<p>zalogować się/zarejestrować</p>
<p>zalogować się/zarejestrować</p>
Astro Way Logo Astro Way Logo

Кабалістична астрологія :: Część 2 – ZNAKI ZODIAKU Część 1

seria “Kabałistyczna astrologia” Część 2 ZNAKI ZODIAKU Wstęp

Rozdział 1. Baran
Rozdział 2. Byk
Rozdział 3. Bliźnięta
Rozdział 4. Rak
Rozdział 5. Lew
Rozdział 6. Panna
Rozdział 7. Waga
Rozdział 8. Skorpion
Rozdział 9. Strzelec
Rozdział 9. Strzelec
Rozdział 12. Ryby

Część 2 WSTĘP

W kabałistycznej astrologii znaki Zodiaku reprezentują główne kanały (i przepływające przez nie strumienie informacyjno-energetyczne) ludzkiego organizmu, składającego się z siedmiu subtelnych ciał. Kanały te łączą ze sobą sąsiadujące ciała. Pierwsze sześć znaków zodiakalnych symbolizuje kanały zstępujące:
Baran – z ciała atmanicznego do buddhiicznego;
Byk – z ciała buddhiicznego do kauzalnego;
Bliźnięta – z ciała kauzalnego do mentalnego;
Rak – z ciała mentalnego do astralnego;
Lew – z ciała astralnego do eterycznego;
Panna – z ciała eterycznego do fizycznego;
ostatnie zaś sześć znaków symbolizuje kanały wstępujące:
Waga – z ciała fizycznego do eterycznego;
Skorpion – z ciała eterycznego do astralnego;
Strzelec – z ciała astralnego do mentalnego;
Koziorożec – z ciała mentalnego do kauzalnego;
Wodnik – z ciała kauzalnego do buddhiicznego;
Ryby – z ciała buddhiicznego do atmanicznego.

Schemat alchemiczny (subtelne ciała i główne przepływy organizmu)

Wymienione dwanaście kanałów (zwanych dalej zodiakalnymi) nie wyczerpują wszystkich połączeń organizmu; ogólnie rzecz biorąc, istnieją bezpośrednie komunikacje między każdą parą ciał, jednak kanały zodiakalne są głównymi: są one potężniejsze i w pewnym sensie naturalniejsze od pozostałych, a za ich pomocą przeprowadza się główne zrównoważenie organizmu.

Jeśli kanały zodiakalne znajdują się zasadniczo w porządku, człowiek szybko przywraca równowagę organizmu. Najbardziej oczywiste i poważne uszkodzenia subtelnych ciał (czytaj – przy ciężkich uderzeniach losu) – jeśli same z siebie szwankują, to bezpośrednio odbija się to na subtelnych ciałach, przy czym ich korekta zwykłymi metodami (tj. manipulacja nie więcej niż danym ciałem) okazuje się mało skuteczna, gdyż leczy się objaw, a nie główną przyczynę choroby.

Higiena organizmu obejmuje troskę o jego 19 fundamentalnych jednostek strukturalnych: siedem ciał i dwanaście kanałów zodiakalnych; jednak daleko nie wszystkie ich zaburzenia współczesny człowiek skłonny jest traktować jako choroby, niedomagania i w ogóle coś, co zasługuje na poważną uwagę, a tym bardziej korektę.

W rzeczywistości społeczeństwo uważa chorobą zaburzenia w ciele fizycznym, którym towarzyszy silny ból lub podwyższona temperatura, a także skrajne wyczerpanie ciała eterycznego i astralnego oraz ostrą mentalną patologię; na wyższe ciała z reguły nikt nie zwraca poważnej uwagi – to, co nazywa się, fakultatywne. Co zaś dotyczy zniekształceń zodiakalnych przepływów, to ta dziedzina jest prawie całkowicie terra incognita, zakazanymi krainami, o których można jedynie domyślać się na podstawie pośrednich oznak, choć w zaburzeniu równowagi organizmu jako całości odgrywają one nie mniejszą rolę niż defekty samych subtelnych ciał.

Sytuację komplikuje jeszcze fakt, że wszyscy ludzie są różnie ukształtowani zarówno pod względem subtelnych ciał, jak i kanałów zodiakalnych: zarówno pierwsze, jak i drugie mogą być konstytucyjnie silniejsze lub słabsze, lepiej lub gorzej znosić różne obciążenia, potrzebować mniej lub bardziej starannej troski itd. Przy tym defekty danego kanału mogą odbijać się całkiem w innym miejscu organizmu – takie np. przejawy łukowych aspektów horoskopu, które łączą odległe kanały zodiakalne i subtelne ciała.

Dlaczego nigdy nie udaje się zrealizować swoich planów w życiu – albo plany te załamują się z różnych „obiektywnych”, tj. nie zależnych ode mnie przyczyn, albo sam szybko tracę zapał i nie doprowadzam spraw do końca, albo po prostu o nich zapominam, albo one okazują się nudne i wcale nie takie, jakimi je sobie wyobrażałem? To może być wina Koziorożca, i to poważne zaburzenie organizmu, które należy leczyć, inaczej cierpi i traci równowagę on cały, a nie tylko samo ciało kauzalne, jak mogę naiwnie myśleć.

W ogóle przyczyn złej pracy kanału Koziorożca może być dwie: albo on rzeczywiście jest w nieporządku, albo ja niewłaściwie go eksploatuję (możliwe, oczywiście, i nałożenie się tych okoliczności). W każdym razie opanowanie tego kanału zakłada z jednej strony jego udoskonalenie: poszerzenie spektrum przenoszonych wibracji, zmniejszenie szumów i strat itd., a z drugiej – przystosowanie ciała mentalnego do jego specyfiki, przede wszystkim – specjalne przygotowanie materiału informacyjno-energetycznego, który wchodzi na wejściu kanału w wyniku mentalnej medytacji.

Jeśli Koziorożec jest rozwinięty słabo, człowiek nie jest w stanie robić więcej niż jedną rzecz naraz i musi każde swoje działanie długo i starannie przemyśleć, inaczej ono się załamuje, ale to wcale nie oznacza uszkodzenia kanału. Można mówić o istotnym defekcie kanału Koziorożca, jeśli plany załamują się niezależnie od staranności ich mentalnego przygotowania – ale tutaj może odbijać się i ogólny stan ciała kauzalnego.

Na przykład, jeśli w horoskopie jest kwadratura do Koziorożca z Barana, to w wszystkie praktyczne zamiary człowieka będzie uporczywie, bezceremonialnie i pozornie dysharmonijnie ingerować ciało atmaniczne, tj. innymi słowy, wola Boża, i dopóki człowiek nie nauczy się widzieć w każdym swoim działaniu odcienia wyższej Relacji Celu, jego strumień zdarzeń będzie przebiegał zupełnie nie tak, jak on go planuje.

Inny przykład – horoskop z planetarną opozycją Rak – Koziorożec. Tutaj człowiekowi trzeba nauczyć się bardzo starannie pilnować, aby emocjonalne i biznesowe rezultaty jego medytacji nie wchodziły ze sobą w sprzeczność (do czego będzie miał dużą skłonność), gdyż jeśli racjonalnie wypracowany plan działań okaże się dla niego (choćby podświadomie) emocjonalnie nie do przyjęcia, to w trakcie jego realizacji pojawi się taki opór, który albo złamie całą intrygę, albo spowoduje emocjonalny wstrząs.

Zatem, porażka Koziorożca w mapie symbolizuje pewne specyficzne cechy odpowiedniego kanału w organizmie, do których trzeba długo się przystosowywać, jednocześnie częściowo przebudowując sam kanał, a inaczej ciało kauzalne będzie głodowało lub okaże się zatrutym poligonem dla dysharmonijnego strumienia zdarzeń.

Podobne rozważania można odnieść i do innych kanałów zodiakalnych, przy czym słabość znaku (np. brak w nim planet) wcale nie oznacza, że nie trzeba go opracowywać lub że nie wiążą się z nim żadne problemy. Dość często główne problemy 30-40-letniego człowieka są związane właśnie ze słabymi znakami – właśnie dlatego, że w ciągu życia odpowiednie kanały prawie wcale nie były oczyszczane, porządkowane, uduchowiane. Na silne, a tym bardziej dotknięte, znaki człowiek choćby nie wiem jak zwracał uwagę i się nimi zajmował, a reszty często nie było czasu dotrzymać – i rezultaty okazywały się zupełnie opłakane.

***

Każde subtelne ciało można porównać do lasu, a jego medytacje – do naturalnego procesu wzrostu i więdnięcia wszelkiej roślinności w nim. Przy tym w procesie swojego rozwoju podlega ono bezpośredniemu wpływowi ciała leżącego wyżej i niższego, których wpływy są odczuwane przez ciało zupełnie inaczej. Transmisje z ciała leżącego wyżej odbierane są energetycznie jako światło, które dociera z nieba i niesie najwyższą energię spośród tych, które są właściwe danemu ciału; w naszej metaforze jest to energia, w której zachodzi fotosynteza i następuje wzrost flory. Informacyjnie transmisje ciała wyższego są prototypami przyszłych form – to nasiona traw, krzewów i drzew. Tak więc ciało wyższe występuje w roli architekta, który planuje budowę i skład przyszłego lasu – ale nie materiał, z którego będzie się składał. Ten materiał, tj. wodę i glebę, dostarcza z kolei ciało leżące niżej (i w pewnym stopniu odpowiedni mu plan subtelnego świata).

Ponadto ciało położone niżej dostarcza ciału położonemu wyżej energię — najniższych wibracji spośród tych, które są charakterystyczne dla tego ostatniego, i jest przez nie odbierana jako potężna, lecz chaotyczna i niekontrolowana — należy ją odpowiednio ujarzmić i ucywilizować, aby móc z niej konstruktywnie korzystać. W naszej metaforze siła ta jest również zawarta w podziemnych złożach — w węglu, ropie naftowej, uranie itd. W królestwie roślinnym energia ta przejawia się jako siła życia, która zmusza rośliny i zwierzęta do istnienia, rozmnażania się i przetrwania, pomimo wszelkich przeciwności, nawet w najtrudniejszych warunkach. Zatem energia informacyjna, która porządkuje i kształtuje, pochodzi z ciała położonego wyżej, natomiast grunt i fundamentalna siła życiowa, czyli główny impuls do manifestacji i materializacji — z ciała położonego niżej.

Jeśli pierwszy nurt jest znacznie silniejszy od drugiego, powstaje coś w rodzaju nadkulturowego japońskiego ogrodu o powierzchni dwóch metrów kwadratowych; jeśli natomiast znacznie silniejszy jest drugi nurt, pojawia się coś na kształt nieprzebytych dżungli Amazonii, tętniących życiem w dziwacznym nieładzie różnorodnych gatunków flory i fauny, które ze sobą konkurują.

Z kolei każde subtelne ciało, jako rezultat swojej działalności, tworzy materiał wyjściowy do przekazywania w ciało położone wyżej i niżej. Do ciała położonego wyżej (wedle idei) trafiają najlepsze owoce medytacji danego ciała: na przykład wyostrzone uczucia stanowią grunt, na którym wyrastają myśli (Strzelec); najlepiej sprawdzone, starannie „przemyślane” myśli stają się podstawą przyszłych działań (Koziorożec); finały życiowych perypetii tworzą podstawę do kształtowania postaw życiowych (Wodnik) itd. Natomiast do ciała położonego niżej trafia, by tak rzec, suchy osad medytacji: wyschnięte pnie, opadłe liście, odfrunęłe płatki kwiatów — to, co jest martwe z punktu widzenia danego ciała, lecz staje się źródłem światła i podstawową strukturą form ciała położonego niżej. Tam już wydarzenia, które miały miejsce, stają się jądrem refleksji (Bliźnięta), a odegrana emocja przekształca się w eteryczne wzburzenie (Lew), które kończy się określonym ruchem lub gestem (Panna).

Subtelne ciała o numerach nieparzystych (atmaniczne, kauzalne, astralne, fizyczne) są w pewnym sensie syntetyczne: ich medytacje przebiegają niejako liniowo, tak że w każdej chwili człowiek ma jeden główny kierunek drogi życiowej, w nim dokonuje się jedno wydarzenie, odczuwa jedną emocję i podejmuje jedną decyzję. Z zewnątrz wszystko to może wydawać się dość złożone, lecz subiektywnie zawsze przeżywane są w określony sposób. Natomiast ciała o numerach parzystych (buddhialne, mentalne, eteryczne) można nazwać analitycznymi, gdyż ich medytacje przebiegają jednocześnie w kilku kierunkach: człowiek zwykle posiada kilka talentów, wartości i programów ich realizacji realizowanych równolegle, kilka dróg myślenia i równoległych sposobów postrzegania mentalnego oraz wiele innych.

Kanały zodiakalne, które prowadzą z ciał syntetycznych do analitycznych, nazywane są poniżej analitycznymi (w tradycji astrologicznej określane mianem męskich); przeciwnie, kanały zodiakalne, które prowadzą z ciał analitycznych do syntetycznych, nazywane są syntetycznymi (w tradycji astrologicznej — żeńskimi).

Zatem Baran, będący znakiem analitycznym, przekształca jedyny i inspirujący, lecz nieco nieokreślony ideał w cały system wartości i wiele programów ich osiągnięcia, które (syntetyczny) Byk syntetyzuje w sekwencyjny nurt wydarzeń, który analizowany jest (analitycznymi) Bliźniętami, przekształcając się w liczne drogi ocen mentalnych. (Syntetycznym) Raka w jedyny nurt emocji, które za pomocą (analitycznego) Lwa ponownie różnicują się w liczne eteryczne wrażenia, które zbierane są (syntetyczną) Panną w jedyny taniec przemieszczania się człowieka w otaczającej przestrzeni. Ten taniec różnicowany jest (analitycznymi) Wagami w zróżnicowany grunt dla ciała eterycznego, którego medytacje zbierane są (syntetycznym) Skorpionem w grunt dla przyszłych emocji, których owoce rozprzestrzeniane są (analitycznym) Strzelcem w ciele mentalnym, którego medytacje syntetyzowane są (syntetycznym) Koziorożcem w grunt dla czynów i wydarzeń, które dają poprzez (analitycznego) Wodnika liczny grunt do kształtowania egzystencjalnych wartości, z których najlepsze, ostatecznie, zbierane są (syntetycznymi) Rybami w ziemię, na której wyrasta kwiat misji człowieka.

Podwójnym dla kanału zodiakalnego nazywany jest kanał, który łączy te same subtelne ciała, lecz biegnie w przeciwnym kierunku: na przykład podwójnym dla Barana kanałem są Ryby, dla Byka — Wodnik, dla Bliźniąt — Koziorożec itd. Równowaga nurtów znaków podwójnych jest bardzo ważna dla ogólnej równowagi. Wodnikom potrzebne są specjalne środki do osiągnięcia równowagi psychologicznej, i będzie im dość trudno zrozumieć rytm swojego losu, który zakłada masę pracy dla osiągnięcia swoich wartości i niezwykle ubogie znaki konkretnych wydarzeń wspierających go w jego postawach życiowych — lecz do tych znaków trzeba nauczyć się być bardzo uważnym i nie oczekiwać bardziej gruntownych. Jednak zadanie człowieka z silnym Wodnikiem i słabym Bykiem jest chyba jeszcze trudniejsze: musi on nauczyć się dużo pracować nad sobą psychologicznie, wyciągając poważne wnioski z bieżącego nurtu wydarzeń, nawet tych nieznacznych — tylko w ten sposób nauczy się osiągać swoje cele i realizować swoje wartości małymi, lecz celnymi wysiłkami. Stanowi to jakościowo inny rodzaj psychiki: człowiekowi potrzebne jest stałe i istotne przemyślenie nurtu wydarzeń, które wspierają, osłabiają lub korygują jego postawy życiowe i wartości; jego głównym zadaniem jest właśnie ta korekta, a w niewielkim stopniu — utrwalanie swoich postaw w materiale praktycznej działalności.

Rozdział 1. BARAN

ANALITYCZNY KANAŁ Z CIAŁA ATMANICZNEGO DO CIAŁA BUDDHIALNEGO

„Ja jestem Panem!”

Wyjście 6:29

Natura Boskiego jest subtelna; nawet w tych przypadkach, gdy ciało atmaniczne manifestuje się całkowicie jawnie, a oddech misji staje się dla człowieka oczywisty, bywa mu trudno powiedzieć, w czym się ona wyraża, gdyż konkretne czyny i dokonania należą do planu kauzalnego i zatem dają jedynie najbardziej przybliżone wyobrażenie o kwiatach misji atmanicznej — tak, jak na podstawie płynnych ruchów można się domyślać emocji, które nim władają, lecz trudno wyciągnąć precyzyjne wnioski.

Najbardziej wyraziste przejawy misji należy szukać nie w ciele kauzalnym, lecz w ciele buddhialnym, czyli w zmianach, które nieustannie zachodzą (lub, w każdym razie, są wymagane od człowieka przez karmę) w jego psychice, psychologii, egzystencjalnym obrazie świata, a przede wszystkim — w akcentach systemu wartości. Czy człowiek sobie to uświadamia, czy nie, całe jego życie poświęcone jest osiąganiu egzystencjalnych wartości (świadomych częściowo i nieświadomych), dlatego zmiany w nich oznaczają zwrot całej drogi życiowej — ostry lub łagodny, zależnie od charakteru nurtu Barana w okresie życia człowieka.

Silne włączenie Barana często stwarza człowiekowi wrażenie odkrycia samego siebie: jakby z duszy spadały zasłony i w jasnym świetle jawi się prawda o tym, co w życiu jest główne, a co drugorzędne — w jego życiu, które tak bardzo różni się od życia wszystkich innych ludzi na świecie. Jest to niezwykle inspirujące i silne przeżycie, które jednak musi zostać przyswojone przez ciało buddhialne podczas jego dalszych medytacji — one w swoim konstruktywnym wariancie nazywane są „pracą nad sobą”.

Nurt Barana dostarcza ciału buddhialnemu nasiona dla przyszłych roślin i słoneczną energię, od której zaczyna intensywnie rosnąć cała, bez wyjątku, flora buddhialna — zarówno zboża, jak i chwasty — to znaczy ożywiają się zarówno prawdziwe, jak i pozorne wartości, a człowiek odczuwa entuzjazm konieczny dla nich.

To, co zrobi z tym entuzjazmem, zależy od poziomu jego przepracowania Barana. Znacznie częstsze jest jednak słabe włączenie kanału Barana, które może przejść całkowicie niezauważone, a może być przeżywane jako lekkie wyrzuty sumienia lub poruszenie poczucia obowiązku wobec samego siebie, pewien nie do końca zrozumiały dyskomfort wewnętrzny lub niezadowolenie z siebie, cichy, nie nachalny wewnętrzny głos lub uczucie, które nim włada, lecz w danej chwili on słyszy lub odczuwa. I choć późniejsza refleksja i wyparcie mogą podważyć prawdziwość przeżycia, w pierwotnym momencie jest ono niepodważalne — taki jest oddech energii atmanicznych.

Włączenie kanału Barana odbierane jest jako wzmocnienie życia duchowego, wzrost ostrości postrzegania świata, zainteresowania tematami abstrakcyjnymi, a nawet filozoficznymi. Z podświadomości mogą wyjść wyobrażenia o losie, przeznaczeniu, Bogu, pojawiają się myśli o śmierci lub przemijaniu bytu — jednak wszystko to jest dość niewyraźne, nieokreślone, dlatego człowiek nie potrafi tego odczuć. Z drugiej strony, brak owych transmutacji Barana odbierany jest jako szarość istnienia, duchowa nuda, brak zainteresowania tymi wartościami, które wydają się najważniejsze i najcenniejsze. Innymi słowy, w normalnych warunkach Baran wspiera życiowe postawy człowieka i wzmacnia jego główne programy życiowe, co wyraźnie odczuwalne jest na wszystkich poziomach przetwarzania kanału. Jednocześnie energie Barana podtrzymują podstawowe cechy charakteru człowieka, a jeśli ktoś — przyjaciel, wróg, nauczyciel czy ukochana istota — spróbuje zmienić człowieka, to pracować trzeba będzie przede wszystkim z owym przepływem Barana: albo z nim walczyć, albo szukać kompromisów. Dlatego w stabilnych okresach życia energie Barana odbierane są jako te, które podtrzymują tę stabilność i mocno chronią ją przed obcymi wpływami. Natomiast w okresach kryzysów i gwałtownych zwrotów życiowych energie Barana postrzegane są jako źródło fatalnego niszczenia najintymniejszych i najtrwalszych struktur egzystencjalnego obrazu świata, głównych wartości oraz zwyczajowych warunków życia. Wówczas energie Barana jawią się jako los w czystej postaci, choć trzeba powiedzieć, że odcień losowości występuje także w owych wpływach w stabilnych okresach życia: na przykład człowiekowi może być fatalnie przeznaczone nigdy nie wychować swoich dzieci (urażony Księżyc w Baranie; ten sam aspekt przy kwadraturze Marsa lub Saturna może w niektórych relacjach dać nieprzezwyciężalną; lub nieuchronnie prześladować go będą miłość i zazdrość otaczających go kobiet (silna Wenus w Baranie). Charakterystyczną oznaką silnego włączenia Barana jest miłość, która rozbłyska w sercu człowieka i otwiera w nim niezwykłe siły oraz zdolności — miłość wszelkiego rodzaju: do drugiej osoby, grupy, narodu, zawodu itp. W wariancie negatywnym może to być równie silna nienawiść, której towarzyszy pragnienie zemsty lub zniszczenia — energia podtrzymująca negatywne wartości buddyczne. Zatem Baran niesie „namiętności fatalne” — lub fatalny ich brak. Od człowieka zależy jednak poziom realizacji tych namiętności — te same aspekty Barana mogą dać zapalczywego uwodziciela, wykwalifikowanego seksuologa, błyskotliwego artystę czy mistyka, który bezpośrednio komunikuje się z Najświętszą Maryją Panną. W transmutacjach Barana, nawet najsłabszych, zawsze obecny jest element absolutnej egzystencjalnej prawdy, który czasem wprowadza w błąd nawet najbardziej przenikliwe umysły. Rzecz w tym, że ważna subiektywna prawda danej osoby wcale nie musi być powszechnie znacząca i może okazać się nieistotna dla innych — jednak to właśnie okoliczność, która stała się powszechnym miejscem na płaszczyźnie mentalnej, z wielką krwią i stratami ustanawia się — przez każdego człowieka osobno! — na płaszczyźnie buddycznej. Bardzo trudno jest wewnętrznie zaakceptować fakt, że istotne, a nawet fundamentalne dla mnie sprawy mogą nie tylko pozostawić kogoś obojętnym, ale być naprawdę niepotrzebne lub nieistotne dla innych — gdyż, co do zasady, tak właśnie jest — po prostu, aby to uświadomić, ludzie na razie zbyt słabo i powierzchownie siebie rozumieją. Niemniej jednak błędność lub nieistotność dla innych moich transmutacji Barana wcale nie umniejsza ich niezwykłej ważności dla mnie, i to również należy dobrze zrozumieć. Lekkie ukłucia sumienia, ledwo zauważalne odczucia dyskomfortu, niepokoju, nieodpowiedniego zachowania czy etycznego dyskomfortu — najlepsze ze wszystkich znaków ostrzegawczych osobistej karmy, a ciało atmaniczne nieustannie wysyła je do ciała buddycznego. Głównym celem życia człowieka jest wypełnienie jego osobistej misji, a do tego zawsze trzeba przejść bardzo długą i krętą drogę, której wartość w znacznie większym stopniu tkwi w doświadczeniach z podróży niż w przebytej odległości, dlatego kierunek drogi jest tu niemożliwy do określenia. Przepływy Barana pomagają nakreślić główne zarysy tej — całkowicie indywidualnej! — drogi, dlatego człowiekowi lepiej być wobec nich maksymalnie uważnym, rozumiejąc jednocześnie, że informacje i energia otrzymywane poprzez Barana odnoszą się osobiście do niego, a za swoją nieuwagę, lenistwo i bylejakość przyjdzie zapłacić własną karmą. Nie należy jednak mylić przepływów Barana z bliźniaczymi, a egzystencjalnego odczucia z późniejszymi jego racjonalizacjami, czyli interpretacjami mentalnymi. Subiektywna prawda Barana odnosi się właśnie do egzystencjalnej, ale w żadnym wypadku nie do mentalnego obrazu świata, a próby przetłumaczenia pierwszej na drugą często kończą się niepowodzeniem lub prowadzą do grubych zniekształceń. Innymi słowy, racjonalne zrozumienie, co właściwie oznacza ten czy inny mój stan duchowy, który powstał w wyniku włączenia kanału Barana, udaje się rzadko i nie w pełni, choć sam stan przeżywany jest intensywnie, szczerze i najczęściej wydaje się całościowy oraz jednoznaczny (jest to zresztą charakterystyczne dla znaków męskich, czyli kanałów analitycznych). Na przykład, gdy człowiek podejmuje choćby pośrednie kroki w kierunku osiągnięcia wartości tabuizowanej przez ciało atmaniczne, może ogarnąć go ogromna apatia, traci całkowicie entuzjazm, a sił starcza jedynie na to, by doczołgać się do łóżka i w rozpaczy poskarżyć się pomieszczeniu: „Dlaczego?”. Tak działa negatywna transmutacja Barana, zdolna zatrzymać konia w pełnym galopie i zmusić człowieka do odebrania sobie życia. Przyczyny takiej transmutacji, a przede wszystkim jej sens dla człowieka, mogą być jednak różne. Może się okazać, że szedł on w złym kierunku, ale równie dobrze, że szedł we właściwym, jednak nie w odpowiednim czasie, bądź w odpowiednim czasie, ale nie w odpowiedni sposób — i zrozumienie przyczyn atmanicznej niełaski może okazać się zupełnie niełatwe. Przepływy Barana wywołują główne przeżycia duchowe człowieka: światło, miłość, radość — ale także ból, rozpacz, szarość i smutek — jednak nie jako emocje (choć, rezonując w Lwie, Baran włącza także odpowiednie stany emocjonalno-energetyczne), lecz jako główne tony ogólnego nastroju duchowego, co w całości jest charakterystyczne dla struktur buddycznych, wymagających ciężkiej pracy.

Ten duchowy nastrój odpowiada głównym programom życiowym człowieka, których on często nie rozumie lub rozumie bardzo powierzchownie.

***

Kanał Barana można porównać do zwykłego kanału, który łączy górne jezioro (ciało atmaniczne) z dolnym (ciało buddyczne). Wówczas, jako kanał analityczny, przybiera on postać szerokiej rzeki wypływającej z górnego jeziora jednym nurtem, lecz bliżej ujścia rozgałęziającej się na liczne odnogi, które zapewniają informacyjno-energetyczne wsparcie różnym programom buddycznym. Zatem główna funkcja Barana polega na przetłumaczeniu najsubtelniejszego i zawsze dość abstrakcyjnego atmanicznego entuzjazmu na bardziej konkretny język życiowych wartości, przekonań oraz długotrwałych programów rozwoju: zarówno samego człowieka, jak i tych, których prowadzi on w świecie zewnętrznym. Kanał Barana, podobnie jak wszystko w organizmie, jest czymś żywym i stale zmiennym: wahają się poziomy górnego i dolnego jeziora, zmienia się charakter wody (przepływu informacyjno-energetycznego), przesuwa się koryto, wysychają jedne odnogi, pojawiają się inne, w nurcie pojawiają się i znikają mielizny oraz wyspy itp. Może zmienić nawet swoje położenie samo źródło: w przypadku silnych kryzysów duchowych wysycha i przez jakiś czas cały kanał Barana nie działa, a przy tym szybko ulega zniszczeniu, co czasem może doprowadzić człowieka do samobójstwa — całkowita utrata ideału pozbawia życie sensu, a nawet instynkt samozachowawczy ulega znacznemu osłabieniu. Najczęściej w pobliżu wyschniętego źródła otwiera się inne (zmiana ideałów), a woda częściowo korzysta z dawnego kanału, częściowo zaś toruje sobie drogę nowymi odnogami — kształtują się jakościowo inne wartości, linie samorozwoju oraz programy działalności zewnętrznej.

***

Im wyższa jest samoświadomość oraz poziom ewolucyjny człowieka, tym lepiej odczuwa on w sobie swoje kanały zodiaku i tym większą uwagę poświęca pracy nad nimi, stopniowo uświadamiając sobie ich zasadniczą rolę i znaczenie w życiu oraz równowadze organizmu. Gdyby kanałów zodiaku nie było, a ciała subtelne okazałyby się całkowicie niezależne od siebie, organizm po prostu rozpadłby się… choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać nie aż tak złe.

Wyobraźmy sobie, że student budzi się rano, a jego ciało fizyczne z różnych powodów czuje się źle. Pozostawia je spokojnie leżeć w łóżku, podczas gdy ciało eteryczne udaje się do bufetu na śniadanie, ciało astralne – do sąsiedniego bloku, by uregulować sprawy z wrogami; ciało mentalne w tym samym czasie pilnie notuje wykład z analizy matematycznej, ciało kauzalne idzie obudzić akademik, ciało buddhiackie leci na spotkanie z ukochaną dziewczyną, a ciało atmaniczne spieszy do kościoła na służbę. W rzeczywistości, na szczęście lub nieszczęście, tak się nie dzieje, co dowodzi wyjątkowej siły i trwałości kanałów zodiakalnych. Nie oznacza to jednak, że człowiek nie powinien się nimi specjalnie zajmować: pogłębiać dno, wzmacniać brzegi, budować tamy i śluzy oraz uczyć się z nich prawidłowo korzystać, a także uważnie obserwować wzajemne położenie, gdyż wysiłki naprawy wyschniętego kanału są daremne – i tak zginie, podobnie jak daremne i nawet destrukcyjne są próby przegrodzenia tamą głównego nurtu, który płynie pełną wodą powodziową. Innymi słowy, autor chce powiedzieć, że kanały zodiakalne są nie mniej realne niż same subtelne ciała i wymagają nie mniejszej uwagi. W przeciwnym razie wszystkie sprawy człowieka są skazane na niepowodzenie, gdyż każda czynność wymaga skoordynowanych wysiłków kilku ciał, a przy niewyćwiczonych połączeniach między nimi takie współdziałanie jest niemożliwe.

Kanały zodiakalne pełnią funkcje zarówno łączności, jak i ochrony ciał oraz ich kompensacji. Dość często sąsiadujące ciała znacznie różnią się rozmiarami i energią, a kanały zodiakalne je łączące dostosowują je do siebie, odpowiednio transformując przepływy energetyczne. Na przykład przy silnym ciele atmanicznym i słabym, o małej przepustowości, kanał Barana nie pozwala ciału buddhiackiemu odpowiadać atmanicznemu, co da los bardzo nieszczęśliwego człowieka: pasjonariusza, który nie jest jednak w stanie przekazać ludziom żadnej ze swoich wzniosłych idei ani wcielić jej w życie. Nadmiar energii atmanicznej, przeznaczonej dla ciała buddhiackiego, nie mając możliwości tam trafić, będzie od czasu do czasu wylewać się bezpośrednio do ciała kauzalnego, zmuszając człowieka do dokonywania heroicznych czynów i cudów męstwa i poświęcenia – ale w gruncie rzeczy nie doprowadzą one do niczego i wpędzą go w rozpacz. Jak mówił jeszcze apostoł Paweł: „Wiara bez uczynków jest martwa”; odnosząc to do naszego modelu człowieka, tę myśl można sformułować następująco: wiara jest martwa bez odpowiednich jej egzystencjalnych wartości i programów ich osiągnięcia.

Są jednak ludzie z wrodzonym słabym ciałem buddhiackim przy silnym atmanicznym – jak mają żyć? Sztucznie osłabiać energię atmaniczną? To nie jest takie proste i grozi wielkimi komplikacjami oraz nieprzyjemnościami. Bardziej konstruktywnym wyjściem jest specjalna przebudowa kanału Barana, który naturalną silną energię atmaniczną przetransformuje na wyższe wibracje buddhiackie, przez co znacznie osłabnie pod względem amplitudy i stanie się do przeniesienia przez słabe ciało buddhiackie – któremu, co prawda, przyjdzie stać się znacznie czystszym i subtelniejszym, by adekwatnie odbierać transmisje otrzymywane przez taki Barana. W języku potocznym oznacza to, że człowiek podejmie się subtelnych, złożonych i odpowiedzialnych programów, odpowiadających wysokim wartościom – których nie da się ogłosić z trybuny, a życie według nich nie jest łatwe, ale w tym przypadku może nie być innego wyjścia. Może to być na przykład typ duchowego nauczyciela, który żyje głównie w świecie górnym. Na odwrót, człowiek ze słabym ciałem atmanicznym i silnym buddhiackim potrzebuje kanału Barana wzmacniającego, czasem nawet kosztem przetransformowania wysokich energii atmanicznych w bardziej intensywne, choć grubszego rodzaju energie buddhiackie. To typ najbliższego ucznia duchowego nauczyciela, wiernego ucznia, który wciela jego idee.

Przepływ Barana stale koryguje główne wątki życiowe człowieka, skłaniając go do odpowiednich zmian w charakterze, psychice, poglądach na świat i systemie wartości. Jeśli człowiek uważnie reaguje na transgresje Barana, żadne gwałtowne zmiany nie zaskoczą go nieprzygotowanego, a jego egzystencjalny obraz świata nigdy nie rozpadnie się katastroficznie, nawet jeśli Baran w karcie natalnej jest napięty. Natomiast człowiek nieuważny na transgresje Barana, nieumiejący lub niezdolny do ich odpowiedniego i adekwatnego odebrania, nawet przy harmonijnym Baranie będzie od czasu do czasu doświadczał niszczących uderzeń losu, które zmuszą go do natychmiastowej rewizji pozornie niezmiennych wartości i ustaleń, i nagle ujawnią w nim takie skłonności, zdolności i cechy charakteru, o których nawet nie podejrzewał.

Odbiór transgresji Barana i reakcja na nie w znacznej mierze – bardziej niż od aspektów Barana – zależy od poziomu przepracowania przez człowieka tego kanału. Na pierwszym poziomie przepracowania Barana człowiek w ogóle nie jest w stanie nim kierować, przepływy mają nad nim całkowitą władzę, a akcenty systemu wartości, które ustala kolejna transgresja Barana, utrwalają się w podświadomości (i w pewnym stopniu w świadomości) bez żadnych poprawek. Czasem wygląda to dość dziwnie: człowiek niby tymczasowo traci rozum i z uporem niszczy swoje główne życiowe programy i osiągnięcia, działając oczywiście na swoją szkodę, a przede wszystkim – na swoją. Zrozumienie, co to oznacza, nie zawsze jest możliwe, jeśli stoi się na czysto psychologicznych (to znaczy buddhiackich) lub, tym bardziej, racjonalno-mentalnych pozycjach. W tym przypadku dochodzi do katastroficznej przebudowy ciała buddhiackiego wskutek jego niezgodności z atmanicznym, a silna transgresja Barana dosłownie przekreśla stare wartości i tworzy nowe na czystej ziemi, tak że człowiekowi potrzeba budować swoje życie od nowa.

Dla pierwszego poziomu przepracowania Barana charakterystyczne są bardzo grube i intensywne transgresje kanału – na słabe i średnie człowiek z reguły nie reaguje, po prostu nie zwracając na nie uwagi. Jeśli porównać działanie ciała atmanicznego przez Barana na ciało buddhiackie z okrętowym sterem, to w tym przypadku przewidziane są tylko trzy jego położenia: prosto, ostro w prawo i ostro w lewo, a wszystkie pośrednie są nieobecne – oczywiście, że ten statek będzie poruszał się ostrymi zygzakami, ale w zasadzie jest w stanie dotrzeć do celu. Charakterystyczne dla takiego człowieka jest skrajnie lekceważące podejście do nieodpartych okoliczności wewnętrznego życia. Słabe wyrzuty sumienia, cichy wewnętrzny głos, spokojne dialogi z samym sobą – to wszystko są dla niego pojęcia nieistniejące. Dopiero kiedy kogoś zabije lub na zawsze rozstanie się z ukochaną kobietą, albo nagle spadnie z wysokich szczebli kariery – wtedy jego wewnętrzne życie na jakiś czas włącza się z wielką siłą, i możliwe są krótkotrwałe, ale intensywne i szczere skruchy, żal za swoje czyny i, co najważniejsze, całkowite wówczas zrozumienie. Wszystko to wywiera pewien wpływ na ciało buddhiackie, najczęściej nieznaczny, człowiek częściowo się oczyszcza, odczuwa ulgę i, zapominając o wszystkim, kontynuuje postępowanie w dawnym stylu. Innymi słowy, typowy dla pierwszego poziomu przepracowania kanał Barana wygląda następująco. Są to kilka (zazwyczaj niewiele – dwa-trzy) bardzo stabilnych nurtów, wcielających całkowicie określone i społecznie akceptowane wartości, oraz jeszcze jeden, cienki i wijący się, przypominający koryto strumyka, zwykle wyschnięty – nim odbywa się atmaniczna inwolucja w tych rzadkich przypadkach, kiedy główne kanały są zablokowane, i człowiek doświadcza poczucia swojej niepowtarzalnej indywidualności i wyjątkowości. Zazwyczaj takie sytuacje są przeżywane jako katastroficzne: społecznie zaadaptowane życie całkowicie traci sens i wartość, za to człowiek odczuwa ostre egzystencjalne wrażenie: czuje, że naprawdę żyje i robi coś potrzebnego w wielkim sensie, a nie tylko deptie ziemię pod nogami.

Inną charakterystyczną cechą tego poziomu przepracowania Barana jest całkowita zależność człowieka od jego stanów duchowych. Przepływ Barana może uczynić życie niewyobrażalnie pięknym lub nieznośnie nudnym, dać siły duchowe do równoczesnego wykonania pięciu ciężkich programów lub obniżyć ich jakość tak bardzo, że będzie chciał tylko jednego: powoli pełznąć do cmentarza, okryty białym prześcieradłem – ale w każdym razie człowiek będzie bezsilny, by cokolwiek w sobie zmienić.

Prawdopodobnie niemal każdy człowiek w życiu przeżywa jasne chwile, kiedy odczuwa nadmiar sił, które pojawiają się nie wiadomo skąd, chce żyć, kochać, pracować, same układają się plany, a najbardziej pociągające nadzieje wydają się całkowicie realne i osiągalne. Jednak na pierwszym poziomie przetwarzania takiego rodzaju stanów odbierane są one jako dar losu, który wcale nie zależy od świadomości i woli człowieka, podobnie jak ciężkie depresyjne lub ostro negatywne stany duchowe wydają się nieprzezwyciężalnym losem, od którego nie sposób uciec siłami wewnętrznymi.

Zatem Baran pierwszego poziomu przetwarzania jest niewolnikiem swojego entuzjazmu, a także jego braku, i może przyjąć cudzy system wartości jedynie warunkowo i czysto umysłowo. Jeśli w danej chwili najciekawszym na świecie tematem stają się dla niego UFO lub niezwykle inteligentne delfiny, to wyobrazić sobie człowieka, który jest wobec nich całkowicie obojętny, po prostu nie jest w stanie. Można to uznać za integralność i szczerość, ale trafniej byłoby mówić o nietolerancji i wąskości świadomości.

Na drugim poziomie przetwarzania Barana człowiek uczy się częściowo regulować energię przepływu, choć jego treść informacyjna wciąż pozostaje poza kontrolą i zarządzaniem. Innymi słowy, człowiek odczuwa, że bycie niewolnikiem swojego entuzjazmu to nie jest wcale coś dobrego, i stara się z jednej strony nie zużywać go, kiedy się pojawia, od razu w całości, ale jakoś go zachować — buduje więc na kanale tamy z regulowanym spustem i tworzy nad nimi zbiorniki wodne, a z drugiej strony stara się, jak w okresach względnej stabilności swoich wartości, jakoś utrzymywać podstawowe programy życiowe — na poziomie państwa, które zachowuje główne struktury organizacyjne i gospodarkę nawet w okresach parlamentarnych kryzysów.

Na tym poziomie jednak jeszcze nie dochodzi do próby zrozumienia źródeł owenowskich inwolucji, czyli człowiek wcale nie wiąże zmian w akcentowaniu swoich wewnętrznych wartości, wzmocnienia lub — przeciwnie — osłabienia ogólnego natchnienia z wpływem swoich ideałów i misji w ogóle. Człowiek wychowany w woluntarystyczno-ateistycznej paradygmaty myślenia i uważający się za pełnoprawnego pana swojej doli nie dopuszcza istnienia ciała atmanicznego jako takiego i dlatego odbiera owenowskie transmisje jako przypadki — sprzyjające lub nie, i na tym poziomie traktuje je mechanistycznie, czyli stara się niekorzystne, o ile to możliwe, wygładzać i regulować, ale nie widzi w nich żadnego wyższego sensu.

W ten sposób, ciało atmaniczne zostaje odcięte od ciała buddhicznego, a na jego miejsce pojawia się ciało mentalne. Owenowski kanał oczywiście wciąż funkcjonuje, ale jego źródło staje się dla człowieka zasadniczo niedostępne. Odwrotnie, człowiek wierzący na tym poziomie skłonny jest utożsamiać ciało buddhiczne i atmaniczne, a wówczas owenowskie włączenie odbierane jest przez niego jako stan religijny, choć najczęściej niezbyt wyraźny: pod „cudami” ludzie zwykle rozumieją bezpośrednie transmisje z ciała atmanicznego do kauzalnego lub jeszcze gęstszych — to tak. Oprócz nich zdarzają się także inne, wywołane bezpośrednimi transmisjami z określonego ciała przez jedno lub więcej ciał w dół, na przykład z mentalnego do fizycznego: mistrz karate wyobraża sobie w myśli, jak pod uderzeniem jego ręki rozłupuje się kamienna płyta, a potem to się rzeczywiście dzieje.

Można zatem określić rangę cudu jako liczbę pośrednich ciał, które musi pokonać transmisja. Na przykład, kiedy człowiek w modlitwie prosi Boga o pomoc w jakiejś sprawie, to zamawia bezpośrednią transmisję z planu atmanicznego do kauzalnego, czyli cud pierwszego (niższego) rzędu; jeśli natomiast ktoś prosi Boga, aby go nauczył, to wymaga już bezpośredniej transmisji z ciała atmanicznego do mentalnego, czyli cudu drugiego rzędu, co jest znacznie trudniejsze, dlatego Bóg często wybiera drogę pośrednią: dokonuje cudu pierwszego rzędu, posyłając człowiekowi w nurcie kauzalnym wydarzenie lub spotkanie, które odpowiada jego oczekiwaniom.

Opisana klasyfikacja „cudów” według rang posłużyła autorowi do podkreślenia następującej, najważniejszej okoliczności: zodiakalna transmisja (cud, by tak rzec, zerowego rzędu) zawsze odbierana jest jako coś całkowicie naturalnego i wywołuje co najwyżej niewielkie zdziwienie, choć w istocie, jako moment bezpośredniego związku między różnymi ciałami, jako moment spontanicznej zmiany zarówno form, jak i energii. Jednak na drugim poziomie przetwarzania Barana (i innych kanałów zodiakalnych) człowiek tego jeszcze nie rozumie, czyli nie uświadamia sobie wagi tego, co się dzieje, ale zaczyna się jej domyślać. Na tym poziomie człowiek zwraca już uwagę na te małe owenowskie transmisje, wyrażające się w cichych i spokojnych intuicyjnych odczuciach, którym stara się podążać, jeśli ich nie zapomina i jeśli nie wchodzą one w rażącą sprzeczność z jego planami oraz społecznie narzuconymi wartościami.

Zatem dla drugiego poziomu przetwarzania charakterystyczna jest epizodyczna uwaga człowieka na słabe owenowskie transmisje, ale nawet to w znacznym stopniu przygotowuje go do silnych owenowskich włączeń i następnych kryzysów.

„A ja czułem, do czego to zmierza — mówi sobie później — ale widocznie nie doceniłem powagi znaków losu i własnych przeczuć.”

Oczywiście, kryzys silnego zwrotu w życiu na tym poziomie przeżywany jest już łatwiej. Baran jest jednak związany nie ze znakami konkretnych wydarzeń czy ich przeczuciami. Cichy wewnętrzny głos lub po prostu niewyraźne odczucie odpowiadające słabym owenowskim przepływom odnosi się przede wszystkim nie do ciała kauzalnego, lecz do buddhicznego, czyli nie do czynów i wydarzeń, lecz do wartości i programów życiowych, jeszcze nie wcielonych w konkretne okoliczności i sekwencje wydarzeń — ale człowiek tego jeszcze nie rozumie. Intuicja, która nie dociera do końca, czyli do kauzalnego poziomu konkretnych zaleceń, ale regularnie doznaje porażek, nie ufa sobie zbyt mocno i odpowiednio ceni bardziej energię niż informacyjną treść swoich owenowskich transmisji.

Na trzecim poziomie przetwarzania Barana zachodzą jakościowe zmiany w samoświadomości: człowiek zaczyna odczuwać źródło owenowskich przepływów, czyli ciało atmaniczne. Innymi słowy, owenowskie transmisje w jego świadomości wiążą się z wymaganiami ideału, jego wsparciem lub dezaprobatą.

Należy powiedzieć, że uświadomienie sobie przepływów Barana idzie z o wiele większym trudem niż byka: pierwsze są znacznie subtelniejsze. Jeśli wsparcie Byka człowiek odczuwa za każdym razem, kiedy postępuje zgodnie ze swoimi przekonaniami lub wciela w życie swoje egzystencjalne wartości — i to odczucie jest znane każdemu — to owenowska pomoc pojawia się wówczas, kiedy człowiek doprowadza swój system wartości do zgodności z ideałem, co wywołuje w nim silny duchowy wzlot, logicznie (logicznie) niezrozumiały.

Chodzi o to, że w nowoczesnej, całkowicie woluntarystycznej kulturze, zarówno ateistycznej, jak i religijnej, wszystkie struktury buddhiczne: egzystencjalne wartości, cechy charakteru, ogólnie duchowy ład, uważane są za nieodłączny, niejako dany przez Boga, element budowy człowieka, w którym on w większości jest sztywno zdeterminowany, a w pozostałym — udaje mu się go kształtować dzięki świadomej pracy nad sobą. Ateista powie: charakter i egzystencjalne wartości kształtowane są przez dziedziczność i środowisko, a niektóre drobiazgi można delikatnie skorygować pracą nad sobą. Wierzący dziwnym sposobem w ogóle mało się przejmują owenowskimi przepływami, bardziej martwi ich bezpośredni kanał łączący ciało atmaniczne z kauzalnym (który też istnieje w organizmie, ale z reguły jest znacznie słabszy zarówno od owenowskiego, jak i byczego), a jeśli chodzi o religijne „wychowanie”, to tradycyjnie polega ono na starannym „wypełnianiu woli Bożej” lub „służeniu”, co rozumiane jest jako ścisłe przestrzeganie wskazań danej wspólnoty religijnej, dotyczących dość wąskiej sfery życia, kosztem wszystkich pozostałych.

Jednak w przeciwieństwie do ideału religijnego, wartość religijna nie może być jedyna, dlatego problemy buddhiczne wierzących, podobnie jak ateistów, rozwiązywane są na materiale całego ich życia w całości, i to zrozumienie przychodzi na trzecim poziomie przetwarzania Barana.

Innymi słowy, człowiek dostrzega, że posiadanie ideału, nawet niezwykle inspirującego, to za mało – należy go przekształcić w system wartości i programów życiowych obejmujących całe życie bez wyjątku, tworząc światopogląd, który nie tylko nie stoi w sprzeczności z ideałem, ale wręcz z niego bezpośrednio wynika. Zatem na trzecim poziomie opracowania kanału Barana człowiek prawidłowo interpretuje jego przejawy: zarówno jako źródło (ideał, misja), jak i adresata (egzystencjalny obraz świata oraz system wartości), choć to rozumienie jest wciąż w dużej mierze niepełne i zbyt bezpośrednie. Zbyt duża część systemu wartości wciąż pozostaje ukryta w podświadomości; jednocześnie nie udaje się pozbyć nawyku ześlizgiwania się na przyczynowy poziom konkretnych wniosków i czynów; aktualny ideał odbierany jest zbyt dogmatycznie i sztywno, a jego zanik lub zmiana wciąż wydają się trudnym wyzwaniem – jednakże kanał Barana jawi się już jako taki, jest wyodrębniony w organizmie, i człowiek może świadomie się nim zajmować: pogłębiać lub poszerzać jego koryto, próbować budować nowe odnogi, stawiać tamy.

Oczywiście, osiągnięcie trzeciego poziomu opracowania Barana możliwe jest jedynie przy pewnej kulturze ciał atmanicznego i buddhicznego. Przede wszystkim człowiek musi je rozróżnić (to znaczy uświadomić sobie, że posiada z jednej strony pewną misję życiową i ideał, do którego prowadzi, a z drugiej – system życiowych wartości oraz programy ich realizacji), wyprowadzić to wszystko przynajmniej w połowie do świadomości i zrozumieć, że ideał i wartości muszą być ze sobą zgodne. Główna praca wewnętrzna na tym poziomie polega na uświadomieniu sobie przyczyn wypartego systemu wartości i zestawieniu ich z ideałem – wówczas ciało atmaniczne samo ureguluje niezbędny poziom inwolucji każdej wartości, czyli poziom i treść informacyjno-energetycznego strumienia, który ją zasilia, a odpowiedni strumień sam dostosuje się do kanału Barana.

Na tym poziomie człowiek już częściowo włada kanałem Barana, i w przypadku osłabienia strumienia ogółem lub jego części może próbować sztucznie forsować przepływ energii i informacji. Dopuszczalne jest to jako wyjątkowy środek, lecz przy regularnym stosowaniu kanał lub jego część ulegają uszkodzeniu, a ponadto zaburzana jest równowaga organizmu jako całości. Dzieje się tak dlatego, że żadne z ciał ani żaden z zodiakalnych kanałów organizmu nie są przystosowane do stałego poziomu obciążenia; przeciwnie, typowe są jego wahania, czasem dość gwałtowce, ale całkowicie naturalne dla organizmu. W szczególności ciało buddhiczne w normalnym (zdrowym) stanie charakteryzuje się stale zmiennym poziomem energetycznym zarówno jako całość, jak i we wszystkich swoich częściach, które najczęściej otrzymują inwolucję Barana w różnych momentach czasu, tak że człowiek koncentruje swoje główne siły duchowe raz na jednej, raz na drugiej wartości – i tak właśnie powinno być: na przykład interesować się głównie dziećmi, choć umiejętność regulowania strumieni Barana w pewnym stopniu pozwala postępować przeciwnie, to znaczy w pracy omawiać wyłącznie problemy rodzinne, a w domu rozwiązywać sprawy służbowe.

Szczególnie wielką pokusą jest forsowanie nie swojego, a cudzego kanału Barana – na nią czasem ulegają nawet bardzo mądre i ostrożne osoby. Powinny one pamiętać,że równowaga każdego organizmu jest bardzo delikatna, a lepsze jest długie, smutne poszukiwanie własnych wartości niż szybkie, radosne i powierzchowne przejęcie cudzych. Na czwartym poziomie opracowywania Barana człowiek uczy się bardziej subtelnej, niż na trzecim, uwagi do swoich transmisji, zwłaszcza informacyjnych, ale dla tych, którzy idą na słabej energetyce – to niemal niedostrzegalne intuicyjne uczucie, które ma jednak odcienie szczególnej ważności: głos wewnętrznego duchowego nauczyciela, któremu człowiek uczy się słuchać, kształtując swoje ciało: rozwijając te lub inne nowe wartości, wypalając i częściowo ograniczając obszary starych. Na tym poziomie człowiek powinien wyraźnie uświadomić sobie jedność zewnętrznych i wewnętrznych przejawów ciała buddhi, czyli z jednej strony swojego charakteru i podstawowych psychologicznych oraz duchowych skłonności i cech, a z drugiej – systemu życiowych wartości i programów ich osiągnięcia. Prościej mówiąc, charakter i duchowe skłonności człowieka dokładnie odpowiadają temu systemowi życiowych wartości, do których on nieświadomie (i częściowo świadomie) dąży, dlatego każda przebudowa egzystencjalnego obrazu świata towarzyszy przebudowie charakteru człowieka. Tak więc każda baranowa transmisja ma dwoistą naturę: z jednej strony nieco zmienia system wartości, z drugiej – wpływa na charakter człowieka, wydobywając w nim te lub inne cechy, talenty i skłonności, i na czwartym poziomie opracowywania człowiek to zauważa, a kształtując nowe wartości, równolegle na tej samej baranowej energii kształtuje w sobie charakter, odpowiedni do ich osiągnięcia. Baranowe impulsy dają przy tym zarówno informacyjne wskazówki, jak i energię, czyli entuzjazm, niezbędny do precyzyjnej i ciężkiej pracy nad sobą.

Osobliwością tego poziomu opracowywania jest bardzo duża liczba drobnych odnóg wpadania baranowego kanału w sprawę buddhi – tak zwana szeroka delta, zapewniona przez dobrze funkcjonujący system regulacji przepływów. Innymi słowy, u tej osoby jest wiele najróżniejszych wartości (charakterystyczna cecha szerokiej świadomości) i programów ich osiągnięcia, o których stale myśli i troszczy się, ale w centrum jej duchowej uwagi znajduje się niewielka ich liczba, które w danej chwili są podświetlone baranowym strumieniem, który człowiek stara się nie tyle regulować, co tak starannie od charakterologicznych cech.

Regulacja przepływu jest tu tak złożona, że konstruktywna interwencja mentalna jest możliwa jedynie w rzadkich przypadkach (czytelnik, oczywiście, rozumie, jak bardzo ciało mentalne i energie są grubsze od buddhi, a tym bardziej od atmana). Dla samoświadomości tego poziomu charakterystyczne jest odczucie tymczasowości, ale jednocześnie wielkiej ważności aktualnych w danym momencie wartości i dążenie do całkowitego dostosowania całej swojej psychiki do ich osiągnięcia, nawet jeśli wiąże się to z koniecznością na jakiś czas (a może i na zawsze) rozstania się z cnotami i dobrymi nawykami, wywalczonymi w przeszłości ciężką pracą.

Tak więc czasem głębokiej i trzeźwej osobie przychodzi być powierzchowną i wrażliwą, sumiennej – byle jak pracować, uczciwej – intrygować, kłamać lub stawiać innych w fałszywym świetle, i tu trzeba mocno przebudować swój charakter, dostosowując się do pozornie nie do pomyślenia sytuacji. Na przykład od tego poziomu człowiek często będzie spotykał się z następującą, początkowo mocno go denerwującą okolicznością: różne pozytywne cechy charakteru, talenty i umiejętności będą u niego pojawiać się jedynie w określonych okresach i w odniesieniu do nie mniej określonych dziedzin. Na przykład nagle mogą pojawić się zadziwiające zdolności do nauki każdego przedmiotu, w tym fenomenalna pamięć zawodowa, lub nadzwyczajna pracowitość w bardzo wąskiej dziedzinie, lub zdolność wysokiej koncentracji na czymś absolutnie konkretnym, lub nadzwyczajna dokładność i precyzja w pewnych relacjach – im wyższy jest jego ewolucyjny poziom, tym wyższe są jego misja i kształtowanie odpowiedniego systemu wartości, etyki i charakteru – jedno z najtrudniejszych zadań ludzkiego bytu, które nigdy nie zostaje ostatecznie rozwiązane.

Wiele cech baranowego kanału człowieka (a także pary, rodziny, organizacji, państwa, książki) można zrozumieć, badając jego horoskop urodzeniowy, ale to zagadnienie autor pozostawia do kolejnych części tego traktatu, ograniczając się tutaj do najogólniejszych spostrzeżeń i charakterystyk, dotyczących silnego, słabego, harmonijnego i dotkniętego klęską Barana. Przy ocenie położenia Barana w karcie nie należy zapominać o jego władcy, czyli Marsie; na przykład, jeśli w horoskopie urodzeniowym Baran nie zawiera planet, ale Mars jest w nim mocno umieszczony, to kanał Barana nie powinien być uważany za słaby; i analogicznie, harmonijny Mars, nawet przy silnym uszkodzeniu planet w Baranie, istotnie harmonizuje kanał baranowy.

Rzućmy więc na horoskop pierwszy rzut oka. Silny Baran daje człowiekowi niezwykłą energię w tworzeniu własnych programów działań – lub tych, które uznaje za swoje. Z reguły nie brakuje mu entuzjazmu i sił duchowych, i nie jest skłonny zastanawiać się nad etycznością swoich dążeń – wydają mu się one absolutne (wyjątek może stanowić przypadek, gdy w Baranie stoi Saturn) lub przynajmniej ogólnie znaczące. Silny Baran daje człowiekowi dobrą energię buddhi, mnóstwo natchnionych idei i wielkie siły duchowe, które może on spożytkować na osiągnięcie swoich wartości lub roztrwonić na wiatr (wariant „duszy społeczeństwa”). W tym drugim przypadku człowiek ignoruje swoją misję, a z biegiem lat jego baranowa energia słabnie, ale rzadko zanika zupełnie.

Dla silnego Barana charakterystyczne są różnorodne buddhiowe przechyły: raz rzuca się on, żeby zająć się jednym (zapominając o wszystkim innym), raz innym, raz wszystkim naraz, ale z reguły jest przekonany, że żeby ugotować owsiankę, wystarczy podnieść zapałkę do ognia, a reszta wydarzy się sama. Myśl o tym, że ogień, zapalony, może potem szybko zgasnąć (i wtedy owsianka pozostanie surowa), lub przeciwnie, zająć się zbyt energicznie (i wtedy owsianka spłonie lub nawet wpadnie do ognia), długo nie przychodzi mu do głowy, a jeśli przypadkiem się pojawi, to nie wywiera silnego wrażenia.

Ważne, żeby ten człowiek nauczył się przekazywać – ale nie narzucać! – swój entuzjazm innym, bo tylko wtedy odczuje zadowolenie z życia; w przeciwnym razie ryzykuje, że stanie się „twardym” egoistą, zawsze dosłownie przepełnionym sobą: swoimi poglądami, sprawami i problemami. Nie jest mu łatwo, zwłaszcza przy słabym Byku, znaleźć swoje miejsce w życiu, ponieważ to, co może zaoferować ludziom – szczere usposobienie i entuzjazm, zdolność do zainspirowania i porwania swoimi ideami oraz (na wysokim poziomie) pomóc innym zmienić swoje wartości i obraz świata – jest bardziej cenione w osobistych kontaktach niż w pracy.

Mimo to wytężona praca nad sobą, polegająca przede wszystkim na sprecyzowaniu swojego ideału, uduchowieniu ciała buddhi i doprowadzeniu swoich (zazwyczaj licznych) wartości do zgodności z ideałem, daje człowiekowi możliwość zostania wspaniałym generałem lub powszechnie lubianym szefem średniego szczebla, błyskotliwym muzykiem-wykonawcą, dyrygentem lub kompozytorem.

Jeśli jednak ten człowiek pójdzie drogą bezmyślnego marnotrawstwa baranowej energii lub mocno odchyli się od wypełniania swojej misji, mogą go spotkać różne nieprzyjemności. Pierwszym i ostrzegawczym sygnałem będzie krótkotrwałe zatrzymanie baranowego strumienia i odpowiednio gwałtowny spadek energii buddhi, który człowiek odbiera mniej więcej jako dziwną i niesprawiedliwą chorobę duszy: nic się nie chce, wszystko jest obojętne, nie ma sił i entuzjazmu, a otoczenie w tej chwili go nudzi. Wtedy człowiek bardzo szczerze smuci się i stara się zmienić sytuację – i zwykle wkrótce strumień powraca, ponownie pojawia się nadmiar sił duchowych i sposobów ich roztrwonienia, skąd nie wiadomo skąd znowu pojawiają się przyjaciele i można żyć dalej. Prawda, po pewnym czasie baranowe zablokowanie może się powtórzyć, przy czym ujawnić się nie tylko w sferze psychologicznej, ale i w zewnętrznych okolicznościach: nagle zerwie się ten lub inny ważny dla człowieka program, na przykład rozstanie się z ważną osobą lub dojdzie do upadku na drabinie społecznego awansu.

Jeśli człowiek będzie konsekwentnie ignorować podobne znaki, całkowicie polegając na swoim – jak mu się wydaje – niewyczerpanym zapasie energii i umiejętności osiągania celów (a dla silnych Baranów to bardziej niż typowe), to możliwe są dwa warianty korygowania jego postawy i egzystencjalnego obrazu świata przez ciało atmaniczne: albo ono gwałtownie skraca swoje dni, ciesząc się i rozkoszując wspomnieniami burzliwej młodości, albo – i to najczęstszy wariant wychowania – skieruje człowieka na z góry zaprogramowaną ścieżkę bez wyjścia, zwalniając hamulce egoizmu i ostrożności, a wtedy on, tracąc panowanie nad sobą, pędzi z coraz większą prędkością ku katastrofie.

Na wysokim poziomie silny Baran uświadamia sobie swoją władzę nad ludzkimi duszami oraz niezwykłą wartość dla świata tej energii, którą posiada w nadmiarze. Umie działać bardzo subtelnie, kierując ludzi pośrednimi środkami ku ich właściwym wartościom, nie narzucając przy tym swoich, co wymaga od niego wysokiego poziomu przenikliwości i poświęcenia: bardzo trudno jest, dysponując jasno podkreślonymi własnymi ideałami i wartościami, szczerze pozwolić drugiemu mieć zupełnie inne, a co więcej – wzbudzić je w nim. Słaby Baran nie oznacza jeszcze słabości ciała buddhicznego (choć silny Baran z reguły daje dobrą energię buddhiczną) – nie zapominajmy, że jego inwolucję, choć w inny sposób, kształtuje także kanał Wodnika. Słabość Barana oznacza, że człowiek rzadko otrzymuje ponadenergetyczne wsparcie lub, przeciwnie, zakazy dotyczące jego wartości i programów ich osiągania; nie ma w nim nadmiaru entuzjazmu ani przesadnej hojności serca, i trudno mu rywalizować w jasności z silnymi Baranami i Strzelcami. Wszystko to jednak nie przeszkadza mu w wyraźnym kształtowaniu swojego obrazu świata, który będzie znacznie trwalszy niż u silnego Barana (o ile w karcie nie ma poważnego uszkodzenia Wodnika). Możliwe, że jego życie duchowe nie jest tak burzliwe, ale cichy głos ciała atmanicznego, czyli wewnętrznego duchowego nauczyciela, jest u niego znacznie bardziej równy i w pewnym sensie bardziej konsekwentny – przynajmniej rzadziej zmienia swoje wskazówki. U tej osoby wolniej zmieniają się wartości życiowe, ale to wcale nie oznacza, że życie dostarcza jej mniej satysfakcji ani że łatwiej udaje jej się samorealizacja, czyli znalezienie swojego miejsca na świecie. Ogólnie rzecz biorąc, Baran w dużej mierze określa krajobraz świata poszukiwań samego siebie, i jeśli silny Baran tworzy bardzo różnorodny i energetyczny pejzaż: tu lasy, tam rzeki, góry i podziemia, to słaby Baran oznacza coś w rodzaju bezkresnych, ale dość monotonnych stepów lub łagodnych pagórków porośniętych trawą. Ale w każdym razie to wszystko jest ojczyzną, i człowiek kocha ją taką, jaka jest, nie pragnąc dla siebie niczego innego.

Harmonijny Baran częściowo wprowadza człowieka w błąd co do jego misji i ideałów: wydają się one mniej wymagające i ciężkie, niż jest to w rzeczywistości. Dotyczy to szczególnie wartości i moralnych wymagań wobec siebie i innych: tu raczej dominować będzie pobłażliwość niż surowość. Baranowy patos życia tej osoby będzie najprawdopodobniej pozytywny, i może (z dużym prawdopodobieństwem) polegać na losie w różnych trudnych sytuacjach: nie od razu, ale on na pewno zmieni się na lepsze. Na niskim poziomie ta osoba będzie skłonna do niekończących się kompromisów z samym sobą i, unikając wewnętrznych etycznych konfliktów, może stopniowo roztrwonić cały potencjał duchowy i praktycznie nie zrealizować swojej misji, choć talentów i zdolności ma od urodzenia bardzo wiele. Koniecznie musi stawiać sobie poważne zadania i doprowadzać je do końca, nawet jeśli początkowo wydają się zbyt łatwe: to, co dla niego jest łatwe, może okazać się bardzo ważne i jednocześnie niewykonalne dla innych. W zewnętrznych przejawach ta osoba, kiedy zechce, może być bardzo atrakcyjna dzięki swojej duchowej otwartości i harmonii z otoczeniem, jednak nie wolno jej tym spekulować, inaczej stopniowo stanie się czarującym żebrakiem, który nie wie, czym się zająć i do jakiej grupy dołączyć – starzejący się hipis bez kanału.

Na wysokim poziomie rozwoju ta osoba rozumie, że Bóg, w swojej nieskończonej łasce, dał jej złagodzone ścieżki wypełniania swojej misji, ale jednocześnie nałożył na nią obowiązek szerzenia duchowej łaski po całym świecie, a szczególnie w tych miejscach, gdzie jej brakuje. Nauczając się odganiać specyficzne baranowskie (wewnętrzne i zewnętrzne) pasożyty, stara się regulować niestabilne baranowskie przepływy w otaczającym świecie tam, dokąd posyła go los. Może to być wielki działacz państwowy-prawnik, który przekształca konstytucję kraju w ustawodawstwo, pisarz – w momencie, gdy opracowuje główne wątki nowej powieści, lub matka rodziny, która głowi się nad tym, jak pogodzić sprzeczne dążenia domowników, aby nie zniszczyć nikogo z nich.

Powszechnym błędem jest utożsamianie Barana z Bykiem, czyli szczegółowe opracowywanie programu na poziomie konkretnych czynów i wydarzeń; tymczasem obok ustalania zewnętrznych priorytetów koniecznie (a właściwie przede wszystkim) trzeba myśleć o przygotowaniu moralno-psychologicznym, kształtując ciało buddhiczne zdolne sprostać tym zadaniom, które zostały na nie nałożone. I wtedy człowiek musi zmierzyć się z sytuacją dla niego zaskakującą i początkowo po prostu niezrozumiałą: ludźmi i kolektywami o słabym lub uszkodzonym Baranie, których ideały materializują się w wartości zupełnie nie tak gładko, jak u niego samego.

Uszkodzony Baran daje ciężki, a w niektórych przypadkach bardzo ciężki wariant losu, ponieważ misja manifestuje się sprzecznie i zwodniczo: u człowieka stale niszczone są plany, a w duszy panuje, jeśli nie chaos, to przynajmniej nieustająca, nie słabnąca napięcie. Jeśli w przypadku harmonijnego Barana świat poszukiwań samego siebie przypomina sielankowy obraz z gajami, łąkami, manierycznymi owcami i pasterkami w wiankach oraz wzorzystych sarafanach, to u uszkodzonego Barana są to nagie skały, ryczące katarakty, burze, trąby powietrzne i zarażone miasta. Nie wiadomo jednak, w którym przypadku samorealizacja przebiega szybciej i skuteczniej, ale w drugim jest dla niej znacznie więcej bodźców. Główny problem uszkodzonego Barana polega na tym, że jego wartości, skłonności i talenty są słabo zgodne z jego ideałem; innymi słowy, misja wymaga od człowieka znacznie większej pracy nad sobą i transformacji buddhicznej, niż początkowo zakładał. Najczęściej nikt specjalnie nie zajmuje się ani kształtowaniem ideału, ani tworzeniem systemu wartości – pojawiają się one w wyniku życiowych prób, których w losie osoby z uszkodzonym Baranem będzie mnóstwo, choć jej życie zewnętrzne może wydawać się otoczeniu całkowicie pomyślne (co zresztą rzadko się zdarza). Pojęcie roku będzie dla niego bardziej niż realne, i nigdy nie powinien mówić czegoś w stylu: „Ja w takiej sytuacji nigdy bym się nie znalazł”, ponieważ całkiem prawdopodobne, że już jutro się w niej znajdzie.

Przetworzenie nadaje człowiekowi, który psychicznie całkowicie ukształtował siebie własnymi siłami z dość nieprzyjemnego i niezdarnego, choć bardzo energicznego półfabrykatu – czegoś w rodzaju zębatej kłody, z której stopniowo wyłania się Buratino. W zasadzie uszkodzony Baran daje to, co w życiu codziennym nazywa się złym lub ciężkim charakterem – ale tylko ta osoba może najpierw przemienić siebie, a potem zrealizować to, co zostało jej powierzone przez karmana. Typowy duchowy konflikt uszkodzonego Barana polega na tym, że atmaniczne natchnienie imperatywnie wzywa go na szczyt, na który on zupełnie nie jest w stanie się wspiąć: nie jest przygotowany ani psychicznie, ani sytuacyjnie (na przykład nie ma pieniędzy, aby pójść na studia dzienne lub nie przyjmują go z powodu konkurencji), i zdecydowanie zrywa łańcuchy i nieżywotne karmiczne więzy, aby wkrótce otrzymać wszystkie należne w takich przypadkach zwroty akcji i ciężary losu.

Powszechnym błędem (którego skutki są tu bardzo wyraźne) jest to, że człowiek próbuje realizować programy, do których nie jest wewnętrznie, w tym psychicznie, przygotowany. Tu trzeba długo uczyć się cierpliwości, skromności i uwagi do cichego głosu wewnętrznego nauczyciela – sama orientacja na zewnętrzne okoliczności prowadzi do frustracji i rozczarowania sobą i światem, a w wyrażonych przypadkach – do nihilizmu i służenia twardym egronom, choć natura człowieka sama w sobie jest twórcza i potencjalna.

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • Brak produktów w koszyku.