadzimy ziarno.
Drugiego dnia modlitwy jesteśmy w czwartej harmonii. Tu dokładnie przyglądasz się temu, co u ciebie może być nieprawidłowe, jakie trudności mogą się pojawić w odpowiedzi na twoją modlitwę, jakie ograniczenia rzeczywistości mogą stanąć na twojej drodze i uniemożliwić modlitwie urzeczywistnienie.
Trzeciego dnia przechodzimy do drugiej harmonii. To zawsze obecność dwóch możliwości. Możesz wyobrazić sobie, co się stanie, jeśli to się wydarzy, i co się stanie, jeśli się nie wydarzy. To równowaga między tym, co słuszne i niesłuszne, między dobrem a złem dla ciebie.
Czwartego dnia — ósma harmonia. Do tego momentu dokładnie przyglądaliśmy się światu fizycznemu, temu, co się w nim dzieje, skupialiśmy się jedynie na tym, co istnieje. Aby przejść do strony mentalnej i móc podnieść poziom świadomości, musisz uwolnić się od wszystkich swoich niezadowoleń, od całej swojej agresji. Kiedy uczymy się medytować, pierwszą rzeczą, którą robimy, jest nabranie większej ilości powietrza, aby się uwolnić, rozluźnić, odpuścić cały stres i złość.
Teraz, podnosząc poziom świadomości, dochodzimy do piątej harmonii. Piątego dnia modlitwy tworzysz swoje marzenia, swoją modlitwę, wcielasz w obrazy to, czego pragniesz od Boga, co On ma ci dać. Budujesz plany, malujesz swoje wyobrażone obrazy w tych kolorach, które uznasz za stosowne.
Kiedy dochodzisz do siódemki, jesteś już bardzo blisko Boga, ponieważ siódemka wszystko wie. Bóg mieści się w tej koncepcji, ponieważ Bóg jest jedynym, który bardzo dobrze zna wszystko. Ludzie z harmonii siódemki słyszą słowa Boga bardzo blisko, Bóg dosłownie szepcze im prosto do ucha. Ale ludzie siódemki nie słuchają, jak należy, myślą, że wszyscy sami doskonale wiedzą.
Szóstego dnia modlitwy słuchasz Boga i masz wspaniały kontakt z Nim. Kiedy ukończyłeś pierwszą część nowenny, przechodzisz do kolejnej, składającej się z 3 i 6. To trójca, to siła. Każdy inżynier wie, że trójkąt to najpotężniejsza struktura. Opierając się na trójkącie, można zbudować wieżę, która sięgnie nieba. Przez następne dwa dni starasz się zrównoważyć 6 i 3. Mówisz: „Panie, potrzebuję tego i tego”. Koncentrujesz się i starasz się zrozumieć, jaki jest dokładny czas urzeczywistnienia, wtedy trzeciego dnia twoje modlitwy powinny się ziścić. Dziewiątka to twoja wdzięczność za to, co się wydarzyło, co się urzeczywistniło.
Stosuję tę metodę nawet podczas medytacji. Zaczynam od 1, po 5 minutach przechodzę do 4, następnie po 5 minutach do 2 itd. Medytuję codziennie przez godzinę. Mniej więcej po 45 minutach medytacji — jestem na poziomie 3 i 6. W tym momencie czuję, że nie mam żadnych przywiązań do tego świata, czuję się odnowiony. Spróbujcie to zrobić!
ASTROLOGICZNE KONSULTACJE
Porozmawiamy o wszystkich problemach związanych z konsultacjami, omówimy różne typy konsultacji, dokładniej przeanalizujemy, jak rozpoczynać konsultacje i jak pracować jako konsultant. Porozmawiamy również o niektórych modelach charakterystycznych dla horoskopu, o niektórych cechach planet tranzytowych i szczególną uwagę poświęcimy Uranowi, Neptunowi i Plutonowi, ponieważ wydaje mi się, że młode pokolenie, które obecnie dorasta, znacznie silniej odczuwa te planety niż my — są oni znacznie bardziej nastawieni na energię najwyższych planet. Obecnie tempo życia jest tak szybkie, a ono wciąż wzrasta, odczuwamy to wszyscy, dlatego też powinniśmy poświęcać więcej uwagi planetom poruszającym się wolno, aby z ich pomocą znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie stawia przed nami życie.
Wcześniej już mówiłem: jeśli pracujesz z klientami — pierwsze prawo brzmi: bierzesz od nich pieniądze lub przynajmniej kawałek chleba, drugie prawo — starasz się być zwięzły. Pozwólcie, że dam wam radę. Od 37 lat zajmuję się astrologicznymi konsultacjami i mogę powiedzieć z pewnością: długie rozmowy nikomu i nigdy nie pomagają, ponieważ kiedy rozmawiasz z klientem, kiedy z nim pracujesz, odsłaniasz w jego duszy jakieś źródło energii i człowiekowi konieczne jest przetrawienie otrzymanej informacji, zanim będzie zdolny przyjąć coś nowego. Wystarczy godzina rozmowy, po której powiedz: „Idź do domu i wróć za tydzień, porozmawiamy jeszcze raz”. Trzecie prawo — jeśli to w ogóle możliwe, nagraj konsultację na magnetofon. Jest to konieczne z wielu powodów: jak tylko klient opuści próg twojego gabinetu, zapomni połowy tego, co mu powiedziałeś. Za każdym razem, gdy mówisz mu o jakiejś konkretnej energii planet,
Jeśli ktoś usłyszy od ciebie coś nowego, powinien to przetrawić i zastanowić się: „Czy to dotyczy mnie?”, dlatego nagrania magnetofonowe pomagają. To są trzy główne zasady. Konsultację można zbudować z kilku różnych sesji. W zależności od tematu rozmowy lub wieku klienta podejście do nich powinno być odpowiednie. Na przykład prowadzisz sesję z nastolatkiem, a twoje nastawienie do rozmowy będzie inne niż z dorosłym człowiekiem. Jeśli rozmawiacie o relacjach rodzinnych lub z krewnymi klienta — to już inny rodzaj podejścia, jeśli zaś o karierze — również swoje podejście. Istnieje taki rodzaj konsultacji, który nazywamy „zwróceniem się do roku”. Oznacza to prognozę wydarzeń na rok. Musisz wyraźnie rozróżniać w sobie każdy rodzaj konsultacji i traktować je inaczej.
Zatem rozmowa na podstawie karty natalnej. W takich przypadkach w ogóle nie dotykam żadnych prognoz. Inny przypadek — karty synastrii, które odzwierciedlają wzajemne relacje ludzi. Ja stale poświęcam uwagę tylko tym zagadnieniom i w żadnym wypadku nie mieszam z nimi niczego innego. Do problemu relacji podchodzę w następujący sposób. Przede wszystkim nigdy nie będę rozpatrywać karty synastrii, jeśli na konsultację przyszła tylko jedna osoba, ponieważ może ona opowiedzieć swojej drugiej połowie mnóstwo rzeczy, których wcale nie powiedziałem. Zawsze muszą być dwie osoby. Najpierw patrzę na kartę mężczyzny i wyjaśniam im obojgu, jak on postrzega miłość, jak komunikuje się w parze, mogę mu powiedzieć, co go doprowadza do złości. To samo robię z kartą kobiety. Pamiętajcie, że w relacjach zawsze jedna ze stron pary będzie czuła się winna lub przepraszać. Jedna z nich musi być Bogiem, a relacje powinny być budowane według tego schematu, para powinna o tym wiedzieć. I jeśli jedna z nich walczy z drugą o to miejsce, jeśli ludzie się kłócą, powinieneś znać sposób, w jaki możesz ich pojednać lub skierować na drogę pojednania.
Na tym etapie rozpatruję indywidualne karty. Następny krok, który wykonuję, to patrzenie na synastrię. Na przykład Słońce jednej osoby znajduje się w trójkącie do Księżyca drugiej. Synastria mówi nam o stałej wymianie energii między dwiema osobami, o tym, ile „kleju” jest w relacjach. Wyobraźmy sobie, że w karcie mężczyzny Wenus jest w trójkącie do Urana kobiety i w sekstylu do Marsa. Jasne, że kiedy ci dwoje się spotkali, od razu poczuli elektryczny wstrząs, elektryczną wibrację względem siebie. Jednak tej siły nie wystarczy, aby utrzymać mocny związek małżeński przez długie lata, prędzej czy później ta energia się wyczerpie. Możesz poradzić parze, aby się rozstali i sprawdzili, czy ta energia przetrwała po kilku latach rozłąki. Wiele relacji kończy się właśnie dlatego, że nie wykraczają poza płaszczyznę fizyczną. Aby małżeństwo przetrwało przez wiele lat, potrzeba dużo energii Saturna i połączenia przez Węzły Księżycowe. To właśnie te wskaźniki „sklejają” małżeństwo.
Pamiętajcie, Wenus nie jest planetą miłości, to planeta szczęścia. Ale my wiążemy Wenus z miłością dlatego, że za każdym razem, kiedy kochamy, jesteśmy szczęśliwi, chociaż tak naprawdę Wenus nie ma nic wspólnego z prawdziwą serdeczną miłością. Byk to znak (poziom fizyczny). „Ona kocha dlatego, że on daje piękne prezenty, kocha dlatego, że lubi czuć go, lubi dotykać jego przyjemnej skóry”. To tak naprawdę wcale nie jest miłość, to po prostu to, co człowiekowi się podoba, co sprawia, że czuje się dobrze.
Znak Wagi (poziom mentalny). Wszystkie relacje zachodzą tylko w głowie: „Lubię go tylko dlatego, że mi się podoba. Kiedy myślę o nim — czuję się dobrze”. Jak pamiętamy, Wagi wcale nie są dobrymi kochankami. Zazwyczaj uważają, że najlepsza miłość
Wtedy, kiedy on siedzi w jednym pokoju, a żona w drugim. On wie, że ona jest niedaleko i jeśli zechce się zbliżyć, dotknąć, podejdzie do niej. Strzelcom nie potrzeba bliskości ani dotyku, wystarczy wiedzieć, że są zakochani. I znowu powtarzam, że Wenus to nie planeta miłości. A czym jest miłość? Jak wiemy, miłość może występować w różnych wymiarach. Jeśli kochamy tylko przez pryzmat energii Wenus, to mniej więcej po pięciu latach będziemy gotowi do wzajemnego zabicia się, ponieważ miłość ma więcej niż jeden wymiar. Bez wątpienia, w miłości istnieje wymiar Wenus – „Podoba mi się, jak wygląda, podoba mi się jej dotyk, przytulanie, czuję się dobrze!”. Ale równie dobrze może się wam podobać wasz pies! Przynajmniej w tym jest jakiś związek. Następny, wyższy poziom miłości to miłość przez pryzmat Księżyca. Na tym poziomie czuję, że ona się o mnie troszczy, odczuwam jej ból, mogę jej pomóc, kiedy czuje się przygnębiona. Ludzie troszczą się o siebie, odczuwają siebie nawzajem. Tutaj wyrażona jest zasada macierzyńska, to znowu troska o drugiego człowieka. „Kocham ją, ponieważ jest atrakcyjna, interesuje mnie – to Wenus, lubię jej podawać kieliszek, masować plecy…” – a to już Księżyc. Jest jeszcze jeden, jeszcze wyższy poziom miłości – Neptun. Tu bezinteresowna miłość, miłość ofiarna. Jeśli wchodzisz w relacje i twój Neptun jest słaby, to te relacje nigdy nie będą mocne, ponieważ Neptun to planeta przebaczenia. Jeśli mam powinowactwo do Neptuna, to moja ukochana może się na mnie denerwować, krzyczeć, awanturować, a następnego dnia zapominam o wszystkim i widzę, jaka ona jest piękna! I myślę: „On jeszcze mnie kocha”. Neptun czasem może wprowadzać zamęt, ponieważ to planeta rozpuszczania. Jeśli w karcie relacji mam dobry aspekt do Księżyca partnera, a do Wenus i Neptuna – dobry, to mogę nie do końca rozumieć, dlaczego ona cały czas płacze, zapominać czasem, że coś go boli, ale nadal ją kocham, wybaczam jej wszystko – to Neptun. Księżyc pokazuje wewnętrzne relacje partnerów, jak się odczuwają, jak troszczą się o siebie. Często w astrologii przywiązuje się dużą wagę do relacji Wenus i Marsa. Oczywiście, tak jest. Jeśli śpicie razem, potrzebujecie tych aspektów, ale możecie żyć i bez nich, ponieważ na pierwszym miejscu powinno być to, co uważacie za najważniejsze w waszych relacjach, to, co was połączyło. Dla kobiet często są to aspekty Słońca, Marsa, Urana. Najważniejsze trzy typy relacji to Wenus, Księżyc i Neptun. Wiemy, że chyba najsilniejszy związek, jaki może istnieć w relacjach, to relacje przez Węzły Księżycowe do Księżyca, Wenus, Neptuna i Słońca. Im lepszy aspekt węzłów w karcie relacji, tym dłużej będą trwały te relacje, a im silniejszy aspekt Saturna do Ascendentu, MC lub jakiejkolwiek planety, tym dłużej trwa małżeństwo. Saturn mówi o trwałości relacji. Przeprowadziłem analizę 600 małżeństw, która potwierdza moje słowa. Jeszcze jedna rzecz, której używam, analizując relacje, to karty relacji: średnia i kompozyt. Robert Hand poświęcił książkę kompozytom. Co robimy w kompozytach? Obliczamy midpoint między dwoma Słońcami i otrzymujemy stopień trzeciego, to samo robimy z Księżycami i innymi planetami. Nie sądzę, żeby to działało, ale jak już mówiłem, robicie tak, jak uważacie za stosowne, ja tylko mówię wam o tym, czego doświadczenie podpowiada mnie. Ja wolę bardziej kartę średnią (technika Davidsona), ponieważ to prawdziwa karta. Obliczamy midpoint między dwoma datami urodzenia, między dwoma czasami urodzenia, między miejscami urodzenia, uwzględniając szerokość i długość geograficzną. To, co mi się podoba w tego typu kartach, to fakt, że jeśli macie czas i miejsce urodzenia, to wszystko, czego potrzebujecie, jest jak w karcie natalnej – realne i możecie z nią robić wszystko, co chcecie. Możecie patrzeć na progresje, słońca, tranzyty, ponieważ to prawdziwa karta, ona działa. Jeśli nie wierzycie, to następnym razem, kiedy przyjedziecie na astrologiczną konferencję, udowodnię wam to. Oto, na przykład, widzę młodziutką kobietę, podejdę do niej i powiem: „Cześć, nazywam się Alfi! Nie powiesz mi swojego czasu i daty urodzenia?” Następnie podejdę do komputera, zbuduję średnią kartę według Davidsona. Najczęściej można stwierdzić, że tranzytowy Księżyc przypada na Ascendent lub MC średniej karty lub jest w aspekcie ze Słońcem. Można nawet patrzeć na progresje czy słońca i zawsze znajdziecie dokładny aspekt, dlatego wydaje mi się, że takie karty działają. Bardzo często przychodzą na konsultację ludzie z problemami w małżeństwie. Patrzycie na kartę kobiety, potem na kartę mężczyzny, widzicie stres, konflikt w obu kartach. Karta według systemu Davidsona podpowie wam, jak podejść do tego stresu i jak wyjść z tej sytuacji. Często, analizując każdą kartę osobno, nigdy nie powiedzielibyście, że te relacje mogą się rozpaść lub małżeństwo może ulec zniszczeniu, ale według karty Davidsona możecie to dokładnie stwierdzić i to bardzo miłe. Według karty Davidsona, jeśli zobaczycie, że tranzytowy Uran, Pluton, Saturn padają na jedną z głównych planet i w tym czasie pojawiają się problemy, to jest duże prawdopodobieństwo, że małżeństwo zostanie rozwiązane. Spójrzmy na dwie karty. Wiecie, że w obu kartach odzwierciedlone są problemy w małżeństwie. Jeden partner ma Urana w koniunkcji z Wenus. Ten aspekt może i nie zniszczy małżeństwa, może jakoś „podkopać” relacje, ale ostatecznie je zniszczyć, w każdym razie, możecie postawić taką prognozę. Ale jeśli dwie osoby siedzą przed wami, mają problemy w małżeństwie i taki aspekt w karcie Davidsona, to oznacza, że małżeństwo się rozpadnie. Każdy człowiek może kontrolować swoją kartę natalną, ale karty Davidsona nie możemy kontrolować, ponieważ ona odzwierciedla dwie świadomości wzajemnie się angażujące, a nie tylko jedną. Dlatego to, czego ja chcę, może nie podobać się mojemu partnerowi i to jest bardzo ważne. Kiedy widzę naprawdę poważne problemy w relacjach, nigdy nie mówię o nich, nie zrobiwszy karty Davidsona. Uważam, że astrologia jest bardzo dobra w tych przypadkach, kiedy trzeba ustalić, jak silne są relacje. Jak często człowiek, spotkawszy drugiego, woła: „O! To to, czego mi trzeba!”. Ale patrzysz w jego kartę i nie widzisz niczego, co mówiłoby o tym, że mogą powstać nowe relacje, które będą naprawdę efektywne i interesujące dla tej osoby. I zastanawiasz się: dlaczego? Patrzcie na progresje. Nazywam je ukrytymi, schowanymi
lęków. Spójrzmy na progresywny Księżyc. Załóżmy, że jest on w koniunkcji z Marsem w V domu. Człowiek spotyka się z kimś i nawiązuje relacje na czysto fizycznym, cielesnym poziomie. Miesiąc później lub dwa Księżyc zmieni swoje położenie w horoskopie urodzeniowym i relacje mogą ulec zmianie, a nawet zaniknąć. Wydaje mi się, że w tranzytach tkwi więcej energii, ponieważ, jak pamiętacie, wczoraj mówiłem o tym, że tranzyty są bardziej ściśle powiązane z planem emocjonalnym, gdyż za każdym razem, gdy mamy tranzyty, nasz wewnętrzny komputer się przeładowuje i uruchamia inny program. W życiu nazywamy to dojrzałością. W przypadku progresji planet lub planet w solarnym łuku doświadczenie, które otrzymujemy, to nie doświadczenie dojrzałości, lecz wewnętrzny nastrój. Niesie ono w sobie jakąś wiadomość, ideę, ale ta idea nie jest tak znacząca, jak ta, która pojawia się w tranzytach. Ponieważ wtedy, gdy mamy tranzyty, wasze myślenie o czymś zostanie poddane próbie. Mogą to być tranzyty Księżyca, ale ich prawie nie zauważamy i szybko się do nich przyzwyczajamy, dlatego bardziej znaczące dla nas będą tranzyty powolnych planet.
Porozmawiajmy teraz o problemie konsultowania horoskopów dzieci. Myślę, że rodzice powinni koniecznie chodzić do astrologów i prosić o wyjaśnienie karty swojej pociechy. Takie konsultacje są bardzo powszechne w Indiach. Cel może być różny. Mnie, na przykład, zupełnie obojętne jest, czy moja córka wyjdzie za mąż, czy też będzie do końca życia siedzieć mi na szyi. Myślę, że tak naprawdę należy spojrzeć na kartę dziecka i spróbować opisać jego zachowanie, ponieważ istnieje wiele sposobów, aby pomóc dziecku w relacjach z rodzicami, korzystając z astrologii. Reagujemy na napięte, stresujące aspekty między naszymi kartami a kartami dzieci, a jako rodzice często działamy nieświadomie, co często jest bardzo trudne dla dziecka.
Na przykład, jeśli urodziłeś się z jakimkolwiek aspektem Księżyca i Marsa i jesteś małym dzieckiem, oznacza to, że zawsze będziesz złościć swoją matkę. Za każdym razem, gdy otworzysz szeroko usta, matka zacznie się na ciebie złościć. Twoja siostra nie ma tego aspektu i nie rozumiesz, dlaczego mama zawsze na ciebie krzyczy, a nigdy na siostrę. Jeśli zapytasz mamę, ona odpowie: „Ona nie wyprowadza mnie z równowagi i zachowuje się tak, jak należy!” Jeśli spojrzeć na aspekty, to aspekt Księżyca i Marsa oznacza, że za każdym razem, gdy próbuję wyrazić swoje uczucia wobec kogoś, kogo naprawdę kocham — mnie zaczynają krzyczeć. To nie wina dziecka, to wina matki, a matka w tej sytuacji nigdy się do tego nie przyzna. Gdybyś mógł podejść do matki i powiedzieć jej: jeśli będziesz dalej postępować w ten sam sposób, twoje dziecko urośnie bardzo złe, zamknięte, będzie cały czas musiało się bronić, ponieważ przyzwyczai się do tego, że wyrażając swoje uczucia, zaczynają na niego krzyczeć. W rezultacie ta osoba urośnie z poważnymi problemami we wszystkim, co dotyczy uczuć.
Pamiętamy, że karta mówi nam o tym, jakie lekcje powinniśmy wynieść z życia. Ludzie, którzy nas otaczają, odgrywają nasze problemy. Nie wiem, jak u was w Rosji, ale u nas w Ameryce normalnym zjawiskiem jest bycie żonatym kilka razy. I jeśli spojrzeć na ludzi, którzy po raz kolejny się żenią, zrozumiesz, że oni nie rozumieją, iż wszystkie ich żony, zasadniczo, są takie same. Mój przyjaciel był żonaty siedem razy. Pewnego razu piliśmy razem i zapytał mnie: „Elfi, wytłumacz mi astrologicznie: moja pierwsza żona była wysoka i blondynką, po pięciu latach nie mogłem na nią patrzeć, moja druga żona była szczupła z ciemnymi włosami i po pięciu latach zachowywała się tak samo jak moja pierwsza żona, krzyczała tak samo, podczas gdy za pierwszym razem, kiedy ją spotkałem, była zupełnie inna. Czy to jakoś wiąże się z astrologią?” Tak, oczywiście. Dobieramy partnera, on patrzy na nasz ASD, a jak pamiętamy, nasz ASD pokazuje ludziom, czego od innych oczekujemy, jak się wobec nich wyrażamy, dlatego partner stara się nas przeanalizować. I każdego dnia stara się mi się podobać, i każdego dnia się zmienia, zmienia swoją osobowość. Po pięciu latach wygląda już tak, jak ja chcę. Czy to wina tylu ludzi? Może to jednak moja wina?” Trzeba zmienić swoje pragnienia i to bardzo ważne!
Rozważmy taki przykład. U dziecka ASD w Koziorożcu lub Saturn w I domu. Saturn w I domu u dzieci lub młodych ludzi mówi o tym, że bardzo boją się popełnić błąd. Kiedy rodzice zaczynają mówić coś, czego dzieci nie chcą robić, pierwsze, co słyszą: „Nie mogę tego zrobić, nie, nie dam rady, to się nie uda!” Dlatego, kiedy masz przed sobą dziecko z Saturnem w I domu lub Koziorożcem na ASC, powinieneś powiedzieć rodzicom, aby porozmawiali z maluchem i za każdym razem mówili mu: „Spróbuj! A jeśli ci się nie uda, to ja ci pomogę!” W rzeczywistości rodzice odczuwają tę granicę i z reguły postępują tak: albo wyręczają dziecko we wszystkim i ono nigdy nie dorośnie, albo pozwalają mu robić wszystko, co przyjdzie mu do głowy, nigdy go nie wspierając i myśląc w ten sposób: „On nic nie potrafi, wybaczymy mu!” A dziecko zawsze stara się przypodobać, powiedz mu, że coś jest nie tak, a ono się zamknie, pojawi się w nim lęk.
Jest jeszcze jeden aspekt tego problemu. Jeśli masz Saturn w I domu, to urodziłeś się, aby wziąć na siebie odpowiedzialność, aby wykonywać sprawy dobrze i należycie. Ale lęk przed porażką cię powstrzymuje. Albo inna opcja: człowiek, działając ciągle na niepowodzeniach, może dojść do wniosku, że już mu wszystko jedno i zaczyna działać bez żadnego rozeznania. Ludzie z Saturnem w jednym domu wydają się silni, są jak skała. I jeśli odpowiednio się zorganizują, są zdolni do wszystkiego, są silni. Astrologia bardzo dobrze pomaga ludziom uporać się z ich problemami w życiu.
Urażone Słońce w karcie dziecka nie pozwala mu robić czegoś ważnego. Tacy ludzie nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą. Pamiętajcie, że Słońce w astrologii oznacza to, czego pragniecie w tym życiu. Mówicie do Boga: „Oto czego chcę, to właśnie jest najważniejsze!” Przy urażonym Słońcu jest to podobne do choroby: „Nie ważne w jaki sposób to osiągnę, ale chcę tego!”, to jak Słońce w Raku. Słońce w Lewie pragnie zachęty, chce być na scenie. W ogóle, Słońce nie mówi wam o tym, czym człowiek będzie się zajmował w życiu, ono mówi, że „potrzebuję uwagi”, inne planety pokażą nam, w jaki sposób otrzymacie tę uwagę. Pamiętamy, że Słońce reprezentuje w karcie ojca. To nie zawsze musi być znaczące dla człowieka, ponieważ Słońce bardziej akcentuje to, jak chcielibyście, aby was nazywano, to jak tytuł. Ja mam Słońce w Wadze. Jaki tytuł chcę? Nie chcę, aby mnie postrzegano jako wojownika, mimo że nim jestem, ale chcę, aby mnie w jakiś sposób doceniono, porównano. To jest tytuł, który mi odpowiada, a wszystkie inne planety i ich aspekty pokażą, jak trudno lub łatwo będzie mi to osiągnąć.
Księżyc w karcie nie ma żadnego związku z ludźmi na zewnętrznym planie. Księżyc zaczyna być ważny, kiedy już dobrze kogoś znam. I jeśli ktoś powie coś przeciwko mnie, to będzie dla mnie znaczące, dlatego jego słowa mogą mnie zranić. Na przykład spaceruję ulicą, a jakiś przechodzień krzyknie, że jestem zły — nie znam tej osoby, mogę nie zareagować na jej słowa, ale gdyby to powiedział mój najlepszy przyjaciel — obraziłbym się. Szczególnie silne reakcje pojawiają się u ludzi, u których Księżyc jest w I domu i tworzy kwadratury z innymi planetami, gdyż Księżyc to ochrona, Księżyc chroni przed złymi nastrojami.
Merkury w karcie wcale nie mówi o tym, jak bardzo jesteście inteligentni, to wcale nie jest wskaźnik, który odzwierciedla wasz poziom rozwoju intelektualnego. On mówi o tym, jak korzystacie z „komputera” podczas procesu myślenia. Na przykład Merkury w kwadraturze z Saturnem. Stare astrologiczne książki powiedziałyby, że to nie jest zbyt inteligentna osoba, a to nieprawda. Wszystko, o czym mówi ten aspekt, to fakt, że człowiek ma doskonałą pamięć, dokładnie wszystko zapamiętuje, ale ma trudności z przyswajaniem informacji. Moja starsza córka miała taki aspekt.
Wszystkie moje dzieci były mądre, ale ona uczyła się z trudem, zawsze więcej niż inni i dostawała lepsze oceny. Zwykle jej mówiłem: „Lindo! Najpierw przeczytaj temat, potem zamknij książkę i opowiedz własnymi słowami”. Na początku nie mogła tego zrobić, ponieważ uważała, że musi odpowiedzieć na lekcji dosłownie z podręcznika, bo w przeciwnym razie nauczycielowi może się to nie spodobać. Takie osoby, wszystkie one zapamiętują dosłownie i kiedy ich się pyta, zamykają oczy i zaczynają czytać książkę z pamięci. I oto, na przykład, zapomną jedno słowo i już wszystko! Gdy tylko zapomną jedno słowo – zapominają wszystko! Człowiekowi trzeba powiedzieć: „U mnie wszystko w porządku! Wszystko, czego potrzebuję, to przeczytać i opowiedzieć własnymi słowami to, co zapamiętałem”. W tym przypadku uruchamiają swój umysł, dają mu pracować, rozbijając wewnętrzne blokady.
Można wiele powiedzieć o ludziach, którzy mają kwadrat Merkurego i Saturna. Przede wszystkim najłatwiej popadają w depresje, dużo myślą o swoich problemach, nie ufają własnym myślom, nie rozumieją. Pracując nad sobą, osiągają wspaniałe rezultaty. Jeszcze jeden moment: u osób, które mają ten aspekt w karcie urodzeniowej, mogą występować pewne wady mowy. Ona mówi: „Tak!” Trzeba się postarać zrozumieć, u nich usta zaczynają mówić, a umysł w tym czasie krzyczy: „Stać!” Dlatego, według niektórych aspektów w karcie waszych dzieci, możecie pomóc im pokonać bardzo duże problemy.
Jowisza. W religii istnieje obrzęd inicjacji związany z cyklem Jowisza, kiedy chłopców po 12 roku życia poświęcano Bogu, a Jowisz jest ściśle związany z Bogiem. Nie odczuwamy Saturna jakby był odizolowany od nas. Zapamiętajcie, w astrologii planety oddziałują na siebie w określony sposób. Tak, jeśli mam Merkurego w kwadracie z Saturnem, Merkury nigdy niczego nie będzie mógł zrobić Saturnowi, nigdy. Saturn zawsze będzie wpływał na Merkurego, ponieważ planety poruszające się wolniej zawsze będą kontrolowały sytuację. Merkury nigdy nie wpłynie na Marsa, nigdy nie zmusi was do działania, ale Mars prowokować będzie Merkurego, Mars skieruje energię do Merkurego, który wyrazi tę energię. Merkury to umysł, a umysł nigdy nie wpłynie na działania. Wasze działania będą wpływały na umysł, a umysł nie wpłynie na działania.
Dlatego, kiedy próbujecie zrozumieć, gdzie u kogo występuje problem, wiedzcie, że zaczyna się on od wolniejszej planety (Saturn) i kończy na szybszej (Merkury, Wenus, Mars). Jeśli Wenus znajduje się w aspekcie z Saturnem, to potrzebuje struktury. Kiedy macie trudne relacje z kimś, czy będziecie go kochać, czy nienawidzić? W żadnym razie, ten aspekt nie mówi o tym, że będę kochał tego, z kim mi trudno, lub że go znienawidzę. Wenus potrzebuje opracowania. Dlatego podczas konsultacji powinniście wyjaśnić klientowi, co oznacza ta planeta i jak postąpić lepiej. Człowiekowi nie ma potrzeby całkowicie rozumieć Saturna, ponieważ to właśnie Wenus potrzebuje pomocy. Jeśli długo mówicie o Saturnie, po prostu traficie czas, w tym nie ma sensu. Ale kiedy wyjaśnicie klientowi, czym jest Wenus i zapytacie go: „Jeśli ktoś jest wobec was zimny i odczuwacie to i to” – on odpowie: „Tak!”, teraz człowiek was słyszy.
Wszyscy wiemy, że Słońce, Księżyc i Ascendent są bardzo ważne, nazywam je tatą, mamą i dzieckiem. Kiedy zaczynacie klientowi opisywać jego Słońce, znak, aspekty, dom, w którym się znajduje, człowiek odczuwa i widzi to, o czym mówicie. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie to łatwo rozumieją, ponieważ większość z nas
Znajduje się w dobrych związkach ze Słońcem, co stanowi wielki obraz życia. Teraz przechodzimy do opisu Księżyca i ponownie opisujemy znak, dom, w którym się znajduje, oraz aspekty, które tworzy. W tym czasie obserwujcie swojego klienta: on lekko się wierci, siedząc na krześle zaczyna krzyżować nogi, potem zmienia pozycję, i to wszystko dlatego, że czuje się z reguły niezbyt komfortowo, zwłaszcza przez Księżyc. Księżyc to ta sama energia, z którą macie do czynienia co minutę, co chwilę — z żadną inną planetą w karcie nie jesteście tak ściśle powiązani. Może jeszcze ASD, ale to coś innego. Ludziom nie podoba się, gdy odsłania się ich Księżyc. Na przykład, jeśli komuś Księżyc tworzy kwadraturę z Wenus, mówicie takiej osobie, że ludzie tacy jak on pragną podporządkować cały świat swoim pragnieniom, a za każdym razem, gdy im się to nie udaje, stają się nieszczęśliwi, obwiniając za to innych: „No właśnie, ty nic nie robisz dla mnie!” Ale przecież oni tacy są! Ludziom nie podoba się, gdy odsłania się ich Księżyc, nie mają nic przeciwko, gdy mówi się o ich Słońcu. Za to, gdy zaczynacie mówić o ASD, oni w ogóle nie rozumieją, o czym mowa, ponieważ ASD to ukryta część naszej osobowości, to czysto cielesna część. I to jak niewinne dziecko, które zrobiło coś i nie wie, czy to było dobre, czy złe — po prostu działało. Wyobraźcie sobie, że siedzicie w zatłoczonym miejscu i nikt z wami nie rozmawia. Siedzicie i zaczynacie myśleć o sobie, i nagle zatrzymujecie się na myśli: „Co ja robię?!” — to jest wasz ASD. Jeśli na przykład urodziliście się z Uranem na ASD, będziecie cały czas drgać. Tacy ludzie nie wiedzą, że się wiercą, i nawet patrząc w lustro, nie widzą swoich drgań. Jeśli im o tym powiecie, nie uwierzą, i to jest Ascendent.
Każdej osobie bardzo ważne jest znać swój znak wstępujący. Ja na przykład jestem Bliźniętami. Mam zbyt wysoki wzrost, dużo mówię i doskonale wiem, że czasem lepiej jest pomilczeć lub pozwolić się wypowiedzieć komuś innemu. Moja żona ciągle mi o tym przypomina. Mówi: „Wczoraj na przyjęciu nie dałeś nikomu dojść do słowa!”, a ja jej: „Ależ Carol, to nieprawda! Oni wszyscy mówili więcej ode mnie!” — na co ona odpowiada: „Nie dałeś im takiej możliwości!” Dlatego mnie, jako osobie z Ascendentem Bliźnięta, trzeba bardzo dobrze wiedzieć, że jestem gadatliwy, bo „Słuchaj, jak ja się męczę od wiecznych skarg!” — a on z reguły odpowiada: „Ja wcale nie narzekam!” I pytacie: „A co więc robisz?” On nie wie, ale uważa, że nie narzeka. To znak ASD, w którym odczuwamy te emocje, które przeżywamy, ale nazywam to automatycznym związkiem.
Będą na przykład, jeśli macie Słońce w Baranie w VII domu. To typ osoby, która potrzebuje agresji. Słońce znajduje się w domu, którego dewizą jest: „Po was!” — i to przynosi tej osobie sporo problemów. Przez jakiś czas możecie być zbyt agresywny, bo kompensujecie tę potrzebę, a przez jakiś czas zbyt spokojny — to bardzo trudno zrozumieć. W kartach, w których zachodnia część (Panna, Waga, Skorpion…) jest na Ascendencie, domy i planety muszą być bardzo starannie wyjaśnione klientom.
Istnieje jeszcze wiele innych rzeczy, które mogą być słabymi punktami w karcie. Niektórzy astrolodzy posługują się takimi, moim zdaniem, błędnymi pojęciami — to przypadkowe i istotne zalety planet. Ja w to nie wierzę, dla mnie studiowanie takich rzeczy to strata czasu. Znów powtarzam, nie namawiam was do tego, byście nie uczyli się, ale po prostu nie możecie tego stosować, dlatego zaśmieca się niepotrzebnie głowę.
U mnie Słońce w Wadze — w upadku. Oznacza to, że u człowieka brakuje energii, ma słabe zdrowie, bo Słońce jest słabe — i to kompletna bzdura! Byłem zawodowym hokeistą i spałem każdej nocy tylko cztery godziny, więc moje Słońce nie jest słabe, moje Słońce jest bardzo silne! Spójrzmy: ono tworzy trójkąt z moim Ascendentem, w koniunkcji z Jowiszem, w trójkącie z Saturnem — oto co mówi mi o tym, czy moje Słońce jest słabe, czy nie, a nie fakt, że jest w Wadze! Dlatego dla mnie wszystkie te wyobrażenia o zaletach planet pozostają mrzonkami. To oczywiście dobry temat do rozmowy, ale praktycznie nie możecie z tego korzystać.
A zatem, co mówi wam o słabym Słońcu, czy nie? To nie znak, w którym znajduje się Słońce, a aspekty, które tworzy, ponieważ wszyscy rodzimy się z silnym Słońcem — trójkąt tylko wzmacnia tę siłę, a kwadratura ją osłabia. Przyznaję wam, że nie bardzo wierzę w znaki, ale wiem, że można zinterpretować znak poprzez planetę wewnętrzną, dlatego jeśli mam Merkurego w Raku — można się z tym pogodzić, analizując kartę urodzeniową, ale kiedy konsultuję pary, nie mówię o Wenus w Wadze, nie tracę na to czasu, ponieważ…
Aspekt jest bardzo ważny, aspekt przyciąga uwagę i mówi o tym, czy jeździcie „Mercedesem”, czy „Zaporożcem”, a nie znak. Bo spójrzcie: Wenus, według tradycji, wiąże się z Wenus w Wadze. Człowiek będzie piękny, pokojowy, atrakcyjny i bardzo uczciwy. Oto co mówi nam znak. A co, jeśli Wenus tworzy opozycję z Marsem, kwadraturę z Neptunem i Saturnem? Powiedzcie, jak bardzo ta osoba jest dobra? Kiedy on będzie zabijał, może się zaśmieje — i tyle! Dlatego mówię, że znak kłamie!
Kiedy pierwszy raz zacząłem studiować astrologię, nie mogłem zrozumieć jednej rzeczy. Oczywiście, wszyscy zaczynamy od żywiołów: ogień, ziemia, powietrze, woda, uczymy się, czym jest egzaltacja. Mój nauczyciel powiedział mi, że Wenus w Rybach jest w egzaltacji. Zapytałem: „Jak Wenus w Rybach może być w egzaltacji? Jak może być podniecenie w Rybach? Przecież Wenus to taki fizyczny wskaźnik, opisuje to, że „kocham cię, bo gotujesz dla mnie, pakujesz moją walizkę, ale jeśli każdej nocy zostawiasz mnie — już cię nie kocham!” Wenus musi być na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się na płaszczyźnie fizycznej. To bardzo silna planeta fizyczna! Jak Wenus w Rybach może w ogóle być na bieżąco z tym, co się dzieje? To bardzo dziwne!”
W starożytnej Grecji uważano, że Wenus to matka, i być może było to bardzo trafne. Współczesna interpretacja tej koncepcji w XXI wieku — nie oczekujcie zbyt wiele miłości. O to mi właśnie chodzi! Nie jestem przeciwny znakom, myślę, że bardzo dobrze jest wiedzieć, czym są znaki i planety, ale nie poświęcam ani chwili na to, by wyjaśniać klientowi sens znaku — on nie daje mi wystarczająco dużo informacji.
Niektórzy astrolodzy tłumaczą: „Macie Saturna w Wodniku, dlatego lubicie to, tamto…” Okazuje się, że wszyscy moi koledzy z klasy, dwie klasy byli tacy sami — wszyscy mieliśmy Saturna w Wodniku. Jak możecie twierdzić, że wszyscy ludzie są tacy sami? Nie możecie mówić o tym z parą, która przyszła do was na konsultację, ponieważ wiek męża i żony może być taki sam. Jeśli wyjaśniacie, klient może wam zarzucić: „Ale ja nie jestem podobna do mojego męża!” Dlatego mnie nie obchodzi, w jakich znakach znajdują się planety, Słońce i Księżyc — tak! Może Merkury, Mars — nie! Mnie zupełnie nie obchodzi, w jakim znaku macie Plutona, nie buduję swoich interpretacji na tym.
Kiedy porównujecie karty, analizujecie związki planet zewnętrznych z wewnętrznymi. Całkowicie nieważne, czy wasz Jowisz będzie w trójkącie z Jowiszem partnera, czy Uran w kwadraturze do Saturna partnera. Wszystko to oznacza, że dana osoba jest starsza lub młodsza od was. Zawsze, kiedy mamy do czynienia z planetami zewnętrznymi, one barwią planety wewnętrzne. Dla mnie znaki, w których znajdują się planety, to tylko środek, by znaleźć aspekt, w innych przypadkach, jeśli nie chodzi o aspekt, znak jest trudniejszy do zrozumienia.
Ja bardzo dużo uwagi poświęcam domom i aspektom, znacznie ważniejsze jest wiedzieć, że wasze Słońce jest w V domu, niż to, że Słońce jest w Lwie. Można oczywiście przeprowadzić analogię i powiedzieć, że to jedno i to samo, ale w rzeczywistości tak nie jest, ponieważ jeśli Słońce jest w V domu — będziecie osobą twórczą, aktorem, urodzonym sprzedawcą. Macie naprawdę doskonałe możliwości do samowyrażania się, ponieważ V dom to dom samowyrażania. Praktycznie żaden Lew nie posiada takich cech, dlatego bardzo trudno przeprowadzać analogie między znakiem a domem.
Spójrzmy na kartę Mozarta.
U niego Słońce, Merkury i Saturn w koniunkcji w V domu, stąd jasne, że Saturn i Merkury pokazują, iż Mozart nigdy nie wierzył swoim myślom, swojemu rozumowi. Miał dość długie okresy depresji, a w końcu to go zabiło. Napisał tyle muzyki, że się wypalił, zachorował. Możemy powiedzieć, że Mozart był niezwykle twórczą osobą, całkowicie wyprzedził swój czas, gdyż w jego karcie stelium w Wodniku, a jeśli mamy planety w Wodniku — zawsze wyprzedzamy swój czas, nawet planety w XI domu mogą o tym świadczyć. Gdyby Mozart był moim klientem, mówiłbym mu o jego Słońcu i Saturnie — strachu przed tworzeniem, nawet nie wspomniałbym o tym, że jego Słońce jest w Wodniku, bo to nie ma znaczenia, ale wziąłbym to pod uwagę, gdyż pomysłowy znak w domu twórczym to bardzo dobra cecha. Każdy znak powietrzny w domu twórczym to dobry znak. V dom to dom twórczości i właśnie według tego domu kształtujemy, tworzymy dzieci. Planeta w V domu podpowie, w którą stronę skierować swoją energię twórczą i na jakie potrzeby.
Jak wiecie, Mozart bardzo dużo pracował, dla siebie był niedostatecznie dobry — to Saturn zmuszał go do pracy. Większość spuścizny Mozarta została odkryta po jego śmierci. Chował swoje dzieła, gdyż uważał je za niedostatecznie dobre. I rzeczywiście, gdy Mozart umierał, poprosił swojego włoskiego przyjaciela, kompana i sojusznika w twórczości, aby zniszczył napisane przez niego utwory, gdyż nie spełniały jego wymagań. Zamiast tego, ten człowiek ukończył dzieło Mozarta. Na podstawie położenia Słońca, Merkurego i Saturna można powiedzieć, że będąc dzieckiem, Mozart stale słyszał uwagi, które nie były dobre. Czasami nie wiemy, w jakiej atmosferze przebiegało dzieciństwo danej osoby. W przypadku Mozarta można powiedzieć, że nie był zbyt emocjonalnie wspierany, gdyż zaangażowany był Saturn. Mówi się, że Mozart miał bardzo bliską wewnętrzną więź z matką, matka była dla niego wszystkim, spójrzcie — Księżyc w IV domu. Widzimy, jak dużo więcej mówi nam dom o działaniu planety niż jej znak.
Można oczywiście interpretować znak planety, ale najpierw powiedziałbym — tak, on rzeczywiście był bliski swojej matce, gdyż Księżyc w trójkącie do Neptuna, w kwadraturze do Urana i w koniunkcji z Plutonem. Zwróćcie uwagę na Księżyc i Pluton, u takich ludzi matki całkowicie kontrolują ich życie, matki niczym szefowie nie pozwalają niczego robić bez ich woli. Ale dlaczego? On urodził się z Księżycem w Strzelcu! Strzelec oznacza, że nie powinieneś, nie możesz należeć do rodziny! Dziecko z Księżycem w Strzelcu potrzebuje żyć po swojemu, zdobywać własne doświadczenia życiowe, gdyż Strzelec mówi o tym, że w tym życiu człowiek powinien odkryć prawdę, znaleźć prawdę. Dlatego matka i ojciec z reguły bardzo mocno wpływają na dziecko. W roli protektora mówią: „My robimy to i to i ty musisz postępować tak samo”. W miarę dorastania dziecko zaczyna rozumieć, że nie może słuchać swoich rodziców, gdyż ich doświadczenie nie pomaga mu i w niektórych przypadkach nie działa. Dorosłszy, człowiek postępuje inaczej, nie słucha już rodziców i rzeczywiście zaczyna robić to, co jest potrzebne. Strzelec mówi o tym, że 10 przykazań, które działają dla ciebie, to nie przykazania twojej matki, ale twoje własne i powinieneś słuchać jedynie swojego wewnętrznego Boga. Gdy w karcie mamy silnego Strzelca, na przykład Ascendent, Słońce lub Księżyc w Strzelcu, oznacza to, że człowiek w tym życiu powinien słuchać Boga w sobie, dlatego Strzelec uważany jest za najszczęśliwszy znak zodiaku!
Jak rozumiecie, słuchać wewnętrznego głosu, a nie innych ludzi, Mozartowi było trudno, gdyż miał Księżyc w koniunkcji z Plutonem. Oznacza to władzę matki, która go bardzo hamowała. Każda planeta w IV domu to niepotrzebny balast, od którego człowiek powinien się uwolnić. I tutaj był hiperkontrol ze strony matki. Wyobraźmy sobie, że jest klientem, i właśnie powiedzieliście mu o tym. Całkowicie nie wiecie, jak bardzo pomogliście tej osobie i czy w ogóle jej pomogliście, gdyż człowiek z połączeniem Księżyca i Plutona powie: „Nie mogę żyć bez matki!” Ale wewnątrz zawsze jest u niego cichy głosik, do którego warto posłuchać: „Jeśli będziesz żył według zasad swojej matki — umrzesz”. I jeśli człowiek pozwoli wewnętrznemu głosowi się wzmocnić, uwolni swoje emocje z podświadomości. Tam, gdzie w karcie mamy Plutona, dom, aspekty — to jest to miejsce, gdzie jesteśmy zamknięci, gdzie znajdują się nasze blokady, gdzie jesteśmy ukrzyżowani. Jeśli nie znajdziemy wyjścia, sytuacja zabije nas lub zamknie hermetycznie w małej czarnej skrzynce.
Na przykład urodziłeś się z Księżycem w koniunkcji z Plutonem. To typ ludzi, którzy przez nadmierną władzę macierzyńską lub ojcowską przechodzą pewną lekcję życiową. Może to być zarówno ojciec, jak i matka, człowiek zawsze wie, kto to jest, odczuwając jej wpływ). Jeśli nie odrobisz tej lekcji, nie uwolnisz się od presji, spotkasz w swoim życiu kobietę, a jeśli jesteś kobietą, to mężczyznę, który będzie odgrywał rolę Plutona, gdyż jest to dla ciebie konieczne, choć ci się to nie podoba, ale chcesz właśnie tego i uważasz, że chcesz właśnie tego. Przez całe życie masz sprzeczne uczucia miłości-nienawiści do osoby, z którą jesteś w związku.
Wielu astrologów mówi: „Pluton w IV domu to bardzo źle” i przez 30 minut próbują wyjaśnić to klientowi, a on nic nie rozumie, gdyż nie ma z czym tego powiązać, ale jeśli powiążesz swoje wyjaśnienia z osobistą planetą, wówczas nawiążesz kontakt z klientem. Jak już mówiłem, tutaj Pluton w koniunkcji z Księżycem w IV domu, i jeśli będziemy opisywać planety według ich położenia w domu i zaczniemy od Plutona, klient niczego nie zrozumie, ale jeśli opiszemy planetę, na którą wpływa Pluton, to jest Księżyc, wówczas klient wszystko zrozumie. Właśnie to odróżnia dobrego astrologa od złego.
Chcę wam powiedzieć jedną rzecz. Wyobraźmy sobie, że wszyscy dobrzy astrolodzy nigdy nie patrzyli na swoją kartę i pytam was: „Jak myślicie, gdzie u was jest Jowisz?” — nie będziecie mieli żadnego pojęcia. Jowisz jest tam lub tu, nigdy nie zgadniecie gdzie. Ale kiedy zapytam: „Gdzie jest Księżyc?” — będziecie w stanie powiedzieć, czy jest w tym domu, czy w tamtym. Ponieważ rozumiecie, czujecie, czym jest Księżyc, Wenus, Merkury, ale nie rozumiecie Jowisza, Saturna, Urana — na nie nie zwracacie uwagi.
Rozważmy przykład. W waszej karcie natalnej Wenus w opozycji do Urana, tranzytowy Saturn w koniunkcji z Uranem. Jak myślicie, ten tranzyt wpłynie na Urana? — Nie! — Dlaczego? Saturn powie Uranowi: „Jesteś mało zorganizowany, jesteś zbyt wolny!”, a co Uran powie Saturnowi? — „Nie mów mi nic! Powiedz to wszystko Wenus!” Uran pyta Wenus: „Cóż ty myślisz o tym wszystkim? Saturn powiedział mi, że brakuje mi struktury!”, a Wenus odpowie: „Cóż, zmieńmy piosenkę, jeśli tego chcesz”. Oczywiście, możecie powiedzieć klientowi, że ma Saturn aspektujący Wenus i Urana i możecie mówić o tej energii przez godzinę — klient was nie zrozumie! Lepiej opowiedzcie klientowi, że urodził się z Wenus w opozycji do Urana i zwróćcie uwagę na tematy miłości i szczęścia, na przykład: „… wasze spojrzenie jest zbyt szerokie, nie jesteście zbyt odpowiedzialni wobec ludzi, których kochacie, i teraz nadszedł czas, aby spojrzeć, ile już straciliście i dowiedzieć się — być może potrzebujecie więcej wewnętrznego porządku?” Tylko Wenus może odpowiedzieć na to pytanie, a nie Uran, gdyż on zawsze gdzieś tam jest, zupełnie nie interesuje go to, co się dzieje tutaj.
I znowu powtarzam, kiedy macie do czynienia z klientami, powinniście wiedzieć, jak przekazać im informację, wiedzieć, o czym mówić, aby miało to sens, aby was usłyszeli! Ja mam Urana w XI domu, co to dla mnie oznacza? — Nie wiem! Wiem, że jest w opozycji do Merkurego, teraz wiem, co to dla mnie oznacza — mam szalony umysł, zbyt hiperaktywny. Oznacza to, że łatwo tracę zainteresowanie jakimś tematem. Na przykład, jeśli przed sobą mam 10 ładnych dziewczyn, nie przegapię żadnej, będę patrzył jednocześnie na wszystkie.
Możecie studiować każdy rodzaj astrologii, wszystko, co Wam się podoba, ale my wszyscy jesteśmy ludźmi, jesteśmy bardzo mocno przywiązani do naszego zwierzęcego początku i reagujemy na niego od razu. To jest Słońce, Księżyc, Mars, reszta planet wpływa, ale na nie nie mamy odpowiedzi, nie wiemy, dlaczego nie możemy wpłynąć na tę energię. Załóżmy, że urodziłem się ze Słońcem w kwadraturze lub opozycji do Marsa. Oznacza to, że jestem gniewny, zbyt agresywny. Nie mogę powiedzieć Marsowi, że jestem zbyt agresywny, Mars nie podlega kontroli, Mars to nie Mars bez swojej strzały, ale mogę powiedzieć swojemu Słońcu: „Kiedy ten facet wyciąga nóż, postępuj tak…”. Dlatego muszę włączyć swoje Słońce, zdobyć wykształcenie, muszę się uczyć, bo to właśnie Słońce. To podobne do sytuacji, gdy jecie samochodem i zatrzymuje Was policjant za przekroczenie prędkości. Policjant to Mars, a Wy to Słońce. Możecie krzyczeć i kłócić się z policjantem, dowodząc swojej racji – jemu to wszystko jedno, on się nie zmieni, to Wy musicie zmienić swoje Słońce i przeprosić, inaczej traficie do aresztu. Następnym razem, gdy będziecie mieli tranzyt opozycji planet, na przykład Jowisza z Plutonem, spróbujcie znaleźć powiązanie z planetami wewnętrznymi i dowiedzieć się, co to oznacza dla Was. Takie podejście da Wam znacznie więcej zrozumienia tego, co naprawdę się dzieje.
Tranzyt odległych planet. Staram się dać Wam małe przykłady, jak czytać mapę tranzytową, nie tracąc czasu na długie rozważania o rzeczach, które nie przyniosą sukcesu. Jeśli tranzytowy Saturn tworzy aspekt do natalnego Urana i spędzacie 15 minut na omawianiu, co to oznacza, a klient potem mówi, że to nie tak, dlatego właśnie Wasza konsultacja zajmuje 3 godziny. Nigdy nie zacząłbym mówić o tranzytowym Saturnie do Urana, to nic nie znaczy dla klienta. Ważne jest dla mnie, jak oddziałują te planety, ale znacznie bardziej interesuje mnie aspekt między Wenus a Uranem – jak „tańczą razem, czy nie czas zmienić im muzyki?” I jeśli to robię, to klient rozumie, o czym z nim rozmawiam, wraca do domu z odpowiedziami na swoje pytania.
Dlatego weźcie tranzyt dodatkowej planety w mapie i spróbujcie znaleźć którąś z planet od Słońca do Marsa, którą ona aspektuje, i właśnie ta planeta powinna się zmienić. W tym przypadku powinna zmienić się Wenus, ponieważ Uran nigdy się nie zmieni, ilekroć Saturn by go popychał. Ale właśnie dlatego, że te dwie planety są ze sobą powiązane, grają w tę samą grę i najsłabsza planeta musi się zmienić w szczególności. Dlatego wcale nie trzeba mówić 3 godziny i zaśmiecać głowę klienta niezrozumiałymi rzeczami. Każde słowo, które powiecie, klient zrozumie sercem.
Ja mam Jowisza w V domu. No i co on robi dla mnie? – Nic z tego, co wiem, ale ja mam Słońce i Księżyc w V domu i doskonale wiem, co to jest. Wiem, że Jowisz rozszerza te planety, czyni je większymi, i mogę to odczuć. Nie mówcie mi, że czegoś nie rozumiem – ja mam Merkurego w połączeniu z Jowiszem – wiem wszystko! Wiem, co robi Jowisz, myślę, że jestem bardzo mądry, ale to tylko moje zdanie. Merkury wie, a nie Jowisz. Mogę używać swojego połączenia Merkurego i Jowisza, jak tylko chcę, mogę Was wszystkich przekonać, że jestem niezwykle mądry, ale kiedy wrócę do siebie do pokoju, jedynym, kto będzie wiedział, czy jestem naprawdę mądry, będzie mój Merkury. Oszukać Merkurego mi się nie uda, ponieważ z nim muszę żyć, tak samo jak ze Słońcem, Księżycem, Wenus i Marsem. Nie mogę zwrócić uwagi na swój Jowisz, Saturn, Uran, Neptun i Pluton. Kiedy stoję przed samym sobą i myślę, że warto się zastanowić, kim jest Alfi! Patrzę na swoje cele – na Słońce, patrzę na Księżyc – uczucie bezpieczeństwa, emocje, patrzę na swój Merkury – czy wiem wystarczająco dużo, czy przekazuję otoczeniu to, co chcę, patrzę na Wenus – na te rzeczy, które kocham lub nienawidzę, na to, co wkładam w swoje życie, czy mam kontynuować walkę, czy powinienem trochę ochłonąć i odpocząć.
Czy ktoś z Was próbował kiedyś zrozumieć, czym jest Wasz Uran? Nawet nie macie pojęcia, jak to zrobić! Nie będziecie w stanie, to po prostu dla Waszej głowy bezsensowne zajęcie. Ja mam opozycję Merkurego z Uranem i wiem, że mogę bardzo szybko myśleć, mówić, szybko się denerwować, ale to mój Merkury, a nie Uran. Dlatego kiedy próbuję wyobrazić sobie, czym jest mój Uran i co on robi, czy mam go wystarczająco dużo, czy powinienem zmienić swój punkt widzenia na niego? – nie będę wiedział, od czego zacząć!
Wielu astrologów zbyt mocno skupia się na tym, co nic nie znaczy dla klienta, to nie pomaga klientowi znaleźć siebie. Jeśli macie problem, nie znajdziecie rozwiązania przez Urana lub przez Saturna, Jowisza – możecie znaleźć rozwiązanie przez planety wewnętrzne. One właśnie zmuszają Was do działania, zatrzymania się, myślenia, płaczu – do życia!
Nie mówię Wam, że nie warto studiować, czym jest tranzytowy Saturn do Jowisza, tranzytowy Uran do Jowisza, oczywiście powinniście wiedzieć, czym to jest, aby mieć pojęcie, jaka energia jest tutaj zaangażowana. Ale aby zastosować te wiadomości w praktyce, trzeba na to spojrzeć inaczej. Dlatego kiedy mamy tranzytowe Słońce, które tworzy aspekt do natalnego Marsa, nie przywiązujemy zbyt dużej uwagi do tego tranzytu lub, na przykład, tranzytowy Merkury w połączeniu z Wenus. No i co! Szczególnie się tym nie przejmujecie, ponieważ bardzo często i dużo się z tym spotykacie. W takim tranzytie być może zechcecie zadzwonić do kogoś, być może w tym okresie będziecie bardziej gadatliwi niż zwykle lub zrobicie więcej spraw – to po prostu jeszcze jeden dzień z Waszego życia!
I z Marsem dzieje się to samo. Jeśli on jest w kwadraturze do Waszego Słońca, możecie, na przykład, powiedzieć swojej żonie: „Jeśli jeszcze raz spalasz obiad, to znajdę sobie innego kucharza!”. Możecie się pokłócić i spać w innej sypialni dzisiejszej nocy, i tyle! Już kilka razy się kłóciliście, doskonale wiecie, jak to zrobić, ale kiedy chodzi o Jowisza i Saturna, to zupełnie inna sprawa, ponieważ tranzyty Jowisza, jeśli nie jesteście astrologami i nie wiecie, gdzie znajduje się Jowisz w Waszej mapie – w ogóle nic nie poczujecie. Ten tranzyt przejdzie, a Wy nigdy nie podejrzewacie, że on był. Ale jeśli jesteście astrologami i dokładnie wiecie położenie Jowisza w Waszej mapie, wtedy możecie wyjaśnić ten
Tranzyt. Dla niektórych ludzi to jest normalne, oni bardzo subtelnie reagują na takie tranzyty i powtarzają ten sam wzór, natomiast większość ludzi nie jest w stanie ich odczuć. Dobrze jest jednak znać tranzyt Jowisza. Już nie raz powtarzałem — Jowisz nigdy was nie zawiedzie! Dla mnie, kiedy działam zgodnie z Jowiszem, nigdy nie żałuję, on nigdy mnie nie zawodzi. Jowisz to ekspansja, a Saturn — ograniczenie. W rzeczywistości to ta sama energia. Jak można nienawidzić Saturna i kochać Jowisza, skoro to to samo?! Saturn również jest dla was dobry, tak jak Jowisz, ponieważ bez Saturna nigdy nie będziecie wiedzieć, kiedy wystarczy, będziecie kontynuować robienie tego samego, zaklinicie się i nie będziecie wiedzieć, że wszystko — dawno już czas, by przestać. Ale wtedy pojawia się Saturn i mówi: „Ile razy jeszcze trzeba cię popchnąć, żebyś wreszcie się zatrzymał!”. Z reguły, oczywiście, to nam się nie podoba, myślimy, że wiemy, co robimy. Saturn mówi wam: „Dość już twojego małżeństwa… dość tej pracy… Ten chłopak po prostu okrada cię, wyrzuć go z domu!”. Tylko Saturn powie wam o tym! Dlatego, jeśli przyjrzymy się Saturnowi uważniej, możemy powiedzieć, że to taki sam sukces jak Jowisz, tylko Jowisz mówi do was bardziej delikatnie. Saturn wcale nie jest uprzejmy, nie lubimy języka, którym się z nami porozumiewa. Czasami brzmi to tak: „Zrobisz to albo…”. Ale przypomnijmy sobie, jak dorastaliśmy. Saturn był naszym ojcem, matką, nauczycielem, każdym przedstawicielem władzy. Gdyby ci wszyscy ludzie nie pomagali nam i nie stawiali na właściwe tory, kim byśmy byli teraz? Kiedy ojciec beształ was za to, że źle rozmawialiście z sąsiadem, obrażaliście się na niego, myśląc, że naprawdę źle się wobec was odnosi, ale on nauczył was mówić do sąsiada uprzejmie! Dlatego obie te planety są ściśle powiązane ze świadomością, to te struktury, według których uczymy się od kogokolwiek, kto ma większą władzę niż my sami. Na przykład, jeśli wychowaliście się w rodzinie, w której matka i ojciec stale kradli w sklepie, dorośniecie przyzwyczajeni do kradzieży i nie będzie wam to wydawało się złe. W ogóle nie podejrzewacie, że coś jest nie tak, to Jowisz, Saturn. One działają razem i kształtują świadomość, mówią o tym, co dobre, a co złe. Pamiętacie, jak byliśmy dziećmi? Kiedy ciężko pracowaliście, dużo się uczyliście, a po tym, jak dobrze odrobiliście lekcje, matka dawała wam szklankę mleka i ciastko, albo coś jeszcze smacznego. I zawsze mówiła: „Jeśli będziesz grzeczny — oto co otrzymasz!”. To Jowisz, Saturn. Pan Bóg rozmawia z nami tak samo. Jeśli nadchodzi u was tranzyt Saturna lub tranzyt Jowisza, oznacza to, że Pan Bóg mówi do was, to znaczy, że w tym miejscu nie macie racji i otrzymacie swoją karę, albo jesteście tak wspaniałym człowiekiem, że zasługujecie na nowy dom lub nowy samochód. Bóg zwraca się do nas tak samo jak rodzice! Te dwie planety kształtują świadomość dziecka. W tranzycie tworzy się to, co można nazwać duchową świadomością. Nazywam je mostem między światem fizycznym, materialnym (Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars) a dalekimi planetami (Uran, Neptun, Pluton). To wszystko, co staramy się zrozumieć. Dlatego, że trzy najwyższe planety zostały odkryte stosunkowo niedawno, ludzkość okazała się gotowa, by zacząć przemianę niektórych dusz. Gdybyśmy cofnęli się o 300 lat, ludzie żyli na ziemi, zupełnie nie wiedząc, czym są tranzyty Urana, Neptuna i Plutona. Wówczas ludzie nie byli wystarczająco rozwinięci, by móc być nastawionymi na energię tych planet. Teraz wszyscy odbieramy energię wyższych planet i ona wywołuje naprawdę dość złożone problemy, ponieważ nie mamy żadnego pojęcia, o czym mówi planeta, kiedy przechodzi swój tranzyt. Klienci mogą opisać wam zły tranzyt Marsa, mogą opowiedzieć, jak przeżyli korzystny tranzyt Jowisza lub Saturna, ale nie będą w stanie opisać tranzyty Urana, Neptuna, Plutona, ponieważ nawet nie mają pojęcia, co się wówczas dzieje, dlatego potrzebują pomocy astrologa.
Kiedy tranzytowy Uran wchodzi w aspekt z jakimiś planetami w karcie, to podobne do wybuchu, wszystko w życiu traci swoją formę, zaczynają latać w różne strony odłamki. Patrzę na swoje życie — ono rozpada się na drobne kawałki. I mówię: „Ojej! No więc, Panie Boże, chcę tego, czy nie — tamtego, bardziej podoba mi się to”. I biegam tam i z powrotem, dopóki nie stracę wszystkiego! Nie wiecie, czy chcecie uratować ten kawałek, czy inny, który jest dla was najważniejszy, ponieważ życie jest zrzucane ze wszystkich stron i na wszystkie sposoby. Wszystko, co Uran pragnie wam powiedzieć, to że coś w waszym życiu w tej chwili potrzebuje zmiany. On mówi: „Mamy dla ciebie nowe płyty, stare już się zepsuły!”. Jedyny problem polega na tym, że klient nie wie, która sfera jego życia jest podatna na zmianę i zaczynacie go pytać: „To wasze dziecko? To wasze małżeństwo lub praca?”. On odpowiada: „To wszystko naraz!”. Ale przecież nie może być wszystkiego naraz, po prostu tak naprawdę klient nie jest w stanie wydzielić tego małego kawałka. Bóg nie jest aż tak okrutny, by pozbawić was wszystkiego jednocześnie i wie, że my nie jesteśmy do tego zdolni. Dlatego, jeśli Uran dokonuje tranzytowego aspektu do innych planet w karcie, należy powrócić do planu fizycznego, z którym związany jest Saturn, czy on znajduje się w aspekcie z planetą od Słońca do Marsa, i wtedy mówić o tej planecie, to właśnie ona potrzebuje zmiany. Jeśli tranzytowy Uran dotyka waszego natalnego Saturna, nigdy nie zmienicie swojego Saturna, to niemożliwe! Jednak, jeśli Saturn związany jest z Księżycem, to wasz dom, wasze uczucia, emocje — oto co potrzebuje zmiany. Wasza karta natalna mówi o tym, że Saturn z Księżycem jest zbyt zhierarchizowany, a Uran po prostu mówi o tym, co należy zrobić. Jak już mówiłem, Księżyc nie może dyktować swojej woli Saturnowi, a Saturn Księżycowi — może. Dlatego, jeśli u klienta występuje podobna sytuacja, rozmawiacie z nim o jego życiu domowym, o jego emocjonalnych potrzebach, o dzieciach, o przyjaciołach, o każdej osobie, która stała mu się bliska. Mówicie mu: „Problem nie tkwi w waszej pracy, cała sprawa w emocjach — uporządkujcie je!” i klient patrzy na was i mówi: „Tak, to chyba prawda!”.
Jeśli u was tranzyt Neptuna, on, w przeciwieństwie do Urana, który chce zmienić wasze życie i dalej „nie jeździć tramwajem, a samochodem”, po prostu zmusza was do zapomnienia o wszystkim i rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Neptun to planeta zaufania do Boga, to planeta mówi: „Teraz wszystko wybaczam, jestem gotów wybaczyć wszystko, co się wydarzyło wcześniej, wszystkie swoje bóle, urazy i trudności, ponieważ zamierzam się przemienić”. Ale na planie fizycznym, planie materialnego życia Neptun może przynieść wiele nieprzyjemności, niezrozumienia bezwarunkowej miłości. I możecie doświadczyć takiej miłości tylko wtedy, kiedy wybaczycie i wybaczycie, wybaczycie i zapomnicie. Dobrym przykładem może być następująca historia. Dwa lata temu miałam bardzo poważną operację. Po prostu rozcięto mnie od góry do dołu. Po dwóch tygodniach, kiedy wróciłam do domu, nic nie pamiętałam. Zaczęłam się martwić, nie mogłam mówić, straciłam pamięć i zadzwoniłam do swojego lekarza, mówiąc: „Ja zupełnie nic nie pamiętam!”. On powiedział: „No cóż, to nic. Kiedy mieliśmy operację, zrobiliśmy ją w znieczuleniu po to, byś uwolniła się od bólu, zapomniała o nim, inaczej nosiłabyś go w swoim umyśle, pozostałby w mózgu!”. Spojrzałam w efemerydy i okazało się, że w dniu, kiedy miałam operację, tranzytowe Słońce było w dokładnej opozycji do mojego Neptuna, dlatego leki zadziałały na mnie silniej, niż przypuszczali lekarze. Kiedy do was przychodzą klienci, u których w karcie występuje tranzyt Neptuna, oni z reguły są zdezorientowani, ponieważ nie potrafią odróżnić prawdziwego od fałszywego. Patrząc na to, co oddali i co do nich wróciło, wydaje im się, że to nierówny układ, i teraz już nikomu i niczemu nie wierzą. Nie wierzą swoim dzieciom, swojej żonie, swojemu szefowi. I znowu chodzi o jakąś małą część ich życia, dlatego musicie zwrócić uwagę właśnie na nią.
Jeśli Uran zmusza mnie do patrzenia na rzeczy w innym wymiarze, Neptun zmusza do odczuwania inaczej, nadaje rzeczom inny wymiar. Pluton zmusza do kontrolowania tego, co dzieje się w innym wymiarze. Pamiętamy, że Pluton to planeta uzdrawiania, rządzi chirurgią. U wielu lekarzy Pluton znajduje się w X lub VIII domu lub jest połączony ze Słońcem, gdyż są oni uzdrowicielami. Pluton oznacza, że kiedy pojawia się w twoim życiu, pozwalasz, by stało się wszystko, co tylko możliwe. Najgorsze, co możesz zrobić podczas tranzytu Plutona, to próbować kontrolować sytuację, gdyż jesteś do tego przyzwyczajony lub tego pragniesz.
Opowiem wam pewną historię. W Biblii był mężczyzna o imieniu Saur. Pewnego razu Bóg przyszedł do niego i powiedział: „Zostaw wszystko, co do ciebie należy, weź ze sobą dwóch synów i wraz z żoną wyjdź z miasta, gdyż zamierzam je spalić! Tylko nie oglądaj się!” Jednak jego żona obejrzała się i zamieniła w słup soli. To historia biblijna, ale to właśnie tranzyt Plutona. Mówi on: „Zostaw wszystko! Zostaw wszystko na wolę Bożą, a rozpocznie się twoje nowe życie, a ja zwrócę ci wszystko, co kiedyś posiadasz!” Podczas tranzytu Plutona nic nie tracicie, a kiedy Pluton przychodzi i mówi: „Chcę tego!”, jedyne, co pozostaje nam powiedzieć, to: „Weź!” Czasem jednak bywa tak, że Pluton pragnie czegoś, z czym nie zamierzacie się rozstać, mówicie: „Boże, weź wszystko, ale zostaw mi to!”, a Bóg odpowiada: „Nie! Możesz zatrzymać wszystko, ale ja chcę właśnie tego!” I wówczas, kiedy to coś do was powraca, będzie miało siłę dziesięciokrotnie większą niż pierwotnie. Oznacza to, że pozwoliliście Bogu przemienić własną siłę, waszą moc. Pamiętajcie, że Pluton to planeta władzy, kontroli. Dzieląc się swoją władzą, uwalniając siłę, małą rzecz przemieniacie w gigantyczną. Myślę, że Rosjanie, podobnie jak Amerykanie, doskonale znają Plutona. Z maleńkiego atomu, tak małego, że nie sposób go nawet dostrzec bez specjalnego mikroskopu, potrafimy wydobyć z niego ogromną siłę i staje się on bombą atomową. Nigdy wcześniej nie można było sobie wyobrazić, że tak maleńka cząstka może posiadać tak wielką moc — i to właśnie Pluton. Można z pyłku uczynić potwora, ale można też wziąć tę cząstkę i zmusić ją do podążania własnym kursem, lecz kiedy powraca, wówczas stajesz się potworem — posiadasz całą siłę, całą moc!




