Półtorakwadrat Księżyc – Mars
(Tranzyt. Księżyc → Mars natalski)
Awesałom Podwodny. Aspekty
Półtorakwadrat Księżyca: U twardych ludzi serce otacza żelazna powłoka, u wrażliwych – plastikowa. Ten aspekt nadaje sferom planety ogólną wewnętrzną niezdarność i szorstkość postrzegania, a także odruchowe nawyki. Na przykład przy półtorakwadracie Mars–Księżyc człowiek na niskim poziomie najlepiej rozumie mowę zębów i na nim samym skłonny jest się wyrażać, co dotyczy także jego życia wewnętrznego – sam ze sobą człowiek ten będzie bardzo szorstki, może prześladować, zaganiać w kozi róg, przerabiać bez znieczulenia itd. W sferach planety na niskim poziomie człowiek ten może budzić w otoczeniu pewne rozdrażnienie swoją (jak się im wydaje) bezdusznością oraz skłonnością do prostolinijnego ignorowania wszystkiego, co mu się nie podoba, zwracając uwagę jedynie na własne (zazwyczaj szorstkie) potrzeby i z żelazną determinacją je zaspokajając. Sam człowiek z reguły nie dostrzega niczego złego w swoim postępowaniu, lecz czasem (daleko nie zawsze!) odczuwając negatywną reakcję otoczenia, zamyka się w swoim egoizmie, uważając pretensje innych za niesprawiedliwe, nieuzasadnione i w ogóle niezrozumiałe. Rzeczywiście, praca nad sobą jest tu trudna i wymaga wielkiej chęci wzrastania ponad sobą oraz przezwyciężania wewnętrznej szorstkości; bardzo trudno ją wprowadzić w świadomość, gdyż cenzura podświadomości jest tu ostra (podobnie jak same programy) i często po prostu wycina duże kawałki, pozostawiając jawne białe plamy w pamięci i postrzeganiu (człowiek mówi: „A tego nie pamiętam, choćby mnie zabijali… tego jakoś zupełnie nie zauważyłem – dziwne”). Praca nad sobą daje tu umiejętność precyzyjnego i subtelnego zdalnego sterowania odpowiednimi fragmentami podświadomości.
Półtorakwadrat Marsa: Ogólnie ukształtowały się, jeśli to, co wyszło, można nazwać relacjami, a to, co się działo – dodawaniem. Człowiekowi temu w sferach planety trudno jest kierować swoją energią w elastyczny sposób, dostosowując się do okoliczności i subtelnie reagując na siłę zewnętrzną. Cudza agresja wywołuje u niego reakcję odwrotną, często nieadekwatną ani pod względem siły, ani co do meritum. Jednocześnie na słabe bodźce może długo nie reagować, a potem na drobny impuls, kroplę przelewającą zupełnie obcą czarę, dać dosłownie wybuch oburzenia: subiektywnie, być może usprawiedliwionego, lecz obiektywnie niesprawiedliwego. Człowiek ten będzie cierpiał z powodu szorstkości, energii i agresji świata zewnętrznego skierowanej na niego, będzie mu trudno w kulturalny sposób sobie z nimi poradzić, lecz jednocześnie jego agresywne instynkty w sferach planety będą szczególnie szorstkie i źle kontrolowane, a jego aktywność stanie się często, niezauważalnie dla niego samego, przybierać sztywne formy. Na przykład nieprzepracowany półtorakwadrat Mars–Saturn daje oprócz wrażliwości na agresję także sztywność wymagań wobec innych ludzi, która może dochodzić do nieprzejednania; człowiekowi temu ważne jest zrozumienie, że wysokie wymagania wobec innych są zazwyczaj podświadomie motywowane niezadowoleniem z samego siebie, oraz uświadomienie sobie, w czym tkwią jego własne braki i niedociągnięcia. Praca nad sobą daje tu doskonałe narzędzia i pracę na wysokich wibracjach energii.




