<p>zalogować się/zarejestrować</p>
<p>zalogować się/zarejestrować</p>
Astro Way Logo Astro Way Logo

Zły, Dobry, Zły…

Zły, dobry, zły… Wielu astrologów stosuje w swojej praktyce jakościowe lub, zgodnie z terminologią D. Radjyara, estetyczne charakterystyki różnych elementów astrologicznych. Na przykład planety bywają u nich „złe” i „dobre”, „silne”, „słabe” i „porażone”, aspekty – „dobre”, „korzystne” oraz „złe”, „szkodliwe”, „uderzające”. Dochodzi się nawet do tego, że cały horoskop nazywa się „zły” lub „porażony”. Ale zanim zaczniemy etykietować symbole astrologiczne, warto zapytać siebie: co one próbują przekazać? Jaką informację niosą? Co możemy dostrzec w horoskopie? System kar, który został nałożony na człowieka za jego winy? Po co w takim razie w ogóle zajmujemy się interpretacją horoskopu? Wszystkie te pytania są przemilczane w astrologii, jednak naturalnym byłoby właśnie od nich zaczynać. Według mojego rozumienia horoskop symbolizuje kompleks zadań lub lekcji, które człowiek ma opanować w tym wcieleniu, a zarazem kompleks środków przeznaczonych do wykonania właśnie tych zadań. Zadania, o których mowa, nie są dane w celu ukarania – bowiem Siły Wyższe, które je wyznaczyły, są zbyt wysokie, by przejawiać złość czy mściwość. Celem Sił Wyższych jest nauczenie nas czegoś i pomoc w tym nauczaniu. Jeśli przyjąć taki punkt widzenia, naturalnie dochodzimy do podejścia do astrologii, które Radjyar nazywał etycznym: nie ma złych czy dobrych planet i aspektów. Wszystkie one są potrzebne do czegoś. Na przykład „słaby” Saturn w twoim horoskopie jest potrzebny do rozwiązania zadań, które zostały przed tobą postawione, i jest potrzebny dokładnie taki, jaki jest. Ów Saturn, który wielu astrologów nazwałoby „silnym”, nie pasowałby do ciebie – on jest potrzebny do rozwiązania innych zadań, nie twoich. Tutaj dochodzimy do kwestii tak zwanego „opracowania”. Uważa się, że zadaniem astrologa jest wskazanie człowiekowi „słabych” miejsc w jego horoskopie po to, aby je „przepracował”. Ważne jest zrozumienie, co się przez to rozumie. Czy chodzi o to, że człowiek ma sztucznie próbować uczynić „słabą” planetę „silną”, nadać jej przejawom cechy jej nie właściwe, ale społecznie aprobowane? Wówczas jestem przeciwny takiemu „opracowaniu”. Ale można ten termin rozumieć inaczej. „Przepracowanie” może oznaczać próbę zrozumienia, do czego dana planeta została nam dana właśnie w takiej postaci, i tak zmienić swoje życie, aby maksymalnie wykorzystać korzyści, jakie daje właśnie takie położenie planety. Za takie rozumienie „przepracowania” głosuję obiema rękami. Jednak teoretycznie rozważać łatwo, a jak w praktyce odróżnić przejawy planet w domicylu i wygnaniu, w egzalacji i upadku? W ramach tego artykułu nie będę mówił o różnicach między położeniem planety w

mieszkania i w egzaltacji, choć takie rozbieżności istnieją i są istotne. Ale to temat na osobny artykuł. Ważne jest natomiast określenie różnicy między tak zwanymi „silnymi”, „dobrymi” położeniami planet w mieszkaniu i egzaltacji z jednej strony, a „słabymi”, „złymi”, „złymi” położeniami w wygnaniu i upadku z drugiej. Każdemu astrologowi wiadomo, że planeta zmienia swoje przejawy w zależności od znaku, w którym się znajduje. Znak można porównać do środowiska, w którym odbywa się działalność planety. Jedno środowisko sprzyja jednemu rodzajowi aktywności, inne — innemu. Rozważmy na przykład położenie Marsa w Baranie, w mieszkaniu. Wyobraźmy sobie taką analogię: Mars to jakiś potężny narzędzie — powiedzmy, młot pneumatyczny. W mieszkaniu środowisko, w którym planeta się przejawia, jest w pełnej zgodzie z jej jakościami. Znaleźlibyśmy się z naszym młotem pneumatycznym na przykład w kopalni, gdzie naszym zadaniem jest wydobycie jak największej ilości skały. Energia młota pneumatycznego może się w takim środowisku wyzwalać swobodnie, bez szczególnych niuansów. Nie ma tu potrzeby myślenia — trzeba po prostu walić. A teraz załóżmy, że Mars trafił do Wagi. Znaleźlibyśmy się z naszym młotem pneumatycznym nagle w kryształowym pałacu, pełnym wytwornej publiczności, a naszym zadaniem jest odbić jakiś kryształowy ozdobnik, który przeszkadza. Nie potrzeba tu wielkiego wysiłku fizycznego, jednak „siedem potów” z nas zejdzie, zanim poradzimy sobie z zadaniem: jak nie uderzyć w coś nieodpowiedniego, jak nie zepsuć strojów otaczających nas… Tu już trzeba więcej myśleć i planować niż działać. W efekcie energii zużywa się nie mniej, ale jest ona wydatkowana na innym poziomie — nie fizycznym, a wyższym: mentalnym, emocjonalnym… Planeta nie staje się słabsza przez to, że trafia do innego znaku, po prostu zmienia zakres swojego przejawu. Dlatego Augustyna Filipiwna Semenko na swoich zajęciach zawsze mówi: powiedzieliście, że planeta jest słaba — wskażcie, w jakiej dziedzinie jest słaba. Jeśli planeta znajduje się w wygnaniu, jest słaba w fizycznej, realnej, materialnej warstwie rzeczywistości, za to silna w wyższych warstwach — intelektualnej, abstrakcyjnej, być może duchowej. Dobre potwierdzenie powyższego daje metoda Waltera Hoffa, krótko opisana w książce S.A. Wrońskiego „Astrologia: zabobony czy nauka?”. Jednym z następstw tej metody jest to, że planeta w mieszkaniu trafia do niższego, instynktownie-stabilnego przedziału przejawu — przejawia się spokojnie i adekwatnie, bez mentalnej analizy sytuacji, na podstawie intuicji. A planeta w wygnaniu trafia do wyższego, intelektualnie-stabilnego przedziału i przejawia się również adekwatnie, w wielu aspektach podobnie do planety w mieszkaniu, ale opierając się nie na instynkcie, intuicji, a na intelekcie, rozumie.

Dlaczego jednak tradycyjnie planety w wygnaniu i upadku nazywane są złymi i słabymi? Wyobraźmy sobie dwie osoby: u jednej z nich planeta w drugim domu — powiedzmy, Jowisz — znajduje się w mieszkaniu, a u drugiej — w wygnaniu. Załóżmy, że obie te osoby podejmują jakąś działalność w celu zarobienia pieniędzy. Pierwsza w rezultacie ma ogromną kupę pieniędzy, a druga — znacznie mniej lub w ogóle nic. Jeśli ta druga osoba zna swój horoskop, to wyobraźcie sobie, jakimi złymi słowami będzie obrzucał Jowisza w wygnaniu. Jednak Jowisz w drugim domu w znaku wygnania daje talent rozumienia, wiedzy i przemyślenia. Zapewne dał on drugiej osobie bezcenny doświadczenie, którego nie da się zmierzyć żadnymi pieniędzmi. Da on także wiele, ale na innym poziomie — wyższym. Prawda, aby to zauważyć, człowiek musi poszerzyć sferę swoich zainteresowań na wyższy poziom. Jeśli zaś jest on opętany materią, to po prostu niczego nie zauważy. I dla niego, oczywiście, planeta w wygnaniu jest słaba i zła. Ale przypomnijmy Ewangelię: „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i twoje serce” (Mt 6:19). To która planeta jest wtedy „lepsza” i „lepsza”?

Osobno należy zatrzymać się na aspektach. W czym główna różnica między „złymi” czy napiętymi aspektami a „dobrymi” czy harmonijnymi? W charakterystyce energetycznej. Napięte aspekty to źródła energii w horoskopie. Jeśli jest ich dużo, to człowiek ma dużo energii, za pomocą której może wiele osiągnąć w życiu. Problemem dla niego jest świadome wykorzystanie tej energii, ponieważ jeśli będzie ona zalegać lub wydatkowana bezmyślnie, doprowadzi to do chorób, konfliktów, niepowodzeń itp. Ale człowiek z nadmiarem napiętych aspektów nigdy nie będzie się nudził — jest pełen pragnień i pragnień, a jedynie ciasne ramy materialnego ciała nie pozwalają mu działać 24 godziny na dobę. A harmonijne aspekty to konsumenci energii. Pokazują one, jak człowiek mógłby energię wydatkować, gdyby ją miał, dlatego kojarzone są z talentami i zdolnościami, które być może kiedyś zostaną odkryte i wykorzystane. Człowiek z nadmiarem harmonijnych aspektów w horoskopie ma tyle samo problemów, co ten, u którego przeważają napięte aspekty. W szczególności realnym problemem może stać się tu nuda, brak chęci do działania. Dla takiej osoby trudnym zadaniem jest owocne wykorzystanie tych fal energii, które czasem na niego „nacierają”. To które aspekty są lepsze — napięte czy harmonijne? Dziwne pytanie, prawda? Co jest lepsze: jeść czy spać? Ciekawe jest także pomyśleć o „złych” i „dobrych” dniach, tygodniach i innych okresach życia, które często pojawiają się w astrologicznych prognozach. Co poradzilibyście swojemu klientowi robić w napięty, „czerwony” dzień astrologicznego kalendarza? Nigdzie nie chodzić i wszystkiego unikać? Przecież tego dnia Wszechświat daje nam energię — daje ją właśnie po to, abyśmy ją wykorzystali. Jeśli zaś będziemy tę energię powstrzymywać, to napięty dzień rzeczywiście będzie zagrażać konfliktami i chorobami — przecież trzeba jej znaleźć jakiś ujście. Napięte aspekty podobne są do samochodu, który porusza się z dużą prędkością. Jest on zdolny przejechać bardzo daleko, ale możliwości manewru ma ograniczone, i jeśli droga została wybrana nie najlepiej, na kierowcę czeka szereg nieprzyjemnych momentów. A harmonijne aspekty można porównać do samochodu, który jedzie bardzo wolno. Daleko nie zajedzie, ale może w każdej chwili skręcić i zawrócić, nie spiesząc się wybrać lepszą drogę, którą później będzie można się rozpędzić. Tak oto okazuje się, że najlepszą taktyką w harmonijne, „zielone” okresy jest przemyślenie i zaplanowanie przyszłej działalności, gdyż energii do niej póki co nie ma. A w „czerwone” dni myśleć nie ma kiedy — trzeba działać. Jasne jest, że sukces działań zależy od tego, jak bardzo były one przemyślane. Jeśli żyć w zgodzie z rytmami Wszechświata, to „niekorzystne” dni zamienią się w produktywne.

Na zakończenie rozważmy samą w sobie „złośliwą” sytuację: planeta w wygnaniu lub upadku, a do tego jeszcze „urażona” napiętymi aspektami. Uważa się, że taka planeta stwarza człowiekowi duże problemy — zarówno na płaszczyźnie życia, jak i w sensie zdrowia. Często tak właśnie jest, szczególnie jeśli człowiek ignoruje tę planetę lub stara się „obrobić” ją, postępując tak, jakby była w swoim mieszkaniu. Ale zastanówmy się, po co człowiekowi dana jest właśnie taka sytuacja w horoskopie? Właśnie w konstruktywnym sensie — jaka może być z niej korzyść? Wiele napiętych aspektów sprawia, że planeta staje się ważnym energetycznym centrum. Właśnie tu najprawdopodobniej i możliwe jest znaczne posunięcie na życiowej ścieżce. Właśnie tu człowiekowi jest bardzo dużo. Dlaczego więc ta energia tak często wydatkowana jest destrukcyjnie, prowadząc do chorób i niepowodzeń? Dlatego że do świadomego, celowego wykorzystania energii wygnanej planety musimy „dorosnąć” do jej poziomu, rozwinąć swoje rozumienie życia i zainteresowania do tych wysokości, na których koncentrują się mocy planety. Tam będziemy mogli osiągnąć wiele. A siedząc w zwyczajnym materialnym świecie, możemy tylko narzekać, jak niesprawiedliwa jest wobec nas los. Okazuje się, że tak zwana „urażona” karta urodzeniowa — świadectwo wysokich zadań, które stoją przed człowiekiem, i wezwanie do nieuspokajania się z osiągniętym. W obywatelskim sensie wszystko to nie bardzo cieszy, ale posiadacz takiej karty czeka radość poznania i opanowania swojej doli.

Astrologia to nie taka nudna sprawa, jeśli nie traktować jej jak zestawu przesądów na wzór „czarna kotka to źle”, tylko stawiać sobie pytania i próbować na nie odpowiadać. Ołeksandr Kołesnikow

Niezmienne planety – PRZEWODNIK DO DZIAŁANIA

W naszym kraju słowo „astrolog” najczęściej kojarzy się z postacią Pawła Głoby, rzadziej – już w kręgach osób zainteresowanych astrologią – z nazwiskami Awiessałoma Podwodnego, Michaiła Lewina, Heta Monster’a. Z kolei imię Augustyny Pilipowny Semenko znane jest znacznie węższemu gronu, choć Augustyna Pilipowna to astrolog z wieloletnim stażem.

dziesięciolecia, a jej wkład ideowy w rozwój rodzimej astrologii jest naprawdę bezcenny. Jasne, twórcze opracowania Augustyny Pilipównej to przykład prawdziwie humanistycznego, duchowego podejścia do astrologii. Jednym z najważniejszych osiągnięć Augustyny Pilipównej Semenko jest metodyka nauczania astrologii. Metodyka ta skierowana jest nie tyle na zapamiętywanie pewnych informacji, co na rozwijanie twórczego potencjału każdego słuchacza. Dlatego początkującym proponowano nie uczyć się procesu obliczania horoskopu, nie zanurzać się w liczbach i poradnikach, lecz spróbować dostrzec przejawy astrologicznych praw w otaczającym świecie, przekonać się, że w astrologię nie trzeba wierzyć, gdyż jej prawidłowości są równie obiektywne, jak na przykład prawo grawitacji — wystarczy je znać i kierować się nimi. Zazwyczaj swój kurs nauczania Augustyna Pilipówna zaczyna od tematu „Ruch wsteczny planet”, i nie bez powodu. Ruch wsteczny to zjawisko bardzo znaczące w sensie astrologicznym, a jednak uwagi astrologów poświęca się mu wyraźnie zbyt mało.

Przez dwa lata pracowałem pod kierunkiem A.F. Semenka, a ostatni rok wykładałem astrologię samodzielnie, kontynuując rozwój idei przyjętych od Augustyny Pilipówny. Wielokrotnie zdarzało mi się prowadzić kursy dla początkujących w różnych grupach, aż wreszcie ukształtował się on w formie rękopisu, który obecnie jest już przygotowany do druku. Poniżej przedstawiam Państwu fragment jednego z rozdziałów rękopisu, poświęconego właśnie ruchowi wstecznemu. W kolejnej publikacji chciałbym zapoznać Państwa z inną ideą A.F. Semenko, która również odnosi się do ruchu wstecznego planet, lecz pozwala spojrzeć nań w nieco szerszej perspektywie.

1. JAK NAUCZYĆ SIĘ NIE POWTARZAĆ ZROBIONEGO?

„… A kiedy śpi, to widzi to samo — księżycową drogę, i chce nią pójść i rozmawiać z więźniem Ha-Nocri, bo, jak twierdzi, coś wówczas, dawno, czternastego dnia wiosennego miesiąca nisanu, nie dokończył.”

Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata”

Ruch wsteczny planety to zjawisko astronomiczne, w wyniku którego planeta trzykrotnie przechodzi przez ten sam odcinek nieba: pierwszy raz — poruszając się od punktu 1 do punktu 2 (odcinek 1–2, patrz rysunek), drugi raz — od punktu 2 do punktu 3, trzeci — od punktu 3 do punktu 4 (odcinek 3–4). Jeśli te trzy odcinki nałożymy na ekliptykę, która służy nam niejako za linijkę do mierzenia ruchu planet, okaże się, że pokrywają się one ze sobą. Co zaś może oznaczać dla nas, mieszkańców Ziemi, to potrójne przejście tej samej części nieba?

Jedną z podstawowych zasad astrologii jest zasada podobieństwa. My sami (mikrokosmos) jesteśmy podobni do Układu Słonecznego (makrokosmos), i jeśli pewien element Układu Słonecznego, zwany Merkurym, nagle zawraca i powraca do już przebytego odcinka nieba, to znaczy, że i jakaś część naszej istoty, odpowiadająca kosmicznemu Merkuremu, również się zmienia. Dlaczego zatem coś w nas wraca do już przyswojonego doświadczenia życiowego, spoglądamy wstecz na to, co minęło? Jaki jest w tym sens?

Uważa się, że w okresie ruchu wstecznego danej planety w świecie dochodzi do zmiany stereotypu w dziedzinach, które jej odpowiadają (wiadomo, że każda planeta ma swoje charakterystyczne sfery odpowiednio w otaczającym świecie i w nas samych). Słowo „stereotyp” używane jest tu nie w negatywnym znaczeniu, oznacza ono pewien utrwalony wzorzec, zbiór podejść, którymi każdy z nas posługuje się w swoich działaniach. Każdy z nas myśli, komunikuje się, działa i nawiązuje kontakty z ludźmi na swój własny sposób — można się tego dowiedzieć z charakterystycznych cech naszej aktywności. Otóż ten indywidualny portret aktywności nazwany jest tu „stereotypem”. To, jak myślimy, komunikujemy się i przetwarzamy informacje, określa stereotyp związany z Merkurym. Nasze sympatie, wyobrażenia o pięknie i zdolność do doceniania czegokolwiek wyznaczane są przez stereotyp Wenus. Nasze działania, sposób, w jaki wydatkujemy swoją energię, powiązane są ze stereotypem Marsa.

Wszyscy potrzebujemy pewnego zestawu „szablonów”, na podstawie których budujemy swoje zachowanie w różnych sytuacjach. Istotnym jest fakt, że stereotypy te nie są sztywne i raz na zawsze ustalone. Okresowo ulegają zmianie, a proces zmian w każdym przypadku przebiega jednakowo:

  • człowiek coraz rzadziej korzysta ze starego stereotypu związanego z daną planetą (na niebie planeta w tym czasie zwalnia swój ruch prosty, odcinek 1–2);
  • następnie korzystanie ze starego stereotypu ustaje (planeta zatrzymuje się, punkt 2);
  • rozpoczyna się przegląd nagromadzonego w przeszłości doświadczenia w celu poszukiwania nowego stereotypu skierowanego w przyszłość; w tym okresie nie istnieje żaden trwały stereotyp w dziedzinie danej planety, brak jest mocnej podstawy do działania (planeta porusza się ruchem wstecznym, odcinek 2–3);
  • nowy stereotyp został odnaleziony; początkowo jest on jeszcze bardzo schematyczny, człowiek postępuje nie do końca pewnie, jednak z czasem nowy model zachowania coraz bardziej zyskuje na pewności (planeta zmienia kierunek ruchu na prosty i z rosnącą prędkością kieruje się naprzód, odcinek 3–4).

Czytelnik może zaprotestować, że nie podejmuje żadnych specjalnych działań w celu zmiany swoich modeli zachowania. Jednak zmiany zachodzą mimo wszystko, można powiedzieć, że dokonują się one automatycznie; trudno je dostrzec, gdyż zachodzą jednocześnie u wszystkich ludzi, w całym społeczeństwie. Wyobraźmy sobie na przykład, że wszyscy mieszkańcy Ziemi zmienili swoje postrzeganie kolorów: zielony wydawałby im się czerwony, a czerwony zielony. Nikt

Tych zmian samemu w sobie nie zauważyłem, po prostu uznalibyśmy, że jacyś szkodliwcy natychmiast wymienili szyby we wszystkich sygnalizatorach świetlnych. Coś podobnego dzieje się również w okresie ruchu wstecznego planet: człowiek nie dostrzega zmian zachodzących w nim samym, jednak zmiany te można zaobserwować w otaczającym świecie. Dlatego też proponuję czytelnikom przyjrzeć się otaczającej rzeczywistości i wyciągnąć własne wnioski dotyczące przejawów okresów retrogradacji planet w naszym życiu. Takie obserwacje, rzecz jasna, były już przeprowadzane w przeszłości. Ponieważ najczęściej ruch wsteczny obserwuje się w przypadku Merkurego, największa część badań dotyczy właśnie tej planety. Aby zademonstrować specyfikę różnych etapów ruchu wstecznego, rozważę je na przykładzie retrogradacji Merkurego, a następnie krótko omówię retrogradację innych planet.

Odcinek 1 – 2. Etap zanikania starego stereotypu

Czując, jak coś wymyka się jej spod kontroli, człowiek chwyta się każdej możliwości, by zastosować stary, znany schemat, a w rezultacie w tym okresie wzrasta liczba spraw, którymi rządzi planeta wchodząca w strefę ruchu wstecznego. Jeśli tą planetą jest Merkury, to w naszym życiu dosłownie „ławą idą” różne umowy, porozumienia, dokumenty, które są sporządzane i podpisywane itp. Jednak specyfika tego etapu polega na tym, że sprawy, które wydają się doskonałe, z dużym prawdopodobieństwem będą wymagały ponownego przeglądu, zmian — krótko mówiąc, wkrótce trzeba będzie do nich wrócić, podobnie jak planeta na niebie, zmieniając kierunek ruchu, powraca już przebytą trasą. Obserwacje pokazują, że raport złożony w odcinku 1–2 wkrótce (w odcinku 2–3) zostaje zwrócony do poprawek i korekt błędów, gdyż został sporządzony zgodnie ze starym stereotypem, który w momencie przejścia planety przez punkt 2 już przestał istnieć. Z tego samego powodu podanie o przyjęcie do pracy, napisane w odcinku 1–2, wkrótce wraca: okazuje się, że zostało sporządzone nie do końca poprawnie i należy je sformułować innymi słowami. Sami często w takiej sytuacji dziwimy się: jak to możliwe, że niedawno mogliśmy napisać lub powiedzieć coś takiego? A wyjaśnienie jest proste — kierowaliśmy się starym stereotypem. Gdy planeta zmienia kierunek ruchu i wkracza w odcinek 2–3, przestajemy uznawać stary sposób postępowania za swój, i to samo dzieje się ze wszystkimi ludźmi na Ziemi. Nadchodzi kolejny etap okresu retrogradacji.

Odcinek 2 – 3. Etap poszukiwania alternatywnego stereotypu

Stary sposób postępowania w sprawach, którymi rządzi ta planeta, przestał istnieć, a zwyczajne punkty odniesienia zostały utracone. Nie ma solidnego gruntu pod nogami, nie ma wiarygodnych kryteriów. Zamiast tego pojawiają się niezwykłe, zaskakujące pomysły, których w innym czasie nie dałoby się nawet sobie wyobrazić; być może jeden z nich stanie się podstawą przyszłego stereotypu. Umysł, inteligencja, dążenie do poznania, którymi rządzi Merkury, podczas przechodzenia tej planety przez odcinek 2–3 niejako zmieniają swoje nastawienie: zamiast zwyczajowego poznawania świata zewnętrznego człowiek poświęca więcej uwagi swojemu wnętrzu, badaniu swojej wewnętrznej istoty, przemyśleniu doświadczeń zgromadzonych w przeszłości. Zewnętrznie przejawia się to jako spadek uwagi, wzrost liczby błędów (często dziwnych i niezrozumiałych), brak zrozumienia nawet dla rzeczy pozornie oczywistych. Nauczyciel przy tablicy myli się w najprostszych obliczeniach i nie dostrzega błędu, nawet gdy się na niego wskazuje. Usprawniony system przewozu waluty ulega awarii, a worki z pieniędzmi okazują się dosłownie na ulicy (ktoś być może pamięta ten przypadek na lotnisku Szeremietiewo, pisały o nim gazety). Nikogo nie udaje się znaleźć, niczego nie można załatwić… Jednocześnie wzrasta liczba osób, które poszukują nowego spojrzenia na świat, alternatywnego wobec utrwalonego, powszechnie przyjętego. Dążą one do znalezienia odpowiedzi na nurtujące je pytania we własnym wnętrzu, starają się zajrzeć do siebie.

Pewnego razu udało mi się pomyślnie przewidzieć znajomemu nauczycielowi medytacji wzrost liczby uczniów w okresie retrogradacji Merkurego. Merkury jest patronem handlu, i to, co zostało zakupione podczas jego ruchu wstecznego, często nosi na sobie silny ślad tej „cofniętości”: zakup okazuje się albo nietrafiony (gdyż w tym okresie nie ma wiarygodnych kryteriów jego wyboru), albo później okazuje się, że nie jest dokładnie takie, jak się spodziewano, albo trzeba je jakoś zastosować inaczej. Czasami powrót, ruch wsteczny dosłownie odbija się w sytuacji. Na przykład magnetofonowa kaseta z nagraniem, kupiona w odcinku 2–3, okazuje się niskiej jakości i trzeba ją zwrócić do ponownego nagrania. Co więcej, nawet po ponownym nagraniu okazuje się niewiele lepsza, i potem długo trzeba się zastanawiać, co z nią zrobić. Jeansy kupione w tym okresie, gdy Merkury powraca do ruchu prostego, nagle zrywają się w podejrzanym miejscu, na które przy zakupie nie zwrócono uwagi. Kupiona książka o Jezusie Chrystusie przy bliższym przyjrzeniu się okazuje się antyreligijna. Umowy i porozumienia zawierane podczas retrogradacji Merkurego są podobne do budowli postawionych na piasku: nie mają solidnych fundamentów stereotypu myślenia.

Jeden przedsiębiorca postanowił zorganizować własną firmę. W odcinku 2–3 sporządził całą dokumentację, przygotował projekty, dogadał się z ludźmi… Ale zauważono, że jeśli po raz pierwszy spotkaliście się i coś uzgodniliście z ludźmi podczas retrogradacji Merkurego, bardzo często zdarza się, że później po prostu już ich nie spotykacie. I ten przedsiębiorca, po powrocie Merkurego do ruchu prostego, już nie spotkał ludzi, z którymi umawiał się na założenie firmy. Ale nie przejął się tym zbytnio: w świetle nowego stereotypu postanowił zorganizować (i później z powodzeniem zorganizował) firmę zupełnie innego typu.

Często zdarza się, że ludzie zawierający umowy podczas retrogradacji Merkurego nie mają wystarczająco jasnego wyobrażenia o tym, czego chcą, i dlatego intuicyjnie wybierają okres, w którym u wszystkich brakuje wyraźnych wyobrażeń o cokolwiek. Czasami człowiek doznaje porażki za porażką, ale jeśli prześledzić okresowość jego prób, okazuje się, że on, nie znając astrologii, potrafi niejako podświadomie trafiać właśnie w okresy retrogradacji Merkurego. Takiej osobie warto doradzić, by bardziej starannie i konkretnie określiła koncepcję zamierzonej przez siebie sprawy.

W okresie ruchu wstecznego planety w sferze jej działania niejako cofamy się w czasie, i oto co ciekawe: z przeszłości niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczynają pojawiać się ludzie, którzy odgrywali jakąś rolę w naszym życiu, ale których dawno nie widzieliśmy. Zasady Merkurego odpowiadają braciom, siostrom, innym krewnym (z wyjątkiem rodziców i dzieci), sąsiadom, znajomym, przyjaciołom, kolegom ze szkoły — i to właśnie ci ludzie nagle pojawiają się w naszym życiu, często po długiej przerwie, gdy Merkury powraca wstecz.

Okres retrogradacji Merkurego uważa się za sprzyjający tym sprawom, porozumieniom, umowom, które w przeszłości nie powiodły się. Daje nam to możliwość powrotu i ponownej próby. Nie należy jednak liczyć na to, że od razu uda się doprowadzić te sprawy do końca — podczas ruchu wstecznego planety należy je jedynie „poruszyć z martwego punktu”, a zrealizowanie porozumienia najlepiej pozostawić na okres ruchu prostego.

W ogóle nie należy uważać okresów ruchu wstecznego planet za wyłącznie niekorzystne; nie są one ani dobre, ani złe, po prostu mają swoje specyficzne cechy, których znajomość pozwala człowiekowi wykorzystać te okresy dla własnej korzyści, a ich brak prowadzi do tego, że człowiek odczuwa różnorodne trudności. W tych okresach nie ma też nic fatalnego. Niekoniecznie wszystko, co zrobimy podczas retrogradacji Merkurego, okaże się nieudane. Po prostu wzrasta prawdopodobieństwo niepowodzenia, jeśli w okresie, gdy Natura kieruje nas w przeszłość i do świata wewnętrznego, staramy się „zarzucić wędkę” daleko w przyszłość, do świata zewnętrznego. Astrologia mówi nam jednak nie o sztywnym programie, którym rządzi się życie człowieka, ale raczej o pogodzie na trasie, którą idziemy, a którą nazywamy losem. Czasami wiatr planetarny zaczyna wiać nam w twarz. Cóż, to dobra okazja, by spojrzeć na już przebyty odcinek trasy. Nie zawsze możemy uniknąć różnych spraw i porozumień podczas retrogradacji Merkurego — przecież żyjemy realnym życiem, a to życie nakłada na nas pewne obowiązki.

W takich przypadkach należy pamiętać, że jeśli umowa, porozumienie itp. „narodziła się” w okresie retrogradacji Merkurego, będzie bardziej trwała, jeśli nie będzie „związana” ze zwyczajowymi podejściami, starymi stereotypami myślenia, które odchodzą w przeszłość. Im bardziej niezwykłe będzie podejście, im bardziej ukierunkowane na przyszłość, tym trwalszy będzie rezultat. Mimo wszystko „istoty”, „narodzone” podczas ruchu wstecznego planety, noszą na sobie odbicie tego ruchu wstecznego; towarzyszy im stała potrzeba poszukiwania alternatywy, są niestabilne, skłonne do różnego rodzaju zmian i udoskonaleń. Myślimy: „a można było zrobić inaczej, można było zrobić lepiej”. Charakterystycznym przykładem jest umowa o Wspólnocie Niepodległych Państw zawarta podczas retrogradacji Merkurego. Inny przykład to Poncjusz Piłat z „Mistrza i Małgorzaty”; prawdopodobnie czternastego dnia wiosennego miesiąca nisanu Merkury był wsteczny. Ale oto ruch wsteczny dobiega końca. Planeta zatrzymuje się i zaczyna poruszać się ruchem prostym. Rozpoczyna się okres działania nowego stereotypu. Działka 3 – 4-0. Etap formowania się nowego stereotypu. Tutaj nowy sposób podejścia do danej sfery życia jest już wybrany, jednak nie można powiedzieć, że został ostatecznie ukształtowany i potwierdzony w praktyce. Dlatego na początku tego etapu cechy ruchu wstecznego ujawniają się dość mocno; na przykład magnetofon kupiony tuż po zmianie kierunku Merkurego na prosty (początek działki 3 – 4) musiał zostać zwrócony do sklepu. Ale im bliżej końca działki, do wyjścia ze strefy retrogradacji, tym mniejsze prawdopodobieństwo takich incydentów, gdyż stereotyp staje się coraz mocniejszy, a działania – bardziej pewne i uzasadnione. Po przejściu punktu 4 cechy ruchu wstecznego przestają ujawniać się w bieżących wydarzeniach; jednak nadal towarzyszą tym „istotom”, które weszły w życie w okresie retrogradacji.

Wenus ma okresy ruchu wstecznego mniej więcej sześć razy rzadziej niż Merkury. Zasadniczo te okresy u obu planet są całkowicie analogiczne, proces zmiany stereotypu przebiega przez te same trzy etapy, jednak sam stereotyp dotyczy zupełnie innej sfery ludzkiego doświadczenia, obszaru rządzonego przez Wenus. Tutaj podlegają przeglądowi nasze upodobania i sympatie, nasze wyobrażenia o tym, co jest piękne, a co nie, nasze relacje z innymi ludźmi – to, co nas zbliża lub odpycha od siebie. Zmienia się nasze wyobrażenie o tym, jak powinien wyglądać nasz wygląd zewnętrzny, styl ubioru, fryzura itp. Pozwoliłbym sobie (choć nie zajmuję się takimi badaniami) przypuszczać, że moda na świecie zmienia się zgodnie z okresami retrogradacji Wenus. Podczas jednego ze spotkań słuchacz, upewniwszy się u mnie co do terminów ostatniego okresu ruchu wstecznego tej planety, powiedział: „No właśnie! Do tej pory mój syn nosił długie włosy, a potem się krótko ostrzygł”. Wsteczna Wenus proponuje nam powrót do minionych upodobań, zdobycie z nich doświadczenia przydatnego na przyszłość, być może ponowne spróbowanie czegoś, jeśli wcześniej ponieśliśmy porażkę.

Jeśli podczas retrogradacji Merkurego do naszego życia przychodzą z przeszłości przyjaciele, rozmówcy, to Wenus prowadzi do nas tych, których kiedyś kochaliśmy lub do których po prostu żywiliśmy sympatię. Proponuje nam podczas wyboru nowego stereotypu nie powtarzać błędów przeszłości. Oczywiście, że w okresie poszukiwania nowego stereotypu, kiedy Wenus przechodzi przez działkę 2 – 3, nie należy rozpoczynać relacji, od których oczekujemy trwałości i niezawodności. Dotyczy to przede wszystkim zawierania małżeństwa. Stereotyp się zmienia, i w pewnym sensie sami nie wiemy, czego chcemy.

Tak samo ruch wsteczny Marsa przebiega według tych samych praw, co ruch wsteczny Merkurego czy Wenus. Inna będzie jedynie tematyka, czyli sfera doświadczenia, w której następuje zmiana stereotypu. Tematyka Marsa to aktywność, działanie, sposób wydatkowania energii w celu osiągnięcia celu; Mars jest w znacznym stopniu związany z pracą, rodzajem zajęcia, gdyż jeśli spojrzeć na nasze życie w dużej skali, to główną część swojej energii wydatkujemy właśnie na pracy. Po zakończeniu ruchu wstecznego Marsa nieświadomie wybieramy nową taktykę działań, znajdujemy nowe, być może bardziej efektywne sposoby realizacji swoich zamierzeń; czasami te zmiany są tak daleko idące, że zmieniamy pracę. Retrogradacyjny Mars może przyprowadzić do nas z przeszłości rywali, konkurentów, tych, którzy stymulowali naszą aktywność, nie pozwalali nam uspokoić się. Daje nam możliwość jeszcze raz spróbować osiągnąć cele, które wcześniej okazały się niedostępne. Jednak nie należy podczas retrogradacji Marsa

siły do osiągnięcia tego, co chcielibyście widzieć trwałym. Nasze działania w tym czasie nie mają pod sobą mocnego fundamentu, i to samo dotyczy ich rezultatów. Według badań amerykańskiego astrologa Jacoba Schwarza historia pokazuje: strona, która rozpoczynała wojnę przy tylnym Marsie, tę wojnę z reguły przegrywała. Już mówiliśmy o tym, że każda „istota” — czy to przedsiębiorstwo, czy małżeński związek — weszła w życie przy ruchu wstecznym którejś z planet, całe życie nosi na sobie piętno tego ruchu wstecznego. Oczywiście, dotyczy to również ludzi, którzy urodzili się w okresie ruchu wstecznego planet. Ci, którzy urodzili się przy ruchu wstecznym Merkurego (a takich ludzi jest stosunkowo dużo, około co szósty), często odczuwają trudności w komunikacji. Przejawy zasady Merkurego — umysł, mowa, poznawanie świata — są, obrazowo mówiąc, skierowane nie na zewnątrz, jak u innych ludzi, ale do wewnątrz; aby zrozumieć i zobaczyć otaczający świat, muszą przede wszystkim zrozumieć samych siebie, zajrzeć do wewnątrz siebie. Nie odczuwają oni trwałego i stabilnego kontaktu informacyjnego z ludźmi, ze światem zewnętrznym, który powinni mieć. W rezultacie stają się albo zamknięci, nietowarzyscy, albo (znacznie rzadziej, ale się zdarza) nadmiernie gadatliwi, ponieważ ilekolwiek by nie mówili, rezultat komunikacji ich nie zadowala. W dzieciństwie ci ludzie piszą dzienniki, znajdując w dzienniku rozmówcę, którego nie mają w życiu. U dzieci urodzonych przy tylnym Merkurym częściej występują wady mowy. Jednak powiedziane wcale nie oznacza, że tylny Merkury jest „zły” lub „szkodliwy”. Daje on ludziom silną intuicję, głęboki umysł; chociaż dzieci urodzone z przeciwnym Merkurym mogą odczuwać trudności w nauce, pojawia się wrażenie, że one i tak, bez nauczycieli, wszystkiego już wiedzą, czerpią wiedzę z jakiejś bezdennej wewnętrznej skarbnicy, którą przyniosły z poprzedniego wcielenia. Cechuje je tajemnicza, irracjonalna mądrość, i między innymi z tego powodu takim dzieciom trudno jest porozumiewać się z rówieśnikami, „normalnymi” dziećmi. Ale co jeszcze ważniejsze, tylny Merkury przygotowuje swoim podopiecznym niespodziankę. Wcześnie czy późno (a kiedy dokładnie, pozwala to określić metoda prognozowania, o której mowa będzie w innej książce) w życiu posiadaczy tylnego Merkurego zachodzą kardynalne zmiany. Tamę, która oddzielała ich od otoczenia, rozrywa nagromadzona masa wewnętrznej wiedzy, i ci ludzie stają się ponadkontaktowi, ponadciekawi, ponadtowarzyscy. Ponieważ taki przełom często następuje w wieku, kiedy człowiek wybiera sobie zawód, dawniej zamknięte dzieci często wybierają taką pracę, aby być w centrum wydarzeń i wśród ludzi — stają się dziennikarzami, pisarzami, reporterami, handlowcami itp.

Pewnego razu zwróciła się do mnie kobieta zaniepokojona swoim synem. U syna bardzo źle układały się sprawy w szkole: nie przyswajał tego, co tłumaczyli nauczyciele, dlatego wszelkimi sposobami unikał nauki. Ale wcale nie był leniem — pasjonował się zwierzętami, roślinami; miał cały zwierzyniec, a jego wiedza o żywej przyrodzie mogłaby pozazdrościć student biofaku. To był naprawdę typowy przypadek przeciwnego Merkurego. Zbudowałem mapę urodzenia dziecka i upewniłem się, że w momencie jego narodzin Merkury był rzeczywiście wsteczny. Co więcej, stwierdziłem, że Merkury jest jednym z najważniejszych czynników tej mapy i znajduje się w Dziesiątym domu, który odpowiada za manifestację człowieka w społeczeństwie, za jego zawód itp. Prognoza pokazała, że zmiana sytuacji w życiu tej osoby nastąpi w wieku 21 lat. Powiedziałem matce, że nie powinna się martwić o los syna. Najlepsze, co może zrobić, to dać mu możliwość swobodnego, samodzielnego rozwoju, chociaż to idzie wbrew stereotypom społecznym. Kiedy ukończy 21 lat, zobaczy, jakie owoce przyniosła jego determinacja; niektóre inne czynniki mapy, razem z wymienionymi, pozwalały sądzić, że jej dziecko stanie się osobowością znaną.

Znacznie rzadziej spotyka się ludzi urodzonych przy ruchu wstecznym Wenus: jeden na osiemnaście–dwadzieścia. Dla nich problemem może być znalezienie w życiu relacji, które by ich satysfakcjonowały, osiągnięcie wzajemnego zrozumienia. Zauważono jednak, że inna planeta, stwarzając człowiekowi problemy w sferze indywidualnej, sprzyja sukcesowi w sprawach, które robi nie dla siebie, ale dla innych ludzi. Człowiek jest nieefektywny i rozrzutny w sferze doświadczenia kierowanej przez tylną planetę, kiedy stara się coś zrobić dla siebie, a jego energia, rozpraszając się wokół, pomaga otoczeniu w osiąganiu ich celów.

W wyniku tego efektu posiadacz tylnej Wenus może wyswatać, wydać za mąż lub ożenić wszystkich swoich przyjaciół i przyjaciółek, ale sam nigdy nie znajdzie dla siebie pary, a jeśli nawet znajdzie, przez całe życie będzie wątpić, czy dokonał właściwego wyboru. Ale kiedy nadchodzi czas, i odmienna Wenus uwalnia swojego jeńca, ten człowiek posiada tak głębokie zrozumienie istoty relacji, że staje się zdolny nie tylko osiągnąć sukces samemu, ale i pomóc wielu innym ludziom uniknąć izolacji.

Posiadaczy tylnego Marsa spotyka się mniej więcej równie rzadko. To ludzie, którzy nie dostrzegają adekwatnego rezultatu swoich wysiłków. Wydaje im się, że wydają więcej energii niż inni ludzie, a osiągają mniej. Tu ujawnia się ten sam „efekt rozproszenia”: tym, którzy urodzili się przy tylnym Marsie, rzeczywiście trudno jest osiągnąć coś samemu, jednak są oni doskonałymi organizatorami, ponieważ mogą skierować energię otoczenia we właściwe tory i w ten sposób osiągnąć sukces. To wodzowie, którzy nie ruszają do ataku na czele wojska (byliby kiepskimi żołnierzami), ale potrafią doskonale skierować energię mas ludzkich. To trenerzy, którzy nie potrafią sami ustanowić rekordu, ale mogą przygotować swoich podopiecznych–sportowców.

Tak wydarzenia zachodzące w Układzie Słonecznym symbolicznie odbijają się w naszym życiu, w życiu społeczeństwa, w życiu Ziemi. Jeśli rozumiemy to, co się dzieje, i uwzględniamy to w naszych działaniach, nie będzie dla nas niekorzystnych okresów. Czasem warto się zatrzymać i spojrzeć wstecz na przebytą drogę. Na zakończenie podam terminy przejścia najbliższych okresów ruchu wstecznego planet osobistych. Cyfry w nagłówkach kolumn odpowiadają punktom na rysunku z tymi samymi numerami, a zawartość kolumn to daty przejścia planet przez odpowiednie punkty.

2. „CZTERY OBLICZA” PLANET I CYKL ROZWINIĘCIA ZASADY PLANETARNEJ

Półtora roku temu na półkach księgarń pojawiła się książka Dane’a Radjara „Astrologiczny klucz do badania kompleksów psychologicznych”. Książki Radjara zawsze miały duże znaczenie jako źródło idei i inspiracji w kierunku astrologii, który rozwijał A.F. Semenko. Także i ta książka, mimo niewielkiej objętości, zawierała sporą ilość interesujących myśli (choć czuło się, że Radjar napisał ją nie w najlepszym stanie ducha). Jedna z idei polegała na możliwości czterech różnych podejść do interpretacji zasady planety w zależności od tego, czy jest ona:

  • a) gwiazdą poranną czy wieczorną;
  • b) retrogradacyjną czy directną.

Jeśli w horoskopie urodzeniowym człowieka planeta jest „gwiazdą poranną”, czyli ma mniejszą długość ekliptyczną niż Słońce i w związku z tym pojawia się na wschodzie wcześniej od niego, można powiedzieć, że zasada tej planety wysunięta jest do przodu, na czoło osobowości człowieka. Ta planeta symbolizuje narzędzie, za pomocą którego człowiek toruje sobie drogę życia. Tam, przed nami, wszystko jest jeszcze nieznane, nie ma się do kogo zwrócić z pytaniem, nie ma z kim się poradzić, i człowiek zmuszony jest opierać się głównie na własnym odbiorze nowego doświadczenia. Zatem w sferze rządzonej przez tę planetę człowiekowi właściwa jest samodzielność, aktywność i badawczy zapał przy pewnej wąskiej perspektywie. Merkury w takiej sytuacji Radjar nazywa Merkurym-Prometeuszem, a jego orientacja to aktywne wykorzystanie intelektu, komunikacji i innych projekcji merkuryjskich do zdobywania informacji w procesie samodzielnego badania świata. Taki człowiek chętniej sam dowie się odpowiedzi na pytanie, niż zapyta o cudzą opinię. Jest przyzwyczajony polegać na swoim rozumie i nie boi się zrobić kroku w nieznane. Dla człowieka z prometejskim Merkurym nie jest tak ważne, jak istotne są dla innych zdobyte wiadomości, ważne jest, by było mu samemu ciekawie. Jest podobny do górnika w przodku, zajętego wydobyciem węgla; dla niego nie jest aż tak ważne, co dzieje się z węglem później, na powierzchni ziemi.

Wenus – gwiazdę poranną Radjar nazywa Wenusą-Lucyferem. Dla jej posiadacza charakterystyczna jest aktywność w zdobywaniu doświadczenia emocjonalnego. Robi pierwszy krok w relacjach, nie bardzo orientując się na powszechnie przyjęte normy, ma swoje własne, indywidualne wyobrażenia o pięknie, o wartości rzeczy. Jest badaczem i eksperymentatorem w sztuce, w modzie, w relacjach międzyludzkich.

Natomiast jeśli planeta jest „gwiazdą wieczorną”, czyli ma większą długość ekliptyczną niż Słońce i dlatego zachodzi na wieczornym niebie później niż Słońce, dla projekcji tej planety w osobowości człowieka charakterystyczna jest mniejsza aktywność, ale szersze pole widzenia, większe spektrum. To niczym tył armii, która pochłania zdobyte przez innych trofea, prowadzi ich ewidencję i systematyzację oraz zaopatruje kolejne oddziały we wszystko niezbędne. Człowiek posiadający taką planetę w sferze przez nią rządzonej nie jest skłonny do aktywnych działań w celu zdobycia nowego doświadczenia. Raczej wsłuchuje się w doświadczenie zdobyte przez innych ludzi, zestawia różne opinie, porządkuje je i wyciąga dla siebie wnioski. Merkury w takiej sytuacji Radjar nazywa Merkurym-Epimeteuszem, a człowiek, który ma taki Merkury w horoskopie urodzeniowym, nie jest zdobywcą wiedzy, torującym nową drogę przez dżunglę nieznanego. Jest raczej kartografem, nanoszącym na mapę ziemie odkryte przez innych. Jego umysł jest systematyczny i analityczny. Jest źródłem różnych wiadomości, i dla niego ważna jest ich obiektywna użyteczność, a nie tylko subiektywne zainteresowanie. Klasyfikuje, systematyzuje zdobyte informacje, i w rezultacie nadaje im nowy sens. Wenus – gwieździe wieczornej Radjar nadaje nazwę Wenus-Gesper. Posiadacze tego typu Wenus w relacjach, w podejściu do wartości, w kwestii mody skłonni są słuchać opinii społeczeństwa, innych ludzi. Są mniej ukierunkowani, bardziej skłonni do różnorodności w doświadczeniu emocjonalnym, do wątpliwości i uogólnień.

Oba typy planet mogą być directne i retrogradacyjne. Przejawy zasad directnych planet najbardziej odpowiadają pewnej powszechnie przyjętej normie, gdyż takie planety poruszają się w tym samym kierunku co światła, a projekcje w osobowości człowieka skierowane są głównie na opanowanie świata zewnętrznego. W sytuacjach życiowych związanych z takimi planetami akcent położony jest na przebieg zewnętrzny procesu, zewnętrzną stronę wydarzenia, realny sens tego, co się dzieje. Całkowicie przeciwne można powiedzieć o planetach retrogradacyjnych. Ich posiadacze odbierają świat zewnętrzny pośrednio – poprzez własną reakcję wewnętrzną. W sytuacjach życiowych odpowiadających retrogradacyjnym planetom, najważniejsze dzieje się wewnątrz, niejawnie, ukryte przed powierzchownym obserwatorem. Strona zewnętrzna nie jest tu informatywna i nie jest zbyt istotna. Posiadacze takich planet są w czymś „nie z tego świata”, gdyż zewnętrzne trudności najskuteczniej pokonują, zmieniając coś w sobie.

Z połączenia dwóch wariantów położenia planety względem Słońca i dwóch kierunków ruchu rodzą się cztery typy przejawiania się każdej z planet. Rozważmy je według Radjara na przykładzie Merkurego (ja jedynie ujmuję to własnymi słowami).

  1. Merkury-Prometeusz retrogradacyjny. Bardzo ciekawa sytuacja: z jednej strony człowiek skłonny jest aktywnie szukać odpowiedzi na pojawiające się u niego pytania, zdobywać wiedzę, z drugiej zaś najważniejszy kierunek poszukiwań wiedzy w takim przypadku to poprzez siebie i do wewnątrz samego siebie. Tu najwyraźniej działa zasada: „Nauka to przypominanie sobie tego, co już naprawdę wiemy”. Aby zrozumieć otaczający świat, człowiekowi trzeba w pierwszej kolejności rozeznać się w samym sobie.
  2. Merkury-Prometeusz directny. Posiadaczowi takiego Merkurego podoba się odczuwanie siły własnego intelektu, kieruje on myślenie na zjawiska świata zewnętrznego, które go interesują, i wydobywa informacje, które zaspokajają jego ciekawość. Aby zrozumieć siebie, tej osobie ważne jest zrozumienie tego, co dzieje się w otaczającym świecie.
  3. Merkury-Epimeteusz directny. Posiadacze tego typu Merkurego budują model mentalny świata z cegiełek zdobytych przez bardziej wyspecjalizowanych Prometeuszy. Dla nich bardzo ważne jest odkrycie w budowie świata pewnej struktury, gdyż są oni podobni do istot z zewnętrznym szkieletem: ich własna struktura uwarunkowana jest obecnością struktury zewnętrznej i jest jej odbiciem. Zauważają oni prawidłowości świata zewnętrznego, a następnie dostosowują do nich swoje życie.
  4. Merkury-Epimeteusz retrogradacyjny. Dla tych ludzi ważniejsza jest struktura wewnętrznego świata. Przyswajają oni informacje zdobyte przez innych ludzi w świecie, ale po to, by zastosować je przede wszystkim do siebie. I jeśli udało im się w sobie wprowadzić porządek, to to, co dzieje się na zewnątrz, także staje się zrozumiałe. Jasnym przykładem tego jest zwolennik od razu kilku kierunków rozwoju duchowego czy samouzdrawiania, czerpiący z każdego wyspecjalizowanego kierunku po trochu, by stworzyć własną koncepcję.

Sporządziwszy opisy czterech merkuryjskich typów, postanowiłem potwierdzić je przykładami i w tym celu wziąłem dane urodzeniowe historycznych osobistości, sławnych ludzi i po prostu znanych osób, które w mniejszym lub większym stopniu ujawniły się w merkuryjskiej sferze działalności. Podzieliłem arkusz papieru na cztery części i zabrałem się do wpisywania każdego imienia w odpowiednią rubrykę. Jednak wyniki pracy nieco zmieniły moją taktykę i okazały się dość pouczające. Najszybciej wypełniła się imionami sławnych osób rubryka directnych Prometeuszy. Zebrany zestaw mówi sam za siebie: Gogol, Gorki, Kant, Freud, Puszkin, Łomonosow, Newton, Kepler, Byron, Kulibin… Listę można by było ciągnąć bardzo długo. Prawie nie odstają directni Epimeteusze, a ogólnie dobór imion potwierdza opis tego typu Merkurego.

Do tej grupy trafili Lenin, Marks, Hercen, Kartezjusz, Karamzin, Darwin i trzech sławnych szachistów: Kasparow, Tał i Aljechin. Natomiast rubryki dla tylnych typów Merkurego długo pozostawały puste. Ostatecznie postanowiłem specjalnie poszukać sławnych osób z tylnym Merkurym. Nie od razu, ale udało mi się odnaleźć retrogradacyjnych Prometeuszy. Samo wymienienie ich imion budzi uczucie głębi i tajemnicy: Robert Burns, Agatha Christie, Georges Simenon, Michaił Bułhakow; a także Hahnemann, twórca homeopatii, który testował działanie leków na sobie. Po długich poszukiwaniach odnalazłem jedynie dwóch posiadaczy retrogradacyjnego Epimeteusza. Są to Paracelsus i Aleksandr Błok. Wydawałoby się, że to jedynie lista imion, a ileż materiału do refleksji!

Rozważając to zagadnienie w kluczu opisanego przez mnie podziału na cztery typy przejawiania się Merkurego, można scharakteryzować również cztery typy przejawiania się Wenus, Marsa i innych planet. Jednakże to wszystko są rzeczy znane, ja jedynie staram się przedstawić je w bardziej przystępnym języku.

Popatrzmy jednak na to zagadnienie nieco inaczej. W swoim ruchu, obserwowanym z Ziemi, Merkury kolejno przechodzi przez wszystkie cztery rozpatrywane typy przejawiania się, tworząc swoisty cykl. W metodzie nauczania A.F. Siemienki ważne miejsce zajmuje koncepcja tak zwanego uniwersalnego cyklu – wielopoziomowej struktury, która ujawnia się we wszystkich możliwych naturalnych procesach cyklicznych. Największy podział uniwersalnego cyklu to cztery kwadranty (patrz rysunek). Jeśli spróbujemy dostrzec w następstwie typów planetarnych strukturę uniwersalnego cyklu, to oczywiście każdemu typowi przyporządkujemy jeden z kwadrantów. Ale jak dokładnie dokonać tego podziału?

Najprościej byłoby połączyć początki dwóch cykli – realnego i uniwersalnego. Co zatem uznać za początek cyklu następstwa typów planetarnych? Radjjar uważa, że takim początkiem planetarnego cyklu jest heliocentryczne połączenie planety z Ziemią – swoiste „nowomerkurie” (na wzór nowiu Księżyca). Z geocentrycznego punktu widzenia taka sytuacja odpowiada dolnemu połączeniu Merkurego (lub Wenus) ze Słońcem, czyli granicy między dwoma retrogradacyjnymi typami: Merkurym-Epimeteuszem i Merkurym-Prometeuszem. Tak samo, jak w nowiu „działalność Księżyca, którego zadaniem jest budowanie życia organizmów, zapładniana jest przez Słońce”, dolne połączenie Merkurego ze Słońcem „oznacza w pełni to samo w sferze umysłu. Wola Słońca (lub potencjał energetyczny) spływa z zewnątrz na Ziemię i istoty ludzkie poprzez kanał Merkurego”. To znaczy, tak samo jak nów Księżyca daje Ziemi biologiczny impuls księżycowy, który następnie rozwija się zgodnie z fazami księżycowego miesiąca, „nowomerkurie”, dolne połączenie daje Ziemi mentalny impuls merkurejski, który rozwija się zgodnie z czterema typami przejawiania się Merkurego.

Pierwszy typ, retrogradacyjny Prometeusz, odpowiada kwadrantowi „Samowiedzy” uniwersalnego cyklu. Jeśli porównać uniwersalny cykl z cyklem rozwoju rośliny kwiatowej, to pierwszy kwadrant odpowiada pęcznieniu nasiona, jego przygotowaniu i kiełkowaniu. W nasieniu zachodzą złożone procesy wewnętrzne, wewnętrznie ulega ono silnym zmianom. Jednak zewnętrznie żadnych zmian nie widać. Właściwie to samo charakteryzuje retrogradacyjnego Merkurego-Prometeusza: aktywne dążenie wewnętrzne przy niewielkim zewnętrznym przejawie.

Dyrektywny Prometeusz odpowiada kwadrantowi „Samoprezentacji”. Symboliczna roślina kiełkuje i zaczyna dążyć ku ziemi, ku światłu. Tak i dyrektywny Merkury-Prometeusz wkracza w nową sferę doświadczenia, dążąc do oświecenia, olśnienia.

Dyrektywny Epimeteusz to kwadrant „Wyjścia do świata zewnętrznego” uniwersalnego cyklu. Symboliczna roślina w tym kwadrancie pojawia się nad powierzchnią ziemi, rośnie w górę, wszerz, zajmuje maksymalnie możliwą przestrzeń i ostatecznie zakwita. Tak i dyrektywny Merkury-Epimeteusz dąży do rozszerzenia rozumienia rzeczywistości, czyniąc jej postrzeganie złożonym i wielowymiarowym.

Wreszcie, retrogradacyjny Epimeteusz odpowiada kwadrantowi „Przejścia do nowej jakości”. Roślina przekwita, przynosi owoce i więdnie. Na powierzchni ziemi niczym nie widać, ale w ziemi przygotowywane są nowe pędy. Przedstawicieli retrogradacyjnego Epimeteusza nieprzypadkowo jest najmniej wśród sławnych osób. Ich zadaniem jest zanurzenie nagromadzonego w cyklu rozwoju doświadczenia w ciemną głębię żyznej gleby, aby po okresie dojrzewania stare idee wydały nowe pędy.

Wszystkie te rozważania mogą wydawać się zbyt teoretyczne, ale w rzeczywistości są one całkowicie praktyczne i stanowią dobrą podstawę do obserwacji własnego życia, do uświadomienia sobie, że nie jest ono przypadkowym połączeniem wydarzeń, lecz następstwem prawidłowego procesu.

Zacznijmy na przykład od dolnego połączenia Merkurego ze Słońcem. W dniu połączenia Słońce niejako wysyła do naszego świata poprzez Merkurego jakąś nową ideę. Co to za idea? Coś można zrozumieć, zapoznając się z sabiańskim symbolem stopnia, w którym doszło do połączenia (z „Astrologicznej mandali” Radjara lub z jego „Astrologii osobowości”; ja osobiście wolę drugą opcję). Ale w ten sposób zrozumiemy jedynie ogólną dla nas wszystkich treść nowej twórczej idei, gdyż każdy odbiera ją na swój sposób. Aby zrozumieć, co ta idea przekazuje właśnie tobie, do której dziedziny twojego życia należy, spójrz, w którym domu twojego horoskopu dochodzi do dolnego połączenia Słońca i Merkurego. Dla jednych nowy temat merkurejski, a zatem nowy cykl rozwijania się zasady Merkurego, będzie ważniejszy, dla innych – mniej. Spójrz, czy w stopniu połączenia tworzą się aspekty do ważnych punktów twojego horoskopu. Im więcej takich aspektów, tym bardziej znaczący będzie przyszły cykl. Same aspekty oraz planety, z którymi one się tworzą, wskażą na cechy rozwoju tematu cyklu.

W pierwszym etapie, kiedy Merkury, stając się Prometeuszem, pozostaje jeszcze retrogradacyjny, następuje ukryty rozwój idei, przygotowanie jej do przejawienia. Ale nadchodzi dzień, kiedy Merkury staje się dyrektywny. Zaczyna się przejawianie idei, a cechy tego przejawiania zarówno dla wszystkich ludzi, jak i dla ciebie osobiście, możesz zrozumieć, wychodząc z: a) sabiańskiego symbolu stopnia Zodiaku, w którym znajdował się Merkury przy zmianie kierunku ruchu; b) domu twojego horoskopu, w którym ten stopień się znajduje; c) aspektów do punktów twojego horoskopu, które tworzą się z tego stopnia.

Drugi okres rozwoju idei trwa dość długo – do górnego połączenia Merkurego ze Słońcem, kiedy nowa idea, wypracowana w samodzielnych wysiłkach, zostaje przedstawiona społeczeństwu i zmierza do punktu kulminacyjnego rozwoju – do momentu, w którym Merkury zatrzyma się przed ponownym stanięciem retrogradacyjnym. Oczywiście, stopnie, w których dochodzi do górnego połączenia, a następnie do zmiany kierunku ruchu planety, również charakteryzują (według powyższego schematu) kolejny etap rozwijania się planetarnej zasady.

Łatwo rozszerzyć plan badań przedstawiony w odniesieniu do Merkurego na inne planety. Należy pamiętać, że początkiem cyklu (początkiem kwadrantu „Samowiedzy”) jest środek okresu ruchu wstecznego planety (heliocentryczne połączenie planety z Ziemią). Dla planet zewnętrznych – Marsa, Jowisza itd. – w tym przypadku geocentrycznie obserwuje się nie połączenie, a opozycję planety ze Słońcem.

Mam nadzieję, że czytelnicy poradzą sobie z takimi badaniami samodzielnie i zapewniam, że otrzymają wiele ciekawych wrażeń oraz znacznie rozwiną swoje zrozumienie astrologii.

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • Brak produktów w koszyku.