<p>zalogować się/zarejestrować</p>
<p>zalogować się/zarejestrować</p>
Astro Way Logo Astro Way Logo

WYŻSZE ARCHETYPY: DOŚWIADCZENIE PSYCHOLOGICZNYCH BADAŃ :: 3. Część 2 – ARCHETYP DIADYCZNY Część 3

Pytania do czytelnika. Przypomnijcie sobie swoich ulubionych bohaterów, ulubione fragmenty ich życia. Jak postrzegacie ich z punktu widzenia akcentuacji archetypów jin i jang: czy są aktywni, działają, czy raczej obserwujecie ich takimi, jakimi są, jakimi się wam spodobali? Czy uważnie czytacie w ulubionych książkach opisy strojów bohaterów, opisy przyrody, opisy stanów duszy? Czy ma sens zdanie z powieści: „Jego dusza była zdolna pomieścić wiele”? Jak sądzicie, komu bardziej pasuje zawód prawodawcy – mężczyźnie czy kobiecie?

Talent i twórczość

Jinński punkt widzenia na talent polega na tym, że jest to coś, co dana osoba otrzymała od Boga lub od urodzenia, i w żaden sposób nie zależy od niej samej. Talent można oczywiście rozwijać, można go eksploatować lub ignorować, ale są to jedynie działania ilościowe, a nie jakościowe. Co więcej, mało zależy tu od osobistej woli człowieka. Jeśli człowiek znajdzie się w środowisku sprzyjającym jego talentowi, rozkwita on; jeśli środowisko nie sprzyja jego rozwojowi, talent więdnie, ale podjęcie działań mających na celu wymuszenie sytuacji siłą własnej woli jest zajęciem całkowicie bezcelowym i nie przynosi pozytywnych rezultatów. Innymi słowy, jinński punkt widzenia przedstawia talent jako rzadki, cudowny, niezwykłej urody kwiat, który nagle wyrasta w waszym ogrodzie, przyniesiony przez nieznane wiatry, i rozkwita, kwitnie i pachnie, jeśli warunki klimatyczne są dla niego sprzyjające, ale wpływać na niego bezpośrednio – rzecz beznadziejna – jak los postanowił, tak się stanie.

Jinński punkt widzenia na relację między talentem a resztą życia człowieka zasadniczo polega na tym, że życie postrzega się jako coś, co podlega wpływowi talentu i powinno mu ustępować, czyli życie człowieka jest postrzegane jako grunt, na którym rośnie talent, i jeśli grunt mu odpowiada, rośnie on lepiej; jeśli zaś troska o talent ze strony warunków życiowych jest nieadekwatna lub jej brakuje, nie będzie żadnych owoców, a talent zaniknie. Jednakże powiedziane nie oznacza, że człowiek zamierza podejmować jakieś aktywne kroki w kierunku organizacji swojego życia; przeciwnie, uważa on, że jego talent, rozkwitając, powinien sam kształtować pozostałe okoliczności jego życia towarzyszące kwitnieniu talentu, a jego zadaniem jest jedynie dostosować się i zaakceptować taki bieg wydarzeń.

Jangski punkt widzenia na talent jest w dużej mierze przeciwny jinńskiemu. Jangski archetyp podpowiada człowiekowi, że tam, gdzie to konieczne, tam właśnie znajdzie on i talent, że nie bogowie garnki lepią i że realizacja każdego planu jest wynikiem dość energicznego i skoncentrowanego zamysłu, który należy wcielić w życie, co może wymagać pewnego czasu i systematyczności w pokonywaniu przeszkód, ale ostatecznie wszystko będzie tak, jak człowiek zaplanował. Ogólnie rzecz biorąc, jangskiemu punktowi widzenia całkowicie obce jest przekonanie, że ktoś może być określony talentem. Dla niego talent to nie więcej niż wyrażone zdolności, szczęście, które mu towarzyszy, ale nie to jest najważniejsze, a najważniejsza jest jego ukierunkowanie, techniczność, trafność wyboru podejścia do pracy. Właściwie fraza „mam talent” w ujęciu jinńskim wygląda znacznie bardziej samozadowolona, próżna, pewna siebie niż w ujęciu jangskim. Człowiek kierowany jangskim archetypem powie „mam talent” mniej więcej w takim samym tonie, w jakim powie „mam dobry nóż, którym bardzo wygodnie kroić chleb”. Jeśli nie ma tego talentu, czyli dobrego, naostrzonego noża, poradzi sobie i tępym, rezultat i tak zostanie osiągnięty, jeśli postawił sobie to za cel. Jeśli ten człowiek postawił sobie za cel doskonalenie i rozwijanie swojego talentu, czyli traktuje swój talent jako przedmiot wpływu, może w znacznym stopniu go uszkodzić, traktując go zbyt brutalnie. Takiej jest bowiem dola wielu sportowców średniego poziomu, którzy nie zdołali znaleźć własnego, precyzyjnego stylu i podejścia do swojego ciała fizycznego, a główną wagę przywiązywali do ukierunkowania i metodyczności w prowadzeniu standardowych treningów, które z charakteru odpowiadają jednemu typowi ludzi, a są przeciwwskazane dla innych.

Właściwie talent nie znosi schematycznego podejścia do siebie: zawsze jest bardzo indywidualny, a zarówno pod względem danych wyjściowych, jak i praw rozwoju człowiek z jinńską akcentacją rozumie to znacznie lepiej. Z drugiej strony człowiek z jangską akcentacją może znacznie więcej pracować nad swoim talentem i znacznie bardziej jest skłonny do jego realizacji, czyli wcielania w życie. W szczególności, dysponując nie specyficznymi zawodowymi, a ogólnoludzkimi talentami – czarownością, dobrocią, zrozumieniem, kontaktowością – człowiek z jangską akcentacją dąży do wykorzystania ich w swojej bezpośredniej działalności, dobierając ją tak, aby te cechy charakteru były mu potrzebne każdego dnia, a nawet każdej godziny, w przeciwnym razie posiadanie odpowiedniego, niezrealizowanego potencjału będzie go dręczyć.

Jinńskie podejście różni się od jangskiego tym, że człowiek nie jest tak bardzo zainteresowany realizacją swoich talentów, dla niego ważne jest to, że je posiada i zasadniczo w pewnych okolicznościach może je zrealizować. Jeśli zaś okoliczności ułożą się tak, że nie będzie miał możliwości zrealizowania swoich talentów, spokojnie poczeka na takie okoliczności, nie podejmując żadnych wysiłków, a jeśli sytuacje sprzyjające rozwojowi jego zdolności ostatecznie nie nastąpią, nie będzie zbytnio zmartwiony. Dla niego ważne jest to, kim jest, a nie to, co zrobił.

Poruszmy teraz temat twórczości.

Jangski punkt widzenia na twórczość polega na wyobrażeniu sobie niebanalności, niespodzianki, niekonwencjonalności znalezionych rozwiązań, czyli twórczość dla człowieka żyjącego pod archetypem jang to swego rodzaju ozdoba, miłe uzupełnienie pracy, którą wykonuje. Niespodziewana, dowcipna odpowiedź, efektowny zwrot akcji, którego nikt wcześniej nie wymyślił – wszystko to ceni, ale może się bez tego obejść. Rzecz w tym, że sama energia jangskiego archetypu jest już podstawą aktu twórczego, ponieważ twórczość to nic innego jak proces materializacji sfery subtelnej w gęstej. Dlatego tematyka twórczości w wąskim znaczeniu nie bardzo interesuje człowieka jangskiego typu.

Co się zaś tyczy jin, to tutaj tematyka twórczości jest rozumiana i interpretowana zupełnie inaczej. Dla człowieka żyjącego pod jinńskim archetypem charakterystyczny jest stan oczekiwania na twórcze olśnienie. Dzieli on swoje życie na dwie części. Jedna – szara, nudna, mało interesująca, składająca się z jego zwyczajnego bytowania, a druga – życie rozświetlone twórczym początkiem, wielkim płomieniem lub, w ostateczności, małymi iskierkami, które całkowicie przemieniają i transformują jego życie. Byłoby błędem uważać, że jinowski początek jest całkowicie pozbawiony twórczości – każda cząstka przejawionego świata jest obdarzona twórczością, ale jest to twórczość dla materii jin, można by rzec, rutynowa, zwyczajna, to nie to, co wyprowadza ją poza ramy zwyczajnego, codziennego istnienia. Podążanie za duchem – to jest prawdziwy, głęboki akt twórczy dla materii, na który ona z niecierpliwością czeka, do którego jest czasem gotowa, czasem nie bardzo, który może ją poparzyć, ale który jest najjaśniejszym momentem jej bytu. Nie można powiedzieć, że w jego nieobecności się nudzi. Żywi się tym energetycznym kwantem, który otrzymała kiedyś, pod jego wpływem się transformuje i zmienia, ale to już inne życie. To życie w świetle księżyca, a kiedy proces twórczy włącza się intensywnie, jest to podobne do wschodu słońca po długiej polarnej nocy.

Pytania do czytelnika. Jak ciekawie jest wam się komunikować ze znajomymi – zadając pytania czy udzielając odpowiedzi? Czy uważacie mistyczne olśnienie za nieodłączny atrybut procesu twórczego? Czy wasz przełożony was przewiduje? Czy zawsze jesteście w stanie przewidzieć swoje reakcje na nieprzyjemności? Czy istnieją sytuacje lub okoliczności, które gwałtownie wzmacniają wasz twórczy początek, a które go gwałtownie osłabiają? Czy ważna jest dla was praktyczna realizacja waszych zdolności? Czy rozumiecie wyrażenie „nosiciel kultury”? Czy uważacie, że przyjmowanie odwiedzających przez urzędnika jest zajęciem twórczym lub przynajmniej możliwym zajęciem twórczym? Czy uważacie, że twórczym zajęciem jest zawód sędziego, krytyka filmowego, szewca, myśliwego? Czy można twórczo spotkać swoją śmierć?

Myślenie

Jest wiele różnych typów myślenia, a każdy człowiek myśli inaczej w zależności od tego, które archetypy są w danej chwili aktywne.

Przy tym lekkość, ciężkość, efektywność i wiele innych cech myślenia zależą od tego, jak udanie włączone są w nie modalności. To, co zostało powiedziane, oznacza, że człowiek powinien umieć myśleć jedynie w korzystnych dla siebie połączeniach modalności. Natomiast nawyk i umiejętność myślenia w tych modalnościach, w których robi mu się to trudno, prowadzi czasem do niezwykłych rezultatów. Ińskiemu myśleniu można przypisać cechy adaptacyjne, dostosowawcze. Taka osoba jest w swoim myśleniu podatna na cudze myśli i cudze sposoby myślenia. Jest idealnym rozmówcą, jeśli jego partner chce go zmusić do myślenia w taki sam sposób, jak on sam. Jednakże to dostosowanie jest tymczasowe. Przejmując cudzy sposób i asymilując go, człowiek może przez jakiś czas w nim przebywać, lecz później asymiluje jakiś inny sposób, a stary sposób myślenia przestaje być przez niego używany.

Pod wpływem ińskiego archetypu człowiek ma skłonność nie tyle zaprzeczać, ile dostosowywać daną tezę, nawet jeśli mu się ona nie podoba i jest sprzeczna z jego wizją świata (lub danego fragmentu świata), do swojego postrzegania sytuacji, a ściślej — zmieniać swoje postrzeganie sytuacji stosownie do myśli, która została mu przekazana przez partnera. Dla ińskiego myślenia charakterystyczny jest, by tak rzec, „prawopółkulowy” tok, czyli różne skojarzenia, obrazy, metafory, które rozwijają, uzupełniają, modyfikują myśl człowieka. Jest to samorzutny przebieg procesu mentalnego, a człowiek nie uważa, że powinien nim kierować, a jego myślenie, wyrażone na zewnątrz, można nazwać myśleniem na głos. To typowe dla kobiet, które nie mają na myśli, że to, co mówią, jest ostatecznym produktem ich myślenia czy powodem do działania partnera. One niejako rozmawiają same ze sobą, dostosowując nową myśl, która przyszła im do głowy — z wewnątrz czy z zewnątrz — do swojej mentalnej wizji świata. Jeśli spróbujecie w takiego rodzaju monologu uchwycić jakąś logikę lub cel, to z dużym prawdopodobieństwem się to nie uda, albo otrzymacie fałszywe wyobrażenie o celach i myślach swojego rozmówcy.

Jankowskie myślenie jest zawsze bardziej zorganizowane niż ińskie, ale ma ono pewien cel skierowany na zewnątrz, czyli do jakiegoś obiektu zewnętrznego wobec samego myślenia, i to myślenie dąży do regulacji — jeśli nie siebie, to owego zewnętrznego obiektu. Charakteryzuje je logika, która wyprowadza jedno z drugiego i ma całkowicie określony cel, który zwykle ujawnia się pod koniec rozwijania jankowskiej myśli i staje się zrozumiały, w imię czego ta myśl była rozwijana. Jeśli chodzi o ińskie myślenie, ten cel jest nieobecny zarówno na początku, w trakcie, jak i na końcu tego procesu — ono jedynie tworzy pewne środowisko. Jankowskie myślenie, odwrotnie, zakłada pewien cel i prowadzi do niego albo człowieka, albo jego partnera, rozmówcę, oponenta.

Pytania do czytelnika. Kiedy rozumujecie, czy zdarza się wam tracić cel swojego rozumowania, zapominać go? Czy dobrze was rozumieją wasi rozmówcy, kiedy staracie się przekazać im swoją myśl? Czy umiecie mówić zwięźle? Odbierając myśl drugiej osoby, czy staracie się przede wszystkim zrozumieć jej obraz, czy też dla was konieczne jest wiedzieć, do czego ona zmierza, a bez tego jej nie przyjmujecie? Spróbujcie znaleźć obraz ze świata roślinnego, który najbardziej odpowiada waszym bliskim przyjaciołom i krewnym, czyli znaleźć warzywo, owoc, krzew lub drzewo, do którego są oni najbardziej podobni. Czy trudno wam wykonać to zadanie? Czy w trakcie jego wykonywania zdobyliście jakąś dodatkową wiedzę o tych ludziach, którym szukaliście obrazów?

Wola i inicjatywa

W jankowskiej modalności wola jawi się znacznie jaśniej, robi większe wrażenie, dlatego może się wydawać, że w ińskiej modalności jej po prostu nie ma. Jednakże to wcale tak nie jest. Jankowska wola skierowana jest na realizację, na wcielenie planu, projektu, na działanie skierowane na zewnątrz. Ińska wola, odwrotnie, skierowana jest na podtrzymanie stanu obiektu i na asymilację przez ten obiekt wpływów zewnętrznych. Nie należy sądzić, że ta wola jest mniej odpowiedzialna i mniej istotna niż jankowska. Typowy przykład. Kiedy kolektyw chce pozbyć się któregoś ze swoich członków, wkłada niemało woli, aby go wypchnąć na zewnątrz. Jednakże nie mniejsza wola potrzebna jest kolektywowi, aby przyjąć w swoje szeregi nową osobę, dać jej odpowiednie miejsce i obowiązki. Ta transformacja kolektywu pod wpływem nowo przybyłej osoby udaje się jedynie pod warunkiem, że jest ona wsparta odpowiednią wolą, czyli jeśli kolektyw chce dostosować się do nowej sytuacji — w danym przypadku do życia z nową osobą.

Czasem ińską wolę odbiera się jako tłumienie agresji, ale to nieprawda. Do stłumienia własnej agresji potrzebna jest jankowska wola, gdyż agresja w tym przypadku postrzegana jest jako coś zewnętrznego wobec woli człowieka. Ińska zaś wola obiektu jest jego wolą skierowaną na samego siebie, na jego określoną transformację i modyfikację. Typowym przykładem ińskiej woli jest wola skierowana na rozluźnienie, na relaksację, kiedy na przykład człowiek będący w „napiętym” stanie chce się uspokoić. W takim przypadku surowe nakazy dawane w jankowskiej modalności zwykle nie działają, a człowiek zaczyna łagodnie siebie namawiać i równoważyć. To jest właśnie przejaw ińskiej woli. To samo dotyczy fizycznego rozluźnienia. Nie należy mylić ińskiej woli z jankowską, która jest zaangażowana w psychologicznym aspekcie kontaktu i jest przykrywana ińskimi inicjatywami o charakterze społecznym.

Maskowanie jasnej jankowskiej woli ińskimi społecznymi przykrywkami jest typowe dla manipulatorów, którzy chcą osiągnąć od swojego partnera określonego zachowania, ale nie chcą jasno wyrażać swoich zamiarów. Oni niejako prowadzą człowieka do odpowiedniej decyzji, starając się, aby u niego powstało wrażenie, że sam do niej doszedł. Tak postępuje staromodnie wychowana panna, która, mając psychologicznie jasny zamiar uzyskać od mężczyzny propozycję małżeństwa, na poziomie społecznym niewinnie demonstruje mu swoje kolana i albumy ze zdjęciami z dzieciństwa. Ińska inicjatywa niczego nie narzuca. Ona proponuje obiektowi różne warianty, drogi postępowania, w żaden sposób nie wtargując ani w jego integralność, ani nie wpływając bezpośrednio na jego wolę. Tak przyjacielski gospodarz zaprasza gościa: „Proszę wchodzić, rozgośćcie się, można na fotelu, można na kanapie, można na dywanie na podłodze, czujcie się jak u siebie”. Ta inicjatywa niejako otula swój obiekt miękką puszystą chmurą, która co prawda czasem ogranicza możliwości oddychania i poruszania się, ale nie mając na celu bezpośredniej regulacji jego zachowania, nie pozbawiając go możliwości wyboru — przeciwnie, rozszerzając te możliwości. Jankowska inicjatywa przypomina uderzenie siekiery rozłupującej polano na pół. Jest skierowana na istotne zmiany w obiekcie, które wobec człowieka postrzegane są jako zewnętrzne.

Pytania do czytelnika. Jak wolicie, aby waszymi działaniami kierowano: bezpośrednio czy pośrednio, rozkazując czy tworząc określone warunki? Czy podoba wam się narzucanie swojej woli sytuacji, która się jej sprzeciwia? Czy łatwo przyjmujecie cudzą myśl, jeśli bardzo różni się od waszej? Czy lubicie się uczyć, czy wolicie uczyć innych? Czy uważacie, że współczesna młodzież ma niedopuszczalne formy ubioru i tańców? Jak myślicie, która kobieta ma obecnie większe szanse zdobyć serce mężczyzny — ta, która ubrana w spodnie podejdzie do niego i powie: „Chodź ze mną”, czy ta, która ubrana w krótką spódniczkę będzie się przy nim przechadzać, nic nie mówiąc wprost?

Rozwój

Iński pogląd na rozwój polega na tym, że odbywa się on sam z siebie, że jest to naturalny proces samoorganizujący, któremu można pomagać, uważnie badając jego prawidłowości, ale ta pomoc powinna być pośrednia, czyli polegać na tworzeniu warunków, a nie na bezpośredniej ingerencji. Innymi słowy, dbając o wzrost drzewka, zwolennik ińskiego podejścia będzie je podlewał, delikatnie spulchniał ziemię wokół korzeni, stawiał podpory pod gałęzie, kiedy będą się uginać pod ciężarem owoców, w ostateczności — lekko przycinał koronę. W odniesieniu do sytuacji, w której znajduje się człowiek, będzie on szukał sposobów regulowania jej rozwoju w swoich wewnętrznych rezerwach lub w rezerwach samej sytuacji, uważając, że kiedy zewnętrzna pomoc zasadniczego rzędu okaże się konieczna, nadejdzie sama.

Janki pogląd na rozwój w wielu aspektach jest przeciwny. Człowiek kierowany jankim archetypem uważa, że rozwój należy kontrolować i co więcej, powinny być określone idee przyszłego rozwoju, a on sam stara się ukierunkować życie obiektu zgodnie z tymi ideami. Będąc niezadowolonym z systemu korzeniowego, jest zdolny rozkopać glebę i przeciąć połowę korzeni; jeśli zaś jest niezadowolony z tego, jak rośnie drzewo, może obciąć mu połowę gałęzi i zaszczepić nowe, bądź też zgiąć je sznurkiem i pozostawić w tej pozycji, aby rosło w innym kierunku. W ogóle jankie podejście bardziej wierzy w bezpośredni wpływ niż w zmianę otoczenia i pośredni wpływ, uznając te ostatnie za mało skuteczne.

Jeśli chodzi o tę lub inną społeczną bądź życiową sytuację, to jankie podejście polega na tym, że przeszłość należy poddać przeglądowi i ponownej ocenie, a przyszłość trzeba starannie planować, wkładać w nią energię i aktywnie realizować, gdyż nic samo nie spadnie nam z nieba. Jeśli zaś jakieś warianty rozwoju wydają się człowiekowi niepożądane, on doradzi mu aktywnie się im przeciwstawić, podejmując z góry przemyślane i przygotowane działania.

Inki podejście podczas omawiania możliwości nieprzyjemnej przyszłości często sprowadza się do tego, że człowiek mówi: „Ach, jak się tego boję!” — ale wcale nie ma na myśli nic zrobić w związku z tymi swoimi lękami. Natomiast jankie podejście przy słowach „boję się” automatycznie zakłada pewne działania, które podejmie, aby w miarę możliwości zmniejszyć szanse na niekorzystny przebieg wydarzeń.

W ogóle, ogółem, janki bardziej akcentuje przyszłość, a inki — przeszłość. Inka opiera się na przeszłości, uważając, że przyszłość z niej naturalnie wyrasta. Janki zaś skierowany jest ku przyszłości, nierzadko uznając przeszłość za nieistotny dodatek do niej. Prawdopodobnie z tą okolicznością ściśle związana jest znana maksyma, która twierdzi, że w kobiecie interesuje jej przeszłość, a w mężczyźnie — jego przyszłość.

Pytania do czytelnika.

Widzisz drzewo, które źle rośnie. Co w pierwszej kolejności przyciągnie twoją uwagę: gleba, na której ono rośnie, czy jego gałęzie i liście? W czym jesteś skłonny upatrywać problemy rozwoju — w błędnym rozumieniu tendencji rozwojowych czy w trudnej przeszłości obiektu, który się rozwija? Czy uważasz, że doświadczenie z dzieciństwa w głównej mierze określa całą dalszą dolę człowieka we wszystkim istotnym? Czy wierzysz, że człowiek może całkowicie siebie wychować i przebudować, podejmując tę pracę w dojrzałym wieku? Czy uważasz, że przyszłość ma na człowieka silniejszy wpływ niż przeszłość, czy też jesteś zwolennikiem przeciwnego punktu widzenia?

Wiadomo, że jeśli ginie pszczoła-matka, to pszczoły biorą pierwszą pszczołę, która się trafi, sadzają ją na miejsce matki, zaczynają ją w szczególny sposób karmić, a po pewnym czasie ta zwiększa się i przekształca w prawdziwą pszczołę-matkę. Czy uważasz ten fakt za archetyp życia czy za biologiczny kuriozum, które nie ma żadnego znaczenia filozoficznego?

Energia

Na pierwszy rzut oka energia sama w sobie ma janki odcień. To jednak nie odpowiada rzeczywistości, gdyż jankia energia bardziej rzuca się w oczy, aktywnie się wtrąca, niszczy lub buduje, ale tak, że widać człowieka, który się tym zajmuje, widać ideę, widać pewną sztuczność tego, co się dzieje, w pewnym stopniu naruszenie ustalonego porządku rzeczy, widać energiczne działanie.

Inia energia zaś, przeciwnie, często jest na pierwszy rzut oka czymś oczywistym. Energia adaptacji, energia transformacji obiektu, potrzebna do asymilacji przez niego tej lub innej akcji, często okazuje się niepostrzeżona dla świadomości człowieka. Jakby to, co się dzieje, leżało w naturze rzeczy, ale to nie oznacza, że natura rzeczy w takim jej rozumieniu nie zużywa na odpowiednie transformacje znacznej energii.

Energia cierpliwości, energia, którą zużywa słuchacz, odbierając przekaz lub jakąkolwiek informację płynącą z otoczenia, energia, którą człowiek zużywa, aby po przyjęciu czyjegoś punktu widzenia asymilować go w swoim wewnętrznym świecie, czyli włączyć go w swój wewnętrzny świat, energia, którą zużywa płód wewnątrz łona — wszystko to są przykłady energii wyraźnie akcentowanej archetypem inii.

Jeśli obiekt nie ma iniej energii, to z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora wydaje się wyłącznie ospały, pasywny, nie przyciąga żadnej uwagi, a jeśli na niego oddziaływać, reaguje całkowitą biernością. O takich ludziach mówi przysłowie: „choćby kołkiem w głowie pocieszyć”. Natomiast nadmiar iniej energii nadaje obiektowi pewną aurę, czyli subtelne promieniowanie, które rozchodzi się w przestrzeni i jakby zaprasza energię zewnętrzną, obiekt ten niejako czeka na pewien wpływ. Otrzymawszy ten wpływ, reaguje na niego czasem nawet bardzo burzliwie i asymilując go, znacznie się w wyniku zmienia. Tak wiosenna ziemia czeka na ziarno, tak dziewczyna czeka na swojego ukochanego, tak czytelnik czeka na wyjście na świat nowej książki ukochanego autora.

Pytania do czytelnika.

Gdzie odczuwasz więcej energii: w naładowanej strzelbie czy w kuli, która wyleciała z niej tuż po strzale? Jakich partnerów bardziej lubisz: tajemniczych i pełnych potencjalnej wewnętrznej treści i znaczenia, jeszcze nieodkrytych, czy energicznych w swoich bezpośrednich działaniach, uniesieniach, rozmowach? Które miejsce w książce jest dla ciebie bardziej interesujące: początek, tam gdzie akcja się dopiero wiąże, a przyszłe perypetie dopiero się zarysowują, czy też rozkwit wydarzeń, bezpośrednie dramatyczne działanie? Które sceny w filmach przyciągają twoją uwagę bardziej: napięte psychologicznie czy bezpośrednio dynamiczne akcje? Czy uważasz, że wraz z doświadczeniem do człowieka przychodzi siła?

Ankry

Ankry w psychologii to szczególnie zapamiętane w świadomości lub podświadomości doświadczenia człowieka, które są magnesami dla wszelkich aktualnych stanów i skojarzeń, czyli doświadczenia, do których człowiek powraca wielokrotnie. Inie ankry to pewne stany człowieka, które z tych lub innych powodów zapamiętał i które służą w pewnym sensie wzorcami dla wielu jego stanów życiowych, czyli według tych zakotwiczonych stanów człowiek w znacznej mierze mierzy swoje życie. Typowym przykładem jest stan depresyjny, który kiedyś nawiedził człowieka, a odtąd każda zła nuta, każda silna przykrość tak czy inaczej odsyła go świadomie lub podświadomie do tego kiedyś przeżytego stanu depresyjnego. Ten ostatni barwi zatem wiele jego ciężkich stanów psychologicznych, wcale nie związanych z pierwotnym doświadczeniem zakotwiczenia.

Można przypuszczać, że doświadczenie staje się ankrem wtedy, gdy psychika człowieka bezpośrednio nastawia się na ten lub inny archetyp i wywiera na niego bardzo silne wrażenie. Następnie, ilekroć w życiu człowieka ten archetyp ujawnia się choćby słabo, w jego pamięci pojawiają się świadome lub podświadome wspomnienia o momencie bezpośredniego kontaktu z nim. Na przykład stan depresyjny, prawdopodobnie, zapamiętuje się i staje się ankrem wtedy, gdy człowiek podczas swojej depresji bezpośrednio styka się z archetypem Wielkiego Smutku.

Z kolei lęk zakotwiczony pojawia się wtedy, gdy w życiu człowieka pojawia się archetyp Zniszczenia w jego surowej formie, ten, który w mitologii indyjskiej symbolizowany jest przez boginię Kali, noszącą na szyi naszyjnik z zakrwawionych czaszek.

Jankie ankry związane są z intensywnym włączeniem archetypu wpływu, często w niekorzystnej odmianie, czyli archetypu jankiego w niższej oktawie, kiedy wpływ był skierowany do materii nieprzygotowanej na niego. Podobnego rodzaju ankry tworzą w człowieku poczucie swojej niezdolności do konstruktywnego i skutecznego wpływu, ale charakterystyczne jest to, że to poczucie pojawia się u człowieka nie wtedy, gdy przygotowuje się do działania (w tym momencie jest on raczej pod wpływem iniego archetypu), lecz w momencie, gdy już to działanie podejmuje. Dosłownie opadają mu ręce, znika energia, precyzja, i patrząc na jego działania, wydaje się, że celowo sobie szkodzi. Sam o sobie może powiedzieć, że nagle pojawiło się u niego wrażenie, iż na pewno nie poradzi sobie z celem. Takie jest jedno z rozpowszechnionych negatywnych jankich ankrów.

Inny częsty negatywny janski zakotwicznik wiąże się z nadmiernie szorstkim wpływem, na przykład kiedy osoba zamiast kulturalnie i precyzyjnie wyrazić swoje niezadowolenie wobec partnera, zaczyna krzyczeć, wymachiwać pięściami i ogólnie go oskarżać, mówić zupełnie nie te słowa, które miałyby szansę zostać usłyszane, co prowadzi do konfliktu, a czasem nawet do zerwania. Z kolei pozytywny janski zakotwicznik daje człowiekowi niezwykłe wsparcie w sytuacjach działania. Odczuwa on, kiedy należy podjąć działanie, precyzyjnie je ukierunkowuje i jest uważny na obiekt wpływu. Tego rodzaju pozytywny janski zakotwicznik pojawia się u dzieci, których w dzieciństwie nie ograniczają rodzice, a wręcz przeciwnie, zachęcają do samodzielności i twórczości w zabawie. Ojciec, który grając w szachy z synem, zawsze go pokonuje, ma bardzo małe szanse na to, że gdy syn dorośnie, cokolwiek osiągnie w życiu. Wszystkie zakotwiczniki mają projekcję na ciało fizyczne. W szczególności, jinskie zakotwiczniki ujawniają się w napięciach mięśniowych, w określonej postawie i chodzie, charakterystycznych dla danej osoby, których trudno jej się pozbyć. Negatywne janskie zakotwiczniki odbijają się na braku swobody ruchów, w niezdolności człowieka do dowolnego kierowania swoim ciałem, słabej koordynacji ruchowej. Z kolei pozytywne jinskie zakotwiczniki przejawiają się w umiejętności relaksowania się, przyjmowania dowolnej formy odpowiednio do położenia człowieka w otaczającym środowisku, podobnie do cieczy, która przyjmuje kształt naczynia. Janskie pozytywne zakotwiczniki ujawniają się w zdolności człowieka do przekształcania energii mięśniowej w energię ruchu, efektywnego wykonywania różnorodnych ćwiczeń fizycznych.

Pytania do czytelnika.

Czy w twoim życiu istnieją okoliczności, stany lub wydarzenia, do których stale wracasz w swoim codziennym życiu? Spróbuj określić modalność tych okoliczności i stanów. Rozmawiając z kimś, spróbuj ustalić, które z jego odniesień do przeszłości są zakotwicznikami. Zaznacz, w jakiej są modalności – jinskiej lub janskiej. Czy powroty do tych wspomnień wpływają na aktualne zachowanie tej osoby? Obserwuj siebie, swoich bliskich. Spróbuj znaleźć swoje jinskie i janskie zakotwiczniki w ciele fizycznym. Które części ciała często odczuwasz jako zmęczone, tępy ból, które części ciała są u ciebie mało wrażliwe? Jakie ruchy przychodzą ci gorzej niż inne? Co jest dla ciebie trudniejsze – zgiąć się czy wyprostować? Szybko przebiec krótki dystans z siłą czy długi, ale powoli?

Utrwalanie się

Utrwalanie się psychologiczne oznacza stan, z którego człowiek w żaden sposób nie może wyjść, choć z treści tego, co się dzieje, dawno już należałoby to zrobić. Utrwalanie się pod jinskim archetypem to stan, kiedy człowiek wyraźnie potrzebuje pomocy i mógłby wyjść z danej sytuacji za pomocą własnych zasobów, ale ciągle próbuje dostosować się do istniejącej sytuacji, zamiast wezwać do interwencji z zewnątrz, a jeśli taka pomoc jest oferowana, bezwzględnie ją odrzuca lub jej unika. Tak więc, na przykład, są ludzie skłonni dużo pracować nad sobą i w trakcie tej pracy całkowicie zanurzać się w świecie wewnętrznym i zamykać się w nim. W niektórych przypadkach takie zachowanie jest pożyteczne i nawet konieczne, jednak ma swoje granice, a w pewnym momencie człowiekowi trzeba wyjść na zewnątrz i zdobyć jakieś wrażenia ze świata zewnętrznego, a być może nawet coś w nim zrobić, a bez tego jego procesy wewnętrzne są skazane na gnicie. Mimo to, ten człowiek może przez długie lata tkwić w swoim świecie wewnętrznym, nie mając ani sił, ani chęci, aby się z niego wydostać. Jinskie utrwalanie się przejawia się w niezdolności człowieka w pewnych stanach do wykonania działań lub spraw, które dawno temu powinien był zrobić, ale z jakichś powodów okazuje się całkowicie niezdolny do zmiany w odpowiednim czasie jinu na jan i w końcu zrobić to, co jest konieczne: wstać z łóżka i pójść do pracy, rozwieść się z mężem, przestać.

Janski charakter utrwalania się jest typowy, na przykład, dla sytuacji, kiedy człowiek próbuje coś zrobić, nie mając do tego odpowiedniego potencjału lub napotykając zbyt duży opór materiału. Zamiast zmienić charakter swojej działalności i na przykład zwiększyć swój potencjał, włączając na jakiś czas jinskie początki i ucząc się czegoś, człowiek może kontynuować raz po raz bez żadnego istotnego rezultatu walenie łopatą w zmarzniętą ziemię, nie zagłębiając się w nią nawet o centymetr. Tak rodzice dzień po dniu wysuwają wobec dzieci te same wymagania lub zarzuty, ale sytuacja nie przesuwa się od lat, a rodzicielskie nawoływania do najprostszych życiowych cnót – mycia rąk przed jedzeniem, bycia uprzejmym wobec starszych, dotrzymywania obietnic – pozostają głosem wołającego na puszczy.

Pytania do czytelnika.

Pomyśl, gdzie w swoim życiu się utrwalasz. W swoim życiu domowym, w życiu zawodowym, w relacjach rodzinnych, z partnerami, z szefem, z podwładnymi? Pamiętaj, że samo pojęcie utrwalania się znajduje się pod jinskim archetypem, dlatego w tym przypadku, aby określić modalności swoich utrwaleń, musisz ocenić submodalności swojego zachowania, ponieważ utrwalanie się z treści jest przestrzeganiem ustalonego stereotypu, czyli zachowaniem pewnego stanu, co oznacza jinskie. Twoim zadaniem jest określić submodalność swojego utrwalania się. Na przykład, zwyczaj przeklinania, kiedy nie powinno się tego robić, ma submodalność janską, a zwyczaj milczenia – jinską. Czy często, rozstając się z kimś, później żałujesz swojej inicjatywy dotyczącej zerwania? Kiedy przerywasz relacje z ludźmi, czy zwykle wymaga to od ciebie specjalnego wysiłku, czy też dzieje się to częściej samoistnie? Jak uważasz, która śmierć jest bardziej naturalna dla człowieka: powolne gasnące czy nagły, niespodziewany koniec? Czy trudno ci zakończyć rozmowę z drugą osobą? Zwróć uwagę, kiedy kończy się komunikacja, kto przejawia inicjatywę: ty czy partner? Czy trudno ci odmówić sobie nawyków domowych? Jeśli to robisz, to w jakim stylu: szybko i energicznie czy powoli i stopniowo?

Praca

Praca, czyli szerzej – działalność, jest zwykle kojarzona z janskim archetypem, jednak w rzeczywistości nie mniejsza, a przynajmniej równie ważna część pracy przebiega pod egidą jinu. Jednak ona, podobnie jak wszystko, co wiąże się z tym archetypem, jest mniej zauważalna, mniej oczywista, wywiera mniejsze wrażenie na nieuważnym człowieku. Janska działalność jest wyraźnie zabarwiona: w jej ramach istnieje pomysł wpływu, podmiot wpływu i obiekt wpływu, czyli materia, która podlega temu wpływowi; przy czym maksymalny akcent kładzie się właśnie na działającego i na działanie, na obiekt wpływu zwraca się znacznie mniej uwagi. „Dzisiaj dużo pracowałem” – chełpliwie oznajmia mąż żonie, wracając wieczorem zmęczony i oczekując nagrody za swoje wysiłki. W tym momencie nie jest istotne, nad kim dokładnie była wykonywana ta praca, w danym momencie ważny jest podmiot, czyli człowiek, i sam fakt jego aktywności. Z punktu widzenia jinu, takiego podziału nie ma. Nie ma podmiotu wpływu, istnieje jedynie obiekt wpływu, czyli obiekt, w którym zachodzi pewna praca, pewna transformacja. „Co robisz?” – „Przeżywam. Przeżywam to, co się stało”. Z punktu widzenia jana to żadna praca, z punktu widzenia jinu – praca, i to bardzo poważna. Na przykład, praca żałoby. Nieprzypadkowo w prawie wszystkich kulturach po śmierci męża lub żony przez pewien okres obowiązuje żałoba, czyli ograniczenie się w działalności zewnętrznej: zakłada się, że jego energia powinna zostać skierowana na adaptację do nowych warunków życiowych. Oczywiście, część jego energii idzie na pomoc duszy zmarłego, i to jest janski aspekt żałoby, ale u wielu ludzi jest on wtórny, a pierwotny jinski aspekt, czyli adaptacja do nowego życia bez stałego towarzysza, do którego człowiek przez wiele lat wspólnego życia był bardzo przyzwyczajony. Podobnie, trafiając w nową dla siebie sytuację, człowiek przez jakiś czas musi się w niej oswoić, aklimatyzować, jeszcze nie wykonuje żadnych prac charakterystycznych dla swojej nowej pozycji, ale już spoczywa na nim ciężar. Ten ciężar wewnętrzny jest pracą pod egidą archetypu jinu. W naszych czasach pojawiło się specjalne słowo „tłok”, oznaczające jinską aktywność w kręgu ludzi, którzy nie są zajęci żadną konkretną twórczo-narzędziową janską działalnością.

W rzeczywistości impreza to wcale nie musi być koniecznie sposobem na lenistwo, czasem jest to intensywne życie i intensywna praca związana z samokształtowaniem się określonej grupy oraz adaptacją człowieka w niej. Zasadniczo, mając na uwadze równowagę yin i yang, właściwą każdemu ekologicznemu i naturalnemu systemowi, każda firma, która stawia sobie określone cele i organizuje swój zespół do ich realizacji, czyli działa pod egidą archetypu yang, musi dla zachowania równowagi przewidywać pewne działania, w których, przeciwnie, będzie wyraźnie odczuwalny odcień yin. Doświadczeni menedżerowie organizują z tej przyczyny dla pracowników firm imprezy, wspólne wyjazdy o charakterze turystycznym lub innego rodzaju. Pytanie do czytelnika. Czy znasz stan wewnętrznej zajętości, kiedy zewnętrznie nic nie robisz, o niczym nie myślisz, ale niedawno przeżyte wrażenia są tak silne, że musisz je jakoś wewnętrznie przyswoić, i dopóki to nie nastąpi, nie jesteś zdolny do żadnych konstruktywnych działań? Czy rozumiesz raka, który porusza się wyłącznie bokiem? Jak sądzisz, które wysiłki są bardziej efektywne: bezpośrednie czy pośrednie, związane ze stworzeniem odpowiedniej atmosfery, otoczenia? Co (dla ciebie) jest ważniejsze dla efektywnego wykonania pracy: precyzyjne sformułowanie jej celu i sporządzenie planu czy osiągnięcie określonego stanu psychicznego, na przykład inspiracji? Czy masz w zwyczaju czekać na odpowiedni moment na podjęcie działania, czy uważasz, że najważniejszy jest twój stanowczy zamiar i adekwatne działania zawodowe?

Zagłębcie się głębiej w astrologię

Darmowe kalkulatory, mapa urodzenia, Tarot online oraz inne narzędzia do samopoznania.

Udostępnij:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Updating
  • Brak produktów w koszyku.