<p>zalogować się/zarejestrować</p>
<p>zalogować się/zarejestrować</p>
38093C33688343616931092Bcf1Dbc35 38093C33688343616931092Bcf1Dbc35

Horoskop Wolfganga Amadeusza Mozarta

Cudowne dziecko, które stało się muzycznym wirtuozem wcześniej, niż nauczyło się porządnie mówić, największy kompozytor Europy, mistyk, Johann Chrysostom Wolfgang Teofil Mozart urodził się 27 stycznia 1756 roku w Salzburgu i zmarł 5 grudnia 1791 roku w Wiedniu. Amadeusz Mozart nie dożył 36 lat. Imię w dużej mierze zadecydowało o losie kompozytora. Ochrzczony Johannem Chrysostomem (Złotoustym), posiadał niezwykły dar artystyczny. Zmiana w imieniu greckiego Teofila na łacińskie Amadeusz, które tłumaczy się jako „umiłowany przez Boga”, wytyczyła jego trudną drogę wybranego przez Boga. I to właśnie to imię przyniosło mu sukces i sławę na całym świecie. Ale o wiele więcej tajemnic kryje w sobie kosmogram naszego bohatera.

Mozart był niezwykle utalentowanym dzieckiem – zaczął grać na klawesynie w wieku 3 lat, a w wieku 5 lat skomponował pierwszy menuet. Rozpoczynając karierę pianistę, Amadeusz wkrótce opanował technikę gry na skrzypcach i innych instrumentach strunowych. Leopold Mozart (ojciec) nauczył syna wszystkiego, co sam umiał.

Ascendent horoskopu w 13 stopniu Panny (stopień muzyków), władca stopnia – Słońce – życie płodne, zdolność realizacji marzeń i idei, ale po wzlocie i wzniesieniu się – upadek.

W karcie urodzeniowej Amadeusza Mozarta Słońce w Wodniku w 5 domu (symbolizującym twórczość) w koniunkcji z Merkurym i Saturnem, alterem 10 domu, co wskazuje na ojca – ojciec odegrał dużą rolę w odkryciu twórczej osobowości syna. Uran, władca 5 domu horoskopu, wskazuje na twórcze odkrycie człowieka, a twórczość przesiąknięta jest duchem nowości i wewnętrznej wolności.

Saturn w 5 domu i władca 5 domu – to genialny twórca, szczególnie w muzyce i dyrygenturze. Do dorobku Mozarta należy ponad 600 utworów praktycznie wszystkich głównych gatunków muzycznych – symfonie, kameralne zespoły, koncerty, pieśni, arie, msze, kantaty.

Ponadto położenie Merkurego w 5 domu wskazuje na ogromny potencjał twórczy. Co więcej, Merkury znajduje się w 9 stopniu Wodnika (stopień geniuszu; stopień apostolski), który jest stopniem egzaltacji Neptuna – planety muzyki i sztuki. Wskazówka na sławę – przyciąga ją do siebie niczym magnes.

Rodzina Mozartów

W 1764 roku talent Amadeusza został doceniony przez cesarzową Austrii Marię Teresę, która dwukrotnie zapraszała do pałacu rodzinę Mozartów. W 1765 roku, wkrótce po powrocie z Londynu, rodzinę Mozarta przyjęto u króla Jerzego III. W latach 1769–1771 Leopold Mozart zabrał swoje dzieci w tournée po Włoszech, podczas którego zostali przyjęci przez papieża, króla Ferdynanda IV i kardynała. Mozartowie byli przyjmowani na dworze Ludwika XV podczas świąt Bożego Narodzenia w Wersalu i przez całą zimę cieszyli się wielką uwagą arystokratycznych kręgów.

W karcie urodzeniowej honory królewskie wskazuje Wenus, patronka piękna, harmonii i sztuk, znajdująca się w 30 stopniu Wodnika (królewskim), ten stopień obdarza człowieka szacunkiem i poważaniem, muzycznym darem. Wenus, władczyni 9 domu (związanego z dalekimi podróżami), uznanie i nagrody muzyk osiągnął daleko od ojczyzny.

„Jestem przekonany, że aby przeżyć wielką radość, trzeba czymś poświęcić. Przecież w ogromnym szczęściu zawsze czegoś brakuje”. Z listów W. Mozarta

Punktem kulminacyjnym drogi kompozytora stał się triumf „Don Juana” w Pradze. Po powrocie do Wiednia pod koniec 1787 roku Mozarta zaczęły prześladować niepowodzenia, a pod koniec życia – bieda. Mimo sławy i oszałamiającego sukcesu, Mozart prawie nigdy nie miał pieniędzy. Jowisz w karcie w 2 domu – szanse na finansowy sukces i pomnożenie majątku są bardzo duże, ale Jowisz w stopniu symbolizuje stratę stanu posiadania i rozrzutność. Małżonkowie Mozartów lubili cieszyć się życiem, nie myśląc o przyszłości. Pieniądze długo u nich nie utrzymywały się, dosłownie rozpływali się w oczach. Ani Wolfgang, ani jego żona nie umieli i nie chcieli oszczędzać oraz racjonalnie gospodarować środkami. Pewnego razu do nich wpadł przyjaciel i ku swojemu zdziwieniu zobaczył, jak wesoło kręcą się w tańcu po salonie. „Uczysz żonę tańczyć?” – zapytał. „Nie, to jedyny sposób, aby się rozgrzać, bo na drewno już nie ma pieniędzy” – usłyszał w odpowiedzi.

Mozart żył namiętnościami. Dziecinny, wesoły, zakochany, wydawał bez miary, bawił się w towarzystwie, grał hazardowo, zdradzał. W liście do ojca Mozart pisał, że Konstancja nie jest piękna, ale ma złote serce i jest wspaniałą gospodynią. Konstancja znała na pamięć prawie wszystkie utwory męża. Była pierwszą słuchaczką, pierwszą śpiewała w domu wszystkie partie żeńskie przy akompaniamencie męża.

Mozart nie robił tajemnicy ze swoich przygód i pisał do ojca: „Najwyższy darował mi talent nie po to, aby go zaprzepaścić przez żonę i spędzić bezczynnie młodość. Dopiero zaczynam życie, czy mam je sobie psuć? Gdybym miał się ożenić ze wszystkimi tymi, z którymi się bawiłem, z łatwością mogłoby być u mnie 200 żon”. Księżyc w karcie Mozarta jest dotknięty przez Urana, który znajduje się w 7 domu, co świadczy o skłonności do samouszkodzeń w relacjach oraz o własnej skłonności do wolności i zdrady.

Konstancja Weber

Uran znajduje się w 7 domu – decyzja o zawarciu małżeństwa przychodzi niespodziewanie, często nie jest aprobowana przez rodziców. Negatywne oceny ojca i najbliższych krewnych Mozarta, którzy nie pochwalali jego małżeństwa, uważając, że rodzina Weberów zwabiła, skusiła i omamiła ich ukochanego Wolfganga. Mimo wszystko byli szczęśliwi. Wolfgang i Konstancja byli do siebie podobni, oboje wyróżniali się lekkim i radosnym podejściem do życia. Drzwi domu Mozartów zawsze były otwarte dla przyjaciół. Ojciec, który kiedyś gościł u Wolfganga, opowiadał, że dom syna przypominał dom wariatów – muzyka grzmiała przez cały dzień, niemowlę płakało, pies Hukkel z ujadaniem biegał po mieszkaniu, kanarek Sztajer śpiewał jak ogłuszony. Ponadto w mieszkaniu stale przebywały osoby trzecie – jedna przyjacielska impreza zastępowała drugą.

7 dom (partnerstwa) horoskopu Mozarta w Rybach, co daje „rozmycie” relacji, iluzje w miłości. Żonę reprezentuje – Neptun, ona swobodnie mówiła trzema językami obcymi, miała muzyczny i poetycki dar, ale także skłonność do oszustw w małżeństwie. Neptun w opozycji do Słońca i Merkurego – władców 12 domu (tajemnice, zdrady). Wytężona praca pochłaniała wiele sił Mozarta. Jeśli wyjeżdżał gdzieś, pisał do żony ciepłe i tkliwe listy prawie codziennie. Oto jeden z nich: „Moja ukochana żono, korzystam z okazji, aby do Ciebie napisać, moja droga. Jak się masz? Jak często o mnie myślisz, jak ja o Tobie? Co chwila patrzę na Twój portret i płaczę ze szczęścia i smutku. Dbaj o siebie dla mnie i bądź zdrowa, kochana! Żegnaj, całuję Cię namiętnie milion razy. Na wieki Twój, dopóki śmierć nas nie rozłączy”.

Ani wysoki poziom intelektu, ani wyobraźnia, ani oba razem nie tworzą geniusza. Miłość, miłość, miłość – to jest dusza geniusza.

W. A. Mozart

Pomimo tych miłosnych przesłań, Konstancja zazdrościła mężowi każdej spódniczki. Wolfganga zawsze otaczały czarujące damy, a pani Mozart, wyczerpana chorobami i częstymi nieudanymi porodami, zaczęła tracić swoją dziewczęcą świeżość. Mozart starał się uspokoić żonę, pisał z podróży: „Nie dręcz siebie ani mnie niepotrzebną zazdrością! Błagam! I zobaczysz, jak bardzo będziemy zadowoleni! Tylko rozsądne, spokojne zachowanie kobiety może związać mężczyznę. Zrozum to!”

Plotkowano, że i Konstancja czasem spoglądała na innych mężczyzn. Po kolejnych porodach wyjeżdżała do Baden, gdzie w towarzystwie kawalerów odzyskiwała siły. Podczas jednej z takich podróży do Baden latem 1791 roku Konstancję towarzyszył przystojny Franz Xavier Süßmayr. Był on ostatnim uczniem Mozarta, a także przyjacielem i byłym uczniem Salieriego. Wolfgang bardzo zazdrościł mu żony i nie ukrywał tego w listach do niej. Tymczasem Konstancja zazdrościła mężowi jego uczennicy Magdalenie Hofdemel. W lipcu 1791 roku urodziła się u niej bardzo urodziwa dziewczynka, którą nazwała na cześć Süßmayra – Franz Xaver, aby zadowolić męża. I od razu języki zaczęły ją oskarżać o małżeńską zdradę, intensywnie sugerując maestro, że Franz Xaver wcale nie jest jego synem.

U Mozarta Konstancja miała sześcioro dzieci, z których przeżyło dwoje: Karl Thomas (1784–1858) oraz Franz Xaver Wolfgang (1791–1844).

Mars w 10. domu wskazuje na ambicję, ogromne pragnienie osiągnięcia szczytu, ale jako władca 8. domu wprowadza negatywne okoliczności w życie po sukcesie, upadek prestiżu po wzlocie.

Mozart dość wcześnie wstąpił do loży masońskiej, napisał dla niej wiele utworów, jednak w 1789 roku jego relacje z wolnymi murarzami uległy rozłamowi. Po premierze „Czarodziejskiego fletu”, nasyconej masońską symboliką, stały się wręcz wrogie. Nawiasem mówiąc, Mozartowi nie udało się zrealizować zamiaru zaprezentowania opery masońskiej. Do dzisiaj „Czarodziejski flet” wystawiany jest jako bajka, w której brak jest religijno-mistycznego przekazu.

Prozerpina jako władczyni 1. i 12. domu horoskopu świadczy o dążeniu do osiągnięcia wysokiego celu oraz uczestnictwie w procesie pewnych tajemnych sił (loży masońskiej). Jednak Prozerpina w 8. domu horoskopu ostrzega również przed degradacją, wskazuje na zgubne skutki jednego błędu, który może zadecydować o losie wieloletnich starań skierowanych na osiągnięcie upragnionego celu. W najgorszym przypadku człowiek sam przygotowuje sobie przepaść i spada do niej z wysokości osiągniętej pozycji społecznej. Właśnie to spotkało Mozarta, który wstąpił do loży masońskiej w celu poprawy sytuacji materialnej i statusu społecznego, co odsłoniło część tajnych masońskich rytuałów i za to zapłacił. Jednak kara i sprawiedliwość według praw bratstwa „wolnych murarzy” czekała na Mozarta w odległej przyszłości. To właśnie namiętność, która ujawniła się głównie w masońskiej obrzędowości opery „Czarodziejski flet”, później odegrała z kompozytorem zły żart i być może stała się jedną z przyczyn jego przedwczesnej śmierci. Przynajmniej wiadomo, że właśnie po nieudanej premierze „Czarodziejskiego fletu” Wolfgang Amadeusz ciężko zachorował.

W rewolucyjnym Paryżu premiera „Czarodziejskiego fletu” najprawdopodobniej wywołałaby entuzjazm, jednak w Austrii opera wywołała podwójną reakcję publiczności. Mieszkańcy Wiednia bez specjalnego zainteresowania przyglądali się rzezi we Francji rewolucyjnej, dlatego opera nasycona duchem ideologii masońskiej nie spotkała się z aprobatą austriackich miłośników muzyki. Ale najważniejsze – premiera opery Mozarta zmusiła „wolnych murarzy” do pilnego podjęcia działań w celu usunięcia członka loży, który złamał tabu dotyczące rozpowszechniania informacji o organizacji. Dalsze istnienie muzyka, który wykorzystał w fabule opery masońską symbolikę, zagrażało zakonowi ujawnieniem nie tylko ceremonialnej, ale i znaczeniowej części rytuałów masonów. Wielu znanych autorów uważa, że niechęć masonów do zapewnienia Mozartowi godnego pogrzebu przenosi niewidzialny palec winy za jego śmierć na nich.

Dom-muzeum Mozarta

Dziwna choroba, która nagle podkopywała zdrowie młodego kompozytora, była bardzo podobna do zatrucia powoli działającą trucizną. Występowały wszystkie oznaki zatrucia: opuchnięte ciało, cuchnące wrzody, zmieniony kolor skóry. W tamtych czasach ludzie rzadko odchodzili z tego świata za sprawą trucicieli, dlatego skutki działania trucizn na organizm były znane wielu.

W horoskopie Amadeusza Neptun – planeta opiekująca się muzykami, a także wszystkim tajemniczym, niezrozumiałym i zagadkowym – znajduje się w destrukcyjnym 10. stopniu Lwa. Według astrologicznej symboliki Neptun „odpowiada” za wszystkie płyny, alkohol, substancje narkotyczne i trujące. Dlatego ludzie, w których kartach urodzeniowych Neptun znajduje się w niekorzystnym położeniu (a w horoskopie Mozarta ta planeta znajdowała się w upadku i w destrukcyjnym stopniu oraz w opozycji do Słońca), są podatni na uzależnienie od alkoholu i narkotyków, a nawet mogą stać się ofiarami zatrucia trucizną.

„Pocieszam się myślą: niech stanie się to, co ma się stać, ponieważ wiem, że taka jest wola Boga, który troszczy się o nasze dobro (nawet jeśli tego nie rozumiemy). Bo wierzę (i nikt mnie w tym nie przekona), że ani lekarz, ani człowiek, ani nieszczęście, ani przypadek nie mogą ani dać, ani odebrać życia człowiekowi. [To może] tylko Bóg, a to, co widzimy, to jedynie narzędzia, których On najczęściej używa (i to nie zawsze)…

A Bóg działa dla naszego dobra! Mam w głowie coś, o co codziennie błagam Boga. Jeśli na to będzie Jego wola, to się stanie. Jeśli zaś nie, to znaczy, że tak musi być, ale przynajmniej zrobię wszystko, co ode mnie zależy”.

Z listów W. Mozarta

Podejrzanym nr 1 przez długi czas był kompozytor Antonio Salieri, rzekomo z zazdrości otruł Mozarta. Hipoteza ta jest pozbawiona wiarygodności – kosmogram Salieriego, urodzonego na obrzeżach Wenecji 18 sierpnia 1750 roku, przedstawia go jako człowieka nie pozbawionego talentu (napisał ponad 40 oper) i bardzo udanego w życiu, całkowicie pozbawionego „zainteresowań” mordercy. Salieri był wybitnym pedagogiem muzycznym, a wśród jego uczniów byli Schubert, Liszt, Beethoven i inni kompozytorzy początku XIX wieku.

Ponadto w 1791 roku Mozart miał niewiele powodów do zazdrości: problemów – zarówno finansowych, jak i życiowych, a nawet twórczych (wiele utworów z tego okresu, w tym słynny „Requiem”, nie zostało ukończonych) – miał aż nadto, podczas gdy Salieri kąpał się w promieniach sławy. W przeciwieństwie do Mozarta jego Słońce znajdowało się nie w wygnaniu, a w domu, dlatego był całkowicie samowystarczalny, odnoszący sukcesy, bogaty i nawet rozrzutny (jako typowy Lew) i znał swoją wartość. Wiadomo, że Salieri w latach 80. XVIII wieku wielokrotnie dyrygował utworami Mozarta, a po objęciu stanowiska kapelmistrza opery dworskiej przede wszystkim przywrócił do repertuaru operę Mozarta „Wesele Figara”. Był również przypadek wspólnego stworzenia przez Mozarta i Salieriego utworu muzycznego: kantaty na głos i fortepian „Na powrót Ofelii”.

Czarna osoba

Najbardziej tajemnicza wersja śmierci naszego bohatera wiąże się z ostatnią pracą kompozytora – „Requiemem”. Właśnie w lipcu 1791 roku otrzymał on zlecenie napisania tego utworu – od nieznajomego. Pewnego razu do drzwi zapukał nieznajomy, ubrany całkowicie na czarno.

— Przyszedłem do pana, dobrodzieju, z polecenia bardzo ważnej osoby. Twarz ta nie życzy sobie, aby jej imię było znane.

— Niech tak będzie. Czego on pragnie? – odpowiedział Mozart.

— Właśnie stracił bliską osobę. Pragnie co roku obchodzić rocznicę śmierci nabożeństwem i prosi o napisanie z tego powodu requiem. Włóż w tę sprawę cały swój talent, masz zaszczyt pracować dla wielkiego znawcy muzyki – powiedział nieznajomy i wyszedł.

Idea stworzenia Requiem głęboko pochłonęła Mozarta. Pracował z niespotykanym zapałem. Mozart podjął się zlecenia ze względu na hojną gażę, lecz im bardziej posuwała się praca, tym bardziej myślał o własnej śmierci, o tym, że pisze „Requiem”… dla siebie! Dziwna tajemniczość nieznajomego jedynie potęgowała sytuację i działała przygnębiająco na podnieconą wyobraźnię kompozytora.

Mozart zmarł, nie dowiedziawszy się, kim był ów tajemniczy zleceniodawca. Biografowie kompozytora dotarli do prawdy. Tym „czarnym człowiekiem” okazał się pewien hrabia Walsegg-Stuppach, który postanowił „przywłaszczyć” sobie dzieło naszego bohatera. Śmierć Mozarta, jak i dawniej, owiana jest tajemnicą, nieznane jest także dokładne miejsce jego pochówku. Kompozytor osiągnął szczyt twórczy i zmarł w kwiecie wieku praktycznie żebrakiem. Na wiedeńskich cmentarzach znajdują się dwa nagrobki, które twierdzą, że spoczywa pod nimi największy kompozytor wszech czasów.

„Mam mocne nadzieje na lepsze, choć przywykłem zawsze we wszystkim zakładać najgorsze, gdyż śmierć jest prawdziwym, ostatecznym celem naszego życia. Przez ostatnie dwa lata tak blisko zapoznałem się z tym prawdziwym i najlepszym przyjacielem człowieka, że śmierć nie tylko nie jawi mi się jako coś strasznego, ale wręcz przeciwnie, przynosi wiele ukojenia i pociechy! I dziękuję Bogu za to, że dał mi szczęście… zrozumieć śmierć jako źródło naszego prawdziwego szczęścia. Nigdy nie kładę się spać, nie myśląc przy tym, że być może (choć jestem młody) już nie zobaczę nowego dnia. A jednak nikt z moich znajomych nie powie, że jestem ponury czy smutny. Za to szczęście dziękuję Stwórcy każdego dnia i z całego serca życzę tego szczęścia każdemu z moich bliskich”

Z listów W. Mozarta

Efekt Mozarta

Efekt Mozarta. Ten termin odnosi się do zbioru sprzecznych naukowych wniosków dotyczących tego, że muzyka klasyczna szybko podnosi niektóre zdolności umysłowe człowieka. Słuchając Mozarta, ludzie, którzy zdają standardowy test IQ, wykazują pewien wzrost inteligencji. Mówi się także, że słuchanie Mozarta w kołysce korzystnie wpływa na umysł dziecka.

Pieniądze na „efekcie Mozarta” (opatentowawszy nawet samą frazę) z powodzeniem robi Amerykanin Don Campbell, który wydał już 18 książek oraz 17 zbiorów klasyki z instrukcjami, jak leczyć muzyką pamięć, dysleksję, autyzm i choroby psychiczne.

Uzyskano także inne dowody wpływu muzyki Mozarta na mózg. Neurolog z Medycznego Centrum przy Uniwersytecie stanu Illinois (USA) John Hughes przeprowadził eksperyment na 36 ciężko chorych na epilepsję pacjentach, którzy cierpieli z powodu niemal ciągłych napadów. Podczas obserwacji chorych naukowiec włączał muzykę Mozarta i porównywał encefalogram mózgu przed i w trakcie oddziaływania muzyki. U 29 chorych z tej grupy fale aktywności mózgu pojawiające się podczas napadu stawały się słabsze i rzadsze wkrótce po włączeniu muzyki.

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • Brak produktów w koszyku.