KARTA A KARMA nie MONSTER
Na początek chciałbym rozwiać jeden bardzo rozpowszechniony mit. Słowem „karma” nazywa się u nas dziś wszystko, co tylko można: dziedziczność, „długi”, które pozostają nam z poprzednich wcieleń, dharmę (rolę) i moksze (wyzwolenie), a także kizmet… Najczęściej chodzi właśnie o kizmet, czyli los, przypadek (od arab. k’zm – los), który ma znaczenie tylko dla tego wcielenia i w żaden sposób nie jest powiązany z wcieleniami przeszłymi lub przyszłymi. Szczególnie grzeszą tym ekstrasensi, którzy tłumaczą tym słowem wszystkie przypadki wykraczające poza bezpośredni związek lekarz-pacjent. Niech nawet w ściśle teoretycznym sensie tak jest, jednak w teorii, jak zwykle, nie są mocni ani jeden, ani drugi, a na zwykłym poziomie prowadzi to do zastąpienia związku lekarz-pacjent związkiem kapłan-świecki: kiedy okazuje się, że choroba dziecka jest winą obecności pamięci o zmarłej babci, ten (nie taki rzadki) fenomen ogłasza się „karmą”, po czym wszyscy głęboko się zastanawiają, a zwykła praca lekarza przeradza się w obrzęd z udziałem całej rodziny. Dobrze jeszcze, że w naszym mistycznie nastawionym kraju to raczej pomaga, niż przeszkadza w leczeniu, a zasada „leczyć rodzinę” i tak znana jest od dawna.
Tymczasem karma jest pojęciem abstrakcyjnym, filozoficznym, które do życia codziennego stosuje się tak samo mało, jak pojęcie „materia” do stołu, przy którym jemy obiad. W hinduizmie jest to ogólna przyczynowość, podobna do europejsko-greckiego pojęcia celu ostatecznego (gr. telos), dlatego zwykły związek przyczynowo-skutkowy, dla którego zakłada się nieodwracalność w czasie (najpierw zawsze idzie przyczyna, a potem skutek), w sferze karmy nie obowiązuje. W buddyzmie i taoizmie jest to bezosobowe prawo równowagi świata, które zawsze dąży do samoodnowy. Sprytna osoba może je naruszyć w jakimś miejscu; świat od tego się nie przewróci, a człowiek, jak mówią, zrobi sobie gorzej, ponieważ równowaga będzie dążyć do odnowienia, a człowiek zapłaci za jej naruszenie. (W światowej mitologii opisany jest jeden jedyny przypadek tak głębokiego naruszenia tej równowagi, że świat naprawdę „przewrócił się”, ale zrobili to nie ludzie).
Istnieje także pojęcie „chwilowej karmy” (ang. instant karma) – szybkiej i nieuchronnej odpłaty za popełnione zło. To także zachodnia idea, wywodząca się z ewangelicznego „Pomsta należy do Mnie, Ja oddam” (Łk 12:19). Na Wschodzie nie dzielono procesów odnowy równowagi kosmosu według „szybkości”: prędzej czy później i tak się ona odnowi, a to, czy stanie się to za dziesięć minut, czy za dziesięć tysięcy lat, nikomu nie jest wiadome. S.M. Łazariew („Diagnostyka karmy”, SPb., 1993) w swojej praktyce odnotowuje wzrost częstotliwości przejawów „chwilowej karmy”, co jednak tłumaczy się najprawdopodobniej niemożnością dla jednej osoby śledzenia tych procesów przez długie okresy czasu.
Odpłata niekoniecznie następuje w trakcie danego wcielenia, dlatego w zasadzie można mówić o karmicznym „długu”. Należy jednak jasno sobie wyobrażać, co się przez to rozumie. Niestety, do nas nauka o karmie dotarła poprzez Zachód, a praktyczni ludzie Zachodu sprowadzili pojęcie lokalnego deficytu światowej równowagi do wyobrażenia o niespłaconym długu.
Klasycznym przykładem takiego podejścia jest książka Francuzki niemieckiego pochodzenia Dorothei Kechlin de Bizemont „Astrologia karmiczna” (Koechlin de Bizemont, Dorotheе. L’Astrologie karmique. Robert Lafont, Paris 1980). U samej pani de Bizemont, nawiasem mówiąc, karma nie jest ważna, gdyż jej imię u nas przekręcano na wszystkie strony (choć w tym przypadku chodzi oczywiście nie o karmę, a o kizmet). Od dawna znana jest u nas pod pseudonimem „de Wizi”; w „Astrologie” nr 1 z 1994 roku nazwano ją „Koechlin de Bizemont” – tam zresztą przytoczono także fragmenty tej książki. Książka jest dość chaotyczna, część teoretyczna bardzo słaba, jednak niektóre praktyczne momenty analizy karty przedstawione są w niej dość trafnie.
Inna, nie mniej znana u nas książka – „Astrologia karmiczna” Martina Schulmana, Amerykanina (Schulman, Martin. Karmic Astrology. Ann Arbor, Мl., 1975). Część teoretyczna jest tam także bardzo skromna, jednak opisy karmicznej roli węzłów w znakach i domach są bardzo wygodne do praktycznej pracy.
W praktycznej pracy astrologa rzadko pojawia się potrzeba badania karmicznych elementów karty. Mam na myśli, że po prostu tak, z czystej ciekawości, nie należy ich analizować (chyba że chodzi o własny horoskop, którego badanie zawsze jest pożyteczne). Nie dlatego, że jest to „niebezpieczne” lub „szkodliwe”, ale z tej prostej przyczyny, że ta nadmiarowa informacja może przeszkodzić w analizie zwykłych, „ziemskich” problemów karty.
Jeśli jednak taka potrzeba jednak się pojawi, czy to ze względu na złożoność analizowanych problemów, czy z usilną prośbą samego zainteresowanego, to takie elementy można znaleźć. Ale po pierwsze, należy dobrze sobie wyobrazić, czego się szuka i po co, czyli mieć przynajmniej ogólne pojęcie o teorii karmy, a po drugie, opierać się nie na „olśnieniach” lub głosie z nieba, a jedynie na metodach i technikach, które już sprawdziły się w pracy astrologów Wschodu i Zachodu.
Aby podjąć się analizy karmicznych elementów karty, astrolog ma trzy cele:
1. Określić, na czym polega karma danego indywiduum (w sensie filozoficznym, buddyjsko-taoistycznym, choć w tym przypadku karma w dużej mierze jest tożsama z kizmetem), dać mu ogólne zalecenia;
2. Zbudować kartę danego (przeszłego, poprzedniego, przyszłego itd.) wcielenia, aby określić jej główne wskaźniki;
3. Znaleźć karmiczne związki między tym indywiduum a interesującymi go lub jakoś z nim powiązanymi ludźmi.
W tym porządku je omówimy.
1. Indywidualna karma
Astrolodzy indyjscy wolą odczytywać karmę z Saturna. Saturn jest bowiem karmą przenoszoną z życia w życie. Położenie Saturna w znaku i domu to „nadzadanie” człowieka nie tylko w tym, ale i w innych wcieleniach. Jego treścią jest zachowanie lub odnowienie kosmicznej równowagi, dla której każdy pracuje w miejscu, w którym został postawiony w danym wcieleniu.
W tym kontekście znaczenie Saturna prostego i wstecznego jest prawie jednakowe: Saturn wsteczny pokazuje jedynie, że człowiekowi przyjdzie dużo pracować, podczas gdy od człowieka z Saturnem prostym wymaga się raczej nieużywania. Można to doprecyzować na podstawie położenia Słońca względem linii węzłów. Jeśli Słońce na kosmogramie natalnym porusza się od Węzła Zstępującego do Węzła Wstępującego, człowiek wkrótce zdoła pokonać ciężar przeszłego życia; im bliżej Słońca do Węzła Wstępującego w takim przypadku, tym mniej ciąży nad człowiekiem karmiczna przeszłość. Jeśli moment przejścia Słońca progresyjnego przez Węzeł Wstępujący mieści się w okresie życia, człowiek może powrócić do swojej dawnej karmy.
Jeśli natomiast Słońce natalne porusza się od Węzła Wstępującego do Wstępującego, człowiek przez całe (dane) życie nie uwolni się od tej
ciężar (naruszenia kosmicznej równowagi, których dopuścił się w poprzednich wcieleniach, były zbyt wielkie) – ale lepiej będzie go poznać, gdyż może to pomóc mu żyć w taki sposób, aby jego wpływ był jak najmniejszy. Tak może on przynajmniej częściowo naprawić swoją sytuację. Teraz przyjrzymy się krótko znaczeniu Saturna, określanego przez Hindusów jako „odrzucający” I i VII dom, czyli parę przeciwnych znaków (domów):
– oś Panna-Ryby – „pomocnik w biedzie” (lekarz, kapłan);
– oś Baran-Waga – „artysta” lub „wojownik” (twórcza osobowość lub niebezpieczny zawód);
– oś Byk-Skorpion – „kupiec” (przedsiębiorca, biznesmen);
– oś Rak-Koziorożec – „samotnik” (badacz);
– oś Lew-Wodnik – „awanturnik” (eksperymentator);
– oś Bliźnięta-Strzelec – „wezyr” (urzędnik, administrator).
W zależności od tego w karcie ujawnia się dharma, czyli zadanie, które dana osoba otrzymała w tym wcieleniu, wynikające z jej karmy. Dharma w każdym wcieleniu może być inna, zależy bowiem od tego, czy człowiek osiągnął sukces w zachowaniu kosmicznej równowagi w poprzednim wcieleniu, czy też nie, czyli od tego, jak wielki jest jego „karmaiczny obowiązek”. Aby określić karmięczny obowiązek i doprecyzować dharmę, buduje się kartę poprzedniego lub innych wcieleń, o której mowa poniżej.
Ze wskaźników ogólnych należy również wspomnieć o rozłożeniu planet w dekadach. Pierwsza dekada odpowiada planowi fizycznemu. Człowiek, który ma wiele lub większość planet w pierwszych dekadach, jest zorientowany głównie na materialną, fizyczną stronę życia, nie myśli o karmie, pozostaje pod ciężarem przeszłości.
Druga dekada odpowiada planowi mentalnemu. Pokazuje sposób życia wybrany dla obecnego wcielenia, orientację człowieka: albo na zapomnienie karmy, albo na jej naprawienie i wypełnienie.
Trzecia dekada odpowiada planowi astralnemu, skierowana jest w przyszłość. Jeśli w trzecich dekadach jest wiele planet, karmięczny obowiązek został prawie wypełniony, dusza przeszła bolesną część drogi do doskonałości, wyzwolenie jest bliskie.
Dziedziczność
Karmięczne znaczenie zawsze mają planety, które znajdują się w połączeniu z Ogonem lub Głową Smoka, a także te, które są w średnich punktach innych planet. Jednak jest to niejako „obca” karma: człowiekowi przychodzi uzupełniać deficyt równowagi, stworzony przez innych.
W rzeczywistości, oczywiście, nie jest to do końca „obca” karma. Przecież karma to prawo wszechświata, obejmuje ono wszystkich ludzi, a nawet, prawdopodobnie, wszystkie żywe istoty, które zamieszkiwały lub kiedykolwiek zamieszkiwały Ziemię (a może nie tylko Ziemię). Nic dziwnego, że na Wschodzie mówi się, iż horoskop należy układać dla całej rodziny – podobnie jak leczyć należy całą rodzinę. Przecież rodzina nie dobiera się przypadkowo: partner, a także dziecko często przychodzą po to, aby przywrócić równowagę, naruszoną przez kogoś innego.
Określa się ten związek według planety, która znalazła się w takiej pozycji, a nawet poprzez przeprowadzenie wywiadu, co jest ważne. Z reguły grzechy rodziców ujawniają się u dziecka na planie fizycznym (choroby), problemy dziadków – na planie astralnym (psychika), pradziadków i pradziadków – na planie mentalnym. Partnerzy są powołani do harmonizacji naruszeń, których dopuścił się sam człowiek – o tym, jak ważny jest wybór partnera, nie trzeba nikomu przypominać.
Stąd jasny jest również fenomen
2. Karta danego wcielenia
W karcie urodzeniowej należy również zwrócić uwagę na planety Neptun i znak Skorpion. Planeta Neptun może sygnalizować ostatnie wcielenie, trafiając do XII domu. Jej położenie tam mówi, że dusza zakończyła łańcuch wcieleń i po fizycznej śmierci nie odrodzi się już na Ziemi. Bliskość Neptuna do XII domu (jego położenie w VII-XI domach) również świadczy o tym, że łańcuch ziemnych wcieleń dobiega końca. Neptun w I domu może oznaczać, że to wcielenie jest dla człowieka w ogóle pierwsze, że ma „nową duszę”.
Znak Skorpiona może wskazywać na liczbę poprzednich wcieleń. Pusty Skorpion świadczy o „młodej” duszy. Im więcej planet znajdzie się w Skorpionie, tym starsza jest dusza, tym więcej miała wcieleń. Jednak liczba planet nie pokrywa się z liczbą wcieleń, a jedynie w przybliżeniu określa „wiek” duszy.
Na podstawie karty urodzeniowej można w przybliżeniu określić również charakter poprzedniego znaczącego (relewantnego) wcielenia. Co to oznacza? W poprzednim życiu człowiek mógł umrzeć w dzieciństwie lub „urodzić się baobabem”: takie wcielenia są dla nas nieistotne, gdyż ich wpływ na obecne wcielenie jest zbyt mały.
Głównymi czynnikami określającymi poprzednie znaczące wcielenie są: Ogon Smoka, XII dom oraz planety retrogradacyjne. Im więcej u człowieka planet retrogradacyjnych, tym więcej błędów popełniła dusza w poprzednim wcieleniu, tym więcej będzie musiała pracować nad ich naprawieniem w tym wcieleniu. Brak planet retrogradacyjnych świadczy o prawego życia w poprzednim wcieleniu.
Głowa Smoka i VIII dom dają wyobrażenie o następnym wcieleniu. W tym samym celu wykorzystuje się również cuspidę II domu, przyjętą za Ascendent niższy.
Pierwsze wrażenie o osobie, która stanowiła dawne wcielenie, daje XI dom horoskopu urodzeniowego. Upraszczając, można powiedzieć, że przesuwając siatkę domów o jeden dom do tyłu i przekształcając XI dom w pierwszy (pierwszy dom staje się drugim, drugi trzecim itd.), otrzymujemy przybliżony horoskop poprzedniego wcielenia.
Analogicznie, czyli przesuwając kosmogram jeszcze o jeden dom do tyłu, można spróbować zajrzeć do wcielenia przedostatniego itd. Przesunięcie o jeden dom do przodu (pierwszy dom staje się drugim, drugi trzecim itd.) może dać informacje o przyszłym wcieleniu. Należy jednak pamiętać, że w ten sposób tworzone kosmogramy są przybliżone i nie poddają się bezpośredniej interpretacji.
Przy obliczaniu według domów słonecznych i księżycowych wystarczy jedynie ponumerować domy kosmogramu urodzeniowego; przy obliczaniu według Ascendentu należy przyjąć ostrze XII domu za położenie Ascendentu, ostrze IX domu – za położenie MC, i sprawdzić w tabelach domów, jakiej szerokości geograficznej odpowiada takie zestawienie pozostałych domów, gdyż naturalnie nie będą one pokrywać się z domami kosmogramu urodzeniowego.
Można to częściowo zweryfikować: wiadomo, że człowiek przynajmniej raz musi odwiedzić te miejsca, w których przebiegało jego poprzednie życie, lub przynajmniej odczuwać do nich pociąg. Obliczywszy według tabel szerokość (a jeśli się uda, również długość) geograficzną poprzedniego wcielenia, można zapytać, czy dana osoba była w tej części świata, czy studiowała język tych miejsc, czy ma z nimi jakieś inne związki. Najczęściej się to potwierdza.
Ponadto poprzednie życie (XII dom) w pewnym stopniu określa pierwszą połowę obecnego życia człowieka, kiedy jest mu jeszcze trudno pozbyć się nawyków i czynów z przeszłości. Dopiero około trzydziestego roku życia, po zakończeniu pierwszego cyklu Saturna (29,5 roku), pierwotna osobowość, obciążona ciężarem przeszłych wcieleń, rozpada się, a rodzi się nowa, prawdziwa osobowość obecnego wcielenia.
W Moskwie w swoim czasie krążyły, jak się mówi, tablice pewnego Cartera, według których zainteresowani mogli obliczyć
czas i miejsce swojego poprzedniego narodzenia, a także kim byli wówczas i co im zaleca się robić w obecnym życiu. Charakter poprzedniego wcielenia opisują poprawnie, a zalecenia również są dobre; trafnie wskazano także, czy dana osoba była mężczyzną, czy kobietą. Natomiast w kwestii czasu i miejsca nie można na nich polegać.
Znaczenie planet: Słońce ukazuje jedynie prawdziwe życie i nie jest uwzględniane w kosmogramie poprzedniego wcielenia. Księżyc wskazuje na los człowieka w poprzednim życiu; często mylnie utożsamia się go ze Słońcem w kosmogramie poprzedniego wcielenia.
Z pozostałych planet w nowym kosmogramie uwzględnia się jedynie planety retrogradacyjne. Karma jest związana zarówno z planetami wstecznymi, jak i bezpośrednimi w mapie natalnej.
Jowisz przynosi kosmiczną radość do domu, w którym się znajduje, i ukazuje, w jakiej sferze człowiek może szybciej zlikwidować swoją karmę. On również wskazuje na przywrócenie równowagi – kompensację za niedostatki w poprzednim życiu lub, przeciwnie, zapłatę za nadmiary, do których doszło w dawnym wcieleniu.
Saturn ukazuje, jakie obowiązki zostały wypełnione w poprzednim życiu, i wskazuje na najważniejszy element karmy, który należy naprawić w pierwszej kolejności. Jest to dawna karma, przekazywana z życia do życia.
Uran z trudnymi aspektami lub w retrogradacji mówi o błędach poprzedniego życia – zdradzie wobec przyjaciół, odmowie poświęcenia się dla najwyższych ideałów.
Neptun – retrogradacyjny, silny lub z dokładnymi aspektami (zarówno trudnymi, jak i dobrymi) – mówi o astroście duszy: taka osoba widziała zagładę Atlantydy. Jeśli w horoskopie nie ma silnego wpływu Saturna, Neptun nie uwalnia od dawnej karmy, lecz kontynuuje jej rozwój w tym samym kierunku. Dopiero w ostatnim, XI domu mapy natalnej wskazuje na zakończenie łańcucha wcieleń.
Pluton w kosmogramie natalnym to więź łącząca jedno życie z drugim. Ukazuje znak i dom, w którym człowiek w tym życiu prowadzi walkę samotnie. W podobny sposób interpretuje się jego położenie w kosmogramie ostatniego wcielenia względem przedostatniego i tak dalej.
Karmiczne znaczenia Węzła Zstępującego.
W znakach:
Węzeł Zstępujący w Baranie: w zależności od domu i aspektów – był dowódcą, przywódcą, hersztem bandy. Posiadał rozwiniętą energię, inicjatywę, siłę fizyczną. Odznaczał się skrajnym indywidualizmem.
Węzeł Zstępujący w Byku: miał wszystko – władzę, bogactwo, rodzinę, która cierpiała z powodu jego chciwości. Poświęcał siły gromadzeniu dóbr materialnych – lub, być może, uczynił z tego swoją działalność, zapominając o otoczeniu i świecie duchowym. Całe życie bał się stracić nawet najmniejszą część zgromadzonego.
Węzeł Zstępujący w Bliźniętach: rozpraszał się, marnotrawił, obiecywał rękę i serce wielu, a gdy nadchodził decydujący moment – wycofał się. Dobrze rozumiał ludzi, ale nie myślał o duszy. Dopiero pod koniec życia zrozumiał, czego tak naprawdę potrzebuje.
Węzeł Zstępujący w Raku: w poprzednim, a być może i w innych wcieleniach długo pozostawał dzieckiem, ukrywał się za plecami rodziców, generalnie starszych, odmawiając samodzielnego podejmowania walki z przeciwnościami. Mężczyzna ukrywał się za spódnicą żony, a kobieta lubiła wydawać pieniądze i pozwalała się rozpuszczać.
Węzeł Zstępujący w Lwie: w poprzednim życiu obracał się jedynie wśród znakomitych ludzi, był silny wolą i władczy, wykorzystywał innych jak pionki. Otaczały go pochlebcy i żebracy. Popierał sztuki, sam się w nich nie rozumiejąc.
Węzeł Zstępujący w Pannie: w dawnym życiu – błyskotliwy wykonawca, wieczny podwładny. Lubił porządek we wszystkim, ale sam nie umiał i bał się przejawiać inicjatywy. Był bardziej wierny literze niż duchowi powierzonych mu zadań.
Węzeł Zstępujący w Wadze: w poprzednim życiu dogadzał innym, chciał się im podobać, unikając podejmowania samodzielnych decyzji. Był jednak osobą artystyczną, subtelną, wrażliwą i emocjonalną.
Węzeł Zstępujący w Skorpionie: odznaczał się nieuczciwością i bezwzględnością w sprawach finansowych, prawdopodobnie zajmował się lichwą. Być może występowały także inne nadużycia, dewiacje seksualne, praktyki magii, czarostwa.
Węzeł Zstępujący w Strzelcu: prowadził dzikie życie wikinga, beduina. Problem wyboru nigdy nie pojawiał się przed nim: postępował jedynie tak, jak wydawało mu się słuszne. Plotki o jego śmierci zawsze okazywały się fałszywe.
Węzeł Zstępujący w Koziorożcu: ta osoba ma starą duszę. W poprzednim wcieleniu był szlachetnym możnowładcą, władcą, który był przyzwyczajony do rozkazywania, nie wnikając jednak w potrzeby swoich poddanych.
Węzeł Zstępujący w Wodniku: nie lubił ludzi, unikał ich, starał się do nikogo nie przywiązywać – i nie pozwalał nikomu się do siebie przywiązać. Gardził konwenansami, rzadko pomagał ludziom.
Węzeł Zstępujący w Rybach: w poprzednim wcieleniu – działalność religijna, współczucie dla cierpiących, prześladowania, cierpienia. Być może pozycja wygnańca w rodzinie. Siedział w więzieniu lub długo przebywał w szpitalu. Posiadał zdolności okultystyczne, mógł uzdrawiać chorych. Marzył o idealnym świecie, ale wątpił w możliwość jego osiągnięcia i często popadał w rozpacz.
Węzeł Zstępujący w domach:
Węzeł Zstępujący w I domu: skrajny indywidualizm. Żołnierz, partyzant. Gardził pogardą. Odmawiał małżeństwa, rodziny. W tym życiu będzie miał przyjaciół i partnerów z poprzedniego życia, powinien odzwyczaić się od spartańskiego trybu życia i przyzwyczaić do współczesnego komfortu.
Węzeł Zstępujący w II domu: zazdrość, zawiść, chciwość. W poprzednim wcieleniu – chciwość, gromadzenie. W tym życiu musi nauczyć się być hojnym i wielkodusznym.
Węzeł Zstępujący w III domu: w poprzednim wcieleniu – wieczny student, krytykant, tchórzliwy, ale czasem przebiegły do bezczelności. W tym życiu powinien pozbyć się kompleksu wyższości i pouczać, a nie wyśmiewać i rozpraszać innych w ich poczynaniach.
Węzeł Zstępujący w IV domu: w poprzednim życiu gardził rękami, które go utrzymywały. Teraz sam musi się nachylać, aby wykarmić dzieci (lub osoby starsze), nie licząc na ich wdzięczność.
Węzeł Zstępujący w V domu: w poprzednim – książę, król, skłonny do samolubstwa i wykorzystywania ludzi jako narzędzi. Teraz musi nauczyć się kochać bezinteresownie, nie oczekując nagród i pochwał.
Węzeł Zstępujący w VI domu: w poprzednim życiu pracował dla innych, z trudem zdobywając choćby skromny dostatek, i zmarł z przepracowania. Miłość do pracy wyróżnia również jego obecne wcielenie; brakuje mu jedynie inicjatywy i samodzielności. Potrzebuje więcej pewności siebie!
Ketu w VII domu: W poprzednim wcieleniu był wykonawcą, sługą, pasywnym i zależnym od innych. Teraz będzie musiał kształtować własne zdanie na każdy temat i nauczyć się działać na własne ryzyko i odpowiedzialność.
Ketu w VIII domu: W poprzednim życiu nikt go naprawdę nie znał, nawet bliscy. Prowadził życie tajemnicze, pełne sekretów. Być może były tam także przestępstwa, ciemne sprawy czy czary. W tym wcieleniu należy odrzucić złe wspomnienia, poświęcić duszę tworzeniu radości i dobra.
Ketu w IX domu: W poprzednim wcieleniu był człowiekiem wykształconym, uczonym; pragnienie wiedzy pojawia się także w obecnym życiu. Potrzebuje dobrego, przestronnego otoczenia i możliwości swobodnego dzielenia się swoją wiedzą.
Ketu w X domu: W poprzednich wcieleniach osiągnął wielkie wyżyny (był głową rodu, państwa); w tym życiu powinien zejść z piedestału, nie łamiąc sobie przy tym karku. Wcześniej poświęcał szczęście osobiste dla spraw państwowych, teraz zaś powinien postąpić odwrotnie.
Ketu w XI domu: W poprzednim życiu był marzycielem, fantazjerem, reformatorem. Teraz lepiej będzie, jeśli zamiast krytykować otoczenie, samemu więcej działać, dążąc do tego, by pozostawić po sobie więcej na Ziemi.
Ketu w XII domu: Poprzednie wcielenia były pełne mąk i cierpień. Teraz człowiek może odpocząć, zrelaksować się. Nie należy dzielić się tymi uczuciami i wspomnieniami z innymi – po prostu nie uwierzą. Lepiej pomagać im w jakiś konkretny sposób, niż straszyć jałowym ostrzeganiem.
Karmiczne znaczenia włączonych znaków
Baran-Waga: W poprzednim życiu był fanatykiem, człowiekiem przekonanym o słuszności swojej sprawy i gotowym stracić innowiercę.
Byk-Skorpion: W poprzednich wcieleniach korzystał z pieniędzy, religii i seksu dla własnej korzyści, pogrążając się w tym.
Bliźnięta-Strzelec: W poprzednim życiu człowiek nie chciał się uczyć i dzielić swoją wiedzą z innymi.
Rak-Koziorożec: Był porzuconym dzieckiem lub stracił dziecko (dzieci) w tragicznych okolicznościach.
Lew-Wodnik: Nie umiał się utrzymać w życiu, zatrzymać przy sobie dzieci i przyjaciół. W nowym wcieleniu sytuacja się powtarza.
Panna-Ryby: W poprzednim wcieleniu był lekarzem, mnichem, służył ludziom; musiał wiele cierpieć.
3. Powiązania z innymi ludźmi
Należy teraz wspomnieć o karmicznych powiązaniach człowieka z innymi ludźmi – partnerem, krewnymi, przyjaciółmi. Zazwyczaj przyjmuje się, że wszystkie planety, zarówno retrogradacyjne, jak i proste, które znajdują się za Księżycem (tzn. których długość przekracza długość Księżyca o 0–180 stopni), oznaczają osoby, z którymi spotkaliśmy się w poprzednich wcieleniach. Jeśli ponadto te planety tworzą aspekty z Plutonem, te osoby odegrały w poprzednim życiu ważną rolę. Najważniejszą z tych osób może okazać się sam Pluton, zwłaszcza jeśli jest retrogradacyjny i/lub znajduje się w IV lub VIII domu.
Duże znaczenie ma porównanie kosmogramu danej osoby z kosmogramami jej bliskich: zbieżność ich Słońca, Księżyca, ascendentu i innych ważnych punktów z wymienionymi planetami często wskazuje na taką karmiczną więź, która doprowadziła do spotkania.
Planety interpretuje się następująco:
Słońce w koniunkcji z Merkurym może oznaczać ojca, który wcześniej był bratem rodzoną lub stryjecznym,
Merkury za Marsem (w granicach 30 stopni) – kochanka z poprzedniego życia,
Uran często oznacza odrodzonego przyjaciela,
Jowisz – żonę,
Wenus – ukochaną żonę lub kochankę.



