TAM, ZA HORYZONTEM. Astrologia przemieszczeń przestrzennych
Ołeksandr Kołesnikow
Życie każdego z nas rozpoczyna się w określonym punkcie przestrzeni i czasu, a następnie toczy się w tych samych wymiarach. Okazuje się więc, że nasz los ma nie tylko wymiar czasowy, ale także przestrzenny, a żeby zrozumieć — a może nawet zmienić swoje życie — trzeba uwzględnić nasze przemieszczanie się nie tylko w czasie, ale i w przestrzeni. Jednak tradycyjne, powszechnie znane techniki astrologiczne zajmują się głównie czasem. Zarówno tranzyty, jak i dyrekcje, progresje opisują naszą podróż w czasie, nie przywiązując większej wagi do miejsca, w którym się znajdujemy. Przecież w naszym kraju nie jest rzadkością sytuacja, gdy miejsce urodzenia człowieka i miejsce, w którym spędza całe swoje życie, dzieli odległość tysięcy kilometrów. Czyżby przeprowadzka nie miała wpływu na los? W dzisiejszych czasach coraz mniej pozostaje przeszkód, które uniemożliwiają człowiekowi podróżowanie po świecie, rozwijanie swojego postrzegania rzeczywistości. Teraz nie ma już grzechu w tym, by przypomnieć, że kiedyś wykształcenie człowieka uznawane było za ukończone, jeśli odbył on podróż dookoła świata. Dlaczego? Być może, przemierzając świat, przeżywamy jeszcze jedno życie — w wymiarze przestrzennym — a siedząc w jednym miejscu, tracimy taką możliwość.
Tranzyty i progresje pozwalają nam określić korzystne i napięte momenty w czasie. Dobrze jest jednak mieć także metody, które pozwalają orientować się w przestrzeni, pomagają znajdować optymalne trasy, minimalizować trudności i niepowodzenia. Takie metody istnieją. Jedną z najbardziej znanych jest relokacja — metoda budowania horoskopu na ten sam moment urodzenia, ale dla innych współrzędnych geograficznych. Większość astrologów zna tę metodę przynajmniej teoretycznie, jednak literatura na jej temat jest prawie całkowicie nieobecna, dlatego uważam, że nie będzie zbyteczne omówienie praktycznych kwestii stosowania relokacji.
Inną bardzo interesującą metodą, opartą na tej samej relokacji, jest astrokartografia. Rozmowy z kolegami pokazują, że jest ona znana bardzo nielicznym. I wreszcie trzecia metoda, którą chciałbym zaprezentować naszym astrologom, to lokalna mapa przestrzenna. Ta metoda jest u nas praktycznie nieznana, a nawet jej nazwę spotkałem po raz pierwszy przetłumaczoną na język rosyjski (w oryginale brzmi ona local space map). Ale zacznijmy od najbardziej znanej metody, która tak czy inaczej stanowi podstawę wszystkich innych podejść astrologii przestrzennej.
1. Relokacja
Technika relokacji jest bardzo prosta i dostępna każdemu, kto umie budować przynajmniej horoskop urodzeniowy. Podczas tworzenia horoskopu urodzeniowego używasz szerokości i długości geograficznej miejsca urodzenia, a w rezultacie otrzymujesz położenie cuspidów domów właśnie dla tego miejsca. Aby uzyskać relokację dla danego miejsca na Ziemi, podczas obliczania horoskopu urodzeniowego należy zmienić jedynie dwie liczby — szerokość i długość geograficzną. Zamiast szerokości i długości miejsca urodzenia należy wziąć szerokość i długość geograficzną innego miejsca, które Cię interesuje. Jeśli mapa relokacji została zbudowana prawidłowo, planety w niej zajmą takie samo położenie zodiakalne jak w horoskopie urodzeniowym, natomiast cuspidy domów ulegną przesunięciu. Wielkość przesunięcia zależy głównie od różnicy długości geograficznej między miejscem urodzenia a miejscem, dla którego budowana jest relokacja.
Nicolas Campion w swoim „Praktycznym Astrologu” (Nicholas Campion, The Practical Astrologer) pisze, że ponieważ konfiguracja planet przy relokacji nie ulega zmianie, główne cechy osobowości człowieka pozostają takie same, natomiast okoliczności życia (w domu) ulegają zmianie. Inny autor piszący o relokacjach, Bruce Hammerslough (BF Hammerslough, ‘FORECASTING: Backward and Forward’), porównuje horoskop urodzeniowy do kryształu, którego ściany reprezentują różne strony osobowości. Kiedy człowiek przemieszcza się po powierzchni Ziemi, kryształ nie zmienia kształtu, ale obraca się, w związku z czym stają się bardziej widoczne jego inne ściany.
Niektórzy astrologowie skłonni są absolutyzować mapę relokacji i uważają, że wystarczy człowiekowi przeprowadzić się w inne miejsce, a horoskop urodzeniowy traci sens, zaczyna działać jedynie relokacja. Przydatne jest pamiętanie innego terminu używanego na określenie horoskopu urodzeniowego — radix. Słowo „radix” ma łacińskie pochodzenie i tłumaczy się je jako „korzeń”. Roślina nie może oderwać się od swojego korzenia, on
Zawsze pozostaje tam, gdzie spadło na ziemię nasienie, z którego wyrosła roślina. Tak samo i w karcie urodzeniowej: dokądkolwiek los by nas nie zaniósł, karta urodzeniowa nadal działa, a ponadto stanowi podstawę wszystkich pozostałych kart, pomagając prawidłowo je zrozumieć. Relokację należy rozpatrywać w powiązaniu z kartą urodzeniową, gdyż to właśnie w radiksie ukazane są główne zadania, które mamy do wypełnienia w swoim życiu. Przeprowadzka nie znosi tych zadań, lecz jedynie przesuwa akcenty, uwypuklając to, co wcześniej było ukryte, lub odwrotnie — ukrywając to, co było jawne. Relokacja powinna, obrazowo rzecz ujmując, nakładać się na kartę urodzeniową. Potencjał, który otrzymaliśmy przy narodzinach, nie ulega zmianie, jedynie inaczej załamuje się w różnych miejscach na Ziemi.
Powróćmy jednak do technicznych aspektów relokacji. Co daje nam przeprowadzka w sensie astrologicznym? Możemy wyróżnić trzy rodzaje sytuacji, które według stopnia ważności układają się następująco:
-
Umieszczenie planety, węzła lub gwiazdy na kącie karty (Asc, MC, Dsc, IC). Natalny potencjał takiej planety wysuwa się na pierwszy plan, staje się najbardziej zauważalny w osobowości i życiu człowieka. Hammesfahr podaje przykład: człowiek przeprowadził się do miasta, w którym Merkury znalazł się dokładnie na jego Ascendentcie, i zrealizował dawne marzenie, stając się znanym pisarzem i wykładowcą. Oczywiście, należy uwzględnić specyfikę każdego z kątowych kąpieli. Umieszczenie planety na Descendentcie będzie miało największe znaczenie dla relacji międzyludzkich, na MC — dla kariery, pozycji w społeczeństwie itp. Ważne jest zrozumienie, jaki potencjał dana planeta posiada w karcie urodzeniowej. Gdy trafia na kątowy kusp w relokacji, zawsze będzie nieść ze sobą temat domu, w którym znajduje się w radiksie.
Kiedy po raz pierwszy przybyłem do Londynu, zdziwiło mnie ciepłe przyjęcie, jakie okazali mi brytyjscy koledzy, choć teoretycznie wiedziałem, że w relokacji zbudowanej dla Londynu mój Węzeł Księżycowy (czynnik łączący, scalający) znalazł się na Ascendentcie. W karcie urodzeniowej ten węzeł stoi w 11. domu, i nie tylko znalazłem w Anglii przyjaciół; bywało, że ludzie, którzy kiedyś byli wobec mnie wrogo nastawieni, w mojej obecności ponownie stawali się przyjaciółmi.
-
Utworzenie przez którąkolwiek planetę aspektu major z kątem karty. W tym przypadku szczególne znaczenie w życiu człowieka zyskują sprawy domu, w którym planeta znajduje się w relokacji. Dobrze byłoby również uwzględnić jej położenie w karcie urodzeniowej, jednak praktycznie jest to zawsze łatwe. Zachodni astrolodzy często niedoceniają znaczenia domów, biorąc pod uwagę jedynie esencjonalne znaczenie planety. Powiedzmy, ten sam Hammesfahr opisuje klientkę, która po raz pierwszy w życiu poczuła się szczęśliwa, przeprowadziwszy się na Hawaje. Tam Ascendent relokacji znalazł się w tryinie do jej Jowisza. Zwróciłbym również uwagę na dom, w którym znalazł się Jowisz. Najprawdopodobniej w opisanym przypadku trafił on do 5. domu.
-
Przeniesienie planet i innych czynników horoskopu z jednego domu do drugiego. Szczególnie ważne jest trafienie planety na kusp danego domu. Spośród wszystkich planet należy przede wszystkim rozważyć, jak zmieniło się położenie Słońca i Księżyca, gdyż Słońce to cel, do którego dążymy w życiu, a Księżyc — okoliczności, w których żyjemy. Człowiek z Słońcem w 12. domu może mieć pewne trudności z samowyrażaniem się, z afirmacją swojego „ja” w otaczającym świecie. Przeprowadzka w miejsce, gdzie Słońce trafi do 1. domu, pozwoli mu poczuć się znacznie pewniej, a dla otoczenia stanie się znacznie bardziej zauważalny. Jednak introwertyzm i głębia 12. domu nigdzie nie znikną — człowiekowi po prostu łatwiej będzie ujawnić swoją słoneczną istotę. Taka przeprowadzka pomogłaby, na przykład, artyście lub muzykowi zdobyć uznanie. Z drugiej strony człowiek z Słońcem w 1. domu stanie się bardziej subtelny i głęboki, subtelniej będzie rozumiał niuanse i drobiazgi życia w miejscu, gdzie jego Słońce w relokacji trafi do 12. domu. Trudno jednak będzie mu długo mieszkać w takim miejscu z powodu uczucia ograniczenia i braku wystarczającej przestrzeni do działania.
Oczywiście, ważne są również przemieszczenia wszystkich pozostałych planet, jednak znaczenia Słońca i Księżyca nie można bagatelizować.
Często pojawiające się pytanie wśród osób studiujących relokację brzmi: kiedy zaczyna działać karta dla nowego miejsca? Innymi słowy, ile czasu należy spędzić w nowym miejscu, aby odczuć działanie relokacji? Relokacja zaczyna działać natychmiast, jednak część jej charakterystycznych cech staje się zauważalna bardzo szybko (na przykład możesz odczuć, że nastawienie otoczenia do ciebie uległo zmianie), podczas gdy inne wymagają czasu. Powiedzmy, zawód nie może zmienić się z dnia na dzień, nawet jeśli zainteresowania zawodowe w nowym miejscu ulegną istotnej zmianie.
Aby dopełnić teoretyczny przegląd relokacji, pozostało powiedzieć, że karta relokacji jest ważna nie tylko sama w sobie. Podobnie jak radiks, reaguje na tranzyty, progresje i inne metody prognozowania. Prawdopodobnie w synastrii również warto uwzględniać przesunięcia kąpieli domów. Tranzyty i progresje według karty relokacji czasami lepiej opisują aktualną sytuację niż przy użyciu wyłącznie karty urodzeniowej. Nic dziwnego, że karty solarnych zwrotów najczęściej buduje się dla miejsca, w którym człowiek znajdował się w momencie zwrotu. Można śmiało powiedzieć, że relokacja ukazuje wydarzenia i okoliczności w formie, w jakiej są one postrzegane przez człowieka teraz i w tym miejscu na Ziemi, natomiast karta urodzeniowa pomaga zrozumieć sens tego, co się dzieje, z perspektywy całego życia.
Spróbujmy teraz zastosować teorię relokacji w praktyce. Długo zastanawiałem się, którą kartę urodzeniową wziąć jako przykład. Chciałem, aby jej właściciel był postacią powszechnie znaną. Ostatecznie zatrzymałem się na prezydencie Jelcynie, a przy okazji korzystam z możliwości zaproponowania czytelnikom swoją wersję horoskopu prezydenta. Tematyka artykułu nie przewiduje pogłębionej analizy horoskopu, dlatego będę komentował jedynie te momenty, które są istotne dla wywodu. Ale najpierw opowiem, jak powstała ta wersja czasu narodzin prezydenta, gdyż w środowisku astrologicznym istnieją na jego temat najróżniejsze opinie.
Będąc w Anglii, otrzymałam w prezencie od Nicholasa Campiona plik czasopism „Astrology Quarterly”, wydawanych przez Astrological Lodge of London. W zimowym numerze z 1992 roku (tom 63, numer 1) znalazłam następującą informację, podaną przez tego samego Nicka Campiona:
„Boris Jelcyn
We wrześniowym liście podaliśmy czas narodzin Jelcyna na 11.30–12.00 GMT, 1 lutego 1931 roku, opierając się na różnicy w strefach czasowych wynoszącej 5 godzin, podanej przez Jarosława Korjakowa. Zakładaliśmy, że ci, którzy żyją w Rosji, mają lepsze informacje na temat stref czasowych. Jednak Wendy Friborn zwróciła naszą uwagę na fakt, że Międzynarodowy Atlas podaje różnicę o 4 godziny. Oczywiste jest, że w tym przypadku, podobnie jak w wielu innych związanych ze stalinowskim Związkiem Radzieckim, należy uznać, iż najlepsze informacje pochodzą z Zachodu.
Poniżej podajemy poprawioną kartę dla Jelcyna dla 16.30–17.00 czasu lokalnego (12.30–13.00 GMT), Butka, 56.47 N, 63.47 E.
Karta”
została zbudowana na 16:45. Źródło: Jego matka — Jarosławę Koriakową, list do Nicka Campiona. Co do mnie, nie ufam informacjom Międzynarodowego Atlasu stref czasowych. Nie chodzi o patriotyzm, po prostu doświadczenie pokazuje, że „zachodnie informacje” nie zawsze są trafne. Dlatego pozostawiłem jako równoprawne hipotezy oba warianty czasu Greenwich i próbowałem je podrektyfikować. Przy pomocy Trutina Hermesa uzyskałem dwa inne warianty, zbliżone do pierwotnych, i zacząłem porównywać ich informatywność względem wydarzeń życiowych. Najważniejszym wydarzeniem uznałem 12 czerwca 1991 roku — dzień, w którym Jelcyn został wybrany na Prezydenta, swoistego rodzaju gwiazdowy czas dla niego. Ponieważ korzystałem z programu „Almagest”, najwygodniejszą metodą rozwarstwienia okazała się pierwotna dyrekcja Medycenu (stopień na rok wzdłuż równika z kolejną projekcją na ekliptykę). Wersja „zachodnia” nie dała w dniu wyborów żadnych interesujących konfiguracji, natomiast w „krajowej” MC utworzył się dokładny trygon do Słońca w Wodniku w 7. domu — znakomita sygnatura dla polityka, który wygrał wybory. Wykorzystując inne metody rozwarstwienia oraz inne wydarzenia, ostatecznie zatrzymałem się na wariancie czasu urodzenia 11:41 GMT. Wnikliwy czytelnik może dokonać tego samodzielnie, natomiast mapa urodzeniowa Prezydenta Jelcyna przedstawiona jest na rys. 1. Był jednak jeszcze jeden moment, który potwierdził znaczenie otrzymanego rezultatu. Ascendent mapy trafił na 8. stopień Lwa, i przypomniałem sobie, że któryś z astrologów już wskazywał coś podobnego. Rzeczywiście, w książce S.A. Wrońskiego „Astrologia: o małżeństwie i zgodności” podana jest mapa B.N. Jelcyna z Ascendentem w 9. stopniu Lwa. W podobnej sytuacji zwykle zaglądam do „Astrologicznej Mandali” Radjara i porównuję symboliczne obrazy stopni. To, co przeczytałem o 8. stopniu Lwa, tak mnie zaskoczyło, że ryzykuję Państwa cierpliwość i przytoczę cytat prawie w całości: „Faza 128 (8 gr. Lwa). Aktywista, który rozprzestrzenia anarchiczne idee. Klucz: Emocjonalne i ideologiczne próby powrotu do stanu niedyferencjacji i chaosu jako preludium do nowego typu porządku. Symbol przedstawia działalność destrukcyjnych, katabolicznych sił: staremu porządkowi przeciwstawia się młodzieńcza żądza nowego sposobu życia i nowych wartości. Ponieważ stary porządek odmawia ustąpienia ze swoich prerogatyw, określa to działanie gwałtowne, którego pierwszym rezultatem prawie nieuchronnie okazuje się chaos, ale które, jednakże, wzywa do nowych sił zdolnych do reorganizacji i dyferencjacji. Niestety, siły te często opierają się na starych wyobrażeniach, a walka toczy się o ustanowienie władzy osobistej. (Przyp. Początkowo symbol zawierał obraz „aktywisty-komunisty”)…” Przeczytawszy ten tekst, trudno uwierzyć, że jego autor nie miał na myśli właśnie Borisa Nikołajewicza. Szczególnie zaskoczył mnie komentarz o byłym „aktywiście-komuniście”. Nadeszła jednak pora, aby powrócić do tematu naszych badań — relokacji. Przyszły Prezydent urodził się w niewielkiej miejscowości, natomiast życiowego sukcesu osiągnął w Swierdłowsku — choć nie tak daleko, to jednak w innym miejscu. Logiczne jest przypuszczenie, że mapa relokacji zbudowana na Swierdłowsku pokaże nam coś interesującego. Tak też się stało (zob. rys. 2). Dalej będę omawiał jedynie najbardziej oczywiste momenty, natomiast chętni mogą przeanalizować mapy bardziej szczegółowo. Mars, który w mapie urodzeniowej znajdował się dwa stopnie od Ascendentu, w Swierdłowsku trafia dokładnie na Ascendent. Mars rządzi 10. domem i jasno symbolizuje aktywną działalność skierowaną na osiągnięcie statusu społecznego. Jest retrogradacyjny, a jedno z odczytań retrogradacyjnego Marsa to „generał”, który nie bierze udziału w bitwie osobiście, lecz kieruje energią swoich „żołnierzy” (zob. moje artykuły w „Astrologii” o planetach retrogradacyjnych). Ponadto MC w Swierdłowsku tworzy dokładny trygon do urodzeniowego Ascendentu — cechy osobiste (Ascendent) pozwalają człowiekowi osiągnąć uznanie w społeczeństwie (MC). Dalsze losy Borisa Nikołajewicza związane są z Moskwą, a mapa relokacji dla Moskwy przedstawiona jest na rys. 3. Tutaj niemal dokładnie na horyzoncie ukazuje się jedna z najbardziej problematycznych konfiguracji mapy urodzeniowej: opozycja pomiędzy połączeniem Księżyca i Plutona z jednej strony, a połączeniem Merkurego i Saturna — z drugiej. Księżyc i Pluton na Ascendencie wskazują zarówno na popularność osobowości Prezydenta (Księżyc) wśród ludu (Raka), jak i na opanowanie energii mas (Pluton), zdolność nimi kierowania. To, co w Swierdłowsku było ukryte (12. dom), tutaj, trafiając na Ascendent, staje się jawne. Konserwatywny Saturn w Koziorożcu wraz z Merkurym pokazują między innymi potężnych przeciwników spośród „starej gwardii”, którzy stworzyli przyszłemu Prezydentowi niemało przeszkód na drodze do władzy. Ci, którzy w Swierdłowsku byli raczej w pozycji podwładnych (6. dom), tutaj stają się otwartymi przeciwnikami (Descendent). Można zrozumieć tę opozycję także jako przeciwieństwo pomiędzy pragnieniem przemiany życia ludu (Księżyc, Pluton, Rak) a koniecznością stosowania surowych środków (Saturn, Merkury, Koziorożec). Merkury rządzi w relokacji 4. domem i podkreśla znaczenie odziedziczonych z przeszłości metod pracy i komunikacji z ludźmi. Ale nie tylko problemy są widoczne w tej mapie. Trygon pomiędzy MC a jego rządcą, w egzoaltacji Jowiszem — niedwuznaczna wskazówka sukcesu w karierze. Spojrzyjmy teraz, jak stosują się do relokacji tradycyjne metody rozwarstwienia mapy. Weźmy jedynie najprostsze z nich — symboliczną dyrekcję i tranzyty, a jeśli chodzi o wydarzenia — to samo 12 czerwca 1991 roku. Najpierw sprawdźmy, czy działają te metody w mapie urodzeniowej. W dniu, o którym mowa, wiek Prezydenta wynosił 60 lat 5 miesięcy 11 dni, co daje dyrekcyjny łuk 60 stopni 27 minut. Dyrekcja urodzeniowego MC w dniu wyborów jest zaledwie o 36 minut kątowych od dokładnego trygonu do Słońca — znaczenie tego aspektu zostało już omówione powyżej. Teraz tranzyty. Zaglądając do efemeryd, odkrywamy następujący godny uwagi fakt: w dniu wyborów Mars i Jowisz znajdują się zaledwie w jednym stopniu od przyszłego połączenia między nimi w 1. domu mapy urodzeniowej, a Jowisz, Wielki Dobroczyńca klasycznej astrologii, tworzy dokładny trygon do urodzeniowego MC. Trudno wymyślić bardziej wymowne świadectwo sukcesu. Zwracając się do mapy relokacji, zauważymy, że dyrekcyjny MC tworzy sekstyl do swojego rządzcy Jowisza, silnego w znaku egzoaltacji. Nie chcę teraz zagłębiać się w symboliczne znaczenie tego Jowisza, o nim będzie mowa w następnym artykule. Ciekawe, że kluczowe słowa, które podaje A.F. Siemienko sekstylowi — „wybór jednej z możliwości”. Temat „wyboru” spotykamy także w tranzycie — Uran tworzy ten sam sekstyl do relokacyjnego MC z 6. domu mapy. Dla człowieka mniejszej skali na podstawie takiego aspektu można by było przewidywać wybór nowej pracy, najprawdopodobniej o charakterze społecznym. Jeszcze ciekawsze są tranzyty Węzłów Księżycowych, gdyż znajdują się one dokładnie na linii horyzontu, przy czym Węzeł Wstępujący — na Descendencie. W zwykłej konsultacji przy takim tranzycie mówiłbym o ważnym rozwoju relacji partnerskich, który pozwala uporać się z osobistymi trudnościami. Mam nadzieję, że udało mi się zademonstrować, jak mapa urodzeniowa i mapy relokacji uzupełniają się wzajemnie — zarówno przy ocenie potencjału osobowości, jak i w prognozowaniu. Relokacja pozwala ocenić perspektywy człowieka w danym miejscu na Ziemi i znaleźć najkorzystniejsze miejsca dla różnych rodzajów działalności. Jeszcze wygodniej jest jednak oglądać cały świat przy pomocy metody, którą nazywa się astrokartografią. O niej będzie mowa w następnym artykule.
2. Astrokartografia
Idea astrokartografii jest prosta i wyrafinowana, jak wszystko, co genialne. Podstawą tej metody są dwie przesłanki. Pierwsza — o skuteczności relokacji. Innymi słowy, zakłada się, że mapa urodzenia, przestawiona na dane miejsce na Ziemi, rzeczywiście pokazuje specyfikę życia w tym miejscu. Druga przesłanka pozostaje w zgodzie z całą astrologiczną tradycją.Z dawna uważa się, że „kątowe” planety, czyli te położone na cuspidach domów kątowych – Ascendentu, Descendenta, MC lub IC – są szczególnie znaczące dla właściciela horoskopu, manifestują się one bowiem w sposób najbardziej wyraźny i zauważalny. Jeśli zgadzasz się z obydwoma założeniami, otwierają się przed tobą wspaniałe możliwości. Być może kiedyś myślałeś, przeglądając swój horoskop: szkoda, że mój Jowisz nie jest na południku. Jakim wielkim szefem stałbym się wówczas! A kobiety zapewne nie odmówiłyby sobie posiadania Wenus na Ascendencie… Ale dlaczego nie? Wszystko jest w twoich rękach. Jeśli skorzystasz z relokacji, na pewno znajdziesz na kuli ziemskiej (nawet pośrodku otwartego oceanu) takie miejsca, gdzie Jowisz będzie na MC, i takie, gdzie Wenus znajdzie się na Ascendencie. Czy starczyłoby ci cierpliwości, aby budować relokacje dla różnych szerokości i długości geograficznych, sprawdzając, czy nie okaże się, że masz coś na cuspidach kątowych w Londynie, Tokio, Nowym Jorku, Bangkoku… Jednak dlaczego nie powierzyć tej obszernej pracy obliczeniowej komputerowi? I nie poprosić go, aby od razu wskazał wszystkie miejsca, w których dana planeta trafia na cuspidy kątowe?
Mówi się, że podobne pomysły przychodziły astrologom jeszcze przed Jimem Lewisem, jednak bez komputera ich realizacja była niezwykle czasochłonna i pracochłonna. To właśnie Jim Lewis, będący jednocześnie astrologiem i programistą, uczynił astrokartografię metodą powszechnie dostępną i popularną. Teraz wystarczy mieć program komputerowy, wprowadzić do niego dane, powiedzmy, prezydenta Jelcyna (patrz poprzedni artykuł), a otrzymana astrokartogramma (rys. 1) od razu pokaże za pomocą linii miejsca na kuli ziemskiej, gdzie dana planeta jest kątowa. Jeśli chcesz zmienić skalę obrazu, niektóre programy pozwalają tworzyć astrokartograficzne mapy poszczególnych regionów świata – powiedzmy, na terenie byłego ZSRR (rys. 2).
Tak więc wszystko zależy od posiadania programu komputerowego. I nasi programiści nie zawiedli. Pierwszy (z tych, które znam) rosyjski program astrokartograficzny został już stworzony i jest rozpowszechniany przez redakcję „Astrologa” – to program Startown 1.1 z pakietu Star. Miałem okazję zapoznać się z tym programem i sprawdza się on bardzo dobrze w pracy. W niektórych aspektach jest nawet lepszy od oryginalnego amerykańskiego programu. A co do ceny, to Startown można dostać prawie za darmo. Inną możliwością zapoznania się z astrokartografią oferuje program Astrolog, który jest bezpłatnie (i całkowicie legalnie) rozpowszechniany na całym świecie. Program ten jest wyjątkowy pod względem możliwości. Czego w nim tylko nie ma: i planetoidy, i transneptuny szkoły hamburskiej, i lokalna mapa przestrzenna, o której mowa będzie w następnym artykule… Jedyną wadą programu jest niewygoda w pracy. To, czego potrzebujesz, musisz wprowadzać długą sekwencją znaków. I otrzymasz jedynie astrokartogramę dla całego świata, bez możliwości dalszej szczegółowej analizy.
Przypuśćmy jednak, że już otrzymałeś swoją astrokartogramę. Co dalej z nią zrobić, jak ją zrozumieć? Z jednej strony, wszystko jest proste: linie „dobrych” planet wskazują miejsca na świecie, gdzie będzie ci się dobrze powodzić, i odwrotnie. Właśnie tak postępują zachodni astrolodzy, oni analizują i interpretują ogólne, archetypowe znaczenie planet. Powiedzmy, Wenus na Descendencie da ci szczęście w małżeństwie, a Saturn na MC – trudności w karierze. Jednak w poprzednim artykule była już mowa o ogromnej roli, jaką odgrywa w relokacji uwzględnienie konkretnego położenia planety w domach i aspektach horoskopu urodzeniowego, lokalnej determinacji planety.
Przyglądając się rys. 2, zobaczysz, że w astrokartogramie prezydenta Jelcyna linia Jowisza na Ascendencie przechodzi przez Czeczenię, Budionnowsk i inne, nie mniej interesujące miejsca. Czy to dobrze, czy źle? Jowisz jest symbolem ekspansji, jednak aby zrozumieć, jakie wydarzenia można spodziewać się na jego linii, należy zbadać położenie Jowisza w karcie natalnej. W tym przypadku (patrz poprzedni artykuł) Jowisz znajduje się w 12. domu w dokładnej kwadraturze do Urana na MC. Nie chcę zagłębiać się w komentarze, ale jasne jest, że nie należy spodziewać się szczególnych radości od takiego Jowisza na Ascendencie.
Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego linia Jowisza Jelcyna „brzmi” właśnie teraz, pomoże ci w tym najprostsza dyrekcja symboliczna. Chodzi o to, że właśnie w tym roku dyrekcja Ascendenta przechodzi przez kwadraturę do Jowisza i opozycję do Urana. Nawiasem mówiąc, można budować astrokartogramę nie tylko dla karty natalnej, ale także dla karty progresywnej, jednak w tym przypadku podejście to okazało się nieinformatywne.
Tu zresztą widać jeden z zasad astrokartografii, szczególnie znaczący dla polityków. Wcale nie trzeba jechać do danego miejsca, aby jego potencjał wpłynął na twoje losy. Wystarczy, aby przechodziła przez nie jedna z twoich linii, a wydarzenia, które tam zachodzą, mogą w taki czy inny sposób wpłynąć na ciebie. Klasyczną ilustracją jest amerykański prezydent Carter. Jego linie Marsa, boga wojny, przechodzą przez Etiopię, Somalię, Rodezję, Zair, Iran, i właśnie za jego prezydentury kraje te stały się znane jako rejony konfliktów zbrojnych. Natomiast Jim Lewis, autor komputerowej astrokartografii, poczuł energię linii Marsa bezpośrednio na sobie. Linia Marsa na Ascendencie Jima przechodziła niedaleko Sydney w Australii, a podczas pobytu tam został potrącony przez samochód. Uraz odniósł do czaszki (Baran – Mars) i miednicy (Skorpion – Mars). Nieszczęśliwy wypadek zdarzył się, gdy Lewis przechodził przez szosę o nazwie Droga Wojskowa.
Nie należy myśleć, że na wszystkich nas czekają na liniach Marsa podobne wydarzenia – wiele zależy od położenia planety w karcie natalnej. Nie znam czasu urodzenia Lewisa, ale 5 czerwca 1941 roku, kiedy się urodził, Mars tworzył dokładną kwadraturę do Słońca w Rybach w Bliźniętach.
Ważną możliwością astrokartogramy jest to, że pozwala ona wyróżnić jako najbardziej znaczące dla ciebie pewne szerokości geograficzne. Jeśli dwie lub więcej linii astrokartograficznych przecinają się w pobliżu tej samej równoleżnika, może on okazać się bardzo ważny w życiu właściciela mapy. Powiedzmy, u tego samego prezydenta Jimmy’ego Cartera linie Jowisza na MC i Marsa na Ascendencie przecinają się prawie dokładnie w Teheranie. A w innych miejscach – w Północnej Afryce, w Chinach – ale na tej samej szerokości geograficznej przecinają się linie Saturn – MC i Pluton – Descendent, a także Jowisz – Ascendent, Neptun – IC i Wenus – IC.
Nicholas Campion, z książki którego (The Practical Astrologer) pochodzi ten przykład, pisze, że tak potężna kombinacja planet wskazuje na nadmierną pewność siebie, konflikt, oszustwo i kryzys. Chociaż Carter nigdy osobiście nie był w Teheranie, właśnie porwanie amerykańskich zakładników w Iranie w 1979 roku stało się początkiem końca jego prezydentury.
Astrokartogramę można zbudować zarówno na moment urodzenia człowieka, jak i w dowolnym innym czasie. Ważnym narzędziem dla astrologa mundannego stanie się astrokartogramma zaćmienia, ingresu, momentu powstania państwa, która pokazuje, jak potencjał danego wydarzenia rozkłada się po Ziemi.
Ciekawe, że w astrokartogramie Rosji (w takiej wersji, którą stosuje Nicholas Campion – na czas ustanowienia suwerenności, 13:45 czasu moskiewskiego 12 czerwca 1990 roku) linia Słońca na MC przechodzi dokładnie przez Krym. Natomiast w progresywnej astrokartogramie na bieżący rok linia ta wyraźnie przesunęła się w stronę Kaukazu.
Chociaż astrokartografia jako metoda znana jest już od dawna, w Europie jej popularność jest niewielka, i nie napisano jeszcze żadnej książki w całości poświęconej tej metodzie. Jim Lewis zmarł w lutym tego roku, i chociaż ma wielu zwolenników na całym świecie, dlaczego nie podjąć astrokartograficznej sztafety rosyjskim astrologom? Jeśli ktoś już ma opracowania w dziedzinie astrokartografii lub pojawiły się one w przyszłości, byłoby interesujące dowiedzieć się o nich – na przykład na łamach „Astrologa”.
Na koniec chciałbym zwrócić uwagę astrologów-programistów, którzy zainteresują się tą metodą, na jeden ważny szczegół.
Porównując wyniki amerykańskiego programu astrokartograficznego z krajowym programem Startown, od razu zauważysz istotne różnice. Rzecz w tym, że w krajowym programie uwzględniana jest ekliptyczna szerokość planety. Jego zasada obliczeń w pełni odpowiada horoskopicznej relokacji. Jeśli zbudujesz relokację dla miasta, przez które przechodzi linia, powiedzmy, Wenus na Ascendent, w programie Startown, to upewnij się, że w karcie relokacyjnej Wenus rzeczywiście znajduje się na Ascendent. Amerykanie poszli inną drogą. Oni uwzględniają ekliptyczną szerokość planety i określają linie astrokartogramy, na których na horyzoncie pojawia się sama planeta, a nie jej eliptyczna projekcja. Różnice wychodzą znaczne, i nie mam jeszcze wystarczającego doświadczenia, aby stwierdzić, który z podejść jest lepszy. Być może oba są dobre, ale w programie pożądane jest, aby mieć wybór i budować astrokartogramę według własnego uznania – z uwzględnieniem szerokości lub bez uwzględnienia. Pożądane jest również, aby program pozwalał łatwo uzyskać progresywną astrokartogramę (amerykańska wersja nie jest w tym względzie wzorcem). No i wreszcie, póki co nie istnieje krajowy program, który realizowałby zasadę lokalnej przestrzennej mapy, o której mowa będzie w następnym artykule.





