<p>zalogować się/zarejestrować</p>
<p>zalogować się/zarejestrować</p>
Astro Way Logo Astro Way Logo

Кабалістична астрологія :: Część 3. – PLANETY Część 1

Aweсалом Подводny Частина 3. PLANETY Wstęp W pierwszych dwóch częściach „Kabałystycznej astrologii” (książkach „Ciała subtelne” i „Znaki Zodiaku”) autor opisuje ogólną strukturę okultystycznego organizmu człowieka jako zestaw siedmiu ciał subtelnych i dwunastu głównych (zodiakalnych) kanałów komunikacji. Ta dziewiętnastostruktura jest identyczna u wszystkich ludzi; indywidualne różnice, a właściwie kabałystyczna astrologia, zaczynają się od rozpatrzenia planet, które symbolizują w horoskopie energetyczne zasady. Najbardziej spójny punkt widzenia (przyjęty, na przykład, w filozofii indyjskiej) polega na tym, że energia jest w swej istocie jedna, a to, co postrzegamy jako różne energetyczne zasady, jest w rzeczywistości niczym innym, jak różnymi jej przejawami. Z drugiej strony, planety w horoskopie urodzeniowym stoją w zupełnie określonych położeniach (znakach, domach), symbolizując tym unikalny rozkład rodzajów tej uniwersalnej energii, właściwy tej osobie i tylko jej, a ponadto – niemożliwość w tym życiu całkowicie zmienić jednego rodzaju energii na inny. To wcale nie jest równoznaczne z fatalizmem: istnieje wiele możliwości opracowania planetarnych zasad energetycznych, ich częściowej sublimacji, transmutacji itd., ale jednak, urodziwszy się słonecznym Baranem, człowiek tak i umiera nim, choćby jak układały się jego zewnętrzne i wewnętrzne okoliczności życiowe. Ważne wydarzenia, takie jak zmiana miejsca pracy, małżeństwo, przeprowadzka do innego kraju, zmiana imienia czy religijne poświęcenie, nakładają oczywiście odcisk na dalsze losy, ale żaden z życiowych zakrętów nie równa się fizycznemu narodzeniu, które otwiera misję, tak że wszystkie karty na istotne wydarzenia w ciągu życia należy rozpatrywać jedynie jako akcentację horoskopu urodzeniowego, ale nigdy same w sobie, jako początek nowego życia.

Tworząc lub stosując astrologiczny system, astrolog powinien mieć świadomość, czy jest on pełny czy niepełny w sensie przedstawionych w nim zasad energetycznych, to znaczy rozumieć, czy wyczerpują one w sumie wszystkie możliwe rodzaje energii, czy nie. Ogólnie mówiąc, niepełne systemy astrologiczne mają ani trochę mniej deklaracji o istnieniu (i użyciu), niż pełne, a w ostatnich wiekach, po odkryciu planet transsaturnowych, największego rozpowszechnienia nabrały właśnie systemy niepełne, co znalazło bezpośredni wyraz w oczekiwaniu astronomicznego odkrycia Wulkana, Prozerpiny itd. – a póki te prawdopodobnie istniejące planety nie zostały jeszcze odkryte za pomocą teleskopu i nie sprecyzowano ich orbit, odpowiednie zasady energetyczne w horoskopach nie są odzwierciedlone i, co za tym idzie, ostatnie są energetycznie niepełne. To samo można powiedzieć o planetoidach, gwiazdach stałych i „fikcyjnych” planetach: węzłach Księżyca i planet, Czarnego i Białego Księżyca (apogeum i perigeum orbity księżycowej) itd. – wszystkie one mają jakiś astrologiczny sens, ale jest on precyzowany jedynie w ramach tej czy innej konkretnej astrologicznej szkoły, pełnej czy niepełnej. Pytanie o wymogi wobec niepełnych systemów astrologicznych jest dość złożone: oczywiście, nie można ich tworzyć całkowicie dowolnie, tak samo jak nie można dowolnie dodawać do kompletu planet, węzłów, planetoid itp. dodatkowych obiektów, ale ten temat wykracza poza ramy tej książki – między innymi dlatego, że autor w danym przypadku przedstawia i w miarę sił opisuje właśnie pełny system zasad energetycznych, odpowiadających septenerowi widzialnych planet – są to Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn. Tak więc w kabałystycznej astrologii istnieje siedem głównych rodzajów energii, a każda wibracja jest tworzona przez ich połączenie. Te rodzaje są kolejnymi fazami ewolucji ogólnej zasady energetycznej: Słońce odpowiada muladharnie, Księżyc – swadhisthanie, Merkury – manipurze, Wenus – anahacie, Mars – vishuddha, Jowisz – ajnie, a Saturn – sahasrarze. Oczywiście, w horoskopach człowieka, rodziny, państwa, organizacji i książki te fazy przejawiają się inaczej, a autor poświęci nieco uwagi odpowiednim różnicom, ale głównym przedmiotem rozpatrzenia będzie karta urodzeniowa człowieka.

Specyficzny wkład astrologii w badanie indywidualnej anatomii ciała subtelnego ujawnia się także w pojęciu astrologicznego rządzenia planety. Każda z siedmiu planet rządzi jednym lub dwoma znakami zodiaku: Słońce – Lwem, Księżyc – Rakiem, Merkury – Bliźniętami oraz Panną, Wenus – Bykiem i Wagą, Mars – Baranem i Skorpionem, Jowisz – Strzelcem i Rybami, Saturn – Koziorożcem i Wodnikiem, a to rządzenie w konkretnym horoskopie daje dodatkowo do zodiakalnych jeszcze dwanaście bezpośrednich kanałów, które łączą różne ciała subtelne. Na przykład, jeśli w karcie urodzeniowej Słońce stoi w Bliźniętach, to Lew, rządzący Słońcem, odczuwa na sobie bliźnięcy wpływ, co można sobie wyobrazić następująco: kanał Bliźniąt, biegnący z ciała kauzalnego do mentalnego, ma odgałęzienie, które wpada do kanału Lwa, i w ten sposób ciało eteryczne odczuwa na sobie bezpośredni wpływ, zdrowie człowieka, i to znacznie silniej niż u innych ludzi, zwłaszcza jeśli Słońce jest porażone. Za to opracowanie zasady słonecznej, kanału Lwa i rozwój ciała eterycznego da tej osobie zupełnie ezoteryczną umiejętność rozwiązywania swoich problemów biznesowych za pomocą specjalnej gimnastyki lub diety, a także zdolność prawie fizjologicznego cieszenia się i smucenia swoimi sukcesami i porażkami (autor jako astrolog nie daje tej umiejętności). Jeśli planeta stoi w znaku, którym rządzi (na przykład Słońce w Lwie lub Merkury w Bliźniętach), to dodatkowego kanału w organizmie nie powstaje, ale odpowiedni kanał zodiakalny zyskuje szczególną siłę i dlatego człowiekowi należy zwrócić na niego szczególną uwagę.

Rozdział 1 SŁOŃCE

Faza muladharnowa ewolucji zasady energetycznej
Rządzi Lwem.

Słowa kluczowe: ważny wybór; przetrwać; urzeczywistnić się; dokonać się.

„I rzekł Bóg: Niechaj się stanie światłość. I stała się światłość.” (Księga Rodzaju 1:3)

W życiu każdego człowieka jest krótki okres, kiedy zasada słoneczna zachowuje się zupełnie niedwuznacznie i z ogromną siłą; niestety, większość ludzi go nie pamięta, gdyż odnosi się on mniej więcej do rocznego wieku – jest to moment przejścia do chodzenia na dwóch nogach, kiedy szybko, zwinnie i sprawnie pełzający maluch, podporządkowując się nieznanej, ale potężnej sile, podnosi się i, z trudem utrzymując równowagę, robi pierwsze niepewne kroki. Przy tym traci on bardzo wiele – stabilność, szybkość, niezawodność, zwrotność i sterowność swojego ruchu, ale niepowstrzymana siła, idąca z podświadomości, jakby mówiła mu: trzeba – i to jest manifestacja słonecznej zasady energetycznej, czyli, krócej mówiąc, energii słonecznej.

Zasada słoneczna włącza się wtedy, kiedy przed człowiekiem staje w całej okazałości szekspirowskie pytanie: „być czy nie być” – nie ważne, czy odnosi się ono do jego własnego, czy cudzego bytu, życia żywej istoty, istnienia przedmiotu nieożywionego lub po prostu wykonania jakiegoś programu. Przy tym energia słoneczna jest zużywana niezależnie od tego, jakie zapada decyzja, to znaczy „nie być” tak samo wymaga włączenia Słońca, jak i „być”, tak że energia słoneczna w życiu dywersanta odgrywa nie mniejszą rolę niż w pracy budowniczego-montera (dokładniej, Słońce aktywnie uczestniczy w ich szefów, którzy posyłają pierwszego z zadaniem wysadzenia mostu, a drugiego – jego zbudowania).

Z największą wyrazistością energia słoneczna przejawia się w momencie narodzin obiektu: żywej istoty, przedmiotu, systemu czy programu działań.

Niemowlę pojawia się na świecie; samochód schodzi z taśmy produkcyjnej; pisarz rozważa pomysł powieści i pisze jej pierwszą stronę; po długiej wojnie dyplomaci podpisują porozumienie pokojowe między państwami; rada rodzinna podejmuje decyzję o przeniesieniu dziecka do specjalistycznej szkoły; szef podpisuje rozporządzenie o utworzeniu nowego działu — we wszystkich tych przypadkach przejawia się energia słoneczna, która odczuwalna jest w momencie narodzin (dziecka, planu, rozporządzenia), ale także przez pewien czas przed nim, podczas przygotowań do niego. Innym konkretnym przykładem przejawu energii słonecznej jest egzamin wstępny. Najpierw, podczas odpowiedzi, energia słoneczna skierowana jest od zdającego do komisji egzaminacyjnej, a następnie, w momencie ogłoszenia wyniku (i przez pewien czas oczekiwania na niego pod drzwiami) wraca w przeciwnym kierunku — od komisji do zdającego.

Specyficzną odmianą egzaminu wstępnego jest scena oświadczyn — najpierw zakochany młodzieniec klęka i kieruje intensywny strumień energii słonecznej na swoją wybraną, a następnie z drżeniem oczekuje jej odpowiedzi — słonecznego kwantu, który rozstrzygnie jego los na najbliższe kilka lat, a być może i na całe życie. Oczywiście, los edukacji, podobnie jak małżeńskiego związku, nie rozstrzyga się wyłącznie w momencie, gdy komisja egzaminacyjna stawia kandydatowi piątkę lub dziewczyna odpowiada mu „tak, zgadzam się”, ponieważ później trzeba jeszcze ukończyć kurs kształcenia zawodowego w pierwszym przypadku i nauczyć się wzajemnej współpracy w drugim, a możliwości niepowodzenia mogą pojawić się na każdym etapie. Na przykład, zasada słoneczna może dać studentowi kilka dwójek, a kobiecie, która szczęśliwie żyje w małżeństwie, wiadomość o tym, że jej mąż od dawna ma kochankę i dziecko z nią, o które troskliwie się troszczy.

Słońce włącza się, gdy kładzie się fundamenty lub — przeciwnie — gdy fundamenty ulegają zniszczeniu — a w życiu jedno i drugie często dzieje się jednocześnie, choć człowiek nie zawsze jest w stanie to dostrzec. Sytuacje i okoliczności słoneczne często postrzegane są jako imperatywne lub wymagające podjęcia inicjatywy; w tradycyjnej astrologii zasada słoneczna bywa niekiedy łączona z pierwiastkiem twórczym, jednak autor uważa, że to ostatnie zasadniczo przysługuje wszystkim rodzajom energii, i błędne jest utożsamianie twórczości wyłącznie z energiami słonecznymi, nawet jeśli są one w nich wyrażone wyraźniej niż w księżycowych, merkuryjskich itd.

Rzeczywiście, aby przełamać schematy i aktywować pierwiastek twórczy, zawsze potrzebna jest pewna energia, która w typowej sytuacji słonecznej pod hasłem: „Trzeba, żeby przetrwać!” — niejako czerpana jest znikąd — i człowiek sam dziwi się, skąd w nim wzięło się tyle sił, pomysłowości i wynalazczości! Jednak nie każdy imperatyw oznacza (w kabalistycznej astrologii) włączenie Słońca, lecz jedynie taki, który prowadzi do stworzenia nowego obiektu lub zagraża zniszczeniem już istniejącego. Charakterystycznym przykładem imperatywu nie-słonecznego jest kaftan bezpieczeństwa dla osób gwałtownie chorych psychicznie: imperatyw (ostre ograniczenia przestrzenne) tu występuje, ale nie ma zagrożenia śmiercią, nawet poprzez samobójstwo. Tymczasem, podczas gdy sanitariusze z psychiatrycznego szpitala dopadają szaleńca na wolności, u niego pojawia się typowo słoneczna sytuacja: może on próbować ucieczki, zabić któregoś z nich lub postrzelić kilku przypadkowych świadków — słowem, pojawiają się bogate możliwości dla inicjatywy i twórczości, uwarunkowane intensywnym włączeniem Słońca.

Podobnie, panienka, która prowadzi z mężczyzną lekką flirt i kokietuje go z pewnej odległości, włącza wyraźną sytuację słoneczną, tworząc swojemu adoratorowi wrażenie, że od niego zależy, czy dojdzie do romansu między nimi i jaki on będzie. Sztuka czarno-magicznego kokietowania polega w dużej mierze na tym, by jak najdłużej utrzymać relacje w ramach głównie energii słonecznej, nie pozwalając adoratorowi odejść ani podjąć zdecydowanej decyzji o rozpoczęciu produktywnych działań ofensywnych, powiedzmy, zarezerwować w restauracji kolację we dwoje w oddzielnym boksie z kanapą. Gdy bowiem podobna decyzja zostanie podjęta, kontynuowanie dawnej linii postępowania z jej strony staje się niemożliwe i musi ona również podjąć jakąś decyzję i wcielić ją w życie, co dokonuje się już na zupełnie innych energiach, na przykład księżycowych, wenusjańskich lub marsjańskich.

Bez względu jednak na dalszy przebieg wydarzeń — czy panienka stanie się narzeczoną, kochanką czy sportową partnerką swojego adoratora — początkowa, ekscytująca energia słoneczna związana z niepewnością przyszłego scenariusza, koniecznością wyboru jednej z opcji i tym samym przekreślenia wszystkich pozostałych (opisana z wielkim talentem psychologicznym dylematów wewnętrznych) znika całkowicie, ustępując miejsca innej, mniej niepokojącej, ale często mniej ekscytującej — na przykład księżycowej (troski o posag i przyszłe mieszkanie), wenusjańskiej (socjalizacja w nowej roli) lub saturniańskiej (wzrost odpowiedzialności wewnętrznej i zewnętrznej, podejmowanie dodatkowych zobowiązań itp.).

Sytuacja słoneczna (tj. stan z wyraźnym włączeniem zasady energii słonecznej) wcale nie musi być związana z zagrożeniem (własnej lub cudzej) śmierci bądź poczęcia, a ponadto może pojawić się wyłącznie w wewnętrznym świecie człowieka, na przykład gdy jest on niezadowolony z siebie i postanawia wykorzenić w sobie pewne złe nawyki lub, przeciwnie, rozwinąć talenty. Charakterystycznymi objawami włączenia Słońca będą wówczas wewnętrzny niepokój, słabo uświadomione i sformułowane niezadowolenie z siebie, poczucie konieczności zmian wewnętrznych i niejasność co do tego, jakie one mogą być. Ustalenie, co we mnie powinno umrzeć, a co z kolei powinno narodzić się, rozkwitnąć i rozbłysnąć pełnym blaskiem, może być krótkie i energiczne, lecz częściej bywa długie, nużące i wyczerpujące, towarzyszy mu ponury chór głosów wątpliwości i niepewności co do siebie i otaczającego świata.

W rzeczywistości, przy włączeniu Słońca człowiek staje się Bogiem: twórcą lub niszczycielem świata, a świat wcale nie pozostaje wobec tak poważnego wpływu obojętny: przy tworzeniu przyszłego świata zaczynają aktywnie walczyć ze sobą jego różne warianty, atakując człowieka bezczelną autopromocją, której ogólna treść sprowadza się mniej więcej do: „Ja! Ja! Ja! Ja jestem lepszy!”; zniszczone fragmenty świata natomiast desperacko (przecież chodzi o zagrożenie ich istnieniem!) apelują o litość lub przeciwnie, grożą człowiekowi; czasem te chwyty się przeplatają, na przykład: „Nie ruszaj mnie, dobry człowieku, ulituj się nad małymi sierotkami, a jeśli pozwolisz sobie na cokolwiek więcej, to ja cię, stary, zetrę na proch!”.

Biorąc pod uwagę, że wszystko to rozgrywa się w podświadomości i jest trudne do uświadomienia, można zrozumieć powszechną niechęć ludzkości do sytuacji wyboru (zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego) oraz dążenie do maksymalnego ograniczenia ich liczby i zakresu możliwych wariantów. Ważne jest zrozumienie, że ciężar sytuacji słonecznych wynika z takiego rodzaju aktualnej walki toczącej się wewnątrz człowieka, a nie tylko z poczuciem odpowiedzialności lub przewidywaniem nieprzyjemności, które mogą nadejść po błędnym lub nieskutecznym wyborze.

Z drugiej strony, nie każdy wybór wiąże się z aktywacją energii słonecznej, lecz jedynie taki, który w jakiś sposób dotyczy kwestii zachowania lub likwidacji danego obiektu w świecie subtelnym lub gęstym. Gdy patrzę na potencjalnego partnera biznesowego i decyduję, czy będę z nim współpracować, czy nie — u mnie (i u niego) włącza się Słońce; w sytuacji, gdy decyzja o współpracy zapadła pozytywnie i opracowywane są szczegóły, aktywne stają się inne planety. Charakterystyczne dla Słońca są wybory typu alternatywnego, tj. „albo-albo”, wykluczające „i-i”. Nie można jednocześnie wyjść za mąż za dwóch adoratorów naraz lub, powiedzmy, jednocześnie zacząć jeść i spać — trzeba wybrać jedno z dwóch, trzech lub więcej, ale koniecznie jedno, i to często jest bardzo przykro — choć czasem okazuje się błogosławieństwem Bożym, choć człowiek nie zawsze to rozumie, a w sytuacjach słonecznych gotów jest z rozpaczy i męki wybierać na oślep jedno z nich, mając ich więcej niż dość.

Kluczowymi pojęciami dla sytuacji słonecznych są „wolność wyboru” lub „wolność działania”, a także wolność przechodzenia przez osobiste lub społeczne stereotypy lub ich przełamywania — wszystko to w sytuacjach tworzenia nowego obiektu lub niszczenia już istniejącego.

Często można usłyszeć zdanie: „A czym ja mogłem pomóc?” – od osoby, która szczerze uważa, że żadna pomoc z jej strony nie była możliwa, gdyż nie miała ani wolnych pieniędzy, ani potrzebnych koneksji. Jednak nigdy nie można powiedzieć, że zrobiono wszystko, co możliwe, dlatego powyższe zdanie jest niczym innym, jak negatywnym wyborem w sytuacji prośby o pomoc – wyrażonej wprost lub pośrednio. Tymczasem w nauce Buddy wyraźnie mówi się: *„Na świecie istnieje siedem darów, które może złożyć nawet biedny człowiek, nie posiadający żadnego majątku. Po pierwsze, dar fizyczny. To służenie swoją pracą, którego najwyższą formą jest samopoświęcenie… Po drugie, dar duchowy. To troskliwe i uważne podejście do otoczenia i rzeczy. Po trzecie, dar wzroku. To spojrzenie, które uspokaja otoczenie. Po czwarte, dar uśmiechu. To ciągłe ciepłe uśmiechy na ustach. Po piąte, dar słów. To słowa współczucia i uwagi. Po szóste, dar miejsca. To oddawanie swojego miejsca innym. I po siódme, dar domu. To udzielanie schronienia na noc innym. Wszystkie te dary może składać każdy człowiek w swoim codziennym życiu.”* (Sam’yukta ratna puṇya sūtra)

Może – jeśli taki będzie jego wybór. Jednak aby dokonać wyboru, trzeba znaleźć się w sytuacji wyboru i odczuć ją jako taką, a to często jest bardzo trudne z powodów psychologicznych i innych, które w większości nie są uświadamiane przez człowieka, lecz tworzą dla powstania i uświadomienia sytuacji wyboru ogromny opór podświadomości.

Jakież to powody? Główny z nich polega na tym, że postawienie siebie w sytuacji wyboru zwykle oznacza rzucenie wyzwania tej stereotypowej programie (podświadomości i egrzegorowi), która prowadzi człowieka przez tę sytuację. Ta program i egrzegor mają na człowieka zupełnie określone żądania, zwłaszcza jeśli sytuacja nie jest dla niego nowa, a jego zachowanie w niej jest standardowe. Nie chodzi nawet o to, aby zacząć zachowywać się zupełnie inaczej, ale nawet postawić sobie pytanie o taką, choćby potencjalną możliwość, jest bardzo trudno, gdyż oznacza to wyjście spod władzy stereotypu i stworzenie zagrożenia dla istnienia trwałej programy podświadomości.

Siła bezwładności podtrzymuje istnienie świata, chroniąc go przed rozpadem na drobne cząstki niepowiązane ze sobą, dając wszystkim żywym istotom możliwość przewidywania przyszłości i orientacji w teraźniejszości. Energia Słońca pokonuje tę bezwładność, lecz jeśli zostanie użyta w sposób grubiański lub nieadekwatny, niszczy subtelne, choć przestarzałe struktury, tworząc na ich miejscu potwory. Z drugiej strony, jej czysto konstruktywne wykorzystanie również nie jest możliwe, gdyż tworzenie nowego świata zawsze odbywa się w pewnym stopniu kosztem niszczenia starego, i z tego punktu widzenia przeciwstawienie „ewolucjonistów” „rewolucjonistom” jest metodologicznie błędne: choć rewolucja jest nieprzygotowaną ewolucją, to z kolei ewolucja nigdy nie jest odpowiednio przygotowana, a nowe formy zawsze powstają z odłamków starych, napędzane energią ich rozpadu, czasem bolesnego. Tak kot nie dusi schwytanej myszy od razu, lecz najpierw „bawi się” z nią, puszczając, a potem chwytając ponownie (łapki symbolizują protest mysiego egrzegoru przeciwko tak mało odpowiedniemu dla niego wykorzystaniu).

Ale nie mówiąc już o drapieżnikach i mięsożercach, nawet wegetarianin-syrojedzący, który gryzie jabłko lub orzech, niszczy doskonałe naturalne formy, nie wspominając o tym, że depcze trawę i toleruje całkowicie barbarzyńskie, w swoim duchu, totalne niszczenie przez pasożyty jelitowe i mikroorganizmy, stale i nieustannie. Nieprzypadkowo Danił Andriejew, opisując w „Róży Świata” główne zadania oczyszczenia ziemskiej karmy, do których zalicza nie tylko przejście ludzkości na wegetarianizm i osłabienie drapieżnych instynktów dużych przedstawicieli świata zwierzęcego, zatrzymuje się w wahaniu przed etycznym problemem stosunku do pasożytów, pozostawiając go nierozwiązanym. W tradycji indyjskiej ten temat jest omawiany i rozwiązywany w duchu panteistycznym, uznając człowieka za równy każdej żywej istocie: na przykład wśród jogicznej ascezy istnieje taka praktyka: asceta leży nagi na gorącym słońcu, cały pokryty owadami, które piją jego krew – nie tyle w celu ujarzmienia ciała, co raczej dla jego uciszenia. W buddyzmie istnieje legenda o księciu, który dobrowolnie oddał się na pożarcie tygrysicy, aby jej nakarmić swoim ciałem głodne młode.

Trzymając się tej zasady, należałoby czasem chorować na kiłę lub AIDS, ciesząc blade krętki i inne pierwotniaki, lecz autor skłonny jest widzieć w takich interpretacjach poważne zniekształcenie idei, która je zrodziła.

Temat pasożytów jest bezpośrednio związany z energią Słońca, gdyż ich pojawienie się i rozkwit w pewnym momencie stawiają przed żywą istotą lub systemem pytanie o alternatywne przetrwanie: albo ja, albo oni, czyli problematykę słoneczną w czystej postaci. Autor jednak stara się budować dynamiczno-równowagowy, a nie antagonistyczny model istnienia człowieka (i innych systemów), w którym pasożyty występują nie jako wrogowie, lecz jako swego rodzaju stabilizatory równowagi organizmu w przypadku jego silnych zaburzeń i zbyt ostrych zakrętów, i im bardziej gwałtowne jest zaburzenie równowagi, tym mniej są one szkodliwe – pomagają jedynie te, które przy okazji przywracają utraconą równowagę (dokładniej – jej poziom), i właśnie z tym faktycznie wiąże się ich działanie.

Temat cielesnych pasożytów omawiany jest w książce „Ciała subtelne”; ich pojawienie się często jest uwarunkowane zaburzeniem równowagi między ciałami subtelnymi względem siebie. Istnieją jednak również pasożyty, których miejsce bytowania stanowią przepływy energetyczne, w szczególności zodiakalne – o nich autor wspomina mimochodem w kabalistycznych „Znakach Zodiaku”. W niniejszej książce omawiane są specyficzne pasożyty energii planetarnych oraz ich wpływ na zodiakalne kanały tych znaków, w których stoją dane planety.

Na przykład pewne pasożyty w kanale Barana będą występować u każdego człowieka, ale jeśli w Baranie stoi Słońce, to z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać u niego występowanie owych baranich pasożytów dość określonego rodzaju, a przynajmniej zdiagnozować dużą skłonność do nich, zwłaszcza jeśli Słońce stoi mocno. Oczywiście charakter pasożytów zależy od aspektów Słońca (przy harmonijnych są zupełnie inne niż przy napiętych) i, w jeszcze większym stopniu, od jego położenia w znaku – powiedzmy, specyficzne dla Słońca w Baranie pasożyty zupełnie nie przypominają tych, które pojawiają się, gdy Słońce stoi w Pannie lub Strzelcu. Mają jednak i pewne cechy wspólne, określone specyfiką energii słonecznej.

Zgodnie z dwiema głównymi funkcjami Słońca – wyborem dróg niszczenia starego świata i różnych wariantów tworzenia nowego – można podzielić słoneczne pasożyty na dwie kategorie: destrukcyjne i twórcze. Z punktu widzenia człowieka działanie pierwszych polega na tym, że obniżają one poziom i jakość niszczenia, drugich – na narzucaniu wyborowi określonego rodzaju korzyści i zniekształceniu nowo stworzonego świata; z ich własnego punktu widzenia pasożyty po prostu żyją w symbiozie z człowiekiem, czyli współistnieją z nim na wspólnych energiach i wzajemnie korzystnych warunkach.

Dalszą konkretyzację ich rodzajów i zachowań czytelnik znajdzie poniżej, w opisach różnych typów aspektowania Słońca; tutaj autor ograniczy się do kilku charakterystycznych przykładów, opisując w antropomorficznej formie role, w których najczęściej występują słoneczne pasożyty.

Pogromca olbrzymów – typowy słoneczny pasożyt destrukcyjnego typu. Ulubione zajęcia: destrukcyjna krytyka, naprawianie telewizora młotem. Bierze się za niszczenie czegokolwiek, co może bardzo zaszkodzić jego gospodarzowi – na przykład nagle zaczyna krytykować przełożonych lub w przyzwoitym towarzystwie negatywnie wypowiada się o mniejszościach seksualnych. Wiadomo, że rozplątywanie następstw przychodzi się robić samemu, gdyż po wykonaniu swojej „roboty” i mrucząc: *„No i jakiż to bohater!”*, Pogromca z reguły szybko znika z pola widzenia – najwyraźniej z fałszywej skromności.

Nenawistnik – destrukcyjny słoneczny pasożyt, w pewnym sensie przeciwny do Pogromcy.

W sytuacjach, gdy całkowicie oczywiste jest, że pewna część świata zewnętrznego lub wewnętrznego podlega zniszczeniu, ponieważ w rzeczywistości jest już martwa i jedynie zatruwa go swoim gniciem, Nienasilnik wszelkimi sposobami stara się przekonać człowieka, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze może żyć, poprawić się, przeobrazić i w ogóle wiele może się jeszcze wydarzyć. W grę wchodzą argumenty buddyjskie i chrześcijańskie (nieczynienie zła, pokora w ogóle i pycha w szczególności), przypuszczenia o możliwej użyteczności likwidowanego obiektu, obawy przed zemstą ze strony jego krewnych, konieczność stopniowości we wszystkim, apele do humanizmu, odwołania do szlachetności, uczucia żalu i pobłażliwości itp. Gdy ujawniają się destrukcyjne i trujące skutki niedestrukcji obiektu, Nienasilnik szybko się wycofuje, mamrocząc: „Kto by mógł wiedzieć, że tak się stanie… przecież chciałem jak najlepiej… a może coś zaniedbałeś i jednak dałoby się go naprawić?”

Następne dwie figury przedstawiają pasożytów słonecznych, którzy niszczą. Ochłomon-entuzjasta jest gotów w każdej chwili podjąć się każdej sprawy, byleby było ich więcej, a odpowiedzialność za każdą – mniej. Jego dewiza brzmi: „Lepiej dziesięć spraw spalić na panewce, niż doprowadzić którąkolwiek do końca.” Dlatego gdy przed człowiekiem staje konieczność podjęcia się stworzenia obiektu (zewnętrznego lub wewnętrznego), który jest mu naprawdę potrzebny, Ochłomon-entuzjasta dołoży wszelkich starań, by jego gospodarz zajął się czymś innym, a stworzenie potrzebnego obiektu zostało przerwane – od razu lub nieco później. Na (rzadkie) skargi gospodarza Ochłomon zwykle odpowiada: „Kto ma rozum za pasem, ten się nie skarży – kto by się spodziewał, jak to się obróci – ale przynajmniej zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, i nie mamy sobie nic do zarzucenia.”

Pesymista (jest ich dwa rodzaje: Uparty i Wątpiący), przeciwnie, nie jest skłonny wierzyć w powodzenie jakiegokolwiek przedsięwzięcia. Jeśli Uparty Pesymista jest całkowicie przekonany, że każda sprawa zakończy się fiaskiem, to Ten, Kto Wątpi, dopuszcza, że istnieją perspektywiczne możliwości stworzenia nowej rzeczywistości, ale skierowuje całą siłę swojego wątpienia na każdy konkretny wariant wyboru: gdy tylko człowiek się na niego zdecyduje, Ten, Kto Wątpi, podważa mu całą wiarę w siebie, przekonując, że właśnie tą drogą na pewno się nie uda… wymyślić coś innego…

Jeśli człowiek mimo wszystko podejmuje jakąś decyzję i dokonuje wyboru, a na drodze tworzenia nowej rzeczywistości pojawiają się trudności, przeszkody lub niepewność, Uparty Pesymista wyraża się tak: „Oto, przecież mówiłem, że tak robić nie można – i życie całkowicie potwierdza moje słowa – a dalej będzie jeszcze gorzej!” Ten, Kto Wątpi, podwoi i potroi swoje wątpliwości i obawy: „Nie bez powodu cię ostrzegałem, że lepiej nie iść tą drogą… Może się zatrzymamy i poszukamy innych możliwości, bo inaczej możemy wpaść po uszy… nie wyszło, możesz w to nie wątpić!”

W tej książce, oprócz horoskopu człowieka, omawiana jest interpretacja planet w horoskopach parnego związku, rodziny, państwa, firmy (organizacji, przedsiębiorstwa) oraz książki, a w związku z tym autor przypomina, że uważa się za moment ich narodzin (zob. także „Ciała subtelne”, Wstęp).

Parny związek rodzi się podczas pierwszej osobistej rozmowy partnerów, gdy po raz pierwszy patrzą na siebie nawzajem (lub przynajmniej uświadamiają sobie wzajemną obecność, gdyż zdarzają się ludzie, którzy unikają bezpośredniego kontaktu wzrokowego). Czasem takiemu osobistemu spotkaniu towarzyszy długotrwały kontakt na odległość: opowieści wspólnych znajomych, rozmowy przez telefon, korespondencja itp., ale to, można by rzec, okres prenatalny, a narodziny związku parnego następują w momencie rozpoczęcia pierwszej osobistej rozmowy.

Rodzina jako jednostka społeczna rodzi się w momencie rejestracji małżeństwa przez instytucję społeczną, która jest do tego uprawniona w oczach społeczeństwa – może to być ślub kościelny, rejestracja w urzędzie stanu cywilnego (ZAGS) itp. We wszystkich takich procedurach istnieje chwila, gdy osoba prowadząca ceremonię wypowiada słowa powitania lub oficjalnego ogłoszenia nowego statusu nowożeńców – to właśnie jest moment narodzin nowej rodziny. Zdarzają się jednak bardziej złożone przypadki, gdy małżonkowie rozpoczynają wspólne życie bez jakichkolwiek oficjalnych ceremonii, a po prostu zamieszkują razem; w takich przypadkach egrzegor społeczny długo nie uznaje ich związku za rodzinny, a horoskop sporządzony na moment rozpoczęcia wspólnego życia staje się horoskopem rodziny dopiero po kilku latach lub wraz z pojawieniem się wspólnych dzieci.

Jeśli po pewnej liczbie lat (nawet dziesiątkach lat, gdy dzieci są już dorosłe i pojawiają się wnuki) małżonkowie ostatecznie rejestrują małżeństwo, to właśnie ten moment należy uznać za narodziny rodziny w oczach społeczeństwa, a odpowiedni horoskop pokaże jej losy społeczne: zarówno przeszłe, jak i przyszłe, podczas gdy horoskop początku wspólnego życia pokaże rozwój rodziny jako mikrokosmosu.

Jeśli w rodzinie istnieje ustalona opinia na temat daty jej powstania, a zwłaszcza jeśli odpowiednie rocznice są uroczyście obchodzone, astrolog może śmiało oprzeć się na tej dacie: z odpowiedniego horoskopu wyciągnie on prawidłowe informacje. To samo zresztą odnosi się do ludzi niepewnych co do daty swojego urodzenia: w takim przypadku żyją oni w dużej mierze w rytmie horoskopu sporządzonego na datę urodzenia podaną w oficjalnych dokumentach.

Narodziny nowego państwa wymagają realnej zmiany systemu politycznego, co czasem jest oczywiste dla współczesnych, a czasem nie, a uświadomienie następuje z pewnym opóźnieniem. Jeśli jednak dochodzi do prawdziwej rewolucji, a nie pałacowego przewrotu, i egrzegor państwowy zmienia się jakościowo, symbolizując początek nowej fazy rozwoju etnicznego, to z reguły naturalnie pojawia się i jest oznaczany jako moment społeczny, czasowy i geograficzny zwycięstwa nowego ustroju nad starym, który później jest uświęcony w postaci narodowego święta. Z reguły po tym następuje zmiana nazwy państwa lub do starej nazwy dodawany jest epitet, a także zmieniają się herb i flaga.

Narodziny firmy (przedsiębiorstwa, organizacji) następują w momencie podpisania dokumentu, który nadaje jej status prawny, posiadający nazwę, adres oraz określone prawa i obowiązki, do których należą prawo zatrudniania pracowników oraz obowiązek płacenia podatków. Można również posługiwać się innymi horoskopami – na przykład początkiem pierwszego dnia pracy firmy lub nawet datą tradycyjnie uznawaną za dzień jej narodzin. W przypadku zmiany nazwy („tablicy”), nawet czysto formalnej, zaczyna obowiązywać odpowiedni horoskop, jednak w ten sposób rzadko udaje się poważnie poprawić sprawy firmy. W każdym razie im precyzyjniej określony jest moment narodzin firmy – najlepiej specjalnym rytuałem, takim jak przecięcie wstęgi podczas otwarcia muzeum – tym wyraźniejszy jest rytm jej wydarzeń i jaśniejsza jej misja – nie tylko dla astrologa, ale także dla jej kierownictwa i pracowników.

Narodziny nieformalnych i nonprofitowych organizacji można datować na moment ich pierwszych zebrań – dokładniej, na chwilę, gdy ich nazwa (i statut, jeśli istnieje) zostaje przyjęta przez opinię publiczną.

Płynne przechodzenie jednych form zawodowych i nieformalnych zrzeszeń ludzi w inne, charakterystyczne dla epoki Ryb, ustąpi pod znakiem Wodnika procesowi dyskretnemu, czyli skokowemu, gdy transformacji w nową formę będzie najczęściej towarzyszył rozpad, ale nie tak bolesny i patologiczny jak w poprzedniej epoce, a momenty rozpadu będą budzić radość i ulgę astrologów.

Horoskop książki powstaje w momencie rozpoczęcia jej pisania przez autora – gdy po długim rozważaniu przyszłego dzieła w swojej wyobraźni pewnego pięknego dnia zdecydowanie siada do stołu, kładzie przed sobą plik czystych kartek i drżącą lub zdecydowaną ręką zapisuje pierwszą frazę przyszłej powieści: „Zbliżałem się do miejsca mego przeznaczenia…”

Rozważmy teraz związek, rodzinę, państwo, firmę i książkę. Oczywiście tematy te zasługują na szczegółowe omówienie, jednak autor jedynie je zasygnalizował.

W horoskopie związku parnego Słońce pokaże charakter sytuacji, które egrzegor parny odbierze jako życiowo ważne – zarówno dla jego własnych programów, jak i dla wydarzeń oraz pozycji, które go bezpośrednio dotyczą.

Temat istnienia (i życia) pary to temat, który można nazwać słowem „my”, i to „my” realizuje się na różne sposoby – czasami, na przykład, poprzez jednego z partnerów, który bierze na siebie całą odpowiedzialność za programy partnerskie, podczas gdy drugi całkowicie rozpuszcza swoją wolę i osobowość w pierwszym – związek partnerski typu „dowódca-niewolnik” lub „pan – osobowość” (pan – sługa). Energia Słońca w życiu pary włącza się wtedy, gdy na porządku dziennym staje pytanie: „Czy mamy być dalej razem, czy nie?” lub, w mniej sztywnej formie: „Jak mamy uzgodnić swoje działania i percepcje?” Przy tym Słońce w Byku nadaje szczególną ostrość problemom uzgadniania konkretnego zachowania, a Słońce w Pannie – fizycznym kontaktom ze sobą nawzajem i ze światem materialnym; na przykład, przetrwanie związku partnerskiego może opierać się na problemie wyboru sposobu suszenia naczyń: czy wycierać je ręcznikiem i od razu chować do szafki, czy zostawiać do wyschnięcia na suszarce? Źle przepracowane Słońce, zwłaszcza to, które jest w niekorzystnym aspekcie, obficie tworzy sytuacje, w których partnerom nie tylko jest źle – w ogóle nie rozumieją, po co są sobie nawzajem lub komuś innemu (na przykład Absolutowi) potrzebni, i wydaje się, że wzajemne uzgodnienie jest niemożliwe, natomiast przeszkody stwarzane przez drugiego są więcej niż oczywiste – na przykład zazdrość o ludzi i programy działań. Zazdrość jako pragnienie zawężenia niektórych programów partnera w dużej mierze opiera się na energii Słońca, ale na niej też bazuje temat przeciwny – rozszerzenie spektrum wspólnych programów działań i percepcji, i dla tego pragnienia czy impulsu woli nie ma odpowiedniego słowa, choć są one przeżywane przez parę nie mniej intensywnie. Ostra potrzeba, aby partner mnie zrozumiał i podzielił moje zainteresowania oraz wziął udział w moich sprawach, często manifestuje wolę egregorów partnerskich, i jeśli w tym przypadku partner nie idzie mi na spotkanie, a spokojnie „zjada” mój entuzjazm, ale nic sam nie robi, to nie tylko wywołuje we mnie osobiście rozpacz, gniew lub depresję, ale także niszczy egregor partnerski, albo, jeśli ten ostatni jest silny, zmusza go do przejścia na bardziej prymitywne sposoby realizacji swoich programów – i związek z partnerem psuje się, staje się sztywniejszy i bardziej prymitywny. Precyzja, delikatność, czułość relacji pojawiają się tylko w miarę uszlachetniania egregorów partnerskich, a do tego trzeba im dać możliwość realizacji ich podstawowych, życiowo ważnych dla nich programów; jeśli zaś w walce o przetrwanie muszą wyhodować gruby pancerz, mocne łuski, silne pazury i ostre zęby, to relacje stają się walką na śmierć i życie, i tu już nie ma miejsca na sentymenty czy choćby litość dla siebie nawzajem. W horoskopie rodziny Słońce wskaże na sytuacje podejmowania życiowo ważnych dla niej decyzji – lub na ich uporczywe odrzucanie. Posiadanie dzieci, zarabianie pieniędzy na mieszkanie i chleb powszedni, zmiana miejsca zamieszkania, zapewnienie bezpieczeństwa w przypadkach bezpośredniego zagrożenia życia członków rodziny (na przykład poważne choroby) – wszystkie te programy są przyjmowane lub odrzucane i częściowo realizowane na energii Słońca rodziny, ale zupełnie inaczej w zależności od położenia Słońca w horoskopie rodzinnym. Na przykład, Słońce w Baranie daje rodzinę, w której wszystkie podobne kwestie są podnoszone na zasadniczą, czasem nawet religijno-filozoficzną wysokość i aktualizują konkretyzację związku między misją rodziny a jej wartościami, i analogiczne problemy pojawiają się również u członków rodziny; przeciwnie, Słońce w Wadze w horoskopie rodziny oznacza manifestację jej życiowo ważnych problemów i wyborów na materiale wschodzącego strumienia z fizycznego ciała rodziny do eterycznego: zaostrzają się problemy odżywiania, zdrowia i leczenia chorób, prawidłowego urządzenia mieszkania, relacji seksualnych między małżonkami i cielesnych między nimi a dziećmi. Powyższe nie oznacza, że pierwsza rodzina jest bardziej duchowa i moralna niż druga (może być wręcz przeciwnie), ale jednak poważne decyzje w pierwszej rodzinie należy podejmować dopiero po korekcie i uzgodnieniu życiowych pozycji i ideałów jej członków, a w drugiej – po generalnym sprzątaniu mieszkania, które (sprzątanie) bardzo korzystnie wpłynie. Każde nowe dziecko, pojawiając się na świecie, jakościowo zmienia energetykę Słońca rodziny, kładąc na niej pewien ciężar i jednocześnie dając jej dodatkowy kanał – życie rodziny po narodzinach niemowlęcia często gwałtownie się zmienia i wchodzi w zupełnie inne rytmy i ramy. Ale to, że tak powiem, pasywne włączenie; aktywne podłączenie kanału Słońca dziecka do energetyki Słońca rodziny następuje wtedy, gdy na nim spoczywa część odpowiedzialności za życiowe programy rodzinne – na przykład, powierza mu się nadzór nad młodszym bratem lub siostrą albo samodzielną socjalizację w szkole. Rozdział odpowiedzialności za programy biznesowe, wychowawcze i społeczne rodziny odbywa się niemal zawsze na energii Słońca egregorów rodzinnych, a ich terminowe zakończenie jest nie mniej ważne niż prawidłowy wybór nowych: przedłużające się pożegnanie czasami zatruwa relacje do tego stopnia, że lepiej byłoby je w ogóle anulować, ale do tego potrzebna jest właśnie energia Słońca, która przezwycięża fałszywą litość i bezsilną nostalgię za przeszłością, która bezpowrotnie minęła. W horoskopie państwa Słońce symbolizuje programy, które zapewniają jego przetrwanie, tworzą jakościowo nową rzeczywistość lub niszczą starą. To armia i jej uzbrojenie, ochrona granic, zapewnienie ludności minimum żywności, mieszkania i energii, kontrola nad strefami niebezpiecznymi ekologicznie; do tego należy ochrona obywateli i ich podstawowych interesów osobistych i ekonomicznych, czyli działalność policji i systemu sądownictwa, więzień, kolonii karnych itp. Chroniąc się przed niebezpiecznymi wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi, państwo jako Słońce stawia sobie zadania, które różnią się od przetrwania w czystej postaci, ale mają status życiowo ważnych. Jakie to zadania i problemy, zależy od konkretnych warunków, ale o sposobie ich ukształtowania i uświadomienia przez rząd i naród wiele powie znak Słońca i aspekty Słońca. Na przykład, Słońce w Wodniku daje skłonność do stawiania i rozwiązywania najważniejszych kwestii państwowych „naukowo”, i po poważnym przestudiowaniu zaistniałej sytuacji i odpowiednich teoretycznie uzasadnionych wniosków, a Słońce w Skorpionie kładzie nacisk na emocje, gorący entuzjazm pochodzenia głęboko-biologicznego, i jeśli w jakiejś kwestii tego ostatniego nie czuje się, to raczej nie nabierze ona państwowej wagi i znaczenia. Wszystkie tematy, które w taki czy inny sposób dotyczą podziału odpowiedzialności za los etnosu między władzą państwową a szerokimi masami ludowymi, administracją a inteligencją itp. są bezpośrednio związane z problemem wykorzystania energii Słońca państwa: jaka ma być i jaka nie ma być, kto jest winny, co robić i jak spojrzeć. Położenie Słońca w horoskopie firmy wskaże na charakter i sposoby pokonywania silnych kryzysów i punktów zwrotnych jej rozwoju. Nie tylko kwestie przetrwania, ale i wszelkie dość poważne dla firmy zmiany jej bytu i typów interakcji z otoczeniem oznaczają aktywizację energii Słońca i wzrost odpowiedzialności za wybór. Uzyskiwanie zamówień, walka z konkurentami, sukces reklamy, poprawne zachowanie firm-współpracowników i partnerów biznesowych, konfliktowa lub uzgodniona interakcja własnych pracowników – wszystkie te problemy nabierają słonecznego zabarwienia, gdy tylko stają się na tyle poważne, że ich pomyślne rozwiązanie lub, przeciwnie, porażka obiecują radykalne zmiany w bycie firm, dla znaku Słońca. Na przykład, przy Słońcu w Bliźniętach znakiem przyszłych poważnych nieprzyjemności mogą być choroba sekretarki, rozbieżności w opiniach pracowników co do znaczenia tego czy innych wydarzeń w życiu firmy, lub po prostu nagłe zwiększenie liczby plotek i pustych rozmów. W ramach profilaktyki poważnych kryzysów można tu polecić poprawę poinformowania pracowników o bieżących sprawach firmy, regularne raportowanie szefów przed podwładnymi, nacisk na różne rodzaje nieformalnych kontaktów między pracownikami („kapuśniaki”, pikniki, zawody sportowe itp.), a także zwiększenie zainteresowania pracowników swoim modelem.

Słońce jest również włączane w proces zatrudniania i zwalniania pracowników, a na podstawie tego, jak efektywnie przebiegają te procesy, można wyciągać wnioski o charakterze, poziomie rozwoju i specyfice zasady słonecznej firmy. Jeśli, zatrudniając się, stajesz się świadkiem skandalicznego zwolnienia niepożądanego pracownika, to raczej twoja działalność w firmie nie okaże się cicha i beztroska. W horoskopie książki Słońce pokaże charakter miotań bohatera i gwałtownych zwrotów głównego wątku, lub, w każdym razie, określi wyraziste środki, które pisarz będzie w niej wykorzystywał. Sytuacje słoneczne to przede wszystkim te, które poważnie zagrażają życiu lub sposobowi życia bohatera, wymagają od niego wyboru, a najczęściej i ofiary. Typowo słoneczna polaryzacja to zdecydowanie-niezdecydowanie: silne Słońce zazwyczaj przypada pozytywnemu bohaterowi i złoczyńcy, słabe – różnym nieudacznikom. Jeśli Słońce książki stoi w Rybach, to w trudnych sytuacjach i w przededniu radykalnych zmian bohater będzie dużo pił, szukając prawdy na dnie kieliszka, w alkoholowej lub, w najlepszym razie, religijnej pokucie, na co z rozczuleniem będzie patrzeć jego (oczywiście, nielegalna) żona lub dziewczyna – skromny nosiciel idei Wiecznej Kobiecości w rozumieniu autora, przetłumaczonej na światopogląd bohatera. Jeśli zaś Słońce książki stoi w Koziorożcu, to zanim opowieść się odwróci, autor przygotowuje grunt – długo, czasem bardzo długo, przynajmniej według odczucia czytelnika, który wciąż czeka, że zaraz stanie się coś ważnego, a to w żaden sposób się nie dzieje.

* * *

Wibracje każdej planety mogą być różne, i w zależności od wysokości alikwotów można w nich wyróżnić siedem podstawowych poziomów, które poniżej są również oznaczane planetami septenera. Poziom pokazuje sposób ukształtowania sytuacji – w tym rozdziale słonecznej. Zatem, poziomy słoneczne w kolejności rosnącej:

Słońce – Słońce

Pierwotny wojownik walczy z niedźwiedziem jaskiniowym. Tutaj kwestia zachowania przeszłości lub wyboru jednej z opcji przyszłości jest rozwiązywana w formie “żyć albo umrzeć”, i trzeciego nie ma. Słoneczno-słoneczne wybory są zawsze bardzo twarde i zazwyczaj nie da się ich uniknąć; Tak, przy Słońcu w Pannie na słoneczno-słonecznej energii chirurg decyduje o amputacji chorego członka (wybór typu “leczyć-odciąć”), a przy Słońcu w Wadze żongler i akrobata na niej samej utrzymują lub tracą równowagę. Słoneczno-słoneczna barania alternatywa to, na przykład, wybór religijnego

фаłnatyka, a rybie – totalny fatalizm lub ateistyczny woluntaryzm (najczęściej te ostatnie idą w parze, co ani trochę nie przeszkadza człowiekowi). W egregorze partnerskim sytuacja słoneczno-słoneczna może wyrazić się w tym, że panienka postawi kawalera przed wyborem: „Albo się ze mną ożenisz, albo spadaj, póki jesteś cały!”. W egregorze rodzinnym energie słoneczno-słoneczne towarzyszą ciężkim chorobom członków rodziny, narodzinom dzieci, odejściu ojca lub syna na wojnę i powrotowi z niej. W życiu państwa wibracje słoneczno-słoneczne towarzyszą ciężkim wojnom, chaosowi, zniszczeniu, krwawym waśniom, utracie przez naród pamięci o przodkach lub, wręcz przeciwnie, oporowi wobec jakiegokolwiek postępu i odejściu od zacofanej tradycji, co prowadzi na skraj katastrofy. Sytuacja słoneczno-słoneczna w książce – ciężka bieda (tak, na przykład, zaczyna się wiele bajek).

Słońce – Księżyc
Matka pielęgnuje rannego w bitwie syna. Ten poziom energetyczny jest charakterystyczny dla sytuacji, gdy przetrwanie starego lub narodziny nowego obiektu są determinowane przez odpowiednie wsparcie jego istnienia, a wybór polega na tym, który wariant tego wsparcia zostanie zrealizowany – przy czym żaden z nich nie daje pełnej gwarancji przetrwania. Energia słoneczno-księżycowa przy Słońcu w Pannie jest potrzebna pielęgniarce przy opiece nad chorym zaraz po operacji (pierwszy opatrunek), a przy Słońcu w Wadze – na przykład przy wykonywaniu sztucznego oddychania uratowanemu z wody. Sytuacja słoneczno-księżycowa przy Słońcu w Byku może zrealizować się jako alternatywny, bolesny wybór obiektu troski: ten, któremu zostanie poświęcone mniej uwagi, zginie lub zniknie z horyzontu człowieka. W życiu firmy sytuacja słoneczno-księżycowa powstaje, na przykład, przy zubożeniu strumienia zamówień, gdy chcąc nie chcąc trzeba wybrać jeden z kilku (różnie) niezbyt korzystnych i wymagających do swojego wykonania szczególnych trosk. W pozytywnym wariancie firma działająca na energiach słoneczno-księżycowych może zajmować się wsparciem, ratowaniem i udzielaniem pierwszej pomocy: straż pożarna, reanimacja, likwidacja skutków trzęsień ziemi itp. Na energii słoneczno-księżycowej istnieje wiele związków partnerskich, żyjących według scenariusza ratownik-ofiara; przy tym położenie Słońca w horoskopie związku partnerskiego wskaże na charakterystyczne sposoby „ratowania”, przyjęte u partnerów. Na przykład, przy Słońcu w Bliźniętach patos „ratowania” skupi się na racjonalnych wyjaśnieniach i namowach, a przy Słońcu w Strzelcu będzie polegał na emocjonalnie zabarwionym wsparciu.

Słońce – Merkury
Gospodyni domowa robi generalne porządki. Na tym poziomie temat przetrwania (lub zniszczenia) jest rozwiązywany poprzez uporządkowanie i strukturyzację. W życiu etnosu taką rolę odgrywa państwo, chroniąc naród przed jego własnymi chaotycznymi i wampirycznymi tendencjami; słoneczno-merkuryczną rolę w gospodarce odegrał podział pracy, który towarzyszył przekształceniu ustroju feudalnego w kapitalistyczny. Brak energii słoneczno-merkurycznej w życiu firmy prowadzi do rozpadu dyscypliny pracy: jedni pracownicy padają z nóg, inni nie wiedzą, czym się zająć, działy pracują nieskoordynowanie, narady są wyznaczane i odwoływane lub nie dają potrzebnej koordynacji działań itp. W indywidualnej karcie przy Słońcu w Raku sytuacja słoneczno-merkuryczna może być przeżywana jako nieznośne emocjonalne przelanie, burza źle kompatybilnych uczuć, wywołana tym czy innym wydarzeniem (dokładniej – sposobem jego oswojenia). Wtedy człowiek czuje, że musi jakoś uporządkować swoje emocje, przypisując, powiedzmy, pozytywne do tego, a negatywne do tamtego, lub bardziej szczegółowo: moje oburzenie wywołuje twój szyderczy uśmiech, irytację – bezsensowny sposób poruszania się w przestrzeni, gniew – nie gniew – nie gniew – wszystko razem wzięte.

Słońce – Wenus
Dyrektor firmy składa pracownikom życzenia noworoczne. Kiedy kobieta mówi mężczyźnie: „Umieram bez twojej miłości”, to nie zawsze jest przesada: całkiem możliwe, że brakuje jej energii słoneczno-wenusjańskiej, tak samo życiowo niezbędnej, jak słoneczno-księżycowa czy słoneczno-słoneczna. W rodzinie energia słoneczno-wenusjańska odczuwana jest jako ciepło duszy, niewytłumaczalne światło, które przekształca cały domowy porządek, zmieniając go z opuszczonego przez Boga na naznaczonego przez Boga – w tych sytuacjach, gdy inne energie, na przykład słoneczno-merkuryczna, nie są już w stanie uratować go przed zniszczeniem. Jeszcze ostrzej niż w rodzinie, brak energii słoneczno-wenusjańskiej odczuwany jest w firmie, zwłaszcza jeśli jej kierownictwo kładzie nacisk na wibracje słoneczno-merkuryczne: sztywny harmonogram dnia, jasny podział obowiązków, regularne raportowanie, inspekcje kontrolne itp. Wszystko to pomaga do pewnego czasu, ale nadchodzi moment, kiedy dokręcanie śrub nie daje żadnego rezultatu (lub daje negatywny), a problemy trzeba jakoś rozwiązać – i chcąc nie chcąc, szefostwo zaczyna się uśmiechać, z trudem rozluźniając kamienną twarz i próbując wyrazić na niej zrozumienie potrzeb kolektywu i swoją gotowość do wyjścia im naprzeciw. Słoneczno-wenusjański wybór polega na tym: przeżyje ta część świata, którą oświetlę daną mi z góry cząstką Boskiej miłości, a ta część, której tej miłości zabraknie, uschnie, od razu lub stopniowo. Ten wybór jest stale dokonywany przez człowieka zarówno w odniesieniu do samego siebie, jak i do swojego wewnętrznego świata, jak i zewnętrznego, i tutaj ważne jest, aby zrozumieć, że energii słoneczno-wenusjańskiej nie można zastąpić żadną inną – ani słoneczno-księżycową, ani słoneczno-merkuryczną.

Słońce – Mars
Iwan-durak rozkazuje chatce, aby stanęła tyłem do lasu, a przodem do niego. – Tak cię kocham! Czy to za mało? Niestety, choć miłość to wielka wartość, jej samej często bywa niewystarczająco: wibracje słoneczno-wenusjańskie są zasadniczo niestabilne i kształtują się dopiero na następnym, marsowym poziomie, gdzie miłość znajduje swoje wyrażenie w tych czy innych formach. W życiu rodzinnym bardzo wyraźnie widać sfery, gdzie wystarcza energii słoneczno-wenusjańskiej, ale brakuje słoneczno-marsjańskiej: tutaj jest wystarczająco miłości, ale ma ona jakiś amorficzny, bezładny charakter, w dużej mierze rozpraszając się w otaczającej przestrzeni. Na przykład, w przypadku choroby zagrażającej życiu dziecka, u większości matek włącza się biologiczny słoneczno-wenusjański przepływ, który ma pewne działanie lecznicze, ale umiejętność prawidłowego jego skoncentrowania i skierowania na duży organ lub system, czyli przejście na słoneczno-marsjański poziom, jest dana albo wrodzonym darem uzdrowicielskim, albo specjalnym szkoleniem. Ogólnie charakterystyczne słowa kluczowe dla poziomu marsowego to rzemiosło, technika, technologia – w najlepszym sensie tych słów. Słoneczno-marsjański wybór brzmi tak: przeżyje i zostanie wybrana ta część świata, która otrzyma moją energię w postaci adekwatnie wyrażonych wysiłków, u podstaw których leży Boska miłość. Na przykład, przy Słońcu w Bliźniętach poziom słoneczno-marsowy może dać utalentowanego dziennikarza-reportera, który potrafi w kilku słowach przekazać czytelnikowi cudzy ból i cierpienie – czy to rozpadających się ludzi, czy rozpadającej się rodziny, czy rozpadającego się ustroju państwowego – i, wręcz przeciwnie, radość tworzenia nowego świata.

Słońce – Jowisz
Wróżka zapewnia Kopciuszkowi wszystko, co niezbędne do podróży do pałacu do księcia. Tworząc nowy obiekt lub całą rzeczywistość (co z holograficznego punktu widzenia jest tym samym), trzeba zadbać o nią wszechstronnie, czyli zapewnić wszystko, co niezbędne do jej stworzenia i istnienia. To samo dotyczy zniszczenia: chcąc złapać wilka, trzeba odciąć mu wszystkie drogi odwrotu. Jowiszowy poziom wibracji, oznaczający pełnię, jest dość subtelny i dlatego trudny do percepcji i zrozumienia, dlatego często zastępuje się go pojęciem mnogości; jednak Jowisz nie oznacza wiele, a wystarczająco; jak poziom słoneczny – wystarczająco do przetrwania, stworzenia nowego lub zniszczenia starego.

Typowy przykład to finałowa sytuacja testowa dla bohatera bajki, kiedy już zdobył pewną liczbę magicznych pomocników (czytaj – opanował różne rodzaje umiejętności na poziomie Słońce-Mars) i teraz okazuje się, czy są oni w stanie wspólnie pomóc mu uratować się od zagłady i wykonać podjęte zadanie: Słoneczno-jowiszowa sytuacja dla rodziny to, na przykład, wejście na wyższy poziom społeczny, który całkowicie przekształca wszystkie sfery jej życia (lub upadek na poprzedni, kiedy u członków rodziny pojawia się uczucie, że tracą wszystko). Niedobór słoneczno-jowiszowej energii w firmie może oznaczać jej niezdolność do totalnych zmian, przejścia na jakościowo inny poziom syntezy (na przykład, uzgodnienia wysiłków pododdziałów) – udają się jedynie częściowe reformy, ale radykalnie pozbyć się „ogonów” lub znaleźć zupełnie nowy oddech z jakiegoś powodu się nie udaje. Słońce – Saturn. Święty Jerzy zabija smoka włócznią. Jeśli poziom jowiszowy daje wszechstronne przygotowanie i gwarancje, to saturniczny sprawdza je w praktyce. Kiedy człowiek wybiera jeden z wariantów przyszłego świata, w pewnym momencie wybrany wariant podchodzi do niego tak blisko, że staje się prawie realny, jakby pytając: „Czy naprawdę chcesz, żeby wszystko stało się właśnie tak?” – i to jest moment zapytania wibracji poziomu saturnicznego. W słoneczno-saturnicznej sytuacji pytanie stawia się tak: „Czy naprawdę chcesz zniszczyć to i stworzyć to?”, i jeśli człowiek ma wystarczająco słoneczno-saturnicznej energii, mówi na niej: „Tak” – i świat zmienia się we wskazany sposób. Tak w nowoczesnych komputerach są zorganizowane procedury dialogowe niszczenia danych: programista wydaje polecenie usunięcia pliku, a komputer z ekranu go pyta: „Czy na pewno chcesz to zrobić? Jeszcze nie jest za późno, żeby zmienić zdanie, powiedz, czy jesteś pewien swoich zamiarów, czy anuluj nieprzemyślane polecenie.” W ten sposób pierwsza komenda usunięcia pliku idzie na energię słoneczno-jowiszową (tak by rzec, zebrać w całość i przygotować do zniszczenia), a druga – na słoneczno-saturniczną (zdecydowanie zniszczyć). Podejmowana jest ostateczna i nieodwołalna decyzja i inicjowana jest program zniszczenia starego lub narodzin nowego: pierwsze czołgi ruszają z miejsca, samolot wznosi się w powietrze; mówca wchodzi na trybunę; Od świata, który się rodzi, zależy, co w dawnej rzeczywistości pozostanie istnieć, a co przestanie, i jaka dokładnie będzie nowa rzeczywistość.

zniszczyć starą rzeczywistość i stworzyć nową, będzie miał w tym wystarczająco dużo możliwości. Należy przy tym mieć na uwadze, że plan, na którym głównie dokonuje się destrukcji i kreacji, określa położenie Słońca w znaku (i w pewnym stopniu jego aspektami). Na przykład Słońce w Baranie da człowiekowi częste potrzeby radykalnych zmian w systemie wartości, własnych i cudzych, ale oczywiście w rytmie właściwym ciału buddhi, co psychologicznie bywa dla człowieka trudne do zrozumienia, zwłaszcza jeśli ciało buddhi i kauzalne w jego świadomości są ze sobą zrośnięte. Słońce w Koziorożcu w karcie pary oznacza konieczność wyboru nowych dróg mentalnego uzgodnienia działań i unieważnienia niektórych starych, przy czym z jakiegoś powodu stare ustalenia przestają być skuteczne, partnerom często jest niezrozumiałe – ale od nich regularnie trzeba rezygnować. Silne Słońce w karcie firmy daje jej możliwość – i konieczność ciągłej zmiany form organizacji i pracy; jeśli Słońce jest porażone, możliwe są silne tendencje do samozniszczenia, zwłaszcza w materiale kanału zodiakalnego, w którym stoi, i jego opracowaniu należy poświęcić szczególną uwagę. Często porażoną słoneczną karmę bierze na siebie jeden z pracowników, i wtedy trzeba starannie odróżnić, gdzie u niego „po prostu” zły charakter, a gdzie przez niego działa chaotyczny demon firmy. Słabe Słońce daje człowiekowi możliwość płynięcia przez życie, unikając wielu sytuacji katastrofy starych światów i tworzenia nowej rzeczywistości, co stwarza mu iluzję wolności i obniżone poczucie odpowiedzialności za swoje wybory.

Słabe Słońce w Raku daje głęboką emocjonalną stabilność – przy tym, że zewnętrznie człowiek może wydawać się bardzo wrażliwy i podatny na zranienie, i to w pewnym stopniu jest prawdą, ale jego cierpienie (i triumfowanie) najczęściej nie zmieniają jego podstawowego emocjonalnego obrazu świata. Słabe Słońce w Strzelcu może dać spokojnie-roztropną naturę, która reaguje na emocjonalne napięcie w bardzo stabilnym kluczu mentalnym, którego trudno jest naruszyć. Może on rozproszyć cudowną propagandę, ale jednocześnie coś niewypowiedzianie go przyciąga. Słabe Słońce może być w solidnej firmie z dobrymi tradycjami, na przykład w solidnym banku, nie skłonnym do awantur i awanturniczych klientów, co daje nie bardzo duży, ale gwarantowany dochód od wkładów i zawsze gotowego do rewizji – choć oczywiście same słabe aspekty Słońca nie dają gwarancji, że któregoś dnia nie… Jednak zniszczenie, jeśli mu zagraża, raczej będzie postępować powoli, a droga będzie obfitować w wiele możliwości częściowego naprawienia swoich spraw. Z drugiej strony, i gwałtownego wzlotu firmie ze słabym Słońcem trudno oczekiwać, jeśli w jej karcie nie ma bardzo silnego Jowisza w dziesiątym domu lub aspektem do niego.

W horoskopie państwa słabe Słońce może oznaczać tolerancję władzy, małe wydatki na armię, wolność ruchu dysydenckiego itp., ale jednocześnie i niepodejmowanie zdecydowanych kroków wtedy, kiedy jest to absolutnie konieczne: wróg stoi już tuż za bramą, profesorowie na uniwersytetach głoszą jawną herezję itd.

Harmonijne Słońce daje w wielu przypadkach ułatwioną procedurę wyboru w krytycznych okolicznościach: do mostu nad przepaścią dobudowuje poręcze, w warkocz prawdziwej narzeczonej wplata (w przeciwieństwie do podrobionych) wstążkę znanego koloru itp. Z drugiej strony, tej osobie trudno jest zdecydować się na radykalne działania, powiedzmy skazać przestępcę na śmierć lub zdecydowanie preferować jeden kontrakt przed drugim; jeśli los zmusza ją do tego, zrobi to w taki sposób, że przed samym sobą będzie udawała, iż nie ma między tymi wariantami takiej poważnej różnicy. Nawet w kwestii śmierci: kiedyś musi nadejść, dzień wcześniej czy rok później – jaka to różnica, zwłaszcza że dla zaświatów to nie jest już tak ważne, a w następnym wcieleniu zawsze można dokończyć to, czego tu nie zdążyło się zrobić… Oczywiście, takiego rodzaju pozycje grożą hipokryzją i skłonnością do różowych okularów, ale w oczach rzeczywiście maleją, a za Słońca w Strzelcu może na przykład uspokoić szaleństwo tłumu, podłączając się do jego pola astralnego i znajdując adekwatne słowa i obrazy, które przetransformują grupową energię w całkiem przyziemne i bezpieczne myśloformy.

Firma z harmonijnym Słońcem będzie sprawiać wrażenie na swoich pracownikach, klientach i partnerach biznesowych – dobrze jej się pracuje jako pośredniczącej, nieco pasożytując na wszystkich uczestnikach, ale wyraźnie łagodząc konflikty. Jednak przy braku wystarczającej ilości pasji, w tym częściowo ryzykownych transformacji własnej struktury i zasad interakcji ze środowiskiem zewnętrznym, grozi jej zgnilizna, i wtedy fobie oraz zaniedbane nierozwiązane problemy mogą nagle wyjść na powierzchnię niczym wulkaniczna lawa i popiół.

Porażone Słońce daje człowiekowi dużą skłonność do awantur – jakimi dokładnie, pokaże położenie Słońca w domu i jego aspekty. Porażone Słońce nudzi się, kiedy nic się nie dzieje – a prawdziwe wydarzenie, według niego, następuje wtedy, gdy dochodzi do drobnej, ale katastrofy, i coś bezpowrotnie się niszczy, a coś zupełnie nowego powstaje. Taka osobie dano wiele sił do dokonywania wyborów, ale bardzo trudno jest nauczyć się ich prawidłowego dokonywania, gdyż są one najczęściej obiektywnie ciężkie. Przy porażonym Słońcu w Baranie trudno jest korygować swoje życiowe pozycje i wartości, ale ciało atmaniczne tego wymaga – stąd prawdopodobny kompleks globalnej niepewności w sobie, który często ukrywa się za grubiańskim chwaleniem się, chełpieniem i demonstracyjną pewnością siebie, a także tendencyjnym pragnieniem pouczania (charakterystycznym także dla harmonijnego Barana, ale ten ostatni zewnętrznie jest trochę bardziej taktowny).

Państwo z porażonym Słońcem często podejmuje się ryzykownych programów przebudowy społeczeństwa, które mogą się powieść, jeśli mają one sankcję demiurga etnosu i jego Sobornej Duszy – o tym można się domyślać pośrednio na podstawie aspektów Jowisza, Księżyca i Saturna oraz ogólnego rodzaju horoskopu. Położenie Słońca w znaku i jego aspekty pokażą główny akcent gwałtownych reform, na przykład Baran – ideologia, Lew – fundamentalna gospodarka (rolnictwo + ciężki przemysł), Byk i Koziorożec – lekki przemysł, Waga – handel itd.

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • Brak produktów w koszyku.